Wyniki NBA: coraz mniej niewiadomych, 59 punktów Lillarda!

Wyniki NBA: coraz mniej niewiadomych, 59 punktów Lillarda!
Kwiecień 09 06:49 2017 Print This Article

Już tylko pięć drużyn walczy o pozostałe trzy miejsca gwarantujące awans do playoffów (PO). Na zachodzie o jedno miejsce toczą boje Portland Trail Blazers i Denver Nuggets. Na wschodzi ktoś z trójki Chicago Bulls, Indiana Pacers, Miami Heat będą musiał obejść się smakiem. Dzisiaj nie działo się nic nadzwyczajnego. Dwyane Wade (14 punktów, 7 zbiórek 5/11 FG) wrócił do wyjściowego ustawienia Bulls, mimo tego jego drużyna uległa koszykarzom Brooklyn Nets 106:107. Z niepowodzenia Byków skrzętnie skorzystały ekipy Pacers oraz Heat.Pierwsi pokonali Orlando Magic 127:112 (Paul George 37 punktów, 6 zbiórek, 6 asyst), drudzy okazali się lepsi od Washington Wizards, wygrywając 106:103 (Hassan Whiteside 30 punktów, 12 zbiórek). Boston Celtics przerwali serię dwóch porażek z rzędu i ograli na wyjeździe Charlotte Hornets 121:114, jednocześnie przekreślając ich marzenia o awansie do czołowej ósemki Konferencji Wschodniej. Milwaukee Bucks ograli na wyjeździe Philadelphię 76ers 90:82, zapewniając sobie awans do PO (Giannis Antetokounmpo 20 punktów, 10 zbiórek, 6 asyst, 3 przechwyty, 2 bloki). Kevin Durant (16 punktów, 10 zbiórek) powrócił po kontuzji kolana, a jego Golden State Warriors odnieśli 14 zwycięstwo z rzędu, pokonując New Orleans Pelicans 123:101. Portland Trail Blazers ograli we własnej hali Utah Jazz 101:86, co znacznie przybliżyło ich do wymarzonych playoffów (Damian Lillard 59 punktów, 6 zbiórek, 5 asyst.).

SAN ANTONIO SPURS – LOS ANGELES CLIPPERS 87:98

STATYSTYKI

Zdecydowanie najciekawiej zapowiadające się spotkanie minionej nocy. Tym razem obydwie drużyny poważnie podeszły do sobotniego telewizyjnego primetime i na parkiet AT&T Center wybiegły w możliwiej najsilniejszych piątkach. W ekipie gospodarzy zabrakło jedynie kontuzjowanego Danny’ego Greena. Była to dobra wiadomość dla Clippers, którzy cały czas starają się dorwać Utah Jazz i zająć czwarte miejsce na Zachodzie.

Pierwsza połowa była taka, jaką można było się spodziewać, że będzie. Czyli wyrównana. Było w niej dużo świetnego panowania nad piłką Chrisa Paula (19 punktów, 8 zbiórek, 8 asyst, 3 przechwyty), który sukcesywnie dokładał do tego punkty i asysty. Było kilka efektownych zagrań DeAndre Jordana (17/17). Po drugiej stronie brylował LaMarcus Aldridge (18 punktów, 2 zbiórki) do spółki z Pau’em Gasolem (15/7) i Kawhi’em Leonardem (28/5/5). Ostatecznie lepsi w tej wymianie ciosów po pierwszych 24 minutach byli goście, ale znając podopiecznych Grega Popovicha ich lepsza gra powinna była przypaść na drugą część starcia.

I faktycznie na początku trzeciej kwarty można było odnieść takie wrażenie. Ciężar zdobywania punktów wziął na siebie Leonard i straty z pierwszej połowy zaczęły się zmniejszać. Niestety dla gospodarzy, Clippers byli w tym meczu dysponowani zdecydowanie lepiej. Szczególnie ich lider CP3, który po raz kolejny doprowadził swój zespół do zwycięstwa. Dzięki wygranej Clips zrównali się ilością zwycięstw z Jazz.

Kolejne spotkania obydwa zespoły rozegrają już w nocy z poniedziałku na wtorek. Spurs zagrają na wyjeździe z Portland Trail Blazers, a Clippers podejmą w Staples Center Houston Rockets Jamesa Hardena.

PORTLAND TRAIL BLAZERS – UTAH JAZZ 101:86

STATYSTYKI

Jazz zagrali dzisiaj bez swojego podstawowego rozgrywającego – George’a Hilla. Od pierwszych minut spotkania wykorzystywał to Damian Lillard (59 punktów, 6 zbiórek, 5 asyst.), który już w samej pierwszej kwarcie rzucił 26 punktów i w pojedynkę rzucił w tej części spotkania więcej punktów niż rywale (26-20). Blazers wyszli dzisiaj na parkiet w czarnych strojach i widać było, że są zdeterminowani, aby pogrzebać marzenia Denver Nuggets o playoffach jak najszybciej.

W drugiej kwarcie Bazers lekko się zacięli. Z parkietu zszedł Lillard i gospodarze zaczęli tracić koncept na pokonanie dobrze ustawionej defensywy gości. Sam Dame po powrocie na parkiet nie dołożył do swojego dorobku ani jednego oczka. Blazers rzucili w drugich 12 minutach zaledwie 14 punktów. Przewaga zaczęła topnieć, ale było jeszcze za wcześnie, aby można było mówić o kolejnej porażce Blazers z Jazz. Na pewno trzeba było zwrócić uwagę na bardzo dobrą grę zmienników drużyny z Salt Lake City.

W drugiej połowie ponownie dał o sobie znać rozgrywający drużyny z Oregonu. Ostatecznie skończył mecz z 59 oczkami co jest nowym rekordem klubu. Dla zawodników Jazzz był to mecz back2back i było to dość mocno widoczne. Poza Gordonem Haywardem (21/5/4) i Rudym Gobertem (13 punktów, 11 zbiórek) zagrali poniżej swoich możliwości.

Podobnie jak w przypadku meczu wyżej, obydwie drużyny zagrają swoje następne spotkania w nocy z poniedziałku na wtorek. PTB podejmą w Moda Center San Antonio Spurs. Z kolei Jazz przeniosą się do Oakland, aby tam spróbować wygrać z Golden State Warriors.

 

WASHINGTON WIZARDS – MIAMI HEAT 103:106

STATYSTYKI

BROOKLYN NETS – CHICAGO BULLS 107:106

STATYSTYKI

ORLANDO MAGIC – INDIANA PACERS 112:127

STATYSTYKI

PHILADELPHIA 76ERS – MILWAUKEE BUCKS 82:90

STATYSTYKI

CHARLOTTE HORNETS – BOSTON CELTICS 114:121

STATYSTYKI

GOLDEN STATE WARRIORS – NEW ORLEANS PELICANS 123:101

STATYSTYKI

 

West: Chciałbym żeby NBA zmieniła logo

Tu podaj tekst alternatywny

  Tagi:
Dominik Kołodziej
Dominik Kołodziej

Zobacz więcej tekstów

Dodaj komentarz

24 komentarzy do "Wyniki NBA: coraz mniej niewiadomych, 59 punktów Lillarda!"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
potwor z oakland
Gość

Brawo Portland! Dzielnie walcza zeby dostac sweepa od Golden State haha. Natomiast niezrozumiala jest postawa Bulls szok. Chyba im nie zalezy na play offs. Fajnie jalby Heat weszli kosztem Bulls za ta maniane co odwalaja

bartek
Gość

GS powinni im trochę pomóc w bezpośrednim starciu jeśli chodzi o awans do PO 😉

Pedro
Gość

Żebyś się nie zdziwił 😀

swidur
Gość

Wku….ć się czy się smiać. Chodzi o Bulls rzecz jasna

maniek
Gość

Go Pacers Go! 😉

Pipp33
Gość

Co te Byki odpie…ją. Załamka 🙁

GSW is the best team
Gość

Bulls po prostu się oszczędzają żeby wejść do playoff i zlać Cavs 🙂

lOrdmOri
Gość

Lillard jeden z ostatnich wielkich graczy(bo za takiego go uważam)który jest wierny swojej drużynie od początku przygody z NBA.Pokazał cały swój koszykarski kunszt w spotkaniu z Jazz.Niedoceniany przez ligę stara się pokazać że jednak należy mu się miejsce wśród najwiekszych graczy obecnych czasów.

Tripltrouble
Gość

pewlnie zgadzam sie z Toba ale nie uwazam ze jest niedoceniany. on pooprsotu narazie nie ma dobrej druzyny , Nurkic poprostu zbawienie dla tej organizacji , Pamietasz zapewne jakim dzikiem byl i gral w ASG kiedy zespol ciagnal Aldrige.. ale mysle ze Lillard powalczy o mvp za 2-3 lata fajna ekipa sie kreuje potrzebuja jeszcze z 2 nazwisk i smialo moga zastapic Houston w top 3:) a Lillarda Bardzo szanuje . Moim zdaniem gdyby gral w Bostonie Wizards Houston nie mowiac juz o klepszych druzynach napewno walczyl by o statuetke MVP.

Imacoral
Gość

Wlasnie to jest chyba najbardziej ni3doceniany gracz w lidz3…i glosowania/wybory do asg sa tego przykladem

paweł
Gość

A ja wam powiem bo oglądałem ten mecz że,niech się GSW boi jeśli Lillard będzie grał tak dobrze jak teraz(nie mowie jak dziś,bo to nie możliwe)i CJ także plus powrót Nurkicia to może być upset i wcale nie przesadzam,oczywiście to tylko gdybanie bo równie dobrze może być sweep dla Wojowników,ja tam na pewno będę za Rip City w tej rywalizacji,szkoda że w ostatniej akcji Portland nie trafil tych dwóch z trzech osobistych bo 60 wygląda lepiej niż 59 😉 haha ale problemy nie?

Tripltrouble
Gość

tez bym tego bardzo chcial.. ale nurkic jest za krotko 🙂 Pozatym jeszcze brakuje argumentow PORT jednak w tym sezonie GSW jest poza zasiegiem.. zobaczymy jak skompletuja sklad na nastepny sezon bo dlugo takiego stanu rzeczy nie utrzymaja:)

Tripltrouble
Gość
Nie moge sie zgodzic. KAzdy kto zna sie na koszykowce napewno docenia tego gracza. Glosowania i wybory do ASG … sa spowodowane postawa ogolna druzyny. Zobacz ile problemow mial DMC z dostaniem sie do ASG kiedy gral w druzynie spoza PO? pozatym zobacz jaka konkurencje na swojej pozycji na zachodzie ..chyba nie musze wymieniac? na Wschodzie bylby w S5. Nikt nie da mu MVP za 8 miejsce w konferencji.. Ogarnij 🙂 ale jezeli jego Blazerss zaczna walczyc z czolowka zobaczysz jak skoczy w notowaniach ale tylko wylacznie glowsowaniach bo powtarzam kazdy wie ze LILLARD to top 5 ligi jezeli chodzi… Czytaj więcej »
Imacoral
Gość

Albo brak myslenia u ciebie albo brak wiedzy…w ktoryms z ostatnich asg nie przebil sie przez konkurencje w konferencji ale przy kontuzji paula i kogos tam jeszcze trenerzy tez go nie wybrali ;)))

Tripltrouble
Gość

Prawie Co sie udalo. Pamietam ten wybor do Asg i lillard odmowil wystepu w ASG wiec poczytaj sobie odswiez wiedze a pozniej pisz o pomijaniu 🙂

Dżejkob
Gość

Cholerny Wade….zły omen..potrzebny jak gradobicie

Bartek
Gość

Beka z Byków.

reggie
Gość

Mam nadzieje że Pacers załapią sie na play offy-chociaż wątpie żeby przeszli 1 rundę ale nigdy nic nie wiadomo.Lillard pokazał kolejny raz że jest all starem.

reggie
Gość

Mam nadzieje że INDIANA załapie się na play offy,chociaż wątpię żeby przeszli 1 rundę ale nie wiadomo.Lillard po raz kolejny pokazał ze jest all starem

GSW is the best team
Gość

KD i już zagrał zajebisty mecz.Mistrza więc już znamy pozostaje tylko kwestia kto zagra f finałach z GSW i będzie po nich rozpaczał 😀

reggie
Gość

gsw is the best team z takim składem GSW jak nie zdobędzie mistrza to obciach a jak zdobędą to żadne osiągnięcie z takimi zawodnikami.

NBA
Gość

Każde mistrzostwo jest ważne. Jeśli mistrz dla GSW to żadne osiągnięcie to tak samo mistrzostwa Lakers z lat 80′ są mało ważne skoro grali razem wtedy Magic, Jabbar i Worthy. Albo mistrzostwa z lat 90′ Bulls to też żadne osiągnięcie skoro w składzie byli razem Jordan, Pippen i Grant, a potem Rodman. Nikt za darmo nie da im tego mistrza i będą musieli sami je wywalczy. Playoffy 2015 i 2016 pokazały, że GSW nie są aż tak mocną drużyną jak w lajtowej grze w regular season.

reggie
Gość

NBA no ok ale durant curry thompson iguodala green bynajmniej na papierze wygląda to nieżle,ale może byc tak jak w 2011 kiedy miami nie dali rady mavs.Ja osobiście nie jestem zwolennikiem ściągania paru all starów do jednej drużyny dlatego im nie kibicuje ale jak zdobędą mistrza to ok świat się nie zawali

Kobe
Gość

No nie. W GSW jest dobry trener który to dobrze układa- gra zespołowa. Lbj za dużo izolacji łatwiej zatrzymać taki zespół. W zeszłym sezonie było kilka rzeczy: kontuzja, zawieszenie, słabsza forma Currego i zajebista irvinga. W tym sezonie wydaje się że forma jest, no i doszedł KD który ofensywie jest geniuszem.

wpDiscuz