W czwartej kwarcie reprezentacja Polski zdominowała Holendrów wygrywając ostatnie 10 minut 26:10. Znakomita ofensywna egzekucja pozwoliła na dobre przejąć kontrolę i ostatecznie zwyciężyć 82:64. Przed kadrowiczami kilka dni odpoczynku.

POLSKA – HOLANDIA 82:64 (statystyki)


Mike Taylor w drugim meczu sparingowym przeciwko Holandii postawił na tą samą piątkę, co dzień wcześniej. Na jedynce wyszedł Łukasz Koszarek, a na piątce Olek Czyż. Pierwszej zmiany nie dał jednak A.J. Slaughter, a Adam Hrycaniuk, który zapewnił centymetry do walki na deskach. Polacy rozpoczęli zgodnie z planem, trafiając trójki z otwartych pozycji po prostej grze dwójkowej. Wyszli na 7-punktowe prowadzenie 13:6. Stracili rytm po przerwie na żądanie.

Bez Koszarka, Ponitki i Lampego gra nie była już tak płynna, zwłaszcza w ataku pozycyjnym. Slaughter sprawiał wrażenie zmęczonego, długo nie potrafił znaleźć porozumienia ze swoimi kolegami. Nagle Polakom zabrakło rozegrania i Holendrzy organizując kilka udanych posiadań zmniejszyli przewagę do 3 oczek. Trener Taylor po raz kolejny sporo eksperymentował, zarówno z niskimi, jak i wyższymi ustawieniami.

Pierwszą połowę kończyliśmy z najlepiej wyglądającymi podczas tych 20 minut Koszarkiem, Ponitką i Lampe. Po ich wejściu, Koszar dołączył na obwodzie do Slaughtera i po raz pierwszy mieliśmy szansę zobaczyć obronę strefową w wykonaniu Polaków. Kwestia defensywy i jej regularności mogą spędzać sen z powiek trenera Taylora. W ostatnich minutach Holendrzy zrobili pościg 8:0. Na trzecią kwartę reprezentacja Polski wracała z 2-punktowym prowadzeniem.

W trzeciej kwarcie fani w wałbrzyskiej Aqua Zdrój mieli szansę zobaczyć dwa zagrania z rzędu, które wymagają umiejętności z europejskiego topu. Najpierw Adam Waczyński trafił z półdystansu tzw. catch-and-shoot, po znakomitym obrocie, a chwilę później Mateusz Ponitka w lewym rogu zrobił sobie miejsce step-backiem i oddał perfekcyjną próbę z wyskoku. Można było odnieść wrażenie, że Polska kontroluje przebieg spotkania, jednak finałową odsłonę rozpoczynaliśmy znów z tylko 2-punktami przewagi.

Holendrzy utrzymywali się w grze, bo zbierali z atakowanej tablicy (12 ofensywnych zbiórek w całym meczu rywala) i wykorzystywali błędy w obronie Polaków. Jednak – podobnie jak w meczu nr 1 z Holandią – podopieczni Taylora zdominowali grę szybkim organizowaniem ataku. Na minutę przed końcem, po trójce Waczyńskiego, przewaga Polaków sięgnęła już 14 punktów. Najlepszym graczem gospodarzy był Maciek Lampe kończąc z 14 punktami, 9 zbiórkami i 6 asystami. Po 12 oczek dołożyli A.J. Slaughter i Adam Waczyński. Trzy trójki trafił Szymon Szewczyk!

Na parkiet nie wybiegli: Dominik Olejniczak, Daniel Szymkiewicz, Robert Skibniewski, Jarosław Mokros oraz Michał Michalak.

[ot-video][/ot-video]

[ot-video][/ot-video]

[ot-video][/ot-video]

[ot-video][/ot-video]

[ot-video][/ot-video]

[ot-video][/ot-video]

fot. Andrzej Romański / PZKosz


Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o