– Wszyscy wymagamy koncentracji, ja wymagam od zawodników koncentracji, ode mnie prezes wymaga koncentracji i ja bym chciał, żeby wszyscy uczestnicy tego przedstawienia byli skoncentrowani. Jeżeli się zmienia trzy razy decyzję po jednym gwizdku, to ja nie wiem o co chodzi.


Te słowa trenera Stelmetu Zielona Góra Artura Gronka wypowiedziane na pomeczowej konferencji prasowej po sensacyjnej porażce z TBV Startem Lublin odbiły się głośnym echem. Wtórował mu jeden z graczy Thomas Kelati. Czy jednak jest powód do tego, żeby zrzucać winę na sędziów tego pojedynku?

Przeanalizujmy sobie to na spokojnie. Po pierwsze, do tego starcia przystępowały zespoły z 4. miejsca w Polskiej Lidze Koszykówki (Stelmet) oraz z 12. (Start). Zielonogórzanie są także aktualnymi mistrzami kraju i mają w składzie naprawdę solidnych zawodników – reprezentantów Polski oraz sprawdzonych w boju graczy zagranicznych. Na papierze wyglądają lepiej niż czerwono-czarni. Doświadczenie, zwłaszcza takie, które pozwala im wytrzymywać wymagające końcówki spotkań, także było po ich stronie.

Po drugie, koszykarze Stelmetu nie mogą mówić o dużym zmęczeniu na tym etapie sezonu. Fakt, łączą grę w PLK z występami w Lidze Mistrzów, ale sami przyznają, że nie w tym rzecz.

– Nie ma w ogóle co mówić o tym, że jest jakieś zmęczenie. Mamy 12 zawodników do grania, jest duża rotacja, każdy swoje minuty dostaje. To nie był jakikolwiek czynnik. Po prostu Lublin okazał się lepszy – wyjaśnił nam po zakończeniu meczu Przemysław Zamojski.

Po trzecie, jak się okazuje, trener Artur Gronek nie skorzystał z całej palety zawodników. Na parkiecie nie pojawili się James Florence oraz Vladimir Dragicević. Niewiele minut dostali też Armani Moore (13:40) i Przemysław Zamojski (07:18). Amerykanin pojawił się w protokole meczowym, ale nie został desygnowany do gry z powodów zdrowotnych. Chodzi o uraz stawu skokowego. Zupełnie inaczej sprawa wygląda z Czarnogórcem. W rozmowie z portalem sportowefakty.wp.pl Dragicević przyznał, że to była decyzja szkoleniowca. Współpraca obu panów wydaje się nie układać najlepiej. Zapytany przez Radio Zielona Góra o absencję wysokiego gracza Artur Gronek odpowiadał bardzo enigmatycznie.

– Wszyscy kibice w Zielonej Górze i wszyscy oczekują od nas, że ta drużyna zacznie grać lepiej i uważam, że tutaj kibice mają rację. To w jakiej liczbie przychodzą i tak dalej nie zasługuje na to czasami, bo gramy słabiej. Dlatego są decyzje, które muszą oczyścić pewne rzeczy i muszą się zacząć elementy, w których my przede wszystkim wrócimy sobie radość z grania, zaczniemy grać jako zespół, z czystą głową podejdziemy do każdego spotkania. Wtedy kibicom to się będzie lepiej oglądało.

Dopytywany o dokładne powody swojej decyzji szkoleniowiec stwierdził, że Dragicević nie zagrał „jako przykład”. Jego zdaniem zespół powinien zastanowić się nad tym, „po co ta drużyna jest zrobiona”.

Po czwarte, odpowiedzią na kontrowersje związane z decyzją sędziowską jest zapis wideo z meczu.

[ot-video][/ot-video]

(kluczowa akcja od 3:50)

Warto zwrócić uwagę na dwie rzeczy – zachowanie Thomasa Kelatiego przy mijaniu Chavaughna Lewisa oraz sygnalizację sędziego, który odgwizdał przewinienie w ataku. Amerykanin z polskim paszportem wykonał ruch ręką, który do złudzenia przypomina rolowanie w wykonaniu wysokich graczy przepychających się pod koszem. Co do arbitra, ten początkowo błędnie wskazał Adama Hrycaniuka jako winowajcę kontaktu, ale zmienił decyzję na prawidłową. Uniesiona w górę zaciśnięta pięść jest sygnałem, że został popełniony faul. Dopiero kolejne gesty jasno wskazują kto był winnym całego zamieszania. Zapytany przez nas o tę sytuację jeden z sędziów szczebla centralnego, który to spotkanie oglądał z trybun, powiedział, że ruch Kelatiego kwalifikował się na przewinienie ofensywne.

Ciężko więc mówić o powtórce z meczu z ubiegłego sezonu, w którym to TBV Start Lublin pokonał MKS Dąbrowę Górniczą. Wówczas arbitrzy po kilku minutach rozmów i sprawdzeniu zapisu wideo błędnie zaliczyli punkty Nicka Covingtona i skrzywdzili zespół gości dając wygraną czerwono-czarnym. Również PLK przyznała wtedy, że była to nieprawidłowa decyzja i ukarała arbitrów.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o