Boston Celtics po krótkim okresie przebudowy po raz kolejny stawiani są w gronie faworytów. Przy odrobinie szczęścia, ale przede wszystkim cwaniactwa, Danny Ainge stworzył zespół, który określany jest najlepszy w Bostonie od czasów Wielkiej Trójki i ostatniego mistrzostwa. Po odejściu LeBrona Jamesa na Zachód, Celtics będą chcieli wykorzystać nadarzającą się okazję i poprawić wynik z zeszłego sezon. Każdy inny rezultat niż wygrana w Finale Konferencji będzie odbierany jako porażka.


Boston Celtics

Przyszli: 4
Odeszli: 5

Zostają: Aron Baynes, Jabari Bird, Jaylen Brown, Gordon Hayward, Al Horford, Kyrie Irving, Marcus Morris, Semi Ojeleye, Terry Rozier, Marcus Smart, Jayson Tatum, Daniel Theis, Guerschon Yabusele.
Przyszli: P.J. Dozier (Thunder), Walter Lemon Jr., Brad Wanamaker (Debiutant), Robert Williams (Debiutant).
Odeszli: Kadeem Allen (Knicks), Jonathan Gibson, Shane Larkin, Greg Monroe (Raptors), Abdel Nader (Thunder).

Sezon 2017/18

55 wygranych i 27 porażek. 2. Miejsce na Wschodzie
W play-offach przegrali 3-4 w Finale Konferencji z Cleveland Cavaliers

Składy wszystkich drużyn NBA na sezon 2018/19 znajdziecie tutaj.

Sezon NBA rusza już we wtorek 16 października – terminarz oraz najważniejsze daty znajdziecie tutaj.

Pozostałe zapowiedzi sezonu NBA znajdziesz tutaj!

Marsz po mistrzostwo czas zacząć!

Ostatnie lata wlały nadzieję w serca kibiców klubu z Nowej Anglii. Od czasu rozpoczęcia przebudowy i zatrudnieniu Brada Stevensa w roli trenera, rok w rok Boston Celtics mogą się pochwalić lepszym bilansem niż w sezonie poprzedzającym. Duża w tym zasługa Dannye’go Ainge’a, który po mistrzowsku wykorzystał wszystkie elementy zgromadzone od czasu pamiętnego transferu z Brooklyn Nets. W jego wyniku w bostońskich barwach biegają teraz tacy zawodnicy jak Jayson Tatum, Jaylen Brown czy też Kyrie Irving.

Poprzedni sezon był jednak prawdziwym rollercoasterem dla fanów Celtics. Na dobrą sprawę, zespół został już skreślony przez wszystkich w 5 minucie otwierającego meczu z Cavaliers, kiedy to właśnie strasznej kontuzji doznał Gordon Hayward. Krótko przed fazą play-off kontuzji doznał drugi lider Bostonu, Kyrie Irving. To właśnie powrót tej dwójki na parkiet w tym sezonie rozpala nadzieje kibiców. Z tego też powodu to właśnie podopieczni Brada Stevensa są upatrywani jako główny faworyt do zagrania w finale NBA, a nawet zdetronizowania panujących od kilku sezonów Golden State Warriors.

Gordon Hayward – czyli wielka niewiadoma po kontuzji

Trzeba przyznać, że forma do której wróci Gordon Hayward jest wielką zagadką. Skrzydłowy opuścił cały zeszły sezon w wyniku kontuzji i po prawie roku od tego wydarzenia wrócił do grania na pełnym kontakcie. Mecze przedsezonowe pokazały jednak, że przed Gordonem bardzo długi proces powrotu do poziomu, który przekonał Dannye’go Ainge’a do podpisania z nim kontraktu.

Powrót Haywarda będzie również wpływał na rozwój dwóch największych nadziei Bostonu, a mianowicie Jaysona Tatuma i Jaylena Browna. Będą się oni musieli liczyć ze zmniejszeniem liczby minut oraz mniejszą ilością akcji ofensywnych. Do tego dochodzi również rozdysponowanie minut dla takich zawodników jak Marcus Morris czy też Semi Ojeleye, którzy w fazie play-off pokazali, że są wartościowymi graczami wchodzącymi z ławki. Zwłaszcza pierwszy z nich powinien się martwić, bowiem w tym roku będzie walczył o nowy kontrakt.

Czy Kyrie Irving zostanie Celtem po sezonie?

Wraz z końcem zeszłego sezonu pojawiły się plotki, jakoby Kyrie Irving miał nie przedłużyć kontraktu z Boston Celtics latem przyszłego roku. Zamiast tego ma on podobno wybrać grę dla jednego z nowojorskich klubów – Knicks lub Nets, gdzie miałby trafić razem z Jimmym Butlerem. Sam zainteresowany przez długi czas nabierał wody w usta na ten temat, jednak kilka dni temu złożył zadowalającą dla kibiców Bostonu deklarację.

Kyrie Irving wprost powiedział, że jeżeli włodarze Celtics będą go nadal chcieli w swoim zespole, to on z wielką chęcią podpisze nowy kontrakt. Zastanawia jedynie fakt, czy Uncle Drew zdecyduje się na mniejsze pieniądze, żeby nie zabierać zbyt dużo miejsca w salary, które w najbliższych latach może być wielkim problem zespołu z Beantown. Debiutanckie umowy skończą się również Terry’emu Rozierowi, Jaylenowi Brownowi czy też Jaysonowi Tatumowi, a każdy z nich udowodnił na parkiecie, że zasługuje na sporą podwyżkę.

Jak będzie grała „Bench with Attitude”?

Przed rozpoczęciem poprzedniego sezonu ławka Boston Celtics uchodziła za istną zagadkę. Każdy z zawodników wywiązywał się ze swoich obowiązków jednak zauważalne były przestoje w ataku, gdy na parkiecie przebywali gracze o mniejszych zdolnościach ofensywnych niż gracze pierwszej piątki.

Marcus Morris, Marcus Smart, Aron Baynes, Daniel Theis, Terry Rozier, Semi Ojeleye, Guerschon Yabusele, Robert Williams i Brad Wanamaker to członkowie „Bench with Attitude”. Trener zespołu uważa, że każdy z nich spokojnie mógłby zająć miejsce w pierwszej piątce innych zespołów w lidze. Trudno się z nim nie zgodzić, jednak są tutaj również graczy zbyt jednowymiarowi, którzy nie są zbyt aktywni po atakowanej stronie parkietu.

Brad Stevens, czyli najlepszy trener w lidze NBA

Postać młodego trenera jest jednym z czynników, dla którego Boston znajduje się obecnie w takiej pozycji. Według wielu analityków jest to obecnie najlepszy trener w lidze NBA, co niedawno stwierdzili również generalni menadżerowie w corocznym głosowaniu, w którym Brad Stevens zdobył pierwsze miejsce.

Sami zawodnicy na każdym kroku podkreślają również, jak wspaniały szkoleniowcem, ale i przede wszystkim człowiekiem jest Brad Stevens, który zawsze znajduje czas na rozmowę z każdym z nich. Młody trener doskonale wie, że kontakt z zawodnikiem jest jednym z najważniejszych czynników w tworzeniu zespołu. Czy kibice Bostonu doczekają się znanego sprzed 10 lat „Ubuntu”, które został sprowadzone do organizacji razem z Kevinem Garnettem i Rayem Allenem?

Za wcześnie na mistrzostwo dla młodego zespołu?

Odejście LeBrona Jamesa do Konferencji Zachodniej otworzyło furtkę wielu zespołom do gry w Finale NBA. Celtics są głównymi faworytami, ale będą musieli uważać na głównych rywali – Raptors, 76ers i Bucks, którzy przecież nie należą do słabych drużyn.

Brad Stevens to wie i przy każdej okazji stara się motywować swoich zawodników do jeszcze lepszej gry, a przy meczach przedsezonowych głośno wyrażał swoje niezadowolenie ze sposobu, w jaki gracze Celtics się prezentowali. Do rozpoczęcia sezonu pozostało jeszcze kilka dni, ale czy Boston znajdzie optymalną formę żeby wygrać w meczu otwarcia z Philadelphią 76ers?

Autor: Marcin Nic

Jaki będzie sezon 2018/19 dla Boston Celtics?

View Results

Loading ... Loading ...

Składy wszystkich drużyn NBA na sezon 2018/19 znajdziecie tutaj.

Sezon NBA rusza już we wtorek 16 października – terminarz oraz najważniejsze daty znajdziecie tutaj.

Pozostałe zapowiedzi sezonu NBA znajdziesz tutaj!

5
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
tomi69Grzegorz EsJakobJoseKork von Donnersmarck Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Kork von Donnersmarck
Gość
Kork von Donnersmarck

Zdecydowanie nie stać ich na mistrzostwo. Jedna z najbardziej przereklamowanych drużyn ostatnich lat, z coraz bardziej gwiazdorzącym Kyrie Elejsonem na czele. Tusze, że nawet finału konferencji nie będzie.

Jose
Gość
Jose

Tylko oni mogą pobić GSW

Jakob
Gość
Jakob

Mają ogromny potencjał i super trenera..za rok mistrzostwo baaardzo możliwe. A w tym roku zmęczą się bardzo na Toronto , Kozłach czy 76….fajna ekipa , dobra do oglądania…nie mogę się doczekać

Grzegorz Es
Gość
Grzegorz Es

Nie martwiłbym się tak bardzo Haywardem, to nie jest gość który ustabilizował swoją pozycję i będzie musiał ostro powalczyć z Tatumem i Brownem żeby ukraść im minuty, a jak już do tego dojdzie to zawsze moga zagrać modny smallball. To raczej kłopot bogactwa niż jakiś realny problem.

tomi69
Gość
tomi69

Mimo że w ankiecie postawiłem na finał a nie mistrzostwo,sądzę że mogą powalczyć o misia a w każdym razie nie będą chłopcami do bicia dla GS-ów czy Rakiet w finale.Ta ekipa rośnie i dojrzewa do wielkich rzeczy.