Kevin Love cały czas przechodzi rehabilitację i z boku patrzy na kolejne porażki swojego zespołu. Na tym etapie kariery silny skrzydłowy powinien szukać mistrzostw, ale w ostatniej rozmowie deklaruje, że chce zostać w Ohio. Czy z podobnym entuzjazmem podchodzą do niego włodarze Cavs?


Zespół jest w trakcie głębokiej przebudowy i potrzebuje przede wszystkim picków w drafcie oraz młodych graczy, których mógłby ogrywać i sprawdzać ich potencjał. Jak w tej grupie odnajdzie się Kevin Love? Jego talent nie spowoduje, że Cleveland Cavaliers zaczną wygrywać, więc dla generalnego menadżera drużyny najlepszym rozwiązaniem byłoby przehandlowanie Love’a. Problem polega na tym, że ostatni uraz mocno obniżył wartość byłego mistrza.

Istnieje podejrzenie, że przerwa Love’a potrwa dłużej niż oczekiwano. Zawodnik leczy kontuzjowaną stopę i wiele wskazuje na to, że do gry wróci dopiero po przerwie na Weekend Gwiazd, czyli na ostatnią prostą sezonu regularnego. – Nie wiem kiedy wrócę do gry i nie wiem, jak zareaguje moja stopa – mówił Love w ostatniej rozmowie. – Mam nadzieję, że wrócę wcześniej. […] Chciałbym już grać. Czasami czuję, że zawodzę moich kolegów z drużyny. Muszę jednak wrócić, gdy będę w pełni zdrowy – dodaje.

Ale czy zdąży? 7 lutego zamyka się okienko transferowe. Jak co roku przy okazji trade-deadline, tym razem zapewne także dojdzie do kilku interesujących zmian. Jedną z nich objęty może być właśnie Love. Jednak oprócz zdrowia skrzydłowego kolejną kwestią, którą muszą wziąć pod uwagę potencjalni zainteresowani jest kontrakt Keva. Latem ubiegłego roku podpisał z Cavaliers 4-letnie przedłużenie za 120 milionów dolarów. Pieniądze są spore, więc można mieć wątpliwości.

– Nie wiem, co się ze mną wydarzy, ale wiele razy powtarzałem, że chciałbym tutaj zostać – podkreśla Love. – NBA to jednak wielki biznes, o czym przekonaliśmy się chociażby przy okazji zeszłorocznego trade-deadline’u. Nigdy nie widziałem, by tylu graczy na raz opuściło zespół. […] Chciałbym tu zostać. To mój piąty rok w Cleveland. Celem jest przebrnięcie przez cały sezon będąc zdrowym, bo ostatnio nękają mnie różne problemy i brakowało mi szczęścia – skończył. Poczekamy, zobaczymy.


Chcesz dołączyć do redakcji PROBASKET? Napisz: redakcja (at) probasket.pl

Mamy jeszcze jedną ciekawostkę. Tylko dla wtajemniczonych i czytających uważnie 🙂 Założyliśmy na Facebooku specjalną grupę dyskusyjną dla czytelników i przyjaciół PROBASKET.

Grupa jest zamknięta, ale zapraszamy do niej wszystkich pozytywnych fanów NBA – https://www.facebook.com/groups/probasketpl/ – to ma być miejsce, gdzie będziemy dzielić się spostrzeżeniami i wymieniać doświadczeniami. Dołącz do grona pozytywnych fanów NBA.



Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o