Ekipa z Houston ostatecznie pokonała gości z Waszyngtonu różnicą 10 punktów. Ciekawostką jest natomiast fakt, że James Harden tym razem nie był najlepszym punktującym swojej drużyny. Tymczasem Marcin Gortat rozegrał kolejne solidne zawody kończąc z 13 punktami i 14 zbiórkami.

WASHINGTON WIZARDS – HOUSTON ROCKETS 91:101


STATYSTYKI

James Harden skończył trzecie z rzędu spotkanie z triple-double, jednak tym razem zawodnik miał poważne problemy strzeleckie i oddał parkiet swoim kolegom z drużyny. Houston Rockets są w znakomitej dyspozycji wygrywając kolejne mecze. Poprzedniej nocy Washington Wizards momentami próbowali narzucić swój rytm gry, zwłaszcza na początku, gdy po pierwszych dwunastu minutach prowadzili 15-punktami. Jednak w drugiej połowie gospodarze wrzucili wyższy biegi i zostawili gości w tyle.

To piąte z rzędu zwycięstwo podopiecznych Mike’a D’Antoniego. Na początku pojedynku z Wizards, miejscowi wyraźnie dali się zaskoczyć. Duża intensywność narzucona przez ekipę z Waszyngtonu wyprowadziła Rockets z równowagi. Gdy wracali do gry na trzecią kwartę, mieli do nadrobienia 12-punktów straty. W trakcie pierwszych 24 minut spotkania gospodarze trafili tylko 2 z 17 prób za trzy. W drugiej połowie było już znacznie lepiej. 10/22 z dystansu pozwoliło ekipie obrócić wyniku meczu na swoją stronę. Trzecią odsłonę wygrali aż 20-punktami!

Dzisiaj brakowało nam naszego rytmu, ale znaleźliśmy sposób na zwycięstwo i to jest bardzo ważne – mówił po wszystkim D’Antoni. Natomiast Scott Brooks – szkoleniowiec Wizards przyznał, że gdyby wyjąć z całego meczu siedem/osiem słabych minut, jakie jego podopieczni rozegrali w trzeciej kwarcie, to w gruncie zagrali dobre spotkanie. – Popełniliśmy zbyt dużo błędów w obronie – mówił. Ekipa z DC na wyjazdach radzi sobie mizernie. Po porażce z Rockets mają bilans 3-11.

Najlepszym zawodnikiem gości był tej nocy Bradley Beal. Skończył spotkanie z dorobkiem 27 punktów (9/18 FG, 5/10 3PT), 3 zbiórek, 2 asysty i 2 przechwytów. John Wall zapewnił od siebie kolejnych 18 oczek (8/18 FG), 5 zbiórek, 12 asyst, 2 przechwyty. Z double-double starcie skończył także Marcin Gortat. Polak utrzymał dobrą formę i w pojedynku z wysokimi Rockets zapisał na swoje konto 13 punktów (6/10 FG), 14 zbiórek, 3 asysty oraz przechwyt.

James Harden ostatecznie zdobył 23 oczka (6/24 FG, 2/11 3PT), 10 zbiórek i 10 asyst. – Piękne jest to, że gdy moje rzuty nie wpadają, to mam wokół siebie skutecznych kolegów. Dzisiaj Eric i Ryan stanowili naszą przewagę – przyznał lider Rox. Eric Gordon był najlepszym punktującym meczu. Rezerwowy zanotował 31 punktów (11/18 FG, 6/12 3PT), 2 zbiórki, 3 asysty i blok. W przypadku Ryana Andersona optymizm Hardena okazał się zbyt duży, bo Ryno zanotował tylko 8 oczek, ale James miał zapewne na myśli obraz całego sezonu.

W kolejnym pojedynku Rockets znakomity pojedynek Harden vs. Westbrook. Wizards natomiast odwiedzą Dallas Mavericks.

[ot-video][/ot-video]

fot. Keith Allison, Creative Commons


Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o