Wyniki NBA: 44 punkty Antetokounmpo, Curry i Durant wyrzuceni z boiska!

Wyniki NBA: 44 punkty Antetokounmpo, Curry i Durant wyrzuceni z boiska!
Październik 22 09:00 2017 Print This Article

Drugi dzień weekendowego szaleństwa z NBA dostarczył kibicom niemałych emocji, choć nie obyło się też bez tzw. pogromów. Większych szans nie dali rywalom zawodnicy Toronto Raptors i Los Angeles Clippers udzielając prawdziwej lekcji pokory młokosom z Phoenix oraz Filadelfii. Swoje mecze wygrywały też ekipy z Teksasu oraz Kolorado. Dzięki niesamowitemu Greak Freakowi ze zwycięstwa cieszyli się Milwaukee Bucks, pokonując u siebie Portland Trail Blazers. Zaskakującej porażki doznali również Cleveland Cavaliers znacznie ulegając Orlando Magic oraz drudzy zeszłoroczni finaliści ligi Golden State Warriors, których pod koniec spotkania zdecydowanie poniosły emocje. Niegościnni okazali też inni mieszkańcy Florydy, Miami Heat. Jako gospodarze nie dali sobie rady z gośćmi natomiast  zawodnicy New York Knicks. Za sprawą świetnej obrony Jazz została zatrzymana również Oklahoma City Thunder.

UTAH JAZZ- OKLAHOMA CITY THUNDER 96:87

Statystyki

Nad wielką obronną warownię Salt Lake City nadciągnęła prawdziwa burza znad Oklahomy. Zagrożenie ze strony  jej piorunów, a może bardziej Grzmotów przyprawia w zakłopotanie coraz większą ilość ekip. Gospodarze nie zamierzali jednak łatwo oddać swojej twierdzy. Koszykarze Utah doskonale znali sposób na poskromienie trójgłowej bestii. Thunder również zdawali sobie z sprawę z trudności zdobycia tej twierdzy, dlatego pojedynek obu ekip zapowiadało niezwykle ciekawe starcie.

Agresywna obrona Utah nie zamierzała czekać na ruch Thunder, a wręcz przeciwnie. Podopieczni Quina Snydera od razu ruszyli na przyjezdnych nie dając im złapać oddechu choćby przez chwilę. Początkowo Grzmoty potrafiły wyjść z opresji i bez większych problemów rozpoczęli spotkanie od runu 6-0. Rozdrażnieni całą sytuacją Jazzmani przycisnęli jeszcze bardziej i po kilku minutach objęli prowadzenie. Grzmoty zaskoczone natarciem zostały całkowicie wybite z rytmu. Przyjezdni forsowali rzuty i wyglądali na osłupiałych. Trójgłowa bestia wyglądała na spacyfikowaną. Russell Westbrook i Carmelo Anthony trafili łącznie tylko 2 z 10 rzutów z gry. Nieco lepiej prezentował się Paul George (2/5), choć i on ulegał formacjom obronnym gospodarzy. Ostatecznie Jazz pozwolili Thunder na zdobycie zaledwie 14 punktów sami mając o 7 ,,oczek” więcej. W drugiej odsłonie gospodarze nie zwolnili tempa. Różnica pomiędzy obydwoma ekipami była coraz większa. W pewnym momencie na tablicy wyników widniał wynik 38-19 dla Jazz. Świetnie grali Ricky Rubio (3/4 FG w tej odsłonie), Rudy Gobert oraz Derrick Favors.

Thunder dzięki kilku celnym akcjom Anthonego zdołali zmniejszyć nieco stratę do 10 punktów. Cała drużyna prezentowała się jednak kiepsko. W czasie dwóch pierwszych kwart podopieczni Billy’ego Donovana trafiali zaledwie 30.2 z gry oraz 13% zza łuku, podczas gdy Jazzmani mogli pochwalić się niemal 50 FG%. Po przerwie Jazz ponownie podwyższyli prowadzenie, jednak coraz częściej spotykali się z odpowiedzią ze strony przeciwnika, który zaczynał łapać rytm. Przejęcie inicjatywy okazało się tylko złudzeniem. Jazz spokojnie kontrolowali przebieg spotkania. Świetnie zawody rozegrał w trzeciej kwarcie Joe Ingles, który zaaplikował rywalom podczas trzeciej odsłony, aż 10 punktów. Ostatecznie twierdza Salt Lake City nie została zdobyta pokazując, że Jazz mogą być podczas tego sezonu naprawdę niebezpieczni. Po stronie Utah najlepiej zaprezentowali się Joe Ingles (19 punktów) oraz Rudy Gobert (16 punktów, 13 zbiórek). Wśród gości najjaśniej błyszczał Carmelo Anthony(26 pkt) i Paul George (22 pkt). Bardzo słabe spotkanie rozegrał Russell Westbrook, który oprócz fatalnej skuteczności (2/11 FG- 6 pkt)stracił, aż 7 piłek.

MEMPHIS GRIZZLIES- GOLDEN STATE WARRIORS 111:101

Statystyki

Któż by się spodziewał, że po trzech pierwszych meczach sezonu regularnego Warriors będą mieli ujemny bilans? Uzbrojeni po zęby mistrzowie ligi nie mogą znaleźć od początku sezonu odpowiedniej koncentracji. Przez pierwsze 12 minut Warriors wydawali się w miarę kontrolować przebieg spotkania. Memphis zwiększyli nieco tempo w drugiej kwarcie, gdzie wyszli na 10- punktowe prowadzenie, lecz Golden State udało się je nieco zmniejszyć.

Prawdziwe kłopoty Wojowników zaczęły się tuż po przerwie, gdzie przede wszystkim zawiedli liderzy zespołu. Zarówno Curry jak i Durant mieli problemy ze skutecznością, która bardzo przełożyła się również na dyspozycję całego zespołu. Tylko w trzeciej kwarcie Warriors spudłowali, aż 15 z 19 rzutów z gry, podczas gdy Memphis spokojną i ułożoną grą zaczęli powiększać prowadzenie. Świetne zawody rozegrał Marc Gasol, który zdobył tego wieczoru, aż 34 punkty oraz zebrał 14 piłek. Mimo słabego meczu Mike’a Conleya (3/14 FG) Hiszpan mógł liczyć na pełną energii ławkę rezerwowych, której zabrakło z kolei przeciwnikowi. Wśród ławkowiczów Grizzlies ciekawie zaprezentował się Tyreke Evans, który zaaplikował rywalom 12 punktów dokładając do tego 7 zebranych piłek.

Frustracja Warriors rosła z każdą następną minutą. Jej apogeum nastało pod koniec czwartej nastąpiło na 43 sekundy przed końcem. Wtedy to Stephen Curry po celnym wejściu pod kosz, które zmniejszyło nieco przewagę przeciwnika, zaczął domagać się odgwizdaniem dodatkowo faulu. Kiedy zawodnik zobaczył niewzruszonego nawet sędziego wpadł w furię rzucając w jego stronę liczne wyzwiska wymachując energicznie rękami. Arbiter postanowił bez żadnej dyskusji wyrzucić go z boiska. To pierwsza taka decyzja wobec Curry’ego w jego całej karierze w sezonie regularnym (wcześniej taka sytuacja zdarzyła się podczas play-offfów ). Parkiet opuścił również Kevin Durant, który podobnie jak Curry nie zgadzał się z decyzją sędziego. Kiedy skrzydłowy opuszczał parkiet na hali rozległ się gwar buczenia i gwizdów. Sfrustrowany KD pokazał im środkowy palec, za co na pewno poniesie konsekwencje. Ostatecznie to Memphis cieszyli się ze zwycięstwa dzięki utrzymaniu prowadzenia zdobytego, podczas trzeciej kwarty. Co ciekawe Warriors zaliczyli w trakcie meczu 20 asyst. To trzeci przypadek od początku zeszłego sezonu kiedy Golden State notuje 20 i mniej asyst. Dwukrotnie wydarzyło się to właśnie przeciwko Memphis.

Wśród Grizzlies najlepiej zaprezentował się wspomniany już Marc Gasol. O dobrej prezentacji nie można mówić w przypadku Stephena Curry’ego oraz Kevina Duranta. Mimo wszystko, pomijając ich pozaboiskowe wybryki zawodnicy zagrali najlepiej w swoim zespole zdobywając odpowiednio 37 i 29 punktów.

MILWAUKEE BUCKS- PORTLAND TRAIL BLAZERS 113: 110

Statystyki 

Pomimo wielkiej energii i świetnej dyspozycji Giannis Antetokounmpo musiał ulec dwa dni temu ekipie LeBrona Jamesa. Lekcja pokory nie ostudziła jednak zapału młodego Greka, który postanowił nie zwalniać obrotów. Zawodnik w zasadzie w pojedynkę pokonał przyjezdnych aplikując im, aż 44 punkty  dokładając do tego 8 zbiórek oraz 4 asysty. Skrzydłowy po zakończeniu spotkania zdradził, że dzisiejszy występ dedykuje niedawno zmarłemu ojcu.

Mecz Bucks i Blazers był bardzo wyrównanym i zaciętym starciem. Obie drużyny naprzemiennie obejmowały prowadzenie, które nie przekraczało granicy 7 punktów. Po stronie gości najlepiej spisywała się jak zwykle para LillardMcCollum wspierana przez głodnego gry Jusufa Nurkicia. Bośniacki środkowy znakomicie przejął inicjatywę w pomalowanym, gdzie zebrał 11 piłek i zablokował 3 rzuty. Antetokounmpo mógł z kolei liczyć na Khrisa Middletona (18 pkt)oraz świetnie dysponowanego tej nocy Tony’ego Snella (17 pkt, 7/8 z gry).

Rozstrzygnięcie meczu miało więc nastąpić podczas ostatnich 12 minut. I tutaj nastąpiła istna rzeź obrońców Blazers dokonana przez jakżeby inaczej Giannisa Anetokounmpo. Lider Bucks w trakcie samej czwartej kwarty zdobył, aż 17 punktów (7/8 FG). Kiedy po świetnym runie 9-1 Blazers zniwelowali 8-punktowe prowadzenie Bucks to właśnie wsad Giannisa wraz z rzutami osobistymi Middletona odebrały przyjezdnym w ostatnich sekundach meczu upragnione zwycięstwo. Podczas trzech dotychczasowych spotkań Antetokounmpo prezentuje się wybornie notując średnio 38.3 punktu. W poprzednich latach jego średnia po takiej ilości meczów prezentowała się następująco-> 2016/17 (22.9), 2015/16 (16.9) i 2014/15 (12.7).

TORONTO RAPTORS- PHILADELPHIA 76ERS 128:94

Statystyki

CLEVELAND CAVALIERS- ORLANDO MAGIC 93: 114

Statystyki

MIAMI HEAT- INDIANA PACERS 112:108

Statystyki

NEW YORK KNICKS- DETROIT PISTONS  107: 111

Statystyki

CHICAGO BULLS- SAN ANTONIO SPURS 77:87

Statystyki

HOUSTON ROCKETS- DALLAS MAVERICKS 107: 91

Statystyki

DENVER NUGGETS- SACRAMENTO KINGS  96: 79

Statystyki

LOS ANGELES CLIPPERS- PHOENIX SUNS 130: 88

Statystyki

Dodaj komentarz

28 komentarzy do "Wyniki NBA: 44 punkty Antetokounmpo, Curry i Durant wyrzuceni z boiska!"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Boomba
Gość

Nie dziwię się lekkiej frustracji GSW, tak naprawdę niewiele brakowało aby sezon zaczęli 0-3. Z drugiej strony lepiej dla nich zacząć sezon od zimnego prysznica bo niektórym tam się to na pewno przyda.

Robert
Gość

Dziwię się ich frustracji. Wiadomo, że same mecze nie będą się wygrywać, a każdy chce pokonać mistrza więc trudniej się zawsze broniło tytuły niż zdobywało po raz pierwszy. Ale przecież sezon jest bardzo długi i nie warto wygrywać każdego meczu za wszelką cenę. Bilans 62-20 daje przeważnie 1 lub 2 seed więc szarpanie się na 67-15 lub lepiej nie jest niczym dobrym. Ważniejsze jest zdrowie na playoff.

Kamil
Gość
To prawda, w trakcie RS trzeba odpowiednio rozkładać siły. To co prawda początek sezonu ale już widać że może być bardzo ciekawie. GSW wydają się być bardzo “chimeryczni”, w Cavs siła ognia nadal oparta jest na tym co pozostało z trio Irving, LBJ, Love; do tego ten zardzewiały wade który w normalnie zarządzanej drużynie nigdy nie wyszedłby w pierwszej piątce…to wszystko sprawia że faworyci zdają się z lekka wykruszać. Fajnie wygląda Houston Rockets, przyjemnie ogląda się Memphis Grizzlies. Do tego mamy jeszcze OKC, Minnesote i Milwaukee ciągniętą przez szalonego greka strzelającego z “niedorzeczną” skutecznością (mecz z Portland 74%!!). Jest fajnie… Czytaj więcej »
Bebok
Gość

OJ gwiazdorom z GSW odbiła palna. Myślą, że jak wejdą już na parkiet, to wszyscy przed nimi paść. Mam nadzieję, że Curriego zawieszą na kilka spotkań, musi ochłonąć.

Tajfun
Gość

No no słońca mają wspaniałą obronę – średnia straconych punktów plus 130. Bez dwóch zdań idą na mistrza.
Gwiazdorom z golden state zaczyna palemka odwalać wystarczy troszeczkę mocniej w obronie i psychicznie nie wytrzymują.

WooKee
Gość

Giannis będzie MVP w tym sezonie i kilku kolejnych 🙂

Portland
Gość

Nie moge sie nie zgodzić. Potwór. A mecz super, tylko szkoda że na jednym z cholernych time outów postanowiłem przymknąc oko i przegapiłem końcówke

potwor z oakland
Gość

Mialo byc 82-0 i potem 16-0 dla gsw w tym sezonie ale jak widac nie sa tacy mocni. Wystarczy mocniej w obronie zagrac i po ptokach. W latach 80 i 90 to gsw sluzyli by do wycierania parkietu z czym do ludzi.

Robert
Gość

Wiadomo, że GSW grają tak jak pozwalają przepisy w tych czasach. Z przepisami z lat 1985-2005 mieliby ciężej ze zdobywaniem punktów. Ale to dotyczy każdego zespołu.
Inne zespoły nie dały rady wykręcić 73-9, a sezon później w playoff 16-1.

The G.O.A.T
Gość
Ball miał szczęście, że drugi mecz LAL grali z PHX, w którym są problemy psychiczne. W sumie fajna robota… tylko rzucać za grube miliony. Powinni się przenieść do ligi darta. Suns, Lakers i Mavs to będzie zakała ligi. Całe życie nienawidziłem Jazz (po latach ich doceniłem analizując mecze – byli genialni, zwłaszcza KM, JS i JH). W tym sezonie po cichu kibicuję Jazz (a od 20 lat MAVS i NYK) bo jako jedna z nielicznych drużyn, obecnej posranej ofensywnie NBA postawili na obronę. Będzie im ciężko, ale wejdą do PO z 8 lub 7 pozycji. Kosztem Minesoty, która nie wejdzie… Czytaj więcej »
Tomasz81
Gość

Kolego daj namiary na dilera ! 🙂

Ojojoj
Gość

Akurat się pokażesz jak twoje wróżby nie wypalą. Sądząc po wypowiedzi (ze wstawek typu btw czy propsy) a także egzaltowanej niechęci do tych czy do tamtych, jak również obsadzania playoffs po 3 kolejkach, można założyć, że kibicowałeś 20 lat temu już z łona matki.

Tajfun
Gość

Niezłe jaja Joel Embiid musi już odpocząć po dwóch meczach, w których zagrał raptem po 20 minut z hakiem.
Jak on ma się rozwijać a filadelfia wygrywać jak zawodnik w około którego ma być budowana drużyna po dwóch meczach musi zrobić przerwę, to nie ma prawa się udać.

Kamil
Gość

Zapomnieliście w nagłówku dopisać jeszcze “blamaż Cavs”.

Puchaty
Gość

Panie Melerski ..
SJP – deficyt:
niedobór;
1. w ekonomii: nadwyżka rozchodów nad przychodami, z czego wypływa brak w pokryciu wydatków; deficytowość;
2. niedostateczna ilość czegoś, niepokrywająca zapotrzebowania

Portland
Gość

Melo Pf średnia 2 zbiórki, West 12

Ojojoj
Gość

Westowi zabrakło jakiś 5 strat do 10 asyst. Rok temu był sobie MVP i komu to przeszkadzało?

Olo
Gość

Dziady oszukały Wojowników! Sędziowanie skandaliczne. Sędziów powinni odsunąć od kilku spotkań. Mam nadzieję, że Curry i Kd dadzą sobie radę z drukarzami i następne spotkanie zaczną od prowadzenia dwudziestoma punktami.

mart bull
Gość

księżniczka kura sfrustrowana oj oj pogryzie ochraniacz nazębny popłacze w szatni i jakoś to będzie , ha sędziowie juz nie będą pomagali tak ochoczo gwiazdkOM

Ojojoj
Gość

Ochraniacz poleciał w sędziego. KD dostał wykluczenie za to, że oddał mu swój 😀

jakies_imie
Gość

Cenię Duranta jako zawodnika, jego umiejętności ale takim zachowaniem jak to ostatniej nocy czy też pisanie na twiterze z lewego konta pokazuje, że to jednak dzieciak i frajer.

Andre
Gość

A pisał ze swojego konta, czy znowu tych fejkowych ???

G-BOY
Gość
Cavs bez Rose’a – do tego kompletnie sa w rytmie a Nikola gra piekny sezon. To się musiało tak skończyć. GSW zero mocnej psychiki, tylko tego tyu drużyna może przegrać Finaly prowadząc 3:1 i wygrywając 73 spotkania RS. Bardzo niestabilna mieszanka. Najdojrzalszy emocjonalnie Klay wygląda jakby mu ten “styl” drużyny zaczynał przeszkadzać. Suns nie grają nic. Kwestia czasu az Bledsoe zarzada transferu. Giannis. 4 rok w NBA. Koszykarski fenomen bez rzutu z dystansu w lidze która tym rzutem żyje. Podaje – zbiera – blokuje. Bucks potrzebny drugi All Star żeby się nie wyprowadził z Wisconsin (podobna sytacja z Cavs zanim… Czytaj więcej »
murdi
Gość

Curry zachował się niczym sfrustrowany brzdąc. Co to za lider? to śmiech na sali i błaznowanie..Powinien dostać zawieszenie na kilka meczy. Embid idzie śladami Grega Odena. Powinni mu jeszcze z 10 baniek dodać do kontraktu, będzie fajnie przybijał piątki siedząc na ławie w nienagannie skrojonym gangu. Jak można być tak naiwnym i kierować takim biznesem. A np.taki Covington wg mnie ma dużo większy potencjał.

Antonio
Gość

Tym zachowaniem tylko potwierdzili jakimi to sa mistrzami!!! Totalny brak pokory.

kuku
Gość

cham i zawsze pozostanie chamem i burakiem. Dziewczynka-curry jest sfrustrowana. Jest cieniasem i za takie zachowanie jak bufon powinni co mecz go wyrzucac. Mial jeden sezon lepszy a czuje sie jak gwiazda. Jest po prostu smieszna marionetka

Lups
Gość

Drogi autorze. Notorycznie popełnia Pan błąd interpunkcyjny.
W zdaniu “Świetne zawody rozegrał Marc Gasol, który zdobył tego wieczoru, aż 34 punkty oraz zebrał 14 piłek.” przecinek przed “aż” jest błędem. Podobnie w każdym innym przypadku, gdzie słowa “aż” używasz w celu podkreślenia ilości zdobytych punktów, zbiórek itp., np. we fragmencie o występnie Greak Freaka “Lider Bucks w trakcie samej czwartej kwarty zdobył, aż 17 punktów (7/8 FG).”.

PGO
Gość

Panienki z GSW znów w akcji 😉 Ależ oni nie potrafią przegrywać. A wydawałoby się, że po przegranym finale z 1:3 czegoś się nauczą… Długa droga przed nimi. Dłuższa, niż się wydawało. To, że z Curryego żaden lider to było wiadome, ale że Durant dał się tak ponieść nerwom? Pewnie mama na niego z trybun surowo spojrzała 😊

wpDiscuz