Dwane Casey nowym trenerem Detroit Pistons. Szkoleniowiec po opuszczeniu Toronto Raptors zapowiadał, iż będzie chciał szybko wrócić na trenerską ławkę. Kredyt zaufania dali mu w Mo-Town, gdzie Casey zastąpi Stana Van Gundy’ego w próbach uczynienia z Pistons siły wschodniej konferencji.

Za Dwanem Caseyem kilka dobrych lat w Toronto. Z pomocą swoich asystentów stworzył zespół, jakiego w Toronto jeszcze nie oglądali. Problem jednak polegał na tym, że w play-offach Raptors rokrocznie zawodzili, przegrywając jeszcze przed finałem konferencji. W tym roku rywalizację skończyli po sweepie z Cleveland Cavaliers. Zarząd ekipy stwierdził, iż to czas na zmiany, dlatego mimo świetnego sezonu zasadniczego, Casey stracił stanowisko.

Po sezonie z trenerem pożegnali się także Detroit Pistons. Stan Van Gundy nie poradził sobie z zdaniem i nie uczynił z Tłoków ekipy gotowej do walki z czołówką wschodu. Miał problem z zarządzaniem drużyną i podjął kilka złych decyzji. Zimą do drużyny dołączył Blake Griffin. Wszystko wskazuje na to, że silny skrzydłowy pozostanie częścią składu i razem z Andre Drummondem i Reggie Jacksonem zapewni Caseyowi siłę uderzenia.

W Toronto Casey przedstawił się przede wszystkim jako specjalista od defensywy, dlatego zapewne od tej strony zacznie budowanie swoich Pistons. Na jego trenerskiej ławce znajdą się także osoby bezpośrednio odpowiedzialne za konstruowanie ataku. W Toronto miał u boku Nicka Nurse’a, który pomagał także rozwinąć ofensywną grę DeMara DeRozana. Tak czy inaczej Casey wziął na siebie bardzo trudne zadanie, bowiem rotacja Tłoków dotąd bywała kłopotliwa.

Pistons postanowili dać mu 5-letni kontrakt. Tyle Casey ma czasu, by ustanowić z Pistons zespół na miarę walki o mistrzostwo we wschodniej konferencji. Nic nie wskazuje na to, by drużyna miała przechodzić gruntowną transformację. Oprą się na tym, czym dysponują i spróbują zapewne pograć transferami. Casey ma za sobą jedna udaną rewolucję. Jest doświadczonym szkoleniowcem, łatwo łapiącym kontakt ze swoimi zawodnikami. Przed nim kolejne wyzwanie.

NBA: Wyjątkowe słowa Love’a odnośnie gry z Jamesem


Dodaj komentarz

1 Komentarz do "NBA: Pistons w końcu się zdecydowali"

avatar
   
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Tripltrouble
Gość

Powodzenia. Życzyłbym mu aby wprowadził Pistons do PO i w R1 spotkał się z Toronto… I ich pokonal:)