Wyniki NBA: Debiut Melo, triple-double LeBrona! Warriors wygrali!

31
9201

Carmelo Anthony zadebiutował w barwach Portland Trail Blazers, ale bez jego drużyna musiała sobie radzić bez Damiana Lillarda. Blazers przegrali z Pelicans 104:115. Golden State Warriors przerwali serię siedmiu porażek z rzędu. Wygrali z Memphis Grizzlies 114:95. Anthony Davis zdobył 34 punkty, a LeBron James zaliczył kolejne triple-double (25 punktów, 11 zbiórek, 10 asyst), a Lakers wygrali z Thunder 112:107.

Memphis Grizzlies – Golden State Warriors 95:114


Statystyki na ESPN

  • Alec Burks zdobył 29 punktów, Glen Robinson III dodał 20, a Eric Paschall i Marquese Chriss po 17 i Warriors przerwali serię siedmiu przegranych z rzędu. Co prawda z drużyną, która miała być najsłabsza na Zachodzie, ale wygrana to wygrana.
  • Draymondowi Greenowi zabrakło dwóch punktów do triple-double. Miał 11 asyst i dziesięć zbiórek, ale tylko osiem punktów.
  • Dla Grizzlies najwięcej, bo 20 punktów zdobył debiutant Ja Morant. Jednak przy jego nazwisku wskaźnik +/- wyniósł aż -25.
  • Warriors prowadzili do przerwy 61:46, a w drugiej kwarcie był taki okres, kiedy zdobyli 26 punktów, a stracili zaledwie cztery.
  • W trzeciej kwarcie Green upadł na parkiet i złapał się za łokieć. Opuścił boisko, ale wrócił potem do gry. Twierdzi, że nic mu nie jest i to tylko zbicie. Może to nic poważnego, ale w takich sytuacjach należy poczekać z oceną do następnego dnia.
  • Warriors mają obecnie siedmiu graczy kontuzjowanych.

New Orleans Pelicans – Portland Trail Blazers 115:104

Statystyki na ESPN

  • Wydarzeniem tego meczu był powrót Carmelo Anthony’ego do NBA, który od razu wyszedł w pierwszej piątce Blazers.
  • Melo spędził na boisku 24 minuty i zdobył 10 punktów (4/14 z gry, w tym 2/3 za 3). Dołożył do tego cztery zbiórki i blok, ale też aż pięć strat i pięć fauli. Wskaźnik +/- przy jego nazwisku to aż -20.
  • Blazers musieli sobie radzić bez Damiana Lillarda, który narzeka na ból pleców. Pod jego nieobecność ciężar gry próbował wziąć na siebie CJ McCollum, ale sam nie dał rady wygrać tego spotkania (zdobył 22 punkty).
  • Pelicans do wygranej poprowadził Jrue Holiday, który do 22 punktów dołożył dziesięć asyst i pięć zbiórek. 21 punktów zdobył Brandon Ingram. Były gracz Lakers miał też siedem zbiórek, pięć asyst i dwa przechwyty.

Sacramento Kings – Phoenix Suns 120:116

Statystyki na ESPN

  • Bogdan Bogdanović ustanowił nowy rekord kariery. Zdobył dla Kings (wchodząc z ławki) 31 punktów (7/9 za3) i miał siedem asyst. Richaun Holmes dodał 20 punktów i 15 zbiórek, a Nemanja Bjelica 17 i 8.
  • Dla Suns 30 punktów zdobył Devin Booker, a Kelly Oubre i Mikal Bridges po 20.
  • Kings wyszli na prowadzenie już na początku spotkania. Po siedmiu minutach prowadzili dziesięcioma punktami, a potem przez resztę meczu utrzymywali lub powiększali przewagę. W piątek minucie drugiej połowy Kings prowadzili z Suns 76:51 (najwyższe prowadzenie w meczu).
  • W końcówce rezerwowi Suns zaczęli odrabiać straty. Na sześć minut przed końcem było 101:83 dla Kings. Dwie minuty później 103:91, ale drużynie z Phoenix nie udało się doprowadzić do sytuacji, w której wygrana Kings mogłaby zostać zagrożona.

Los Angeles Lakers – Oklahoma City Thunder 112:107

Statystyki na ESPN

  • Anthony Davis zdobył 34 punkty i dołożył do tego: siedem zbiórek, cztery asysty i cztery przechwyty oraz dwa bloki.
  • LeBron James zaliczył kolejne triple-double (25 punktów, 11 zbiórek, 10 asyst). Miał co prawda siedem strat, ale nie miało to wpływu na końcowy wynik.
  • Dla Thunder najwięcej punktów zdobył Dennis Schroder – 31 wchodząc z ławki. Danilo Gallinari dołożył 25 “oczek”.
  • Chris Paul i Terrance Ferguson mieli taką samą skuteczność 1/7 z gry. Co prawda CP3 miał też dziesięć asyst, pięć zbiórek i cztery przechwyty, ale to nie wystarczyło, aby Thunder wygrali w Staples Center.
  • Przez większość spotkania Lakers prowadzili różnicą około dziesięciu punktów, ale nie potrafili odskoczyć rywalom i utrzymać bezpiecznej przewagi. Thunder kilka razy zmniejszali straty do kilku punktów, ale gospodarze znów “odjeżdżali”.
  • Na niespełna półtorej minuty przed końcem spotkania Gallinari trafił oba rzuty wolne i było 109:107 dla Lakers. W następnej jednak akcji Green zebrał piłkę w ataku po niecelnym Davisa, a za trzy punkty trafił Kentavious Caldwell-Pope. Gospodarze prowadzili 112:107 i wynik ten nie uległ już zmianie.

NBA: Kolejny rekord! LeBron James przechodzi do historii!

31
Dodaj komentarz

avatar
7 Comment threads
24 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
18 Comment authors
PedroSceptoFanjutroCzesio1Bad boy Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Kawhi load management Leonard
Gość
Kawhi load management Leonard

Mam dość już tego siedzenia.Postoję.

SceptoFan
Gość

Chociaż nie lubię krytyki (w temacie jego delikatnego traktowania) KL, to muszę przyznać, że ta jest dowcipna.
Gratuluję klasy!

Patrykus
Gość
Patrykus

Anthony na początku sprawił wrażenie, ze może być ciekawy debiut, no niestety. 4/14, 5 strat. Wiadomo, potrzebuje chwili oby nie grał jak zwykle w piłka parzy. Lakers na razie po swojemu, tak samo jak LeBron. Trzeba poczekać na mocniejszych rywali i zobaczymy jak to na razie wyglada, Kuzma jak na razie biedny, ciagle mu się coś dzieje. Jutro Clippers-Celtics. Bardzo ciekawy matchup, pytanie jaki skład Clippers wystawia.

Kork von Donnersmarck
Gość
Kork von Donnersmarck

Obserwując od wielu już lat NBA dostrzegam wyraźne paralele między ligą a neoplatońską myślą filozoficzną reprezentowaną przez Plotyna. Centralnym punktem myśli Plotyna była Jednia – byt najdoskonalszy. Z jedni wychodzą kolejne szczeble bytu – hipostazy, każda zaś kolejna jest mniej doskonała niż poprzednia. Porządek powstawania bytów jest zatem porządkiem zmniejszającej się doskonałości. Podobnie jest w NBA. Od pięknych, doskonałych wręcz czasów 80 i 90, poprzez kolejne, coraz mniej doskonałe drużyny i zawodników, aż po dzisiejsze, kuriozalne czasy, w których obrona nie istnieje, proliferacja trójek (a co za tym idzie efekciarskiej, ludycznej gry) przybrała groteskowe wręcz rozmiary, flopują wszyscy na potęgę,… Czytaj więcej »

Kato
Gość
Kato

Obcowanie z naturą koi nerwy i łagodzi ból istnienia ;-).

Kork von Donnersmarck
Gość
Kork von Donnersmarck

Wiem, panteistyczny zachwyt nad listkiem choćby, jest mi bliski. Deklaruję się także od lat jako neoluddysta, o czym już onegdaj tutaj wspominałem. Jednakże weltschmerz jest mi obcy; jestem raczej cynikiem o zimnym obliczu, na chłodno kontestującym rzeczywistość.

mackiki
Gość
mackiki

Tak z innej beczki to Kawi gral bo sraczke mam ?

SceptoFan
Gość

No, tym razem widać twórczy wysiłek! Jeśli tylko mógłbym trochę pomarudzić, to z bólem serca przyjmuję wielką miłość do przymiotnika”ludyczny” (który w całej twórczości pojawia się zbyt często), ale dwa razy w jednym akapicie już ujmuje temu esejo-trenowi.

Kork von Donnersmarck
Gość
Kork von Donnersmarck

Ja zaś z bólem serca przyjmuję fakt, że nauka poszła w las u ciebie SceptoFanie – choć winieniem raczej powiedzieć chyba “Orszulko” – i mimo męczenia uczniów w podstawówce, ty nadal nie wiesz co to tren. Treny “były poświęcane zmarłej osobie i wyrażały żal oraz smutek z powodu jej odejścia, a także przedstawiały jej cnoty.”
Moja diatryba nie ma z trenem nic wspólnego. Natomiast powtórzenia, które tutaj piętnujesz, są celowym zabiegiem. Odsyłam do teorii literatury, tam ci ten zabieg i jego cele ładnie wyjaśnią. Zwykłe epifory/anafory są dla mnie nieciekawe; stosuję więc ten wybieg nieco bardziej “nikczemnie”.

SceptoFan
Gość

Przyjmuję wyjaśnienie, a odpowiedź poczytuję jako komplement.
Owszem, tren. Przecież osobą, za którą jest tu daremny lament są lata 80/90 w NBA.

tomekss
Gość
tomekss

Ludzie, nie idźcie na studia filozoficzne, bo jedyne co będziecie robić w życiu to wylewanie żalów na probaskecie 😀 Skończ już gościu z tymi pseudointeligenckimi wypocinami, proszę w imieniu swoim i mam wrażenie, że większości użytkowników tutaj

Kork von Donnersmarck
Gość
Kork von Donnersmarck

Nigdy nie studiowałem filozofii tomekss, jak widzę dysonans poznawczy rozsadził ci rozum:) Jakże to typowe:) A jak się nie podoba to wystarczy nie czytać. Mnie się nie podobają książki Gretkowskiej więc ich nie czytam. To takie proste, spróbuj:)

mackiki
Gość
mackiki

Ten to jest mistrz

Pedro
Gość
Pedro

Sądząc po twoim ciągłym jęczeniu to nie podoba ci się również NBA, a jednak nadal się nim interesujesz. Pozostałych forumowiczów masz za mało inteligentnych i niegodnych swojego pseudofilozoficznego bełkotu, a jednak co chwila piszesz komentarze. Wniosek jest prosty – jesteś zwykłym hipokrytą zabiegającym o ciągłą atencję

undrafted
Gość
undrafted

Nie hipokryta, tylko atencjusz.

pan egiryk
Gość
pan egiryk

tomekss wypowiadaj się tylko w swoim imieniu, bo gówno wiesz o potrzebach tutejszej większości.
Ja na ten portal wchodzę tylko po to, aby poczytać komentarze Pana von Donnersmarcka.
Po ostatniej lekkiej obniżce formy, ten znowu jest wyśmienity.

tomekss
Gość
tomekss

Napisałem, że dla większości gość jest irytujący. Opinię popieram ilością negatywnych ocen i komentarzy pod jego “wytworami” i to zaobserwowanych na przestrzeni kilku miesięcy 😉 Widocznie jesteś w mniejszości, której się to podoba, czego osobiście współczuje 🙂

Radek
Gość
Radek

Czemu jest irytujący ? Faktem jest przecież, że obecna NBA ma słabą obronę w porównaniu do tego co było na przepisach 1985-2005. Włodarze ligi pozmieniali przepisy, bo nie podobało się im jak wyglądały finały 2003, 2004 i 2005, które miały dość niską oglądalność więc zaczęli od lata 2005 zmieniać przepisy ograniczając możliwości obronne, a dając fory graczom atakującym. Ale co za dużo to niezdrowo. Zbyt drastyczny spadek jakości nastąpił, gdy wiadomo, że gra stała się niezbyt serio. Wystarczy, że porównasz do obecnej NBA stare serie playoff i widać co jest nie tak z obecną NBA : serie takie jak finały… Czytaj więcej »

Maxxxx
Gość
Maxxxx

A pisanie że Doncic nabija staty to jest mądre??? Ilu tak uważa, że Luka gra sam dla siebie, no ilu tutaj poza tym smarkiem?? I on się uważa za kogoś poważnego, dajcie spokój bo padnę ze śmiechu. Tego bełkotu nie da się czytać, wstyd kogoś takiego znać. Albo jest się poważnym, albo takim właśnie debilem.

Czesio1
Gość
Czesio1

To smutne masz życie jak tylko po to tu wchodzisz.

Nasir Jones
Gość
Nasir Jones

Jak ktoś potrafi się wysłowić to dla tomekssa jest po studiach filozoficznych. Więc jakim musisz ty być durniem umysłowym tomekss

Pedro
Gość
Pedro

@ Nasir Jones umiejętność wysłowienia się, a robienie z siebie hybrydy Mickiewicza i Bralczyka to 2 różne sprawy 😉

Radek
Gość
Radek

Większość jest zadowolona z obecnej NBA bez obrony, bo ogląda mecze dla wsadów i ładnej gry ofensywnej. I nawet nie wie o ile fajniejsza była NBA z równowagą ofensywy i defensywy. Laicy na przykład z portalu “forum nba” jarają się Hardenem podpinając jako argumenty jego ofensywne statsy, ale nie biorą w ogóle pod uwagę, że w NBA obecnej nie ma obrony, akcje są króciutkie i gość odpala po 14 rzutów za 3pkt 🙂

mackiki
Gość
mackiki

a dlaczego nba ma wygladac jak w latach 80-tych bo ty tak chcesz??

Bad boy
Gość
Bad boy

Bo Harden jest wszędzie ceniony poza probasketem.Tutaj są laicy

jutro
Gość
jutro

Frustracja, jaką pokolenie 40-latków+, wylewa na tym portalu na dzisiejszą NBA jest niewyczerpana, przy jednoczesnym ciągłym wspominaniu czasów kiedy byli piękni i młodzi… i oglądali czyszczone mecze NBA z początku lat 90′. Bo przecież kiedyś to chłopaki to umiały bronić, bo kiedyś to były fajne przepisy. Cały sport idzie do przodu, ale oczywiście wyjątek stanowi amerykańska liga koszykówki. Spora część komentujących woli żyć w swojej wyimaginowanej nostalgii narzekając na dzisiejszych grajków, którym w głowie tylko rzuty zamiast, zamiast pokazywania kawałka dobrej gry obronnej. Co pozostaje? Na szczęście można wyciągnąć stare kasety VHS, puścić sobie kilka super defensywnych akcji w wykonaniu… Czytaj więcej »

Kato
Gość
Kato

LeBron nadal ma to coś i świetnie gra AD. Lakersów całkiem nieźle się ogląda, bronią i blokują co nie jest teraz na topie w lidze. Pod koszem są silni. Ale trzeba też oddać OKC, że się postawili. Też sprawiają wrażenie całkiem mocnych tylko brakuje im tej kropki nad i stąd tak mało zwycięstw. Bogdanoviciowi wreszcie siedziało, stąd mecz życia mu wyszedł. Ja go raczej pamiętam ze skuteczności 2/7 za 3. Rubio coś niedomaga i od razu widać po gorszej grze Słońc, Baynesa brakowało. Szkoda bo nieźle im szło na początku. Melo jak nie teraz to już nigdy, fizycznie rzeczywiście wygląda… Czytaj więcej »

Dash
Gość
Dash

LBJ tym TD wskoczył na 3m-ce w historii pod względem ilości TD w pierwszych 15-u meczach sezonu. Przed nim tylko już Doncic(6) i Oscar Robertson z lat 60-tych (11).
Na podstawie Espn.

Marjan
Gość
Marjan
Kuba
Gość
Kuba

Ciekawostka-o tym że James po dzisiejszym TD jest pierwszym zawodnikiem w historii NBA,który zanotował TD przeciwko każdej drużynie grającej w lidze nie wspomnieliście. A to że D.Greenowi zabrakło dwa punkty do pojedynczego i to marnego td poświęcacie trzy linijki. Dziwna logika.

SceptoFan
Gość

No przecież artykuł powstał chwilę po zakończeniu meczu…