Zanim jeszcze postawił stopę na parkietach najlepszej ligi świata wielu widziało w nim przyszłą gwiazdę Los Angeles Lakers. Niestety, pierwsze dwa lata w wykonaniu Lonzo Balla ostudziły nieco zapał fanów jego talentu. Najistotniejszym elementem do poprawy od początku kariery pozostaje niezmiennie rzut zawodnika, który w wielu sytuacjach okazuje się całkowicie niegroźny.


Czy widzieliście już najnowszy PROBASKET LIVE? Spotykamy się w każdy poniedziałek o godz. 21:00 na YouTube PROBASKET. Na żywo i w formie video. Możecie komentować i zadawać pytania.

Oczywiście, nasuwa się pytanie: Kto może powiedzieć i przedstawić jaka jest ,,poprawna” forma rzutowa w koszykówce?
Reggie Miller posiłkował się w trakcie wyskoku łokciem, Larry Bird rzucał zza głowy, a Kevin Martin wypychał piłkę z klatki piersiowej. Każdy z nich jest dowodem na to, że ich dziwactwa nie stanęły na przeszkodzie by stać się postrachem nawet najbardziej wymagających obrońców. Dlaczego więc Lonzo nie może wnieść swojej gry na wyższy poziom?

Problemem było przede wszystkim przechylenie sylwetki w lewą stronę w momencie wyskoku. Pozycja ta całkowicie uniemożliwiała ucieczkę przed obrońcą. Nawet jeśli Lonzo próbował urwać się przeciwnikowi przechylając się w prawą stronę, forma rzutowa (pochyła w lewo) automatycznie sprowadzała go do punktu wyjścia. W efekcie tego zawodnik ponownie wpadał na defensora lub był przez niego po prostu blokowany.

Drugą kwestią jest czas oddania rzutu. Według danych NBA.com w trakcie zeszłego sezonu Lonzo ani razu nie oddał próby zza łuku kiedy obrońca znajdował się od niego w odległości mniejszej niż metr.

Co ciekawe kiedy najstarszy z braci Ball miał piłkę w rękach przez co najmniej 6 sekund czyli czasie umożliwiającym mu wykonanie dryblingu oraz zajęcie odpowiedniej pozycji, mógł pochwalić się 41 % skutecznością zza łuku.
Niestety, gdy czas oscylował w graniach 2 sekund i mniej czyli typowej  sytuacji spot up zawodnik trafiał tylko co trzecią próbę.

Z momentem rozpoczęcia obozu przygotowawczego 21-latek zaskoczył gapiów pokazując znacznie ulepszoną mechanikę rzutu, a co za tym idzie godny uznania efekt.

– Pracowałem nad tym przez całe lato- od razu kiedy mogłem wrócić do gry. Po tylu godzinach, które spędziliśmy właśnie zacząłem przechylać się bardziej na prawą stronę i z każdym dniem wygląda to coraz lepiej- mówi Ball.

Poprawa skuteczności rzutowej Balla będzie kluczowa dla jego przyszłości i roli odgrywanej w zespole Alvina Gentry’ ego. Sam trener przyznaje, że chciałby, aby Lonzo poprawił ten element.

Jeśli chociaż raz widziałeś Lonzo w akcji od razu zauważysz, że playmaker wyrzuca piłkę nie skręcając przy tym całej sylwetki. Nie przykłada jej też na siłę do ciała, a stara się by trzymać ją prostopadle do czoła. Oczywiście zmiana techniki nie musi wiązać się z natychmiastowym efektem podczas oficjalnych spotkań, zwłaszcza że jest to coś nowego, a pewne nawyki rozgrywającego przez długi czas będą sprowadzać go do pierwotnej formy. Najważniejsza zatem będzie ciężka i systematyczna praca. Nie mniej jednak, patrząc na umiejętności defensywne zawodnika oraz wspaniały przegląd pola, dołożenie rzutu dałoby mu ogromną przewagę na parkiecie, a także dodałoby pazura przebudowującym się Pelikanom.

3
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
cormacManuteKato Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Kato
Gość
Kato

JJ to jednak superstrzelec. A co do Lonzo to jak się oderwie od ojca to jeszcze mogą być z niego ludzie.

Manute
Gość
Manute

Simmons też takie korki powinien sobie załatwić.

cormac
Gość
cormac

ciekawe co ile rzutów mu się buty rozpadały i musiał je zmieniać na nowe? 😉