Wyniki NBA: 51 punktów i triple-double to za mało! Rockets i Warriors ponownie wygrywają

Wyniki NBA: 51 punktów i triple-double to za mało! Rockets i Warriors ponownie wygrywają
Kwiecień 20 07:52 2017 Print This Article

Największe w historii play-off triple-double w postaci 51 punktów, 10 zbiórek i 13 asyst Russella Westbrooka okazało się niewystarczające, by pokonać Houston Rockets. Zespół z Teksasu prowadzony przez Jamesa Hardena (35 punktów) wygrał drugi mecz serii i przed wyjazdem do Oklahomy prowadzą już 2-0. Podobnie jak Godlen State Warriors, którzy pewnie pokonali Portland Trail Blazers 110:81. Kolejny świetny mecz Johna Walla dał również zespołowi z Waszyngtonu drugie zwycięstwo nad Atlanta Hawks.

HOUSTON ROCKETS – OKLAHOMA CITY THUNDER 115:111

ROCKETS PROWADZĄ 2-0

STATYSTYKI
Russell Westbrook i jego 51 punktów jest od dziś nowym rekordem strzeleckim zespołu Thunder. Dla samego gracza było to szóste triple-double w play-offach, który sezon regularny zakończył z rekordowymi 42. triple-double.
Jednak lidera Thunder zabrakło w najważniejszych momentach spotkania. W czwartej kwarcie trafił jedynie 4/18 z gry, dzięki czemu Rockets mogli wrócić do gry po kilkupunktowym deficycie i po raz kolejny przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść.
Trzecie starcie obu ekip w nocy z piątku na sobotę w Oklahomie.
W samej końcówce trzy celne trafienia z dystansu Patricka Beverley’a, Jamesa Hardena oraz Erica Gordona pozwoliły gospodarzom przeprowadzić serię 10-0, dzięki czemu wyszli oni na prowadzenie 114:104 na półtorej minuty do końca spotkania.
W czasie penetracji musisz być gotowy. James (Harden) przykuwa dużo uwagi, więc byłem przygotowany do rzutu. To był świetny moment, by rzucić – mówił po meczu Eric Gordon.
Poderwać swój zespół próbował jeszcze Wetbrook (4 punkty i seria Thunder 7-1), jednak ostatecznie zabrakło czasu, by doprowadzić chociażby do wyrównania. Mimo świetnego wyczynu Westbrook nie był w nastroju po meczu i nie chciał rozmawiać z dziennikarzami o swoich statystykach
Nie chcę o tym rozmawiać. Przegraliśmy. – mówił po meczu Westbrook.
To był całkiem inny mecz niż ten otwierający serię. Tym razem to Rockets musieli gonić wynik praktycznie przez całe spotkanie i dopiero w czwartej kwarcie wyszli na prowadzenie. Pierwszy pojedynek zakończył się pewnym zwycięstwem zespołu z Teksasu 118:87.
W pierwszej połowie goście prowadzili już piętnastoma punktami, jednak Rockets zdołali zbliżyć się do Thunder na sześć oczek przed trzecią kwartą

GOLDEN STATE WARRIORS – PORTLAND TRAIL BLAZERS 110:81

WARRIORS PROWADZĄ 2-0

STATYSTYKI
Nawet bez Kevina Duranta Golden State Warriors nie mieli najmniejszych problemów by wygrać z Portland Trail Blazers. Wojownicy pewnie rozbili gości 110:81. Najskuteczniejszym zawodnikiem był Stephen Curry, autor 19 punktów.
Bardzo dobre spotkanie rozegrał również JaVale McGee, który w ciągu 13 minut zdążył zdobyć 15 punktów (7/7 z gry i 1/1 z linii rzutów wolnych). Draymond Green mecz zakończył z 12 zbiórkami i 10 asystami. Do triple-double zabrakło mu czterech punktów.
Słaby mecz w porównaniu z pierwszym spotkaniem rozegrał duet Damian Lillard – C.J. McCollum. Liderzy Blazers w pierwszym pojedynku zdobyli łącznie 75 punktów. Tym razem nie dane im było zdobyć aż tyle punktów. Lillard uzbierał 12 (5/17 z gry), a McCollum 11 punktów (4/17 z gry).
Najskuteczniejszym koszykarzem Portland był Maurice Harkless – 15 punktów.
Przewaga gospodarzy nie podlegała dyskusji od samego początku. Warriors grali swoją koszykówkę budując sukcesywnie przewagę. Przegrana pierwsza kwarta 33:17 zwiastowała ciężki mecz z Blazers. W drugiej odsłonie gra gości wyglądała trochę lepiej, jednak przez cały czas musieli gonić wynik. Po przerwie gospodarze ponownie przejęli pełną kontrolę nad meczem i pewnie kroczyli po zwycięstwo.

WASHINGTON WIZARDS – ATLANTA HAWKS 109:101

WIZARDS PROWADZĄ 2-0

STATYSTYKI

  Tagi:
Ignacy Sławiński
Ignacy Sławiński

Zobacz więcej tekstów

Dodaj komentarz

64 komentarzy do "Wyniki NBA: 51 punktów i triple-double to za mało! Rockets i Warriors ponownie wygrywają"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
GSW is the best team
Gość

Haha i co z tego że Curry i Klay grali słabo jak znów zwycięstwo.Jak oglądałem ten mecz to miałem wrażenie że rywalem GSW są jakieś przedszkolaki.Portland potykali się o własne nogi a piłka sama wypadała im z rąk.W Oregonie dwa łatwe zwycięstwa i koniec serii.

Dzejkob
Gość

No ch.im Durant jak lepiej bronią bez niego,deklasacja Portland..no i Harden kolejny raz pokazał ze jest MVP.. rzutów17 35 punktow……Westbrook 43rzuty!!!!!….jak by Harden tyle oddal to by z 80punktów rzucił….Pan statystyka znowu sam gral egoista cholerny

malesz68
Gość

Fakt…Russel zawalil ten mecz mimo 51 pkt. Zwlaszcza w kluczowych ostatnich 3-4 minutach kompletnie oslepl…On chyba w koncowce podal tylko raz…

Hss
Gość

Westbrook oddaje mnóstwo rzutów dlatego ma takie zdobycze punktowe, popieram to co napisałeś na temat Hardena i westbrooka ale nie zgadzam się z durantem, Durant przyda się GSW ze względów psychicznych i mentalnych kiedy będą grali z lepszymi drużynami niż Portland

potwor z oakland
Gość
Mówiłem niech liga odwoła te play offy bo będzie 16-0 z Durantem czy bez Duranta. Bez niego Warriors grają lepiej a media panikują co to będzie bez KD. KD tylko ogranicza Klaya i zabiera minuty rezerwowym. Gdyby Durant miał trochę ambicji i honoru powinien latem odejść z GSW nie jest tam potrzebny. Ten pierścień Duranta niestety będzie miał małą wartość i nie będzie można stawiać go na równi z najlepszymi w historii. Dawno nie widziałem żeby drużyna dominowała tak bez lidera. Trzeba uczciwie powiedzieć że KD przyszedł na gotowe do mocnej drużyny dlatego jego pierścienie będą mało warte co innego… Czytaj więcej »
Aarczi_
Gość

Pierścień to pierścień.

NBA
Gość

Teraz tak będzie postrzegany ewentualny pierścień Duranta, ale po latach nikt nie będzie wnikał w szczegóły.
Pierścień to pierścień.

tłoknr1
Gość

akurat w przypadku wielkich gwiazd po latach się pamięta, bo o czym się mówi w historii nba , czy darko milicic w piston była ważną postacią w finałach , mówi się właśnie o gwiazdach i jak gsw bedą mistrzami to chocby nie wiem co , durant przyszedł na gotowe

NBA
Gość

Jeśli tak to pierścień Gary Paytona jest gówno warty z 2006 roku skoro był tam tłem. Liczy się tylko, że przegrał jako lider finały 1996.

Gregor
Gość

I po dupie dostał w 2004 roku w Lakersach razem z K. Malone. Zachciało im się pierścienia. 4 All stars dostało w dupę od Pistons.

Adam
Gość

Tak. Ale w 2004 podobnie jak w 2006 Payton już nie był liderem jak w 1996.

Legoat
Gość

Lebron ich zatrzyma w finałach. I co wtedy jakie będzie legacy Duranta? Biggest looser and choker of all time. Otoczony all starami dalej nie umie wygrać mistrza

jestem przed swoim prime
Gość

potwór, a co zrobisz, gdy będzie 16:1 ? W Finałach Zachodu będą czekali Spurs

Pedro
Gość

Ludzie czy wy żadnych wniosków nie wyciągacie? Ja rozumiem, że można lubić jakąś drużynę bardzo ale to juz trochę przesada. 2 poprzednie sezony pokazały, że im dalej w playoffy tym splash brothers grają gorzej. 2 sezony temu tyłki uratował im Igoudala, co było w zeszłym sezonie to chyba nie muszę przypominać, a w tym sezonie GSW mogą poprowadzić tylko Green (jesli nie wyleci za faule) i Durant, prawdziwi liderzy tej drużyny.

tomaaas
Gość

nie kibicuję specjalnie GSW ale mimo wszystko pamiętam na początku zeszłorocznych play off curry miał incydent zdrowotny. po powrocie grał o wiele gorzej. czary goryczy dopełnić green z zawieszeniem.

tomaaas
Gość

w ogóle co to za pomysł nazywanie Duranta liderem GSW. każdy z ekipy odpuścił cos żeby Durant był tak nazywane. tez uważam że bez niego grają o wiele lepiej.

GSW is the best team
Gość

Warriors zaczynają bronić lepiej od San Antonio.Nigdy w życiu nie widziałem tak mocnej defensywy.

creed
Gość

A ja dawno nie widziałem tak nieobiektywnych opini. To naprawdę zakrawa już o śmieszność, trochę dystansu.

NBA
Gość

Lepiej bronili Detroit z końca lat 80, NYK z pierwszej połowy lat 90′, Bulls w latach 90′, Detroit 2004-2005 czy Spurs 2005-2007. Teraz przepisy ograniczają mocno możliwości obronne i sprzyjają graczom ofensywnym.

jestem przed swoim prime
Gość
Bronili lepiej, bo gra była dużo wolniejsza. Obejrzyj sobie mecze np. Pistons z Portland: gracze wolniutko poruszają się na parkiecie, rozstawiają się, piłka wolno przechodzi między zawodnikami, trafia do Thomasa, który w końcu przyspiesza i wchodzi pod kosz, albo do Laimbeera, który rzuca za 3 i trafia !!! Woooollllllllllllllnnnnnnooooooo…….. Później za Jordana było trochę lepiej, za Lakers było dużo lepiej, później znów wolno, a w tej dekadzie to już jest inny świat. Wiem wiem, będzie sporo minusów od psychofanów Jordana, ale co zrobić, jak dla poprawienia sobie nastrojów włączają VHS-y z Finałów z l. 90tych włączają sobie podwojoną szybkość. Aż… Czytaj więcej »
eltoronegro
Gość

Na podsumowanie tych pierdów wystarczy fakt, ze – EUREKA ! – jednak można oglądać video na YT w przyspieszonym tempie. Jak ustawisz speed na maxa, to może nawet załapiesz się w końcu na swój prime.

David
Gość

Beka nie z tej ziemi, naprawdę. Coraz lepiej się tu bawię.

jestem przed swoim prime
Gość
David, ja też się tu nieźle bawię. Fani D-Rose’a plują na LeBrona, psychofani Jordana z góry patrzą na kibiców drużyn i zawodników czasów nam współczesnych, żyjąc w błogim przeświadczeniu, że w dzisiejszej NBA nie ma takiej obrony jak kiedyś. Po 2 wygranych meczach przez Bulls pojawiają się głosy, że zajdą do Finałów NBA, 90% użytkowników tego portalu obstawia, że tym razem Cavaliers są na tyle nędzni, że pożegnają się z PO po 2 rundzie (a wcześniej wieścili, że Pacers wyrzucą ich z PO po 1 rundzie). Ogólnie dzieciarnia kibicuje Warriors, starzy kibicują wszystkim tylko nie Cavaliers, kibice drużyn w stylu… Czytaj więcej »
Gregor
Gość

Za czasów Jordana z góry było wiadomo przed playoffami kto wygra finały.
Zwłaszcza 1996 i 1997. Do tego im kibicowała cała Ameryka. GSW 2016 to miał być pewniak na miarę Bulls 1996, a playoffy pokazały, że daleko tej drużynie do legendarnych Bulls.

pawel
Gość

Jestem przed swoim dolem zabawny jesteś buraczku, nie spinaj się tak bo ci żyłka pęknie , hah:)Poczekaj na koniec PO Ty nasza alfo i omego, jedynie słuszna wyrocznio,mlodszy bracie leidioty.

jestem przed swoim prime
Gość

pawel, a co będzie pod koniec PO? D-Rose zostanie mistrzem? Hahahahahahah, 😀

jestem przed swoim prime
Gość

Pierdy to słychać u ciebie wraz z uderzeniami palców o klawiaturę. Stara dobra NBA jest dla “koneserów” taka sama, jak np. dla kinomanów “Odyseja kosmiczna 2001”. Niby wszystko fajne, ale porównując do obecnych czasów jakby mniej akcji i czasem człowiek przysypia. Pistons z końca lat 80 tych ze swoimi akcjami przypominają rozmowy, jakie toczyli Dr. Bowman i Hal 9000. Ja jednak wolę wartką akcję i tę “mięciutką” obronę naszych czasów.

Fan SAS
Gość

jestem….Ty tak poważnie?!
Zdecydowanie obrona była mocna w latach 90 począwszy od opcji handchecking. Teraz co mamy….przyśpieszoną grę z biernością obrony. Defensywa jest czasem (często) bezsilna na przywileje atakujących.

jestem przed swoim prime
Gość
Fan SAS tak, ale gra była wolniejsza niż teraz. Do tego gwizdało się zupełnie inaczej niż teraz. Nie powiesz mi chyba, że szczytem finezji w obronie było to, na co sędziowie pozwalali takim graczom, jak Mahorn? Albo czy fair było to, jakie konsekwencje spotykały graczy za takie faule, jak to, co zrobił kiedyś Malone Thomasowi? Czy fair było to, że Malone przy wyskoku wykonywał zawsze taki ruch kolanem, żeby uszkodzić gracza kryjącego go? Czy widowisko zyskiwało na tym, że Rodman nieustannie prowokował graczy drużyn przeciwnych? Osobiście uważam, że najlepsze lata pod względem obrony, to ubiegła dekada, a przede wszystkim jej… Czytaj więcej »
Gregor
Gość

Po …uj takie szybkie bieganie jak na osiedlach jak gra bez obrony ?
Mecze 120-130 punktów robione od niechcenia. Co to za sztuka ?
Bez obrony każdy pobity rekord jest gówno warty.

NBA
Gość

Ale z ciebie bałwanek. Dzisiejsza nba to dzieciniada. Allstar game 197 punktowe.
Brak mocnej obrony. Puszczanie 4 kroków, żeby było pięknie. Płakanie w mediach.
Głupie miny. Wow. Czemu o tym nie powiesz ?

jestem przed swoim prime
Gość

nie chcę mówić do siebie, więc napiszę coś takiego: to może ty napisz o tym, jak kiedyś pozwalano każdemu jak leci na trash talks? Na bójki całych drużyn? Na łamanie karier brutalnymi faulami? Nie, głupich min w “tamtych czasach” nie było. Puszczania 4 kroków żeby było pięknie też. Tegoroczna All Star Game to oczywiście gigantyczne nieporozumienie, ale bez przesady

Gregor
Gość

A skąd Ty chłopie wiesz jak to było w latach 90 tych skoro nie było Cię jeszcze na świecie….Adamie

jestem przed swoim prime
Gość

Gregor, tak się zachwyciłeś swoim tekstem, że ci piórnik wypadł z tornistra i się pisaki rozsypały. Pozbieraj, wytrzyj gluta i …. TROCHĘ SZACUNKU DLA STARSZYCH !!

NBA
Gość

Nie gadaj z tym Gregorem , bo to jakiś opóźniony koleś. Z jakimś Adamem znowu wyskakuje. LOL

Gregor
Gość

Przecież “jestem przed swoim prime” to koleś co z 1-2 miesiące temu podpisywał się jako Adam. Ten sam styl wypowiedzi. Tragiczny zresztą. Jutro do szkoły, lekcje lepiej odrób.

David
Gość

Dodałbym jeszcze Celtics z wygranych finałów przeciwko Lakers w 2008. Pamiętasz wypowiedzi Kobego po tamtych meczach, że miał wrażenie, jakby było ich 10 na parkiecie albo że osaczali go jak hieny, gdy dostawał piłkę. Przednie były też komentarze kibiców o Thibodeau, że obroniłby nas przed nalotem Marsjan.

Gregor
Gość

Tak Boston Celtics 2008 świetnie bronili. Niestety z powodu poważnej kontuzji kolana Garnetta Boston Celtics nie zdobył mistrza w 2009 i 2010. W 2009 bo nie było Garnetta w playoff, a w 2010 po powrocie był cieniem dawnego siebie.

Tim
Gość

Ciekawe, czy Shaq pokaże w swoim programie Javale od drugiej strony, nie tak, jak do tej pory? Szkoda, że Blazers wypadł Nurkic, za bardzo widoczny jego brak.

Marek
Gość

Czy Shak miał mecz w którym rzucił 100% z gry + 100% osobistych 🙂 ?

Dzejkob
Gość

Harden MVP i nic tego nie zmieni

Pedro
Gość

GSW is the best team, Potwór z Oakland i Legoat to ewidentnie jeden i ten sam troll 🙂

jestem przed swoim prime
Gość

Pawel, jesteś? Nigdzie nie widzę statystyk D-Rose’a z ostatniego meczu I rundy PO. Źle patrzę, czy twój idol nie ma okazji pokazać wyższości nad LeBronem ?

Drexler
Gość

Lebronek płaczek to mistrz w przegrywaniu finałów.sam gówno by osiągnął musi mieć koło siebie 2 all starów i to nie zawsze pomaga.dotkniesz go to pipa płacze.pewnie masz jego plakat nagiego powieszonego nad lóżkiem

jestem przed swoim prime
Gość

No i oplułem monitor jedzeniem. “Lebronek płaczek to mistrz w przegrywaniu finałów” napisał typ, który przyjął ksywę “Drexler”. LeBron: 7 Finałów, 3 tytuły. Skuteczność: 0,428. Drexler: 3 Finały i 1 tytuł. Skuteczność: 0,33. LeBron jest 14 sezon w NBA. Drexler grał 15 sezonów. LeBron co drugi sezon grał w Finałach, 3/14 sezonów końćzył jako Mistrz NBA. Drexler jako mistrz był 1/15 swoich sezonów. 1/15 to mniej niż 3/14. Jak na ciebie wołają w szkole? Zabawny koleś?

Drexler
Gość

Po co mi z wikipedi o nim piszesz jak to ksywa nie związana z clydem.masz cos z głową palancie.moj idol to bill russel.11 mistrzost przy 3 lebrona cipo

jestem przed swoim prime
Gość

a wybacz cwelu, myślałem, że ta ksyw to jednak od Clyde Drexlera. Skoro jesteś fanem Billa Russella, to jesteś tu najlepszy. Pisząc to klęczę.

David
Gość

Czyli na razie zgodnie z przewidywaniami. Derby Teksasu w 2r fajnie się zapowiadają. PTB ugrają max 1 mecz u siebie (bez Nurkicia nawet tego nie), podobnie jak Jazz czy Clippers przeciwko GSW. Dla Warriors ważne, że mają przygotowane różne warianty (gdyby KD nie wypadł im wcześniej, to dzisiaj mieliby problem). Wydaje się też, że forma ma tendencję wzrostową, w przeciwieństwie do zeszłorocznego postseason. Jedyny znak zapytania, to odporność psychiczna tych zawodników.

David
Gość

I jeszcze z innej beczki. Znane są numery draftu 15 – 30 plus druga runda (1 – 14 w maju):
15) PTB ; 16) Bulls ; 17) Bucks ; 18) Pacers ; 19) Hawks ; 20) PTB (od Grizz) ; 21) Thunder ; 22) Nets ; 23) Raps ; 24) Jazz ; 25) Magic (od Clipps) ; 26) PTB (od Cavs) ; 27) Nets (zam. z Celtics) ; 28) Lakers (od Rockets) ; 29) Spurs ; 30) Jazz (od GSW)

kuku
Gość

tym meczem Westbrook przypieczętował MVP sezonu

NBA
Gość

Owszem to, że zgarnie nagrodę Harden. Zwycięstwa większe mają znaczenie od cyferek przy wyborze MVP.

Reggie
Gość

Masakra jak przekupy na bazarze.W latach 90 gra była bardziej twarda i sędziowie nie przymykali tak oka na kroki.gsw is the “best team”,prime i potwór z bagien,legoat albo nie znają się na koszu,może mają jakieś kompleksy albo piszą specjalnie takie głupoty żeby ktoś zwrócił na nich uwagę.Jeszcze do finału parę meczy a to dopiero początek.Dzejkopt a skąd ta pewność że Harden dostanie MVP a nie Westbrook.Bo według to jest wielka niewiadoma-ja osobiście uwarzam że powinien dostać Russell ale jak dostanie Harden to ok świat się nie zawali.

jestem przed swoim prime
Gość

Reggie, a ty masz z kolei kompleks Edypa i kompleks małego *******. Właśnie, że sędziowie przymykali w latach 90tych oczy na kroki. Dorównujesz wiedzą o NBA mojemu chomikowi. Panowie i panie, dorównałem poziomem, czy mi jeszcze brakuje?

Reggie
Gość

PATRZ JAK TU CIEBIE SZANUJĄ I WSZYSTKO W TEMACIE FANIE PŁACZKA I MISTZRA W PRZEGRYWANIU FINAŁÓW.Masz chomika zamiast dziewczyny w sumie to się nie dziwie jak zostałeś zrobiony miękkim …

pawel
Gość

Reggie” Jestem przed swoim dolem”to brat leidioty,myśli ze pozjadal wszystkie rozumy i jako jedyny ma wiedzę o nba,przytakuj mu i rob swoje;).

jestem przed swoim prime
Gość

pawel, a ty jesteś synem strażaka i motopompy, mama cie ubierała w sukienki i robiła wałkami loczki na głowie, jesteś bratem szczoty od kibla. I na dodatek jesteś fanem D-Rose’a ……

jestem przed swoim prime
Gość

Reggie mam jedno pytanie: bo jak ktoś szczepcze do siebie, to często jest to uznane za jednostkę chorobową, a jak to jest, gdy ktoś pisze o sobie w 2 osobie liczby pojedynczej?

Reggie
Gość

Patrz po komentarzach cieciu jak ciebie ludzie uwielbiają pseudo znawco nba.ze wszystkimi sie kłócisz jak małe dziecko.nie płacz jak lebron.drexler kaczmi duzo by wymieniać pojechali z toba.to wszystko

jestem przed swoim prime
Gość

Reggie, wchodząc na portal internetowy potrzebujesz akceptacji? Uważaj na pedofili, wyłudzaczy, handlarzy organami. Mam wrażenie, że wystarczy dać ci cukierka, a ty dasz zrobić z sobą wszystko…

Reggie
Gość

Tak jak przypuszczałem nie wiesz już co napisać i lecisz z głupotami.sam siebie ośmieszasz chłopaku z chomikiem.poszukaj sobie kolegow.Po kiego na stronie nba piszesz o pedofilach?wyzywasz ludzi od cwelów(drexlera bo ci pojechał)i tylko taka odpowiedz.po rodzicach pawła-to jest żenujące.tez mnie wkurwiasz i co mam ci jechac po rodzicach??????bezsensu.ps o mnie sie nie martw,a co do cukierkow nie jadam zbytnio słodyczy.

Kaczmi
Gość

Ty cały Prime nie zauwarzyłeś ze tu każdy po tobie jedzie i w sumie mają rację.pewnie utrzymują ciebie rodzice,przesiadujesz sporo czasu w domu bez znajomych i dlatego masz tak chory łeb bo pokłócic sie mozna ale ze wszystkimi.po twoich wpisach odrazu widać ze musisz sie gdzies wyzyc a ze dupa jestes to został tobie internet

jestem przed swoim prime
Gość
Kaczmi, ja piszę to, co czuję na temat NBA. Obstawiam, że mamy tu 60% młodzieży do 18 roku życia, 38 % tzw. “starych kibiców NBA” i 2 % normalnych ludzi. Młodzieży podoba się gra Warriors (z wyjątkiem może 2% zachwycających się Jamesem), starzy ronią łzy nad tym, że czasy Jordana odeszły, więc u 96% jestem skreślony. Pozostają 2 % zachwycających się Jamesem i 2 % normalnych, starających się być w miarę obiektywnymi. Te drugie 2% to zazwyczaj fani Spurs, ale przynajmniej raczej nie płaczą do monitora, że ktoś ma inne zdanie. Tak więc nie każdy tu po mnie jedzie. Nie… Czytaj więcej »
jestem przed swoim prime
Gość

aha, jeszcze na zakończenie napiszę jedną przykrą historię na temat polskiego społeczeństwa i tego, dlaczego tak mało polskich kibiców lubi Jamesa. Polak to istota zaprogramowana na nielubienie liderów i w ogóle silnych jednostek. Polskie społeczeństwo jak bagno stara się wciągnąć do siebie każdego, kto się wybija ponad przeciętność. Dlatego tylu ludzi uwielbia np. Westbrooka, bo co prawda łapie rekordy, ale gów*o osiągnął. Oczywiście nie wszyscy Polacy tacy właśnie są, ale tak działa nasze społeczeństwo. Przemyślcie to. Bo np. w USA kocha się zwycięzców. Dlaczego więc nie kochać tam Jamesa?

Denis
Gość

Oj jacie ale mam wesołą nockę z waszymi komentarzami.najlepszy jest jestem przed swoim prime-każdy z nim pojechał a on tylko pisze głupoty albo przepisuje statsy z neta.pozdrawiam prime i dzieki za dobry humor nieudaczniku i płaczku w sumie masz to tak jak lebron

wpDiscuz