Gdy LaMarcus Aldridge opuszczał Portland, wiele mówiło się o jego niejasnych relacjach z Damianem Lillardem. To właśnie przez nowego młodego lidera skrzydłowy miał zrezygnować z gry dla Blazers i znaleźć dla siebie nową przystań. Trafił do San Antonio, ale z czasem temat jego relacji z Damem wrócił. 


Wkrótce LaMarcus Aldridge po raz siódmy w swojej karierze zagra w Meczu Gwiazd. Jest w tym sezonie liderem San Antonio Spurs prowadząc drużynę do play-offów. Po trudnych początkach u Gregga Popovicha, ostatnie sezony wyglądały dla LMA zupełnie inaczej. Pop przyznał, że nie wsłuchał się w potrzeby swojego zawodnika. W końcu jednak panowie ustalili zasady współpracy i od tego momentu jest już tylko lepiej.

Efektem tego jest obecność LMA w tegorocznym Meczu Gwiazd, gdzie spotka się z Damianem Lillardem, byłym kolegą z drużyny. W 2015, gdy Aldridge podpisywał kontrakt ze Spurs myślał przede wszystkim o swoich szansach na walkę z ligową czołówką. Dominacja Golden State Warriors znacznie jednak utrudniła SAS zadanie. W Oregonie natomiast zaczęli budować drużynę gotową do walki o przewagę parkietu. Skupiając się rzecz jasna na Lillardzie.

Właśnie to miało Aldridge’owi przeszkadzać najbardziej. Przeniesienie uwagi na Dame’a wysłało LaMarcusowi sygnał sugerujący, że to czas, by poszukać dla siebie nowego miejsca. Jednak w ostatniej rozmowie z The Athletic, Aldridge przyznał, że udało mu się naprawić relacje z Lillardem. – To nie tak, że my mieliśmy ze sobą problem. Ludzie wokół nas generowali niepotrzebne napięcie – mówi LMA. – Spojrzeliśmy na to z perspektywy czasu i wszystko sobie wyjaśniliśmy – dodał.

Aldridge twierdzi, że teraz znacznie lepiej rozumie Lillarda. – Nawzajem siebie przeprosiliśmy – mówi rozgrywający Blazers. – […] Chciałem być jak najlepszą częścią komplementarną dla LaMarcusa, nie chciałem z nim rywalizować. On jednak słyszał od ludzi coś innego, a ja pozwoliłem, by te głosy weszły do mojej głowy. Na pewno mogliśmy to rozegrać lepiej. Tak naprawdę nigdy się ze sobą nie pokłóciliśmy – kończy. Może panowie pewnego dnia połączą siły raz jeszcze?

NBA: Pelicans woleliby zignorować Davisa


Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o