Los Angeles Clippers w oficjalnym komunikacie ogłosili decyzje, jakie podjęto w sprawie najbliższej przyszłości Blake’a Griffina oraz Chrisa Paula. Informacje są dla drużyny z Miasta Aniołów druzgocące.


W czwartym meczu serii z Portland Trail Blazers, Doc Rivers stracił dwóch graczy pierwszej piątki. Chris Paul doznał kontuzji ręki, natomiast Blake Griffin pogorszył uraz mięśnia czworogłowego do tego stopnia, że jego powrót na parkiet jest po prostu niemożliwy. Nagle szanse Los Angeles Clippers na walkę o zachód drastycznie spadły.

Zgodnie z tym, co zdiagnozowano na początku – Chris Paul ma złamaną prawą rękę. Zawodnik przeszedł już operację i będzie poza grą przez kolejne 4/6 tygodni. Dopiero po tym czasie lekarze będą mogli ocenić jego szansę na powrót. Clippers w tym czasie mogą być już poza rozgrywkami play-offs. CP3 notował 23,8 punktu i 7,8 asysty w trakcie serii z PTB.

W przypadku Blake’a Griffina nie ma już nadziei na powrót. Uraz mięśnia jest zbyt poważny, aby go lekceważyć. Silny skrzydłowy, gdy wracał do gry przed końcem sezonu regularnego, podkreślał w rozmowie z dziennikarzami, iż zespół za późno zaczął leczyć faktyczny problem z nogą, ale zawodnik czuł się na tyle dobrze, że postanowił zaryzykować.

Jego szczęśliwe dni skończyły się na meczu nr 4 z Portland Trail Blazers. Odnowiony uraz jest na tyle poważny, że zawodnika czeka kilka miesięcy rehabilitacji. Jego minuty w dużej części przejmie Cole Aldrich, natomiast produktywność CP3 postarają się nadrobić Austin Rivers i Jamal Crawford.

fot. Keith Allison, Creative Commons

NBA: Włoch trenerem Jeziorowców?


6
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
3 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
RafalfortoSHoowarmarianoCikos Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Cikos
Gość
Cikos

No to Go Portland!!! 😉

mariano
Gość
mariano

Jakaś klątwa krąży nad clipersami. Pewnie jak zwykle odpadliby w drugiej rundzie ale szkoda ich. W takim wypadku lepiej, żeby Portland awansowało. Nieoczekiwanie to rewelacja tego sezonu.

SHoowar
Gość
SHoowar

Podejrzewam że w Portland zatrudniono szamana voodoo, któremu udało się klątwę Portland przerzucić na Clippersów. To się nazywa kreatywne zarządzanie klubem.

forto
Gość
forto

Szaman patrzy dużo dalej. Dlatego kontuzja Curryego (druga już). Tylko patrzeć jak zaczniew się sypać OKC lub SAS.

forto
Gość
forto

Szkoda Clippers. Miałem nadzieję, że powalczą i zmęczą trochę Wariorrs.

Rafau
Użytkownik
Rafau

Paradoksalnie teraz to Portland bardziej zagrozi GSW niż Clippersi, pamiętajmy że w sezonie zasadniczym Portland to była jedyna drużyna która zafundowała blowout na Warriors i to z Currym w składzie a i w pozostałych w spotkaniach to były w miarę wyrównane mecze, tak więc portland może być rewelacją tych playoffs, poodejściu kilku kluczowych zawodników z Aldridgem na czele, Stotts stworzył znajomitą drużynę wokół Lillarda, z zawodników niechcianych w innych zespołach, ale znakomicie dobranych, jest ta chemia i charakter w drużynie, i to Stotts w mojej ocenie dostałby nagrodę trenera roku gdyby nie rekord Worriors, co do Clippers, niewiem czy się… Czytaj więcej »