BCL: Porażki Rosy i Stelmetu

BCL: Porażki Rosy i Stelmetu
Grudzień 07 01:03 2017 Print This Article

Po dwóch tygodniach przerwy związanych z okienkiem reprezentacyjnym do gry wróciła koszykarska Liga Mistrzów, w której podczas obecnych rozgrywek Polskę reprezentują Rosa Radom i Stelmet BC Zielona Góra. Niestety, obydwie ekipy musiały uznać wyższość rywali. Najpierw we wtorek Petrol Olimpija Lublana pokonała u siebie radomian 80:72. Dzień później na własnym podwórku ulegli Mistrzowie Polski, przegrywając po bardzo wyrównanym spotkaniu z CEZ Nymburk 82:88.

Petrol Olimpija Lublana – Rosa Radom 80:72 (10:10, 24:15, 27:28, 19:19)

Petrol Olimpija: Morgan 21, Lorbek 12, Oliver 12, Hrovat 11, Span 10, Badzim 6, Bubnić 5, Barbarić 3, Radulović 0, Jurcek 0

Rosa: Auda 17, Sokołowski 14, Punter 14, Zajcew 14, Szymański 5, Harrow 4, Szymkiewicz 4, Piechowicz 0

Pierwsza kwarta była niezwykle wyrównana, ale jednocześnie mało efektowna, ponieważ obydwie drużyny miały sporo problemów ze skutecznością. Rosa w pewnym momencie zdobyła cztery punkty przewagi, ale ostatecznie po akcjach Jordana Morgana mieliśmy remis 10:10 po 10 minutach gry. W drugiej kwarcie dobrze radzili sobie Domen Lorbek i Gregor Hrovat, a atak radomskiej się nie poprawił. Petrol Olimpija zaczęła odskakiwać i nie mógł tego powstrzymać nawet aktywny Michał Sokołowski. Po rzucie Roko Badzima zespół z Lublany wygrywał na koniec pierwszej połowy 34:25.

W trzeciej kwarcie atak ekipy trenera Wojciecha Kamińskiego wreszcie wyglądał lepiej. Pomagał w tym Igor Zajcew, a otworzył się również Kevin Punter. Po wsadzie Patrika Audy goście przegrywali już tylko pięcioma punktami, ale później trafiali jeszcze Hrovat oraz Lorbek i po 30 minutach Słoweńcy prowadzili 61:53. Ostatnią kwartę ekipa z Lublany rozpoczęła od serii 8:0 i dzięki temu kontrolowała wydarzenia na parkiecie. Rosa co prawda dzięki Audzie i Zajcewowi zbliżała się ponownie na pięć punktów, ale gospodarze na więcej nie pozwalali. Petrol Olimpija zwyciężyła 80:72.

Stelmet BC Zielona Góra – CEZ Basketball Nymburk 82:88 (23:30, 22:25, 22:16, 15:17)

Stelmet BC: Dragicević 17, Koszarek 16, Florence 13, Gecevicius 10, Moore 7, Savović 5, Hrycaniuk 4, Mokros 3, Kelati 3, Matczak 2, Zamojski 2

CEZ: Benda 22, Hruban 16, Ray 10, Bohacik 10, Lawrence 9, Berisha 6, Kriz 5, Barac 4, Pumprla 4, Godfrey 2, Vyoral 0

Zdecydowanie lepiej w to spotkanie weszli Czesi, którzy po trafieniu Dardana Berishy prowadzili nawet 12:5. W Stelmecie nieźle radził sobie Vladimir Dragicević, ale atak zespołu z Nymburka był nie do zatrzymania. Po kolejnych akcjach Kendricka Raya CEZ miał 11 punktów przewagi, ale w końcówce trochę zmniejszył ją Armani Moore. Druga kwarta nadal była ofensywna i to goście byli stroną przeważającą. Sporo trafień notował Vojtech Hruban, a podkoszowym zagrożeniem był Petr Benda. Trójkami starali się odpowiadać Thomas Kelati oraz Martynas Gecevicius, ale to drużyna trenera Orena Amiela wygrywała po pierwszej połowie 55:45.

Dzięki trzem akcjom z rzędu Łukasza Koszarka w trzeciej kwarcie mistrzowie Polski zbliżyli się nawet na cztery punkty. Czesi nie chcieli jednak pozwolić na nic więcej. Nawet gdy po trójce Geceviciusa zielonogórzanom brakowało punktu do remisu, to z tej samej broni korzystał Pumprla. Ostatecznie po trafieniu Bohacika było 71:67 po 30 minutach gry. W czwartej kwarcie goście kontrolowali sytuacją na parkiecie i ponownie uciekali na osiem punktów dzięki rzutom Bendy. Na 44 sekundy przed końcem trójka Koszarka oznaczała tylko cztery punkty różnicy, ale Stelmet już nie zdołał doprowadzić chociażby do dogrywki. CEZ zwyciężył 88:82.

Źródło: plk.pl

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz