NBA: Ostre słowa Dyrektora Nike w stronę ojca Lonzo Balla

NBA: Ostre słowa Dyrektora Nike w stronę ojca Lonzo Balla
Kwiecień 21 10:40 2017 Print This Article

Co roku do najlepszej ligi świata trafia wielu młodych zawodników. Zanim przejdą na zawodowstwo poddaje się ich różnym testom, analizom czy kalkulacjom. Pod uwagę brany są też jest charakter, opinie trenerów czy pozaboiskowe zachowania i nawyki. Jest to bardzo trudny okres dla każdego z nich, dlatego wielu łaknie wsparcia rodziny i przyjaciół. Co jednak jeśli ktoś z Twoich bliskich może okazać się jedną z przeszkód na drodze do wymarzonego sukcesu? 

Tegoroczny draft obfituje w bardzo zdolnych graczy na pozycjach 1-2. Jednym z największych talentów, czerwcowej loterii będzie Lonzo Ball. Rozgrywający UCLA Bruins stawiał w tym roku pierwsze kroki na parkietach NCAA. Zawodnik od początku sezonu grał solidną i miłą dla oka koszykówkę, czym zdążył zaskarbić sobie serca wielu kibiców rozgrywek uniwersyteckich. Jego największe atuty to przede wszystkim bardzo wysokie koszykarskie IQ oraz niezwykły przegląd pola. Dla fanów cyferek, Ball notował średnie 14.6 punktów, 6 zbiórek, 7.6 asyst na skuteczności 55 % z gry i 41 % za trzy. Wielu widzi w nim przyszłość ligi, nic więc dziwnego, że młody rozgrywający okupuje czołowe miejsca przedraftowych rankingów. Wszystko z perspektywy sportowej wygląda dobrze, lecz problemy Balla zaczynają się poza boiskiem. Bardzo dużo osób kojarzy go nie z powodu talentu, a ojca, którego cytaty są od kilku miesięcy głównymi tematami dyskusji wśród koszykarskiego środowiska.  LaVar Ball m.in powiedział, że w swoim prime time pokonałby Michaela Jordana oraz zapewniał, iż jego syn będzie większą gwiazdą ligi niż LeBron James czy Russell Westbrook. Tym samym narażał się kolejnym zawodnikom, trenerom oraz kibicom, którzy początkowo starali się przymykać na jego wypowiedzi oko, lecz z biegiem czasu stawały się one coraz bardziej niesmaczne. Wśród grona zirytowanych jego wystąpieniami znalazł się  wspominany LeBron James. Najstarszy z rodziny Ball powiedział niedawno- Będzie ciężko synom LeBrona, wszyscy będą porównywać ich do sławnego ojca. Pojawi się presja, będą chcieli wyjść z jego cienia. Będą krytykowani ponieważ oczekiwania względem nich są olbrzymie. Widzisz, ja grałem w futbol, załóżmy na chwilę że byłem wybitny. Czy spędzałem czas z synami? Nie, musiałem martwić się o przerwę letnią, zatrudnić trenera i samemu tyrać. Ja nie byłem wybitny, co pozwala mi uczynić moich chłopaków wybitnymi.

Rozdrażniony LBJ odpowiedział-Wyjmij moje dzieci ze swoich ust, całą rodzinę wyjmij i trzymaj się jej z dala. Mówi ojciec do ojca. Teraz mamy problem.

LaVar nie zamierza jednak zwalniać tempa. W marcu mężczyzna stwierdził, że jeśli któryś z koncernów sportowych chciałby podpisać z Lonzo kontrakt to musiałby zapłacić jego synowi, aż miliard dolarów. Cała propozycja jest oczywiście absurdalna, biorąc pod uwagę, iż najstarszy z braci Ball nie zagrał ani minuty na parkietach najlepszej ligi świata. Później LaVar starał się zmienić propozycję wspominając o umowie obejmującej jego pozostałych synów, z którymi również wiąże wielkie nadzieje. Ponadto mężczyzna chce by potencjalny brand synów był partnerem biznesowym jego własnej marki ,,Big Baller” zajmującej się sprzedażą czapek, bluz i  t-shirtów. Tym samym swoimi wypowiedziami bardzo naraził się firmie Nike, która była zainteresowana podpisaniem z Lonzo kontraktu.

– (Lavar Ball) jest najgorszą rzeczą jaka przydarzyła się koszykówce w ciągu ostatnich stu lat- ostro skomentował całą sytuację George Raveling, dyrektor Nike do spraw koszykarskiego marketingu na całym świecie.

Jeśli Lonzo Ball potwierdzi swój ogromny potencjał na parkietach NBA, a Nike odpuści podpisanie z nim kontraktu to głównymi kandydatami będą oczywiście Adidas oraz Under Armour. Dalsze w kolejności są chińskie Anta oraz Peak. Czy jednak nieobliczalny LaVar Ball nie odstraszy kolejnych zainteresowanych?

 

Dodaj komentarz

10 komentarzy do "NBA: Ostre słowa Dyrektora Nike w stronę ojca Lonzo Balla"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
tłoknr1
Gość
klasyczny podręcznikowy syndrom przerośniętego ego i ambicji ojca względem swojego dziecka i jego sukcesów , zacznie nowa wielka ( jak długa to zobaczymy od kariery syna ) mydlana opera w nba , bo tatuś chce to , bo tatuś uważa że jego syna skrzywdzili , nie docenili itp tatuś wbił mu do głowy że jest już lepszy od Jordana ( no mocnego ma dilera ) i synek teraz rozpieszczony będzie marudził przy każdej okazji a to na minuty a to na klub , a żeby ktoś miał jaja w tej nba i tak nie zatrudnić nie podpisac reklamy i cała… Czytaj więcej »
Kobas
Gość

….heheheh wszystko wyjdzie w praniu. Może sobie pierdolić cały LaVar, ale w NBA nie jeden kozaczył , a dalszą historię już znacie… a NIKE tylko z niego brecha – wstyd.

Współczuje Ball`owi , że jego ojciec ma tak wydmuchane ego… Jeżeli myśli , że takimi bredniami wyszmaci od Nike jakieś pieniądze to bardzo się myli – to nie te czasy p. Lavar -.-

David
Gość

A nie mówiłem, wspominając o Ballu w kontekście niedawnej wypowiedzi Fultza, choć z tym Jordanem to nawet mnie zaskoczyli. To już się zaczyna robić śmieszne, szkoda komentować…

David
Gość

Na razie jest na najlepszej drodze, żeby (oprócz kontraktów ze sponsorami) obniżyć mu numer w drafcie. Niejeden sztab 10x się zastanowi, zanim zaryzykuje pozyskanie nawet utalentowanego chłopaka, za cenę cyrków z jego starym.
W lidze ma zadebiutowac dopiero za 8 miesięcy, a już takie akcje. Strach myśleć, co będzie dalej…

Michał
Gość

Proponuję aby jeszcze przed debiutanckim sezonem przyznać Ballowi tytuł MVP oraz włączyć go od razu do Hall of Fame. Po co z tym czekać?

moscu
Gość

LaVar Ball – czy to nie on był MVP NCAA kiedyś. Dlaczego nie zrobił kariery w NBA?

Adrian
Gość

cięzko być MVP jak sie robił 2 pkt na mecz 😀

Imacoral
Gość

On podobno gral w futbol a nie w basket. W baskecie robil chyba 2 zbiorki i 2.4pkt na mecz na uczelni 😛

Rene Gościnny
Gość
Już współczuję klubowi który wybierze tego gościa, no może poza LA Lakers bo w tym klubie to on chce akurat grać i żaden inny nie wchodzi w rachubę. To jest pierwszy przypadek w drafcie kiedy to nie klub podejmuje decyzję jakiego wybrać zawodnika, tylko zawodnik wybiera klub pod groźbą że w żadnym innym nie zagra. Taka wypowiedź pokazuje przerost formy nad treścią. Mam tylko nadzieję że bardzo szybko rutyniarze z NBA sprowadzą tego nieopierzonego młokosa na ziemię i pokarzą mu miejsce w szeregu. A niech wyląduje w NEW YORK KNICKS, nie dość że daleko od LA to jeszcze uparty dyrektor… Czytaj więcej »
lukkobe
Gość

Szkoda, że do tego człowieka nie dociera, że robi swojemu dziecku krzywdę… Dzieciak może będzie świetny w NBA a może nie znajdzie tam miejsca w przyszłości – tego nie wiemy… Wiemy natomiast, że tatuś zafundował mu psychicznie “dodatkowo pod górkę” na starcie w NBA i pytanie czy udźwignie tą presję…

wpDiscuz