Interesująco rozpoczęła się kolejna noc z NBA. Evan Fournier rzutem równo z syreną zapewnił ekipie Orlando Magic zwycięstwo 102:100 nad Cleveland Cavaliers. Bardzo dobra czwarta kwarta w wykonaniu Houston Rockets pozwoliła im pokonać na wyjeździe Indianę Pacers. Równie ciekawie było także w Detroit i w Nowym Jorku, gdzie do wyłonienia zwycięzców potrzebne były w sumie aż trzy dogrywki. Choć Oklahoma City Thunder wygrali na własnym parkiecie z New Orleans Pelicans to kontuzji w trzeciej kwarcie nabawił się czołowy zawodnik ligi, Russell Westbrook. Pewne zwycięstwo zanotowali koszykarze Toronto Raptors, którzy wygrali z Utah Jazz. Po dobrej pierwszej kwarcie rytmu nie potrafili utrzymać Boston Celtics, którzy przegrali z Denver Nuggets. W meczach zamykających Golden State Warriors pokonali Memphis Grizzlies, a Los Angeles Clippers okazali się lepsi od Minnesoty Timberwolves

ORLANDO MAGIC – CLEVELAND CAVALIERS 102:100


STATYSTYKI

– Evan Fournier w ciągu ostatnich 13 sekund meczu zamienił się z antybohatera na bohatera. Najpierw nie trafił rzutu wolnego, który mógł dać jego drużynie prowadzenie 101:100. Przy remisie po 100 swojej akcji nie wykorzystał jednak George Hill, który został zablokowany. Po wykorzystaniu przerwy na żądanie na zegarze pozostawało 1,8 sekundy do końca. Piłkę na środek otrzymał Fournier, który po minięciu obrońcy oddał celny rzut z daleka, który dał ekipie Orlando Magic zwycięstwo.

– Fournier zakończył spotkanie z 15 punktami. Był wraz z rezerwowym Terrencem Rossem drugim najskuteczniejszym graczem Magic ustępując jedynie Aaronowi Gordonowi, który zdobył 23 oczka.

– Dla Cavaliers 22 punkty zdobył George Hill. 19 punktów i 16 zbiórek padło łupem Tristana Thompsona. Kawalerzyści w tym momencie legitymują się niechlubnym bilansem 1-9.

– Gospodarze świetnie rozpoczęli to spotkanie. Od początku narzucili swój rytm gry i wyszli kilkupunktowe prowadzenie. Role się odwróciły w trzeciej kwarcie. Cavs wygrali tę część 32:12 i to oni byli na wygranej pozycji przed ostatnią odsłoną. Jednak kolejna słaba kwarta w ich wykonaniu sprawiła, że po raz kolejny nie udało im się zejść z parkietu zwycięsko.

INDIANA PACERS – HOUSTON ROCKETS 94:98

STATYSTYKI

– Bohaterem spotkania jest James Harden. Zeszłoroczny MVP ligi najpierw trafił za trzy dając swojej drużynie remis na 35 sekund przed końcem, a w końcówce pewnie wykonał cztery rzuty wolne, które przypieczętowały zwycięstwo Houston Rockets.

– Harden zdobył 28 punktów w całym meczu i wydaje się, że po słabym początku sezonu (bilans: 1-5) Rakiety zaczynają się rozpędzać. Była to ich trzecia z rzędu wygrana. Double-double w postaci 18 punktów i 1 zbiórek zaliczył Clint Capela.

– Starał się jak mógł Victor Oladipo, jednak zarówno on, jak i reszta drużyny nie zdołali obronić parkietu przed zespołem z Teksasu. Lider Indiany zdobył 28 punktów, w tym dwie trójki w końcówce, które zbliżyły gospodarzy na jeden punkt w końcowych sekundach spotkania.

DETROIT PISTONS – MIAMI HEAT 115:120 (po dogrywce)

STATYSTYKI

– Pod nieobecność podstawowego środkowego Miami Heat, Hassana Whiteside’a, zawodnik Detroit Pistons Andre Drummond po raz kolejny pokazał, że potrafi dominować nad koszem. Spotkanie zakończył z 25 punktami i 24 zbiórkami na koncie. To i jego dobitka na pół sekundy przed końcem czwartej kwarty niestety nie wystarczyła, aby pokonać Miami Heat.

– Gospodarze w czwartej kwarcie gonili wynik, przegrywając na cztery i pół minuty przed końcem dziesięcioma oczkami. 27,6 sekundy przed końcem zespół z Miami prowadził 105:101, jednak trzy kolejne nietrafione rzuty wolne (jeden Gorana Dragicia oraz dwa Dwyane’a Wade’a) sprawiły, że gospodarze odrobili straty i doprowadzili do dogrywki.

– W dogrywce role nieco się odwróciły. Tym razem to Pistons byli na dwupunktowym prowadzeniu na 1:27 do końca. Wówczas sprawy w swoje ręce wziął Josh Richardson, który zdobył pięć z kolejnych siedmiu punktów Heat i dał swojej drużynie zwycięstwo.

– Najskuteczniejszym graczem gości był właśnie Richardson, autor 27 punktów. Dla gospodarzy 24 oczka dorzucił Blake Griffin, który jednak nie grał w dogrywce z powodu popełnienia sześciu przewinień.

NEW YORK KNICKS – CHICAGO BULLS 115:116 (po dwóch dogrywkach)

STATYSTYKI

– Sporo działo się zwłaszcza w drugiej dogrywce, gdzie przy dwupunktowym prowadzeniu Bulls na 23,4 sekundy przed końcem przy piłce byli zawodnicy z Chicago. Jednak na dogranie tej akcji pozostawało im 18 sekund. Na 10 sekund przed końcem rzut z półdystansu oddał Zach LaVine. Próba okazała się nieskuteczna, a szybka kontra graczy Knicks zakończona layupem Emmanuela Mudiay’a. sprawiła, że na tablicy znów pojawił się remis.

– Ostatnie sekundy znów należały do LaVine’a. Tym razem zawodnik Bulls postanowił penetrować w stronę kosza. Na szczęście dla Byków ta koncepcja okazała się słuszna, gdyż na 0,2 sekundy do końca zawodnik z Chicago był faulowany i stanął na linii rzutów wolnych. LaVine nie pomylił się przy pierwszym rzucie. Drugi celowo spudłował i tym samym zapewnił drużynie zwycięstwo, a sobie najlepszy pod względem punktowym mecz w karierze. Zawodnik zdobył 41 punktów.

– W ekipie Knicks zabrakło najskuteczniejszego gracza tego sezonu, Tima Hardaway’a Jr. 23 punkty i 24 zbiórki uzbierał Enes Kanter.

OKLAHOMA CITY THUNDER – NEW ORLEANS PELICANS 122:116

STATYSTYKI

– Dla Thunder było to słodko-gorzkie zwycięstwo. Pokonując New Orleans Pelicans wygrali piąte spotkanie z rzędu, jednak kontuzji kostki nabawił się w trzeciej kwarcie, były MVP ligi, Russell Westbrook. Zawodnik upadając na parkiet po próbie zbiórki skręcił nogę i nie był w stanie kontynuować spotkania. Jeszcze nie wiadomo na jak długo uraz wyeliminuje go z gry.

– Thunder prowadzili wówczas 84:77. Z biegiem czasu w trzeciej kwarcie gospodarze grali coraz skuteczniej, będąc na czternastopunktowym prowadzeniu na koniec tej odsłony. W czwartej kwarcie goście starali się zbliżyć do przeciwnika. Na 23 sekundy przed końcem po punktach Juliusa Randle’a doszli gości na dwa punkty, jednak skuteczne rzuty wolne Dennisa Schroedera oraz Paula George’a przypieczętowały zwycięstwo Thunder.

– Najskuteczniejszym graczem Thunder był George z 23 punktami. 22 z ławki dorzucił Schroeder. Westbrook w trakcie 25 min zdobył 17 punktów, miał 9 asyst i 7 zbiórek. DLe Pelikanów 26 oczek zdobył Randle. 22 oczka i 14 asyst dołożył Jrue Holiday.

DENVER NUGGETS – BOSTON CELTICS 115:107

STATYSTYKI

– Celtics bardzo dobrze rozpoczęli to spotkanie. Szybko wyszli na prowadzenie 10:2, które na koniec kwarty wzrosło aż do 15 oczek. Jednak w kolejnych odsłonach to gospodarze przejęli inicjatywę. Przewaga Celtów dość szybko topniała i po drugiej kwarcie wynosiła tylko 2 oczka. Nuggets po długiej przerwie wciąż dyktowali warunki i pewnie kroczyli do zwycięstwa.

– W ekipie z Bostonu bardzo dobrze w tym meczu radził sobie Kyrie Irving. Zawodnik zdobył 31 punktów (13/17 z gry) 5 zbiórek i 5 asyst. Po 15 oczek zdobyli Jason Tatum Jaylen Brown.

– W ekipie gospodarzy strzelecki popis dał Jamal Murray. Zawodnik z Denver zdobył aż 48 punktów trafiając pięciokrotnie z dystansu. Po 13 oczek dołożyli George Harris oraz Trey Lyles.

UTAH JAZZ – TORONTO RAPTORS 111:124

STATYSTYKI

– Obie ekipy przystąpiły do tego spotkania bez swoich czołowych graczy. W ekipie Raptors zabrakło Kawhiego Leonarda, natomiast w drużynie Jazz nie grał Donovan Mitchell. Po słabszym początku spotkania z biegiem czasu rozkręcali się zawodnicy z Kanady budując swoją przewagę.

– Gospodarze nie mieli zbyt dużo do powiedzenia w środkowej fazie spotkania. Drugą i trzecią kwartę goście wygrali 64:41 i przed czwartą kwartą byli praktycznie pewni zwycięstwa.

– W ekipie Raptors nie było wyróżniającego się gracza. Czterech zawodników zdobyło po 17 punktów. Natomiast w ekipie gospodarzy 22 punkty zdobył rezerwowy Alec Burks.

GOLDEN STATE WARRIORS – MEMPHIS GRIZZLIES 117:101

STATYSTYKI

– Choć po pierwszej połowie na tablicy wyników widniał remis tak w trzeciej kwarcie inicjatywę przejęli Mistrzowie NBA. Po rzucie Alfonza McKinniego w samej końcówce  gospodarze prowadzili już 89:71.

– Tym razem najskuteczniejszym graczem Warriors był Klay Thompson, autor 27 punktów. 22 punkty, 6 asyst i 6 zbiórek uzbierał Kevin Durant. W ekipie gości żaden z graczy nie przekroczył bariery 20 punktów. Najwięcej, bo 18 zdobył Dillon Brooks.

LOS ANGELES CLIPPERS – MINNESOTA TIMBERWOLVES 120:109

STATYSTYKI

– Trzech graczy w ekipie Los Angeles Clippers zdobyło co najmniej 20 punktów. Byli to Lou Williams (20), Danilo Gallinari (22) i Thobias Harris (22). Porażka Timberwolves sprawia, że Leśne Wilki z sześciu dotychczasowych meczów wyjazdowych nie wygrali żadnego.

– W czwartej kwarcie w ekipie gości punktowali głównie Derrick Rose (25 punktów w całym meczu) oraz Jimmy Butler (20), którzy zdobyli 22 z 25 punktów całej drużyny.

23
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment threads
18 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
11 Comment authors
paweltgrissKork von DonnersmarckTomasz81hubert Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Kork von Donnersmarck
Gość
Kork von Donnersmarck

Nie ma Gortata – drużyna wygrywa. Jakże znamienity to fakt. Marcin, kończ już swoją bytność w NBA, serio.

Tomek81
Użytkownik
Tomek81

Kork von Donnersmarck , kończ już swoją bytność w komentarzach probasket, serio. Marcin gra jak gra. Ale obecnie i właściwie jako jedyny z Polaków gra w NBA, poki co nie ma szans na żadnego kolejnego Polaka w NBA wiec poki moze niech gra dalej. A ty zamiast marudzić lepiej wspieraj naszego jedynego rodaka w NBA.

Kork von Donnersmarck
Gość
Kork von Donnersmarck

Wspierać to ja mogę tych graczy, którzy coś sobą reprezentują. Wspieranie kogoś tylko dlatego, że przez przypadek jest takiej samej narodowości jak ja jest…bardzo płytkie. Idąc tym tropem – skoro ja mam brązowe, nieco przyprószone siwizną włosy, winienem zawsze wspierać osoby o takich samych włosach; niezależnie od tego co sobą reprezentują, jacy są i jak się zachowują.
Wspieranie więc kogoś li tylko na podstawie takiej samej narodowości? Doprawdy, kuriozalne rozumowanie…

JordanS
Gość
JordanS

Tomek81 nie reaguj na takie wpisy bo to jest pożywka dla tych frustratów, którzy czerpią radość z krytykowania innych..oleewaj to

Kork von Donnersmarck
Gość
Kork von Donnersmarck

No tak, bo przecież Marcina nie ma za co krytykować. Wybitny gracz, w przyszłości zapewne członek Hall of Fame, zawodnik, który zdecydowanie pozytywne zapisze się w historii koszykówki.

hubert
Gość

Trochę szacunku Marcinowi się należy. Żaden inny Polak tyle nie osiągnął. Po drugie Marcin nigdy nie był gwiazdą tylko zadaniowcem od czarnej niewidocznej roboty (myślę że nie wiesz o co chodzi). Jak grałbyś w kosza to byś wiedział. Pozdrawiam

Kork von Donnersmarck
Gość
Kork von Donnersmarck

Nie wiem o co chodzi, w kosza nigdy nie grałem, mam 8 lat. Wiem jednak, że kocham stały manewr każdego przeżywającego dysonans poznawczy – imputowanie ignorancji interlokutorowi. To bardzo powszechne zjawisko niestety.

Tomek81
Użytkownik
Tomek81

Olewam większość ale uważam że Marcin zrobił bardzo dużo dla POLSKIEJ koszykówki i społeczności i nie których komentarzy nie potrafię ominąć 🙁 Go Marcin i pozdrawiam JordanS 🙂

Kork von Donnersmarck
Gość
Kork von Donnersmarck

Szkoda, że gramatykę i ortografię jeszcze bardziej olewasz. Niektórych pisze się łącznie.

REAKWON
Gość

Tomek81 a co ma narodowość do sportu?Bo nie kumam.To że Marcin jest Polakiem to nie można go krytykować?

tgriss
Gość
tgriss

Gortat w BOX SCORE nie istnieje – 0 minut, a widac na skrotach z meczu ze pojawil sie w 1 Q. Jak to jest?

Tomek81
Użytkownik
Tomek81

Kolego polecam się udać do okulisty bądź odstawić coś co się bierze bo Marcin nie grał i na skrótach go nie widać …. tzn nie widać na boisku 😛

tgriss
Gość
tgriss

Nie obrazaj mnie Tomeczku, bo widac go wyraznie nawet kilkakrotnie podczas tych 2 minut skrotu. Moze nie zaistnial w statsach, ale minuty gry powinny być

Tomek81
Użytkownik
Tomek81

Jacie kolego nie obrażam … ale go tam po prostu nie było 🙁

tgriss
Gość
tgriss

ale ogladales ten skrot? z nba. com? Ja go tam widze w kilku akcjach. Wydaje mi sie, ze jezeli przebywa zawodnik ponizej pelnej minuty to go nie uwzgledniaja w statsach. Czemu suma czasow zawodnikow wynosila 235 minut a nei 240?

pawel
Użytkownik
pawel

tgriss uspokój się ….nie było go na boisku ,oglądałem ten mecz ,wiec wiem co mówię(piszę) i goście powyżej też Ci to próbują wytłumaczyć a Ty jak jakiś upośledzony trzymasz się swojego zdania uparcie W DODATKU SAM PISZĄC ŻE NIE WIDZIAŁEŚ MECZU,więc uwierz że nie grał ,ja ten mecz widziałem calutki a Drewtat jest póki co przyspawany do ławki.

tgriss
Gość
tgriss

Dobra wiem o co chodzilo, NBA. COM zamiescilo niewlasciwy skrot pod wczorajszy mecz – dali skrot meczu przedeszonowego! NIe jestem ślepy, ale tez nikt z was tego nie zweryfikowal.

pawel
Użytkownik
pawel

w du.. mam co oni tam wrzucili ,ja wiem co widzialem i pisałem Ci to jak i reszta.

Jerzu
Gość
Jerzu

Wciąż czekamy na powrót A.Davisa. Koszykarze z Toronto wygrywają kolejny mecz (na trudnym terenie) bez udziału Leonarda. Świadczy to o jednym – poki co, nie można mówić o żadnym kroku wstecz, a Raptory wciąż posiadają silną tożsamość. Masai Ujiri dokonał niezwykle sprawnie przegrupowania w swojej armii i na tę chwilę jest wygranym tegorocznego offseason. Przykro nam Magic! :'( może za rok??

cormac
Gość
cormac

Toronto wygląda b solidnie dlatego trochę dziwią mnie opinie że z BOS czy nawet z MIL to za bardzo nie powalczą, moim zdaniem mają równe szanse co wspomniana dwójka wygrać konferencję, oczywiście zdrowie Leonarda będzie kluczowe. Eksplozja Murraya! 48 oczek robi wrażenie a BOS po raz kolejny pokazuje że aż tak mocny nie jest, Denver 9-1!

Arti
Gość
Arti

chłopaku za nami dopiero 10 spotkań sezonu a Ty już piszesz kto co może xD zluzuj majty Boston ma świetną ekipę i mocną ławkę oni potrzebują trochę czasu aby to wszystko zagrało. Co do MIL to również będą mocni zwłaszcza z Greczynką w składzie. Toronto w zeszłym sezonie również lało wszystkich a skończyli w 2 rundzie 0-4 xD taka mocna ekipa była. Poczekaj do końca sezonu a następnie zaczniemy wróżyć co kto może w PO.

Baala123
Gość
Baala123

Denver maja świetną paczke i już rok temu wietrzyłem że mogą jeśli skład utrzymają i będą się rozwijać za 3-4 lata przejąć schedę po GSW. Murray i Harris to najlepsza młoda para guardow w lidze. Obaj nie boją sie rzucać, maja lepsze i gorsze mecze, ale jak rzut ustabilizują to będą postrachem. Plus Jokić który już jest all-starem, a rok temu to był skandal że go nie powołali do meczu gwiazd..

Biggie
Gość

Widzieliście mecz Indiany.Co za sędziowanie!Oladipo czysto zablokował Hardena ale faul,i wiele innych sytuacji na korzyśc rakiet