Daryl Morey nie śpi. Daryl Morey planuje. Od kilku ostatnich lat głównym celem Houston Rockets jest detronizacja Golden State Warriors. W zeszłym roku podopieczni Mike’a D’Atnoniego byli bardzo blisko bowiem dopiero po siedmiu meczach musieli uznać wyższość Wojowników. Minione lato przyniosło jednak kolejne zmiany, które jeśli wszystko się ułoży mogą okazać się kluczowe dla realizacji upragnionego planu drużyny z Teksasu. Jaki to będzie sezon dla Rockets?


Houston Rockets
Przyszli: 9
Odeszli: 9

Zostają: Clint Capela, Eric Gordon, Gerald Green, James Harden, Nene Hilario, Chris Paul, P.J. Tucker, Zhou Qi
Przyszli: Carmelo Anthony (Thunder), Bruno Caboclo (Kings), Michael Carter-Williams (Hornets), Marquese Chriss (Suns), Gary Clark (Debiutant), Vincent Edwards (Debiutant), James Ennis (Pistons), Isaiah Hartenstein (Debiutant), Brandon Knight (Suns)
Odeszli: Ryan Anderson (Suns), Trevor Ariza (Suns), Tarik Black, Markel Brown, R.J. Hunter, Aaron Jackson, Joe Johnson, Luc Mbah a Moute (Clippers), Chinanu Onuaku

Sezon 2017/2018:
65 wygranych, 17 porażek – 1. miejsce w konferencji zachodniej.
4-1 z Wolves w pierwszej rundzie play-offs, 4-1 w drugiej rundzie z Jazz i 3-4 w finale konferencji z Warriors.

Składy wszystkich drużyn NBA na sezon 2018/19 znajdziecie tutaj.

Sezon NBA rusza już we wtorek 16 października – terminarz oraz najważniejsze daty znajdziecie tutaj.

Pozostałe zapowiedzi sezonu NBA znajdziesz tutaj!

Zmiany wokół gwiazd

Głównym i jedynym celem Rockets jest detronizacja Golden State Warriors oraz zdobycie upragnionego mistrzostwa. Co roku Daryl Morey ściąga kolejnych zawodników, którzy najprawdopodobniej według jego obliczeń mogą przyczynić się do realizacji tego ambitnego planu.

Tegoroczne ruchy wzbudzają jednak sporo kontrowersji. Zacznijmy od pozytywów. Moreyowi udało się tego lata pozbyć ogromnego kontraktu Ryana Andersona, którego wysłał do Phoenix Suns. W zamian za niego do Teksasu powędrowali Marquese Chriss oraz Brandon Knight. Pierwszy z nich to młody, perspektywiczny zawodnik, z którym Słońca jeszcze do niedawna snuły plany na przyszłość. Z kolei Knight opuścił poprzednie rozgrywki z powodu zerwania więzadeł w kolanie. Biorąc jednak pod uwagę jego umiejętności oraz doświadczenie może być bardzo solidnym zmiennikiem dla Jamesa Hardena i Chrisa Paula.

Kluczowe straty

W ataku Rockets powinni być znów nie do zatrzymania. Problemem może być defensywa. Trevor Ariza i Luc Mbah a Moute byli kluczowymi zawodnikami obrony. Mówi się jednak, że atak wynika z obrony. Może więc się okazać, że przy słabszej defensywie ucierpi także atak.

Melo-zagadka

Rockets są jedną wielką niewiadomą. Pierwszym i dla niektórych najważniejszym znakiem zapytania jest wpasowanie Carmelo Anthony’ego do drużyny. Ofensywny arsenał Melo wydaje się być kolejnym idealnym motorem napędowym dla utraofesnywnej machiny Mike’a D’Antoniego. Z drugiej strony skrzydłowy miał już okazję zaprezentować się jako trzecia opcja zespołu podczas poprzednich rozgrywek z Thunder i zawiódł. Przed początkiem sezonu mówiło się, że Anthony może wychodzić na parkiet jako rezerwowy. Stwarza to jednak kolejny problem. Co w takim wypadku z Erikiem Gordonem? Jego rola w zespole jest nieoceniona. Najlepszy rezerwowy sprzed dwóch lat jeśli zdrowie dopisuje bywa piekielnie niebezpieczny. Posadzenie Melo na ławce ograniczy minuty i co za tym idzie produktywność Gordona. Opcja wstawienia go do pierwszej piątki wydaje się realna, lecz także przy obecności Hardena i Paula może znacząco ograniczyć szanse do zdobycia punktów.

O ile Rockets mogą poszczycić się ogromną siłą rażenia w ataku, o tyle ich potencjał na bronionej połówce pozostawia wiele do życzenia. We wrześniu z koszykówką pożegnał się dotychczasowy dyrygent defensywy Rakiet – Jeff Bzdelik. Asystent Mike’a D’Antoniego pomimo ultraofensywnego stylu gry zespołu starał się dbać o utrzymanie solidnej obrony. Jak pokazał poprzedni sezon (103,8 punktu na sto posiadań – szóste miejsce w lidze) jego system okazał się skuteczny. Niestety, oprócz głównego koordynatora Teksas opuściły również osoby odpowiedzialne za realizację całego planu czyli Luc Mbah a Moute oraz Trevor Ariza. Władze klubu nie ściągnęły jednak w ich miejsce odpowiedniego zastępstwa. Ostatnimi czasy była co prawda mowa o sprowadzeniu Jimmy Butlera, lecz cała historia zakończyła się tylko na plotkach.

Przed Rockets bardzo trudny sezon. Rakiety postawiły sobie wysoko poprzeczkę. Ostatnie play-offs pokazały, że kiedy Rakiety są zdrowe, to mogą śmiało myśleć o mistrzostwie. Teraz jednak doszło do ważnych zmian, które mogą zmienić ich siłę rażenia.

Czy Mike D’Antoni upora się z ułożeniem tej machiny? A może to nie koniec zmian w Rockets i w trakcie sezonu Morey zdecyduje się na kolejne transfery?

Czy Houston Rockets znów będą tak mocni jak w poprzednim sezonie?

View Results

Loading ... Loading ...

Czy Houston Rockets dokonają jeszcze w trakcie sezonu 2018/19 jakiegoś dużego transferu?

View Results

Loading ... Loading ...

Pozostałe zapowiedzi sezonu NBA znajdziesz tutaj!

4
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
RadNYRUN.TMClukasz Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
lukasz
Gość
lukasz

Lubie Houston ale padaka jaką odstawili w ostatnim meczu playoff bez CP3 woła o pomstę do nieba. Z nim w zespole byli w stanie pokonać Golden State. Seria była na tyle zacięta że trudno było określić kto wygra. Cleveland to żart więc prawdopodobnie byli by mistrzami już w tamtym sezonie. Teraz nie tylko oni mają spory firepower w lidze więc czy tym razem zajdą tak daleko? Czas pokaże.

RadNY
Gość
RadNY

Z Melo będą mistrzem. Chyba, że w finale pokonają ich Knicks, którzy już pokazują ogromny potencjał w meczach przedsezonowych. Wszystko zależy od tego kiedy wróci nowojorski Łotysz i czy podpiszą butlera. A za tak irving i mistrzostwo na bank w NY.
Nie mniej, Huston z Melo będą mega mocni.

TimBug
Użytkownik
TimBug

Ty tak na serio z tym NY?

RadNY
Gość
RadNY

A widziałeś mecze przedsezonowe, albo chociaż wyniki? Rośnie super team. Pozbędą się Noaha, podpiszą Butlera albo innego all-star, a w perspektywie jest Irving. Nie twierdzę, że w tym sezonie, ale w przyszłym na bank.