Sezon NBA rusza już we wtorek 17 października. Zanim się jednak rozpocznie, my przyjrzymy się wszystkim drużynom – jakich zmian dokonali, o co będą walczyć i czego można po nich oczekiwać. Dzisiaj naszym bohaterem będą Chicago Bulls. Drużyna z Wietrznego Miasta przeszła gruntowne zmiany.

Chicago Bulls

Przyszło 8, odeszło 6 zawodników

Zostali: Cristiano Felicio, Jerian Grant, Robin Lopez, Cameron Payne, Bobby Portis, Denzel Valentine, Dwyane Wade, Paul Zipser

Przyszli: Ryan Arcidiacono (debiutant), Antonio Blakeney (debiutant), Kris Dunn (Timberwolves), Justin Holiday (Knicks), Zach LaVine (Timberwolves), Lauri Markkanen (debiutant), David Nwaba (Lakers), Quincy Pondexter (Pelicans)

Wolni Agenci: Nikola Mirotić (zastrzeżony wolny agent)

Odeszli: Jimmy Butler (Timberwolves), Isaiah Canaan, Michael Carter-Williams (Hornets), Joffrey Lauvergne (Spurs), Anthony Morrow, Rajon Rondo (Pelicans)

Sezon 2016/2017

41 zwycięstw i 41 porażek, 8. miejsce wschodniej konferencji.

W play-offs przegrana 2-4 w pierwszej rundzie z Boston Celtics.

Kluczowe zmiany

Trochę ich było. Generalny menadżer – Gar Forman oraz prezes drużyny – John Paxson postanowili zrobić to, czego nie zrobili rok temu, czyli postawić na przebudowę. Jedynym elementem układanki, który nie pasuje do reszty jest Dwyane Wade. Jimmy Butler został wytransferowany do Minnesoty Timberwolves, natomiast Rajon Rondo trafił na rynek wolnych agentów, po tym jak zespół nie wykorzystał opcji w umowie rozgrywającego. Zatem to koniec eksperymentu z trzema samcami alfa.

Bulls postawili na młodzież i dopiero się okażę, czy to był odpowiedni kierunek. Fani drużyny muszą się uzbroić w cierpliwość, bo kolejne rozgrywki mogą być dla całego zespołu bardzo nieprzyjemną przeprawą. W zamian za Butlera Byki pozyskały Krisa Dunna oraz Zacha LaVine’a. Ten pierwszy potrzebuje potwierdzić talent, z jakim trafił do ligi rok temu, a drugi wraca do gry po poważnej kontuzji kolana i dopiero okaże się, czy będzie dokładnie tym samym graczem. LaVine w 47 meczach poprzednich rozgrywek notował 18,9 punktu, 3,4 zbiórki i 3 asysty trafiając 45,9 FG% oraz 38,7 3PT%.

Jeśli odzyska zdrowie i uniknie kolejnych problemów z kontuzjami, może być nowym liderem drużyny Freda Hoiberga. W Minnesocie był odrobinę tłumiony przez obecność Andrew Wigginsa i Karla-Anthony’ego Townsa. W Windy-City na jego barki spadnie znacznie więcej odpowiedzialności.

Nowa WYPRZEDAŻ w OFICJALNYM SKLEPIE NIKE – ponad 1500 produktów przecenionych!

Co z Wadem?

Dwyane Wade pozostał w składzie drużyny wykorzystując opcję za 23,8 miliona dolarów. Weteran nie chciał rezygnować z takich pieniędzy, bowiem trafiając na rynek wolnych agentów żadna z drużyn nie przedstawiłaby mu równie wysokiej umowy. Jednak przyszłość gracza stoi pod dużym znakiem zapytania. Niewykluczone, że lada dzień Wade usiądzie z Bulls do negocjacyjnego stołu i razem z Formanem oraz Paxsonem postarają się znaleźć sposób na wypuszczenie go ze składu.

Wade ma już 35 lat. W poprzednim sezonie notował na swoje konto średnio 18,3 punktu, 4,5 zbiórki i 3,8 asysty trafiając 43,4 FG% oraz 31% za trzy. W nowej rotacji Bulls mógłby funkcjonować jako pragmatyczny lider dla młodzieży, zwłaszcza dla LaVine’a i Denzela Valentine’a. Jednak bardziej niż niańczenie wschodzących gwiazd, Dwayne wolałby rywalizację o czwarte mistrzostwo. Dlatego może porozumieć się z drużyną w sprawie wykupienia jego kontraktu i trafić na rynek wolnych agentów, by za minimalną kwotę podpisać np. z Cleveland Cavaliers. W sieci pojawiły się zdjęcia Wade’a trenującego z LeBronem.

Markkanen-mania

Znakomita postawa Lauriego Markkanena na EuroBaskecie wielu ekspertom otworzyła oczy. Zawodnik wybrany przez Bulls w tegorocznym drafcie może być prawdziwym stealem. Niektórzy tak bardzo zachwycili się grą Markkanena, że wróżą mu większą karierę niż Kristapsowi Porzingisowi. Bulls zapewne mieli te porównanie w głowie, gdy decydowali się na utalentowanego Fina. Ten po roku gry w Arizonie zgłosił się do draftu i od przyszłego sezonu będzie szlifował swoje możliwości pod okiem trenera Hoiberga.

Markkanen to nowoczesna czwórka – zawodnik, który potrafi zarówno rzucić z dystansu, jak i zagrać bliżej kosza. Jego warunki fizyczne są bardzo podobne do tych Porzingisa. Bulls mogą mieć z niego wiele pożytku i pewnie doskonale zdają sobie sprawę, jak trudne czeka ich wyzwanie. Dostali w swoje ręce niezwykle zdolnego zawodnika i teraz to ich zadaniem jest pokierowanie jego karierą. W Chicago Markkanen może być tym, którego perspektywa wielkiej kariery przyciągnie kibiców do United Center.

Hoiberg na gorącym krześle?

Zapewne chciałoby tego wielu fanów, ale nie. Fred Hoiberg pozostaje bezpieczny, ponieważ ma plecy u swoich dwóch przyjaciół z zarządu. Gar Forman zapewnił mu posadę pierwszego trenera Chicago Bulls, ponieważ jest jego dobrym znajomym. Panowie razem studiowali. Hoiberg dobrze sobie radził z młodzieżą w Iowa State, ale poziom NBA jest – jak dotąd – odrobinę za wysoki na jego umiejętności. Coach ma duże problemy z pokierowaniem grupą zawodników. Jednak zmiana, jaka zaszła w składzie podczas letnich przetasowań, powinna mu być na rękę.

Na rozgrywki 2017/2018 Hoiberg dostał skład złożony z graczy, którzy dopiero co zapomnieli, jak to było w akademiku. Mają więc szansę pracować z trenerem, który wie jak powinien do nich podejść. Kolejne rozgrywki na pewno przetestują Freda i pokażą więcej odnośnie jego gotowości do pracy w tym środowisku. Na razie szkoleniowiec jest spokojny, bo ma za sobą cały zarząd, ale środowisko Bulls będzie coraz mocniej naciskać, jeśli praca Hoiberga nadal będzie wyglądać nijak.

Nowa WYPRZEDAŻ w OFICJALNYM SKLEPIE NIKE – ponad 1500 produktów przecenionych!

Prognoza PROBASKET

Biorąc pod uwagę fakt, że rozpoczęli okres przebudowy swojego składu i skupili się wyłącznie na młodzieży – nic nie zapowiada, by w zbliżających się rozgrywkach Chicago Bulls włączyli się do walki o play-offy wschodniej konferencji. Poboczną historią może być Dwyane Wade i jego starania o wykupienie kontraktu. Rzekomo zarząd wprowadził zawodnika w błąd nie informując go o planach związanych z transferem Jimmy’ego Butlera. Czy ekipie uda się uniknąć kryzysu? Wszystko zapewne sprowadzi się do tego, jak szybko dogadają się z Wadem w sprawie jego przyszłości. Kibice drużyny natomiast, muszą mieć nadzieję, iż rozgrywki 2017/2018 będą otwarciem zupełnie nowego rozdziału; muszą się przygotować na całą serię porażek. Niemniej ambitne podejście młodzieży powinno być swego rodzaju rekompensatą.

Czy Bulls podjęli dobrą decyzję decydując się na przebudowę?

View Results

Loading ... Loading ...

Zapowiedź sezonu NBA 2017/18: Los Angeles Clippers – ułożyć grę bez Chrisa Paula

Składy drużyn NBA 2017/2018 – wszystkie transfery!

Zapowiedź sezonu NBA 2017/18: Sacramento Kings – idzie nowe?


Jest nowa WYPRZEDAŻ w OFICJALNYM SKLEPIE NIKE – ponad 1500 produktów przecenionych!

Dodaj komentarz

7 komentarzy do "Zapowiedź sezonu NBA 2017/18: Chicago Bulls – trudne czasy"

avatar
   
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Mariak
Gość
Mam wrażenie, że Bulls za szybko się zniechęcają. Kiedy po wypadku Williamsa zaczęli od nowa budować drużynę i składać pozytywne kawałki – Gordon, Deng, Hinrich zaczęło to się zazębiać i wyglądać coraz lepiej. Potem po jednym słabszym sezonie postanowiono wszystko to rozwalić i zacząć od początku. Kiedy T. Thibodeau zaczął składać to do kupy i osiągać bardzo dobre wyniki to go zwolniono i rozpoczęto kolejną przebudowę. Teraz po nieudanych wymianach robimy kolejną przebudowę. Mają pewien potencjał w zawodnikach, których teraz posiadają. Jednak jeśli ktoś się szybko nie wybije to czeka ich 3-4 lata walki o przyzwoity bilans i ewentualnej walki… Czytaj więcej »
Cikos
Gość

Jedyne co bedzie do ogladania w Bullsach,to duet LaVine,Markanen.Mam nadzieje,ze Fin bedzie sie dobrze prezentowal w NBA.

Greg
Gość

A o miroticiu ani słowa?

Martin
Gość
Szczerze mówiąc mam serdecznie dość trio Gar-Pax-Hoi !!! ale te zmiany, które się dokonują o dziwo podobają mi się! Jeśli dogadają się z wykupieniem kontraktu Wade a chyba obu stronom na tym zależy to zostanie jeszcze tylko wytransferowanie RoLo i za rok przy tak perspektywicznym zespole można ściągnąć 1-2 gwiazdy i zbudować zupełnie nowy team na lata a ten rok wykorzystać na ogranie no i zapewne na zdobycie wysokiego Picku w drafcie. CHI mają fajną grupę młodych perspektywicznych graczy: Dunn, LaVine, Markkanen, Valentine, Portis, Zipser, Felicio. W 2018 będzie kilku ciekawych:) free agent: Cousins, Embid, Bradley, Wiggins, Jarabi Parker, Jokić,… Czytaj więcej »
Przemar1987
Gość

Taki tzw zespol na lata juz w LA miał powstać i coś czuję że najbliższe lata będzie tak wyglądać nasza gra poprzedni szkoleniowiec nie podobał się bo stawiał na defensywę i nie było progresu bo nie dotarliśmy do finału konferencji a tak naprawdę gdyby Rose po pierwszym sezonie nie miał kontuzji to stawałby się coraz lepszy to można było wokół niego zbudować zespół na lata

Kacper
Gość

Kibicuje bykom od 1992 – i mam jeszcze trochę cierpliwości. Ale ostatnie lata to zero pomysłu, a skład ciągle w przebudowie . Nie widzę mistrzowskiej mentalności. Banery pod kopułą wiosny nie czynią.

ezail
Gość

jednak jest troche roznicy miedzy 221cm Porzyngisa a 213 Makarena 😉