Plan minimum wykonany, po żenującej pierwszej połowie Polacy zagrali znacznie lepszą końcówkę i odprawili Węgrów z kwitkiem, choć nie tak pewnie jak byśmy sobie tego życzyli. Jak oceniamy kadrowiczów po tym meczu w skali 1 – 10?

Polska – Węgry 70:60 (14:16, 8:13, 17:11, 31:20)


Polska: Ponitka 17, Sokołowski 14, Kulig 7, Gielo 7, Cel 6, Zamojski 5, Karnowski 5, Koszarek 5, Łączyński 2, Gruszecki 2

Węgry: Perl 18, Vojvoda 15, Allen 11, Eilingsfeld 6, Varadi 6, Benke 2, Karahodzić 2, Rujak 0, Keller 0, Kovacs 0, Juhos 0

Łukasz Koszarek – 3 – wypadł sporo słabiej od Kamila, miał bardzo prostą stratę po podaniu wszerz boiska, parę razy dał się łatwo minąć w obronie, koszmarnie przestrzelił wejście pod kosz. Dał też jednak kilka ładnych podań, starał się napędzić piłkę podaniami do przodu, jak do Ponitki w kontrze.

Kamil Łączyński – 6 – fatalna pierwsza połowa, okraszona dwiema prostymi stratami, po której w czwartej kwarcie Kamil napędzał cały zespół jak robi to w meczach Anwilu. Fantastyczny przechwyt po powrocie do obrony, dostrzeganie partnerów na obwodzie, idealne podania do ścinających pod kosz Ponitki czy Gielo – tak grającego Kamila chcemy (i potrzebujemy) oglądać w kadrze!

Przemysław Zamojski – 5 – solidny występ Przemka, harował w obronie, biegając za Vojvodą, pomógł na deskach (3 zbiórki), nie był egoistyczny (3 asysty). Fajnie zaatakował obręcz dwa razy, ale szkoda spudłowanych dwóch osobistych i musi trafiać trójki jako nasz naczelny snajper.

Karol Gruszecki – 4 – starał się w obronie, zaliczył świetną akcję, gdy po własnym przechwycie zagrał od kosza do kosza i trafił z faulem, jednak długo pozostawał niewidoczny i jako jedyny z kadry zanotował ujemny wskaźnik +/- (-2).

Mateusz Ponitka – 7 – zrobił w drugiej połowie to, czego od niego oczekujemy, czyli był po prostu liderem. Zagrał bardzo skutecznie, bowiem 6/7 z gry to istna rewelacja. Ciągnął na kosz zarówno z piłką, jak i bez niej, wymuszał faule, trafił większość wolnych, w tym trzy ważne w końcówce. Do tego ogrom pracy na deskach, jego siedem zbiórek ratowało nas w tym elemencie. Szkoda tylko aż 5 strat.

Michał Sokołowski – 7 – w pierwszej połowie kompletnie bezbarwny, stał bez ruchu w ataku pozycyjnym, popełnił stratę w kontrze. W drugiej stał się jednoosobową armią po obu stronach parkietu, fantastycznie pracował w defensywie (dwa wymuszone faule w ataku w końcówce), trafił dwie trójki, ścinał pod obręcz, penetrował. Najlepszy mecz Sokoła w kadrze  jak do tej pory!

Aaron Cel – 5 – trafił dwie trójki, które trzymały nas w grze w pierwszej połowie i za to mu chwała. Walczył na tablicach, jednak zbyt często tę walkę przegrywał, dawał się mijać w obronie i brakowało w jego grze agresji.

Tomasz Gielo – 5 – kompletnie inny występ niż Cela, bo nieraz był aż nazbyt aktywny. Oddał kilka trudnych, niepotrzebnych rzutów po izolacji, spieszył się z decyzjami. Walczył jednak w defensywie i w końcówce dołożył ważnych 7 punktów, w tym po ładnym wsadzie.

Damian Kulig – 6 – bardzo, bardzo solidny mecz Damiana. Zapewniał pewność na zbiórkach, bardzo fajnie się starał w obronie (w tym efektowny blok o tablicę z pomocy), choć parę razy pozwolił się minąć. W ataku skupiony na grze pod koszem, do poprawy rzuty osobiste i z dystansu.

Przemysław Karnowski – 4 – mocno niejednoznaczny występ. Zrobił dużą różnicę w drugiej połowie, gdy gra przechodziła przez niego, dał dwa trafienia spod kosza, stawiał dobre zasłony, ale oddał kilka wymuszonych, niepotrzebnych rzutów i przede wszystkim ani razu nie zebrał piłki w obronie.

Jakub Wojciechowski i Filip Matczak nie grali.

Autor: Marcin Śledziński

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o