Nikola Peković miał moment, w którym wszystko wskazywało na to, że pewnego dnia może być pełnoprawnym centrem w pierwszej piątce drużyny NBA. Potem jednak zaczęły się dla zawodnika problemy z kontuzjami, które ciągną się aż do dziś. Niewykluczone, że Czarnogórzec wkrótce będzie musiał poszukać dla siebie nowego zajęcia.


W Serbii odbyła się zorganizowana przez Nikolę Pekovicia konferencja prasowa, w której głównym tematem była przyszłość drużyny Partizana, gdzie zawodnik pełni funkcję… prezydenta. Jego umowa z Minnesotą Timberwolves wygasa dopiero w 2018, zatem ciągle teoretycznie jest graczem rotacji T-Wolves. Obecnie przechodzi rehabilitację, ale nic nie wskazuje na to, by kiedykolwiek miał wrócić do gry dla drużyny Toma Thibodeau. Peković nie chce udawać optymisty w sprawie, której rozwiązanie już zna.

Dwa lata temu bardzo walczyłem ze swoją kontuzją. Mentalnie byłem po tym wszystkim wykończony – przyznał w trakcie wspomnianej konferencji prasowej. – W tym roku byłem w Minnesocie przez dwa miesiące i dawałem z siebie absolutnie wszystko. Czasami jednak musisz się poddać. W zasadzie nie jestem w stanie biegać nie odczuwając bólu – dodał. W tym sezonie Peko oczywiście nie wyszedł na parkiet ani razu. W poprzednich rozgrywkach zdołał zagrać tylko dwanaście meczów.

Po raz ostatni trykot drużyny z Minneapolis założył 31 stycznia bieżącego roku. Problemy sprawia mu kostka, z którą Nikola nie potrafi się uporać. 30-latek obecnie powinien rozgrywać najlepsze lata swojej kariery, ale wszystko wskazuje na to, że nie ma już żadnej kariery i kwestią czasu jest oficjalne przejście na koszykarską emeryturę. Niemniej wiedząc, że ma na głowie obowiązki związane z przywróceniem świetności Partizana Belgrad, perspektywa zupełnie nowej ścieżki w życiu z pewnością nie jest dla niego tak kłopotliwa.

Jeżeli nie zagra w ani jednym meczu sezonu 2016/2017, Wolves mogą ubiegać się do ligi o zwolnienie jego umowy z salary-cap. Zespół nadal będzie musiał wypłacić przeszło 25 milionów dolarów, które jest Pekovicowi winien, ale umowa gracza nie będzie obciążała listy płac drużyny. To samo w tym sezonie starają się zrobić w Miami w kwestii niegrającego Chrisa Bosha. W trakcie 54 meczów rozgrywek 2013/2014, Nikola notował na swoje konto średnio 17,4 punktu i 8,7 zbiórki trafiając 54 FG%.

fot. Keith Allison, Creative Commons

NBA: Daryl Morey współautorem teatrów muzycznych


Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o