Wyniki NBA: 70 punktów Love’a i Jamesa. Celtics bez szans

Wyniki NBA: 70 punktów Love’a i Jamesa. Celtics bez szans
Maj 18 07:32 2017 Print This Article

Lebron James i Kevin Love byli tej nocy nie do zatrzymania dla obrony Celtics. Pierwszy zdobył 38, a drugi 32 punkty, dzięki czemu Cleveland Cavaliers pewnie pokonali Boston Celtics 117:104 i prowadzą w serii 1-0. Po tym meczu można wywnioskować, że cała rywalizacja nie będzie trwała zbyt długo.

BOSTON CELTICS – CLEVELAND CAVALIERS 104:117 (0-1)

STATYSTYKI

 

Pierwsze spotkanie najlepszych drużyn Wschodu zakończył się właściwie już po pierwszej połowie. Goście grając skutecznie pewnie prowadzili z gospodarzami 61:39 i tylko katastrofa mogła im pokrzyżować plany o zwycięstwie. Kolejne świetne spotkanie w tych play-offach zagrał Lebron James, który zakończył spotkanie z 38 punktami, 9 zbiórkami i 7 asystami.

– On gra na bardzo wysokim poziomie. Jeżeli reszta zespołu zagra solidnie, wtedy jesteśmy na dobrej drodze, aby wygrać. –  oceniał grę Jamesa trener Cavs, Tyronn Lue.

Warto wspomnieć, że długa seria pomiędzy Celtics a Washington Wizards sprawiła, że Cavs na pierwszy mecz Finałów Wschodu musieli czekać aż 10 dni. Jednak ich gra w meczu przeciwko Celtom wyglądała, tak jakby wciąż byli w rytmie meczowym i ani przez moment ich prowadzenie nie było zagrożone.

Drugim strzelcem w ekipie Cavs był Kevin Love. Zdobył on rekordowe dla siebie 32 punkty w playoff, dokładając do tego dwanaście zbiórek. Ekipa z Cleveland wygrała dziewiąty mecz w tegorocznych playoffach. W zeszłym sezonie rozpoczęli postseason od serii 10-0.

Kolejny mecz w nocy z piątku na sobotę również w Bostonie.

Przewagę w pierwszej połowie zbudował nie kto inny jak James, który dzięki pomocy Love’a wychodził z obrońcą jeden-na-jeden i bez problemów zdobywał kolejne punkty, budując przewagę Cavs.

W ekipie C’s najskuteczniejszy byli Avery Bradley oraz Jae Crowder, obaj zdobyli po 21 punktów. Lider Celtics, Isaiah Thomas zakończył spotkanie z dorobkiem 17 oczek. Na pierwszych czternaście rzutów z gry Bostończyków, tylko trzy znalazły drogę do kosza.

Love przed Finałami Wschodu notował średnio 13,8 pkt na mecz. W pierwszym meczu eksplodował zdobywając 32 oczka. Warto wspomnieć, że to właśnie w trakcie serii z Celtics w 2015 roku zwichnął rękę, która wyeliminowała go z dalszej gry.

W trzeciej kwarcie zawrzało między Tristanem ThompsonemMarcusem Smartem, jednak obyło się bez większych incydentów, a obaj zawodnicy dostali po przewinieniu technicznym. Po całym incydencie C’s przeprowadzili serię 11-3 zmniejszając straty do stanu 75-92. To jednak było wszystko, ponieważ już na początku czwartej kwarty goście znów wyszli na dwudziestopunktowe prowadzenie.

fot. Keith Allison, Creative Commons




  Tagi:
Ignacy Sławiński
Ignacy Sławiński

Zobacz więcej tekstów

Dodaj komentarz

57 komentarzy do "Wyniki NBA: 70 punktów Love’a i Jamesa. Celtics bez szans"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Jehowy
Gość

Dziękuję, pozdrawiam.

legoat
Gość
Chcemy sweepa dla Bostonu za ich brudną grę. Nie mieli argumentów w grze to zaczęłli grać brudno. Próbowali uszkodzić Lebrona Kevina prowokowali Tristana. Lebron wiadomo ciężko go kontuzjować ale to co zrobił ten mały ludek Thomas to nba powinna się temu przyjrzeć mianowicie jak ewidentnie próbował uszkodzić kostkę Kevina Love swoją rączką sędziowie pewnie nie widzieli tego potem na twiterze wszyscy targali łącha z tegu zielonego ufoludka. Cavs są 12-0 w play offs licząc od game 5 finałów. Mogą pobić wszelkie rekordy w tym sezonie. Lebron gra jak bestia pewnie chce pobić rekord punktowy Jordana. Jest na dobrej drodze 7… Czytaj więcej »
Łukasz
Gość

Rekord punktowy w ogólnej ilości punktów pobije, ale o rekordzie średniej punktowej w playoff to może pomarzyć. Jordan od 1986 do 1993 każdego roku grał na takiej średniej punktowej w playoffach jak w tych playoffach gra James. Poza tym najbardziej liczy się to jak gra się w finale. Wszystkie poprzednie rundy tracą na znaczeniu jak nie osiągnie się najważniejszego celu. A tym jest wygranie wreszcie 4 mistrzostwa przez Jamesa. 3 to trochę mało jak na króla 🙂

Forto
Gość

Jak odda tyle rzutów co jordan to go wyprzedzi. Jordan ma średnią bo oddawał mnóstwo rzutów. A co do pierścieni. To jordan przy horrym to pikuś. Trzeba przyjąć na klatę , że jordan nie będzie najlepszym strzelcem po i tyle.

Łukasz
Gość
James ma średnią zaledwie 28,1 w playoff. A Jordan jako jedyny w historii powyżej 30,0 pkt na mecz w karierze w playoff. I to ile. 33,4 pkt na mecz ! Czemu nikt inny nie dał rady nawet 30,0 ? Chamberlain wymiękł. Jabbar. Bryant to samo.Mają w okolicach 35 pkt na mecz w karierze w playoff. James jest dużo lepszy od nich to już coś. Ale brakuje całe 5 pkt średnio na mecz, a to bardzo dużo. Do tego Jordanowi spadło w latach 1995-1998, gdy wrócił. Bo do 1 emerytury miał średnia 34 pkt na mecz w playoff. Zawsze król strzelców… Czytaj więcej »
Łukasz
Gość

Przepraszam za błąd. Chamberlain, Jabbar, Bryant mają w okolicach 25 pkt na mecz, a nie 35 🙂

Mariusz
Gość

“zaledwie 28,1” ;D Wszystko jasne :DDD

Łukasz
Gość

Zaledwie porównując do Jordana. Między 28,1 a 33,4 jest ogromna przepaść. Zwłaszcza, że Jordan w wieku 32 lat miał średnią 34 pkt w playoff w karierze, a Jamesowi zacznie spadać w kolejnych latach jego gry. I więcej niż 27 nie da rady mieć na koniec, a może nawet 26.

rob
Gość

jasnowidz ? dziś rzucił 38 pkt czyli o 10 wiecej niz srednia 😀
MJ ma najlepsza srednia a LBJ bedzie najlepszym strzelcem PO – temat tyle razy wałkowany ze az zal sie znowu rozpisywac

Łukasz
Gość

Żaden jasnowidz. Każdemu spada o 1-2pkt średnia (przeważnie 2) przez słabsze ostatnie sezony przed zakończeniem kariery, kiedyś średnie są już słabsze.

rob
Gość

ale LBJ kariery jeszcze nie konczy i pewno predko nie skonczy
jak pisałem – w sredniej nie przeskoczy MJ w liczbie zdobytych zdemoluje top

Gregory
Gość

Poza tym najlepszy strzelec od razu kojarzy się z królem strzelców. Jordan w każdym swoim pełnym sezonie w Bulls prócz debiutanckiego zawsze był królem strzelców. W playoff podobnie. James choć w 1/4 swoich sezonów był królem strzelców w zasadniczym lub playoff ? Nie był.

rob
Gość

1 Michael Jordan* 5,987
2 LeBron James 5,885
3 Kareem Abdul-Jabbar* 5,762
4 Kobe Bryant† 5,640

nie musi być królem strzelców co nie zmienia faktu,że w tym sezonie zdobędzie nr 1 jako strzelec wszechczasów PO i tyle w temacie
MJ był jeden jedyny i drugiego takiego już nie będzie a LBJ jest obecnie jeden jedyny

Forto
Gość

A ile miał asyst? A nie podawał bo rzucał i średnią wyrabiał. Które ma miejsce w % trafionych rzutów i dlaczego nie ma go w 100. Za to ma największą liczbę oddawanych rzutów na mecz. Jakby gortat tyle rzucał ro by miał 35.5 na mecz.
A tak w ogóle to był mike najlepszy, teraz lebron jest najlepszy. Kto kogo woli tego wskaże jako najlepszego.
Pozdrawiam.

Erbest
Gość

Jordan oddawał mnóstwo rzutów, to prawda. Ale tak się pechowo dla wyznawców LBJ składa, że Jordan ma wyższą średnią skuteczność od LeBrona. Zarówno w rzutach za 2, za 3, jak i w wolnych.

jestem przed swoim prime
Gość
Jordan-James: osobiste 82,8 – 74,6, za 2: 50,4 – 52,5, za 3: 33,2 – 32,7. Skuteczność z gry: 50,3 – 51,8. Ciekawie wygląda James w poprzednim i obecnym sezonie w tych elementach gry: jest wyraźnie nad średnią w % za 2 i 3, gorzej wygląda to z osobistymi. A w 9 meczach obecnych PO ma 34,8 ppg (srednia 28,1, rekord: 35,3), za 2 60,9% (średnia 52,5, rekord: 61,8), za 3 ma 43,4 % (średnia 32,7, rekord: 43,4). Patrząc na ostatnie 2 sezony w PO, mamy do czynienia z najlepszym Jamesem w historii. A przypominam, że jego najlepszy wynik indywidualny w… Czytaj więcej »
Erbest
Gość

Pisałem o playoffach, nie o sezonie zasadniczym.
Jordan – James

FG: 48,7 – 48,2
3PT: 33,2 – 32,7
FT: 82,8 – 74,6

Krótko mówiąc opowieści o tym, że Jordan ma lepszą średnią w playoffach tylko dlatego, że oddawał mnóstwo rzutów są nieprawdą. Ma lepszą średnią dlatego, że więcej rzucał i częściej trafiał od LeBrona.

jestem przed swoim prime
Gość

Ja też pisałem o PO a nie RS. Nasze staty się zresztą pokrywają w osobistych i za 3. Zapomniałeś o rzutach za 2, tutaj lepszy jest James. Są bardzo blisko siebie w rzutach z gry, James jest sporo gorszy w osobistych. Ale generalnie masz rację.

Łukasz
Gość
Jedno jest pewne panowie. Mamy do czynienia w wybitnym zawodnikiem, ale pech Jamesa polega na tym, że Jordan był jedyny w swoim rodzaju. Był jedynym, którego poważnie brano pod uwagę, że może zdetronizować Jordana. Później wiele niepowodzeń np: finały 2011 i skreślenie jakiejkolwiek szansy na gonienie MJ. Jeszcze 2 sezony temu nikt Jamesa, by nie porównywał na poważnie do Jordana, a tu znów otwarła się dyskusja po odrobieniu 1-3 w finałach 2016 i jego 3 mistrzostwie oraz świetnej jego grze w playoff 2017 i drodze, by zostać najlepszych strzelcem playoff w punktach ogółem. W ciągu kolejnych kilku sezonów okaże się,… Czytaj więcej »
Gregory
Gość
Niech najpierw osiagnie James takie pułapy 40 tysięcy w zasadniczym, a 7 tysięcy w playoff to pogadamy. Malone i Bryant też mieli zamiar przegonić Jabbara w zasadniczym, a Bryant nawet mimo niskiej średniej miał szansę mieć najwięcej punktów w playoff, a przez kontuzje wiadomo jak się skończyło. Nie zagrał w playoff 2013, a później nawet nie kwalifikowali się w 2014, 2015 i 2016, a przecież to on by lekko pobił ten rekord i był pierwszym z 6 tysiącami, bo ten rekord jest mało wyśrubowany. Dużo trudniej będzie pobić 38 tysięcy Jabbara w zasadniczym. Malone był tak blisko, ale ostatecznie nie… Czytaj więcej »
jestem przed swoim prime
Gość

W tym wieku, w jakim jest aktualnie LeBron, Jordan miał 3 tytuły mistrzowskie. Tyle samo, co LeBron. Porównać osiągnięcia obydwu tych graczy będzie można, gdy LeBron skończy karierę, na co się nie zanosi 🙂

Łukasz
Gość

Zapominasz, że James przyszedł w wieku 18 lat, a Jordan 22 lat czyli 4 sezonu mniej, a do tego 2 letnia przerwa przypada na ten sam okres. James w tym samym wieku ma 6 sezonów więcej.

jestem przed swoim prime
Gość
Łukasz ok, za Jordana były inne czasy, zawodnicy zaczynali później niż za Jamesa. No, ale tak czy inaczej w tym samym wieku osiągnęli tyle samo, a obydwaj mają tę cechę, że ich siła mentalna wzrastała proporcjonalnie do stażu w NBA. Jordan odszedł na 2 lata z NBA z własnej woli i to raczej nie powinno być czytane na jego korzyść w porównaniu do Jamesa (bo dlaczego niby, skoro to był wyłacznie jego wybór?). James w PO osiągnął w tym samym wieku zdecydowanie więcej od Jordana: tyle samo tytułów, o 4 więcej gry w Finałach, nigdy nie przegrał w 1 rundzie.… Czytaj więcej »
jestem przed swoim prime
Gość

a jeśli chodzi o to kto kiedy zaczął, to dzielą ich niecałe 3 lata: James ur. w grudniu 1984 zadebiutował w sezonie 2003/4 (niecałe 2 m-ce od 19 urodzin), Jordan urodzony w lutym 1963 zadebiutował w sezonie 1984/5 (w wieku 21 lat i 8 miesięcy).

jestem przed swoim prime
Gość

ok, Jamesowi brakowało 1 dnia do tych 18 lat i 10 miesięcy 🙂

Łukasz
Gość

Lepiej grać 20 sezonów w wieku 22-42 lat jak Jabbar i Malone czy 20 sezonów mając 18-28 lat dla ciebie ? Dla mnie wybór jest oczywisty.

Łukasz
Gość

18-38 miało być

Łukasz
Gość

Zapominasz o jednym fakcie, że James w pierwszych 2 sezonach nie wprowadził nawet Cavs do playoff. Zatem Jordan odpadał w 1R w 1985 i 1986, a James nie dał rady nawet mieć 1 R.

Erbest
Gość

Trzeba pamiętać jeszcze o klasie zespołów, w jakich grali. Cavs byli jednak mocniejszą drużyną, niż Byki, które były synonimem dziadostwa w tamtych latach. Co zresztą widać w pierwszym sezonie Jordana – wyobrażacie sobie dziś jakąś drużynę, do której dołącza kompletnie zielony grajek z draftu i po zakończeniu sezonu staje się liderem drużyny we wszystkich czterech najważniejszych statystykach?

jestem przed swoim prime
Gość

To moze najpierw zobacz Erbest staty Cavs i Bulls na http://www.basketball-reference.com/teams/CLE/ i http://www.basketball-reference.com/teams/CHI/ Obydwie te drużyny były słabe, a stawały się coraz lepsze dzięki Jordanowi i Jamesowi.

Łukasz
Gość

Wiesz Jordan mimo krótkiej kariery do dziś ma w klubie Bulls największą ilość punktów, zbiórek, asyst, przechwytów. A to, że dominował już w swoim pierwszym sezonie 28 pkt na mecz to dlatego, że był mega uzdolniony technicznie.

jestem przed swoim prime
Gość
Łukasz czy my mamy spierać się o detale? Proszę bardzo: 3 pierwsze sezony w NBA Jordan kończył na 1 rundzie, następnie był półfinał, następnie 2 finały konferencji, następnie 3 mistrzostwa, następny sezon pomijamy, półfinały konferencji i znów 3 mistrzostwa. Te ostatnie 3 mistrzostwa pomińmy, skoro Jordan zdobył je będąc starszym od Jamesa obecnie. Teraz James: 2 pierwsze sezony poza PO, następnie: półfinał, finały NBA, półfinał, finał konferencji, półfinał, finał NBA, 2 X mistrzostwo, 2 x Finał NBA, mistrzostwo. I teraz porównanie Jordan- James: sezony w NBA: 10:14, sezony z PO: 10:12, mistrzostwa: 3:3, Finały NBA: 3:7, PRZEGRANE fInały NBA 0:4,… Czytaj więcej »
Łukasz
Gość
Ok ale nie ma znaczenia dla ciebie, że Bulls w 1985, 1986, 1987 mieli bardzo słabą drużynę, która nie powinna grać nawet w playoff, a w 1986 i 1987 na przeciw nich była najlepsza drużyna w nba 1986 czy 2 najlepsza w 1987 ??? I zarazem jedna z najlepszych drużyn w historii. Przez fachowców stawiana zawsze w Top 5 w historii nba. Celtics 1984-1987 to był twór nie do ruszenia przez ten szrot Bulls. Czepiać się można finałów konferencji 1989 i 1990 przeciw Detroit Pistons, gdzie Bullsi im bardziej się stawiali niż finaliści czyli już wtedy Bulls byli 2 siłą… Czytaj więcej »
jestem przed swoim prime
Gość
Łukasz, od dawna nie mamy w NBA drużyn, które na kilka (powyżej 2) sezonów zdobywają mistrzostwo. Ostatnia taka drużyna była jeszcze przez LeBronem – Lakers w l. 2001-3. Ale na wschodzie, zanim James go zmonopolizował, byli najpierw Pistons, którzy w 2004 i 5 grali w Finałach, a 2 następne sezony docierali do Finałów Konferencji. I byli naprawdę silną ekipą, z którą w 2006 Cavs przegrali 3:4, a rok później wygrali 4:3 i awansowali do Finałów. Później byli silni Celtics, którzy powinni zdobyć więcej niż jedno mistrzostwo, a którzy kilka razy zamknęli Cavs sezon w PO. Tamta drużyna miała LeBrona i… Czytaj więcej »
Łukasz
Gość
James Artystą ? To dopiero kawał miesiąca 🙂 James przypomina rzemieślnika na tle Jordana. Gdy piszesz o faktach na temat drużyn to najpierw sprawdź. Pistons grali też w finale konf 2008. Pistons ulegli Cavs w 2007 roku nie 3-4 , a 2-4. Kluczowy był game 5 przegrany przez Pistons w Detroit po dogrywce. Pistons w 2007 nie popisali się. Ale to już nie była tak silna drużyna jak w 2004 i 2005. To jaką siłę miało Cavs wyszło w samym finale przeciw SAS, gdzie James nie istniał na tle obrony Spurs. Prime Jamesa to dopiero lata 2012-2017. Wcześniej niby był… Czytaj więcej »
Łukasz
Gość

Wiadomo, że ma, ale nie musi tego robić w kolejnych 3 sezonach, że wszystko musi idealnie zrobić. bo ma pewnie jeszcze z 5-6 sezonów do rozegrania. Połowa skończy się sukcesem i zamknie usta wszystkim. Jego osoba sprawia, że zawsze jest szansa na tytuł.

Łukasz
Gość

Zaskakujące, że tak dobrze rzucało Cavs po długiej przerwie. Nie byli zardzewiali.
James pokazuje po raz kolejny kto jest najlepszym obecnie graczem w lidze.

Red bull
Gość

Cavs są bardzo mocni .Po cichu miałem nadzieje ze Boston nawiąże walkę z Cleveland ,byli w końcu jedynką na wschodzie ,Nie chce im oczywiście odbierać szans ale dzisiejszy mecz pokazał ze Bostonowi ciężko będzie urwać choćby jeden mecz Cavs.

Darmad
Gość

Dla oglądających mecz: czy tylko mnie tak irytuje amerykańska publiczność i jej “poziom”? Ci ludzie zachowują się tak płytko. Żal patrzeć co może stać się mentalnie z człowiekiem…

surtu
Gość

A dokładnie o co ci chodzi – nasi kibole lepsi ?

Andre
Gość

Ludzie się bawią, bo ich stać i mają taką możliwość, aby oglądać mecze NBA na żywo, a jak są w telewizji / na telebimie, to tym bardziej się cieszą. Dla cebulaków, którzy całe życie zapieprzają z kwaśną miną, obrażenia na cały świat, w szarych ubraniach to rzeczywiście “płytkie” zachowanie.

BART
Gość

No masz rację, lepiej nawalać się bejsbolami, maczetami, pluć na innych, to jest ta twoja normalność.

tłoknr1
Gość

love dziś zamknął usta krytykantom i pokazał jak grać z wysokimi z bostonu , james znowu klasa ale proporcjonalnie do coraz lepszej gry on musi coraz więcej gadać z sędziami , niech liga wprowadzi przepis że wobec tego pana nie używa się gwizdka , ja zaczynam wierzyć że jemu ktos za płaci , ten typ w zimie zobaczy snieg i też bedzie się spierał czemu on spadł………..takie wielki gracz , gra możliwe że swoje najlepsze play off i to jest takie żenujące te jego ciągle płaczenieu u sędziów

Bartek
Gość

Cavs bez porażki. Warriors bez porażki. Śmiać się, czy płakać? Wszystko wiadome od dawna. Bardzo słaby poziom play-offów jest dzięki dominacji tej dwójki.

tłoknr1
Gość

nie sjet słaby m tylko te dwie drużyny graja mega dobrze , popatrz za 20 lat o większości play off nie bedziesz pamiętał , ale jak golden i cavs wejdą do finału na zero to o tym będzie się mówiło w kontekście wielkiej historii nba, i choć nie cierpię tych drużyn i życzę im odpadnięcia to jednak z fascynacją na to patrzę jako na wielkie play off

Łukasz
Gość

Rekord playoff 15-1 należy do Lakers 2001 (wtedy 1R grało się jeszcze do 3 winów) Nawet byki w latach swojej dominacji przegrywały więcej w playoff.
Bulls 1991 15-2. Bulls 1996 15-3. Bulls 1997 15-4.
Czy GSW lub Cavs dają radę pobić rekord playoff i wygrać 16-0 to mało realne. W finale ktoś z nich musiałbym całkowicie zdominować rywala.

jestem przed swoim prime
Gość

No tak, Finały będą fascynujące, ale przed Finałami są 3 rundy w każdej Konferencji. I w Konferencjach w tym sezonie wieje przeraźliwą nudą. Gdzie te czasy, gdy ósma drużyna RS potrafiła się postawić pierwszej i czasem nawet wygrywała? Bartek, pełna zgoda, NBA upada. Emocji coraz mniej. A władze NBA muszą coś zrobić z transferami, inaczej będą powstawały superdrużyny, do których nikt nie będzie miał startu. W tym sezonie pół biedy, są dwie superdrużyny, ale jeżeli np. za rok czy dwa zostanie tylko jedna z nich (i nie pojawi się nowa), to emocji będzie jeszcze mniej.

Łukasz
Gość
Gdzie te czasy, kiedy 7 seed na zachodzie Rockets 1995 zdobywa mistrzostwo i odrabiał straty 1-3 w 2R i 1-3 w finałach konferencji, by wygrać finał 4-0 🙂 Z tym, że Rockets to byli mistrzowie z 1994 i nie żyłowali bilansu w zasadniczym po mistrzostwie. Ale drugi przypadek to 8 seed ze wschodu NYK w playoff 1999 w 1 R eliminuje w 1 seed Heat 🙂 Do tego ostatecznie dochodzi aż do finału 🙂 Albo Dallas w 2007 mimo bilansu 67-15 i 1 seeda odpadają w 1R 2-4 z GSW. W 2011 to samo zrobili SAS z Memhis. To są… Czytaj więcej »
jestem przed swoim prime
Gość
Jazz przegrali Finały 1997 i 1998 chyba przez problemy z psychiką. Fani koszykówki z tamtych czasów chyba dobrze pamiętają słowa Pippena, że listonosze nie doręczają w niedzielę 😉 No i Karl pękł. Ale to było w 1997, A w 1998 Jazz długo czekali na Bullsów, którzy grali siedmiomeczową serię z Pacers. Mieli przewagę parkietu, chyba z 10 dni czekania na Bulls, przewagę psychiczną dzięki 2:0 z Bulls w RS… No i ledwie uratowali G1, w G2 przegrali, a w G3 dostali łomot -44… Nawet jak mogli uratować G6, to przy +1 Malone stracił piłkę na rzecz Jordana, a ten w… Czytaj więcej »
Łukasz
Gość
Powiem tak. Oglądałem po kilka razy zarówno oba finały konferencji w 1997 Rockets vs Jazz i Bulls vs Heat i w 1998 Lakers vs Jazz i Bulls vs Pacers orazjuż finały nba 1997 i 1998 Jazz vs Bulls. Znam te wszystkie mecze wręcz na pamięć wałkując Vhs i obie serie między bykami i Jazzmanami były bardzo zacięte. Z pewnością Jazz zawaliło mecz nr 1 i 6 w finałach 1997 przez końcówki 🙂 W 1998 powtórzyli to w meczach 2 i 6. Z tym, że Bulls też przegrywali zaciętą końcówkę game 4 w 1997 i game 5 w 1998. Zatem na… Czytaj więcej »
legoat
Gość

No nie wiem czy tak wszystko wiadome od dawna. Mogę powklejać komentarze użytkowników, którzy twierdzili że Cavs są w kryzysie że mają słąbą obronę i nawet nie dojdą do finału konferencji, że unikają Bulls czy Heat. Ja powtarzałem że sezon zasadniczy gówno znaczy ale inni byli mądrzejsi. Teraz jak Cavs leją wszystkich to jest płacz.

Łukasz
Gość

Widocznie na forum większość osób gówno wie. Zasadniczy i playoff to inna bajka. Nie ma żadnego przełożenia co udowadniała wiele razy historia. A przecież już po tym co było w latach 90′ większość powinna to wiedzieć 🙂

mariano
Gość

No cóż można powiedzieć Lebron gra super po meczu powiedział że nie jest zadowolony ze swojego występu pomimo że zdobył 38 punktów i że w game 2 zagra lepiej. Powodzenia dla Celtics. To tylko jeden mecz ale jak Boston nie wygra u siebie kolejnego meczu to już chyba wogóle nie wygrają meczu w tej serii.

Andrew
Gość

Trochę nudne mecze w których jest aż taka przewaga jednej ekipy, w przypadku cavs i warriors dopiero finał będzie mam taką nadzieję wyrównany i tym samym ciekawy.

Majk
Gość

Miało być więcej Kevina Lova i było! Fajny mecz w wykonaniu Cavs

Marek
Gość

Aż przykro patrzeć na mecze w finałach konferencji po obu stronach. Spurs powinni zagrać z Boston w drugim finale :). Bo założyłem, że Boston nie da rady Cavs.

Reggie
Gość

Ale lipny mecz.I.Thomas coś ostatnio kiepsko gra,Boston jest za słabe na Cavs.Spurs raczej też odpadną.Nie nastawiałem się na wygraną SAS i BOS,ale mogli by powalczyć,żeby mecze były trochę ciekawsze,a tak wieje nudą.Dopiero finał może być ciekawy.A gimby znowu się kłócą.Było ostatnio Cavs czy GSW,teraz dla odmiany LBJ vs Jordan.Tylko w tym przypadku nie ma o co.Jordan 6 pierścieni a płaczek 3 i bonusik 4 w plecy.Nie ma co tu komentować i się rozpisywać.LBJ jest konkretnym zawodnikem,ale bez jaj,gdzie mu do Jordana.Trzeba być niedorozwojem żeby stawiać mazgaja nad Jordanem.

wpDiscuz