Wyniki NBA: Warriors po raz jedenasty, 51 punktów Hardena

Wyniki NBA: Warriors po raz jedenasty, 51 punktów Hardena
Grudzień 23 09:18 2017 Print This Article

Golden State Warriors przedłużają serię. Podopieczni Steve’a Kerra pokonali w rewanżowym meczu Los Angeles Lakers 113:106. Z kolei Houston Rockets po zakończeniu kilka dni temu swojej zwycięskiej passy przegrali drugie spotkanie z rzędu. W dodatku przed własną publicznością. Ich pogromcami mimo świetnego występu Jamesa Hardena zostali Los Angeles Clippers. Druzgocących porażek na własnym podwórku doznały również ekip Magic oraz Blazers. Drużyna Terry Stottsa mocno odczuła brak Damiana Lillarda oraz obecność bardzo dobrze dysponowanego Nikoli Jokicia. Po nerwowych końcówkach zwycięstwa odnieśli zawodnicy Pistons, Bucks i Thunder, a bez większych problemów poradzili sobie Miami Heat. Największym pogromem dnia był bez wątpienia mecz Brooklyn Nets- Washington Wizards. Drużyna Marcina Gortata dostała srogą lekcję od Nowojorczyków kończąc spotkanie z 36- punktową stratą do rywala. 

HOUSTON ROCKETS- LOS ANGELES CLIPPERS 118:128

Statystyki

– Przeciwko byłej drużynie nie zagrał Chris Paul. Zawodnik z powodu urazu pachwiny nie pojawił się jednak ani przez minutę na parkiecie. Oprócz niego nieobecny był również zmagający się z urazem Clint Capela.

– W obliczu absencji dwóch starterów sprawy w swoje ręce wziął James Harden, który zaliczył drugi z rzędu występ z 51 punktami na koncie). Zawodnik trafiał na bardzo dobrej skuteczności (15/28), a do swojego dorobku dołożył 8 asyst i 8…strat. Taka mała punktowa seria wydarzyła się po raz pierwszy w historii organizacji Rockets. Brodacz jest też pierwszą osobą od czasów Kobe Bryanta (2007 rok) , który zdobywa 50 lub więcej punktów w kolejnych meczach.  Dla zawodnika Rockets taki wyczyn nie jednak ważny w obliczu przegranej drużyny- Przegraliśmy- skomentował swój występ Harden- Mój występ nie ma w tym przypadku żadnego znaczenia.

– Rockets prowadzili do przerwy 65:52. Przejęcie inicjatywy nastąpiło jednak w trzeciej kwarcie, którą Clippers dzięki świetnej dyspozycji swoich strzelców i niemocy przeciwnika wygrali piętnastoma punktami (35:20). Dzięki temu podopieczni Doca Riversa podchodzili do ostatniej odsłony z  2- punktowym prowadzeniem.

– Obie drużyny nie zamierzały odpuszczać, dlatego raz po raz ich akcje kończyły się celnym rzutem. Na 4.5 minuty przed końcem Rockets zaliczyli run 11-5 tak, że obie drużyny dzieliły tylko dwa punkty. Przy stanie 119:113 celny lay-up zaliczył świetnie spisujący się do tej pory Harden. Akcje później odgwizdano mu jednak szóste przewinienie, z czym zawodnik nie mógł się absolutnie pogodzić. Harden zaczął kłócić się z sędzią wybijając mu nawet piłkę z rąk. Sędzia odgwizdał mu przewinienie techniczne i wyrzucił z boiska.

– Clippers nie mogli przejść obok tego obojętnie. Podopieczni Doca Riversa wykorzystali osłabienie gospodarzy i ostatecznie wygrali 128:118. Goście mają prawo zawdzięczać dzisiejsze zwycięstwo synowi swojego szkoleniowca, Austinowi. Zawodnik rzucił przeciwnikom 36 punktów (11/25 FG), co jest jego najlepszym wynikiem w karierze. Oprócz niego świetnie spisał się również Lou Williams, autor 32 oczek.

DETROIT PISTONS- NEW YORK KNICKS 104:101

Statystyki

– Tłoki przez większość spotkania wydawali się kontrolować to co działo się na boisku. Pistons już w pierwszej kwarcie pokazali się jako lepsi zaczynając mecz od prowadzenia 2:15. Mimo, że Knicks przed końcem ćwiartki zmniejszyli różnicę do 4 oczek gospodarze w następnej odsłonie powrócili do dwucyfrowej przewagi.

– Nowojorczycy mieli jeszcze coś w zanadrzu. Knicks wrócili do gry pod koniec trzeciej kwarty, niespodziewanie zaliczając run 18:2 i z 11-punktowej straty wychodząc na 7- punktowe prowadzenie.

– Pistons tuż przed końcem trzeciej kwarty zmniejszyli jeszcze dwoma rzutami przewagę rywala. Podopieczni Stana Van Gundy’ego najwyraźniej podjudzeni ambitnością Nowojorczyków bez większego zastanowienia ruszyli do ataku zaczynając ostatnią odsłonę od runu 12:5. Wydawało się, że tak zmotywowane Tłoki są na najlepszej drodze by wygrać to spotkanie, lecz aby tego dokonać musieli przejść jeszcze jedną próbę.

– W połowie kwarty gospodarze prowadzili już ośmioma punktami, lecz kolejny run zawodników Jeffa Hornacka rozpoczęty przez Porzingisa(12:2) ponownie napędził im stracha. Knicks ponownie nie poszli za ciosem, co wykorzystali z miłą chęcią ich przeciwnicy.  Gospodarze przy wsparciu lokalnych kibiców zachowali zimną krew i dzięki akcjom Drummonda oraz Jacksona wrócili do gry. Na 14 sekund przed końcem meczu dwa kluczowe osobiste trafił jeszcze Stanley Johnson. Doprowadzić do dogrywki mógł jeszcze Porzingis jednak wypchnięty, aż pod linię środkową nie zdołał celnego rzutu zza łuku.

– Choć kluczowe punkty zdobywał Reggie Jackson najlepiej wśród Pistons w całym meczu spisywał się Tobias Harris (24 punkty). Wśród Knicks brylowali Porzingis (29 punktów,9 zbiórek) oraz Enes Kanter (22 punkty, 16 zbiórek).

ORLANDO MAGIC- NEW ORLEANS PELICANS 97:111

Statystyki

– Orlando wciąż w osłabieniu. Magicy musieli w kolejnym meczu zmagać się z brakiem Evana Fourniera, Terrence’a Rossa, Aarona Gordona oraz Jonathana Isaaca. Brak trzech kluczowych strzelców mocno wpłynął na skuteczność Magic zza łuku. Gospodarze w całym meczu chybili 16 z 20 takich rzutów.

– Podopieczni Franka Vogela nie zdołali w takim stanie przetrwać natarcia zabójczego duetu podkoszowego Pelicans. Goście już w pierwszej kwarcie (zaczęli mecz runem 9:0) dali jasno do zrozumienia jak bardzo zależy im na kolejnym zwycięstwie. Pelikany trafiały przez cały mecz na 50% skuteczności wygrywając również walkę na tablicach 48-40.

– Wśród Pelikanów ponownie błyszczała para Cousins- Davis, która łącznie zdobyła 46 punktów (19/30 FG), 22 zbiórki i 6 asyst. Przeciwko nim został wystawiony osamotniony Vucević, lecz jak można się było tego spodziewać nie zdołał im się przeciwstawić (7/20 FG). Grę Magików ciągnęli za to na obwodzie Jonathon Simmons (22 punkty, 10/15 FG) oraz Elffrid Payton (18 punktów, 6 asyst).

BROOKLYN NETS- WASHINGTON WIZARDS 119:84

Statystyki

Wyniki NBA: Bezradność Wizards w Nowym Jorku, 19 minut Gortata

MIAMI HEAT- DALLAS MAVERICKS 113: 101

Statystyki

MILWAUKEE BUCKS- CHARLOTTE HORNETS 109:104

Statystyki

– Jeszcze przed meczem pod znakiem zapytania był występ Dwighta Howarda, który zmagał się ze zwichniętym palcem. Mniej niż 2 minuty przed meczem zawodnik ponownie nabawił się urazu. Mimo to wyszedł na parkiet. Po 5 minutach opuścił jednak boisko i nie zjawił się już na nim do końca spotkania.

– Mecz obu drużyn był naprzemienną gonitwą. Raz na prowadzenie wychodzili Bucks, a raz Hornets.

– Szerszenie dzięki runowi 11-3 w drugiej kwarcie wyszli na 10- punktowe prowadzenie. Przewaga utrzymywała się przez większość trzeciej kwarty. Była to ogromna zasługa świetnego dzisiaj Kemby Walkera, który w całym meczu zdobył 32 punkty (13/21 FG).

Zryw Bucks (15-2) spowodował jednak zniwelowanie całej przewagi rywala i wyjście na prowadzenie podopiecznych Jasona Kidda. Jak się później okazało przejęcie inicjatywy było tylko chwilowe, a Hornets kilkoma składnymi akcjami wrócili do gry.

– W czwartej kwarcie obie ekipy szły łeb w łeb. – Jeszcze na 2.24 minuty przed końcem spotkania po rzucie Kemby Walkera Hornets prowadzili 104-100. Kozły nie zamierzały jednak odpuścić i ruszyły do ostatniego pościgu. W międzyczasie z powodu kontuzji parkiet musiał opuścić dotychczasowy bohater meczu, Kemba Walker. Zawodnicy Bucks wykorzystali osłabienie Szerszeni i zaliczyli zwycięski run 9-0.

OKLAHOMA CITY THUNDER- ATLANTA HAWKS 120:117

Statystyki

PORTLAND TRAIL BLAZERS- DENVER NUGGETS 85:102

Statystyki

– Gospodarze musieli sobie poradzić bez Damiana Lillarda, który w środowym spotkaniu przeciwko Spurs naciągnął ścięgno mięśnia udowego. Brak rozgrywającego okazał się kluczowy dla przebiegu całego spotkania.

– Zawodnicy Nuggets wykorzystali osłabienie Blazers. Podopieczni Mike’a Malone’a w zasadzie przez cały czas kontrolowali przebieg spotkania, wygrywając każdą z rozegranych kwart. Jednym z najważniejszych momentów meczu był run 10-0 gości w drugiej ćwiartce.

– Bryłki zdobyły pierwsze 16 koszy z pomalowanego. Ponadto goście zdominowali Blazers na tablicach (48-34), umożliwiając Jusufowi Nurkiciowi zebranie tylko jednej piłki w całym meczu. Ogromny wpływ na dzisiejszą dominację miał świetny Nikola Jokić. Środkowy Nuggets zdobył 18 punktów już w pierwszej połowie. Łącznie na swoje konto uzbierał 21 oczek, 8 zbiórek i 6 asyst trafiając 12 z 21 rzutów z gry.

– Goście, podobnie jak ich lider, byli bardzo skuteczni przy rzutach z gry. Zawodnicy Denver rzucali z prawie 50 % skutecznością (42/85). Zupełnie inaczej wyglądało to u gospodarzy, którzy mieli ogromne problemy z celnością, zwłaszcza zza łuku (6/22 3PT).

– Kibice Blazers mają prawo do niezadowolenia. Dzisiejsza przegrana Portland była szóstą kolejną porażką przed własną publicznością.

GOLDEN STATE WARRIORS- LOS ANGELES LAKERS 113:106

Statystyki

– Do gry po sześciu meczach przerwy powrócił Draymond Green. Steve Kerr zdecydował się postawić obok niego Jordana Bella. Pierwszoroczniak wyszedł na parkiet jako starter czym odpłacił się szkoleniowcowi pierwszym w sezonie double- double składającym się z 20 punktów (9/13 FG), 10 zbiórek i 3 asyst.

– Do przerwy Warriors bez większych problemów kontrolowali przebieg spotkania. Jeszcze tuż przed przerwą powiększyli przewagę do 17 punktów. Tak bardzo korzystny rezultat utrzymywał się jeszcze przez większość trzeciej kwarty, jednak pod koniec tej ćwiartki do gry wrócili Lakers. Jeziorowcom udało się zmniejszyć przewagę rywali do 8 oczek.

– Podopieczni Luke’a Waltona zaczęli czwartą kwartę od runu 14-4. Dzięki czemu po rzucie Kenatviousa- Pope’a obie ekipy dzieliły już tylko dwa punkty (88:86). Warriors próbowali się jak najszybciej oddalić, jednak nieustępliwi Lakers nie dawali za wygraną.

– Niecałe trzy minuty przed końcem kluczowy lay- up trafił wspomniany Jordan Bell. Jego rzut zapoczątkował run 6- 0 mistrzów pozwalający oddalić im się od Kalifornijczyków na 8 punktów. Dzięki temu Warriors zdołali przetrwać późniejsze zrywy gości i ostatecznie po serii rzutów wolnych w końcówce spotkania odnieśli 11. zwycięstwo z rzędu.

– Najlepsi na boisku wśród Warriors byli Kevin Durant (33 punkty, 7 zbiórek, 7 asyst) oraz Draymond Green ( 13 punktów, 11 zbiórek, 7 asyst), którzy odegrali ważne role w samej końcówce spotkania. Po stronie Jeziorowców jak zwykle brylował Kuzma (27 punktów, 14 zbiórek), lecz tym razem wtórował mu świetny tego wieczoru Lonzo Ball. Rozgrywający zagrał na bardzo dobrej skuteczności rzucając 24 punkty w tym 5/6 rzutów zza łuku.

Dodaj komentarz

16 komentarzy do "Wyniki NBA: Warriors po raz jedenasty, 51 punktów Hardena"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Cikos
Gość

To,co wyprawia Bell w GSW wprawia mnie w oslupienie.GS wyszkolili prawdziwa bestie grajaca pod koszem-zarowno w obronie,jak i w ataku…..respect!

GSW is the best team
Gość

Dlatego dziwię się ziomek dlaczego tego chłopaka nie bierze się pod uwagę do nagrody najlepszego debiutanta sezonu.Według mnie obok Tatuma główny kandydat (Simmons ostatnio się wypalił trochę).

Kuba
Gość

Odpowiedź jest prosta-bo są znacznie lepsi i nie tylko Simmons i Tatum.Jeżeli długo postanie w GSW to będzie zawodnikiem pokroju Pachulli lub Boguta-centem na 15 minut w meczu bo Kerr kompletnie nie umie grać środkowym.

GSW is the best team
Gość

To się jeszcze okaże…

kolo
Gość

Kerr grałby i Pachulia i Bogutem tylko i problem to wiek. Oni nie są w stanie wytrzymać więcej niż 15-20 minut. Bell jest młody i będzie lepszy od Greena.

GSW is the best team
Gość

Tak apropo to Bell może też grać jako 4 więc GSW mogą spokojnie grać z nim small ball.

Kuba
Gość

Miał Davida Lee,lepszego od Pachulii i Boguta razem wziętych i w ogóle nim nie grał.

GSW is the best team
Gość

Ale Lee miał całe życie problemy z kolanami.Jak Bella ominą kontuzje to naprawdę może z niego wyrosnąć genialny zawodnik.

GSW is the best team
Gość

Golden State już pierwsi na zachodzie.A nie mówiłem że tak będzie.

Pilupilek
Gość

Może i mówiłeś, ale i tak już nikt na to nie zwraca uwagi – cały czas tylko mówisz, że będą mistrzami i że są najlepsi, i że w ogóle och i ach… Powiedz choć raz dla odmiany, że San Antonio będą najlepsi 😉
Będzie co ma być – najważniejsze, żeby było ciekawie.

Go SAS!

GSW is the best team
Gość

Przecież napisałem już wiele razy że Spurs są jedynym godnym rywalem dla GSW.

potwor z oakland
Gość
Gsw bije rywali jak chce umieja wygrywac nawet jak gwiazy sa kontuzjowane maja szeroka lawke a Houston jak jakas gwiazda ma kontuzje to juz koniec lawkowicze az 10 punktow rzucili haha. Co z tego ze pan broda walnal 51 punktow jak Rockets stracili az 128 i to przeciwko sredniakowi gdzie byla obrona pana brody no nie istniala gosciu jest cienki w obronie. Golden State nie ma rywala na zachodzie jak i w lidze posypia sie sweepy. Rok temu bylo 16-1 tym razem bedzie 16-0 musi sie udac zwlaszcza ze kawahi po tej kontuzji jest cieniem siebie spurs jeszcze z nim… Czytaj więcej »
Ijkhh
Gość

Panie potwór, po pierwsze primo, tak się składa że Spurs z Leonardem wygrali w tym sezonie chociażby z clippersami, bodaj w zeszłym tygodniu. Po drugie primo, ultimo, błagam wszystkich żeby praktykować zasady jakże szlachetnej nauki jaką jest interpunkcja. Naprawdę, jak się czyta te komentarze to krew z oczu leci.

Lisu
Gość
Markę klubu NBA buduję się albo odbudówuje się przez lata. Zanim znajdziesz odpowiedniego gracza wokół którego można kompletować skład zespoły tracą lata zanim znajdą odpowiednich zawodników którzy uzupełnią gwiazdę kolejne.Na końcu i tak efekt może rozczarować. GSW tak samo jak Cleveland są ostatnio świetnie zarządzane odnoszą sukcesy i słusznie ,wpisują się w sukces samej NBA. Ja jednak pamiętam czasy kiedy GSW jak i Cleveland były regularnie dymane przez wszystkich w NBA poniżane w meczach wyśmiewane za decyzje . Tak jak Houston ,Lakers czy inne zespoły. Tak to wygląda lata mijają zanim klub odbije się od dna . Niestety każdy klub… Czytaj więcej »
GSW is the best team
Gość

Cavs są dobrze zarządzani ? Nie sądzę tak i nie dlatego że ich nie lubię .Cleveland tak serio istnieje dzięki Lebronowi i nic tego nie zmieni.Gdyby on nie grał Cavs nawet do PO by z tym składem nie weszli.

Jerzu
Gość

Odrazu odpisał Ci gość, do którego w głównej mierze się zwracałeś 😀 Świata nie naprawisz, niestety. Niektóre dzieciaki nie mają życia. Za to mają nieograniczony dostęp do internetu. Dziękuję Ci za ostatni akapit, to było wzruszające.

wpDiscuz