Houston Rockets wykorzystali niemal pełne 72 godziny, aby dobrze przemyśleć swoją decyzję. Ostatecznie zespół z Teksasu postanowił wyrównać ofertę kwalifikacyjną przedstawioną Donatasowi Motiejunasowi przez Brooklyn Nets. Natomiast Memphis Grizzlies tymczasowo wypełnili lukę po Mike’u Conley’u, sprowadając ligowego wędrownika – Toneya Douglasa.


Kilka dni temu Brooklyn Nets przedstawili Donatasowi Motiejunasowi ofertę 4-letniego kontraktu za 37 milionów dolarów. Silny skrzydłowy pozostawał jednak zastrzeżonym wolnym agentem, więc Houston Rockets mieli trzy dni, aby przemyśleć sprawę i ostatecznie wyrównać lub nie wyrównywać oferty za zawodnika. Generalny menadżer drużyny – Daryl Morey postanowił raz jeszcze uwierzyć w możliwości Litwina i ten koniec końców wraca do rotacji Rakiet.

Zespół, aby pomieścić D-Mo w rotacji musiał zwolnić z umowy Bobby’ego Browna. Dla Nets ryzyko było małe, z kolei Rockets ostatecznie zapłacą nieco więcej niż pierwtonie planowali. Rzekomo zespół z Houston przedstawił zawodnikowi ofertę za siedem milionów dolarów, Nets zwiększyli ja do 9. Umowa skonstruowana jest jednak bardzo dziwnie. Do 10 stycznia Rockets muszą podjąć decyzję, czy oprócz 5 milionów zapłacą Motiejunasowi dodatkowe 3,5 miliona dolarów za resztę sezonu. Z kolei przed 1 marca powinni zdecydować, co zrobić z opcją na rozgrywki 2017/2018 – także za 9 milionów.

Ostatnie dwa lata kontraktu nie są zagwarantowane, więc w 2018 Motiejunas może opuścić zespół i Rockets nie poniosą z tego tytułu żadnych konsekwencji. W ekipie mieli do tej pory poważne obawy o zdrowie gracza, zwłaszcza stan jego pleców. Dopiero się okaże, czy silny skrzydłowy uporał się z powracającym problemem. W poprzednich rozgrywkach zagrał tylko 37 meczów i notował na swoje konto średnio 6,2 punktu i 2,9 zbiórki.

W międzyczasie Memphis Grizzlies zakontraktowali Toneya Douglasa i wykorzystali do tego specjalny zapis w regulaminie NBA. Douglas będzie wsparciem dla rotacji Davida Fizdale’a pod nieobecność pierwszego rozgrywającego drużyny – Mike Conleya. Ten uszkodził kręg i nie wróci do gry przez kilka kolejnych tygodni. Douglas wędruje po NBA już od siedmiu lat. Grał w międzyczasie dla sześciu zespołów, ostatnio New Orleans Pelicans, gdzie w 61 meczach rozgrywek zdobywał średnio 8,7 punktu, 2,6 asysty, 2,3 zbiórki i 1,1 przechwytu trafiając 41,1 FG% i 39,9 3PT%.

Tymczasem po ligowych korytarzach krążą pogłoski o rzekomym zainteresowaniu Andrew Bogutem przez Boston Celtics. Środkowy latem został przehandlowany przez Golden State Warriors do Dallas Mavericks, ale słaby początek sezonu w wykonaniu Mavs, może poskutkować kilkoma zmianami jeszcze przed zamknięciem zimowego okienka. Celtics mieliby sie zgłosić po ostatni rok kontraktu Boguta. Australijczyk za sezon 2016/2017 otrzyma 11 milionów dolarów i latem 2017 będzie niezastrzeżonym wolnym agentem.

32-letni center miałby wzmocnić formację defensywną drużyny i pomóc pod koszem Alowi Horfordowi. To bez wątpienia interesujące rozwiązanie i jesteśmy ciekawi, czy wątek rozwinie się dalej. W 15 meczach dla Mavs zawodnik notował średnio 4,1 punktu, 10,7 zbiórki i 2,3 asysty trafiając 48% z gry. Kogo Celtics mieliby odesłać w drugą stronę?

NBA: Matt Barnes podejrzany o pobicie kobiety


Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o