Przy okazji ceremonii rozdania pierścieni pierwszej nocy sezonu regularnego, Stephen Curry do grona wyróżnionych postanowił zaprosić wieloletniego pracownika drużyny i niezwykle oddanego całej organizacji – Erica Housena. Kim jest i co robi dla mistrzów?


Obecnie Eric Housen piastuje stanowisko kierownika drużyny. Stephen Curry nie ukrywa, że Housen przez te wszystkie lata walki był jego prawą ręką. Wzorowo pracownik, który znakomicie wywiązywał się ze swoich zadań. Zawodnicy Golden State Warriors są mu wdzięczni za poświecenie i pełną gotowość 24 godziny na dobę. Z tego powodu Curry postanowił zaprosić Housena do oglądania odsłonięcia kolejnego mistrzowskiego baneru razem z nimi. – Byłem poruszony tym momentem – przyznaje 45-letni Housen.

Nigdy nie byłem gościem, który domagał się uwagi, ale to niesamowite, że wyróżniono mnie na takiej scenie w taki sposób. To wiele znaczyło dla mnie i dla mojej rodziny – dodaje. Curry zbudował z Housenem bardzo mocną więź. Panowie są z innych światów, ale wyróżnia ich podobna etyka pracy. Gdy Curry walczył z kontuzjami i przyjeżdżał na salę treningową Warriors, pierwszą osobą jaką widział był Housen przygotowujący sprzęt na trening zespołu.

Za nim już 32 lata pracy z Golden State Warriors. Początkowo był sprzętowym, ale jego wiedza, doświadczenie oraz łatwość w pracy z zawodnikami sprawiła, że zespół awansował go na stanowisko kierownika drużyny, w pełni zasłużenie. – Eric zna wszystkie moje małe rzeczy, które robię. Wie w jakich gram butach i wie, co robię na hali i w domu, by zachować własny komfort. Czasami nawet nie muszę go prosić, bo on już wie, czego chcę. Jest niezmordowanym pracownikiem – mówi Steph.

Housen w swoim czasie był tak oddany Warriors, że zgodził się spać na składanym łóżku w ośrodku treningowym GSW, by tylko być gotowym na każde wezwanie. W lutym tego roku z powodu narodzin dziecka stracił pierwszy mecz Wojowników od 1999, kiedy został zatrudniony na stałe. Steve Kerr i Bob Myers stwierdzili, że zostanie zwolniony, jeśli zobaczą go w ten dzień na hali. – Każdy w drużynie docenia pracę, jaką E dla nas robi. Dzięki temu możemy spokojnie iść do przodu. Po prostu doceniamy kogoś, kto zawsze daje z siebie wszystko i jest przemiłym gościem – dodaje Steph.

Housen nie wiedział, że zostanie przez Warriors wyróżniony w trakcie ceremonii. Myers podzielił się pomysłem ze Stephem, a ten nie miał cienia wątpliwości, że to słuszna koncepcja. TNT miało gotową grafikę, ponieważ Myers przed rozpoczęciem transmisji powiedział o swoim planie producentom. – Czasami to naprawdę trudna praca. Nie robię tego dla rozpoznawalności i chwały, ale fajnie jest być docenionym w taki sposób – kończy Housen.

NBA: Nuggest tracą kluczowego gracza


Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o