Wyniki NBA: 39 punktów Butlera, porażki Heat i Pacers, kłótnie Cavs

Wyniki NBA: 39 punktów Butlera, porażki Heat i Pacers, kłótnie Cavs
Kwiecień 03 08:00 2017 Print This Article

Noc przed finałem NCAA obfitowała w emocje. Dzień z NBA rozpoczęliśmy od wieczornego starcia Celtics z Knicks. Ekipa z Nowego Jorku bez swoich gwiazd nie była w stanie nawiązać walki z zawodnikami Brada Stevensa. Niespodzianką jest zwycięstwo Hornets w Oklahomie. Kolejne triple-double Russella Westbrooka (40 punktów, 13 zbiórek, 10 asyst) nie zrobiło różnicy. Lakers natomiast pokonali u siebie Grizzlies po dobrym występie D’Angelo Russella, z kolei Mavs przerwali serię porażek po bardzo dobrej czwartej kwarcie Harrisona Barnesa. Gregg Popovich i jego Spurs obronili parkiet przed Jazz. Kawhi Leonard w trzeciej kwarcie zanotował 19 ze swoich 25 oczek. Z kolei Jimmy Butler w jednym z najlepszych indywidualnych występów w sezonie – pomógł Bykom odnieść bardzo cenne zwycięstwo w Luizjanie. Po raz kolejny przegrali Hawks – zespół jest w coraz większych tarapatach. Własnego parkietu nie obronili Heat, którzy gościli Nuggets. Zespół z Kolorado ciągle goni Blazers w wyścigu o ósme miejsce na zachodzie. 29 punktów dla Bryłek zanotował Danilo Gallinari. Pacers i Cavaliers potrzebowali dwóch dogrywek, by rozstrzygnąć między sobą rywalizację. O tym meczu więcej poniżej. W meczu z Warriors, obrona Wizards zrobiła sobie wolne i pozwoliła ekipie z Oakland trafić 139 punktów. To jedenaste zwycięstwo z rzędu GSW. Na koniec dnia Rockets ograli na wyjeździe Suns bez Jamesa Hardena w składzie.

CHICAGO BULLS – NEW ORLEANS PELICANS 117:110

STATYSTYKI

Zgodnie z tym, o czym pisaliśmy wczoraj – Chicago Bulls z ekip walczących na wschodzie o play-offy maja zdecydowanie najłatwiejszy terminarz. Jednak New Orleans Pelicans mieli być dla drużyny Freda Hoiberga najtrudniejszym wyzwaniem. Gracze z Luizjany w ostatnim czasie wygrywali i złapali dobry rytm, choć nie liczą się już w walce o play-offy. Ostatecznie Byki na barkach swojego lidera – Jimmy’ego Butlera, odnieśli istotne wyjazdowe zwycięstwo, które pozwoliło im oderwać się zarówno od Miami Heat, jak i Indiany Pacers.

To był drugi mecz w back-to-back dla Bulls po męczarniach, przez jakie musieli przejść, gdy do samego końca walczyli z Atlantą Hawks. Mimo to goście nie dali po sobie poznać zmęczenia i po raz kolejny zagrali na naprawdę dobrym poziomie. – Moja chęć zwycięstwa przebiła jakiekolwiek efekty zmęczenia – mówił po meczu Butler. To piąte zwycięstwo w ostatnich sześciu meczach ekipy z Wietrznego Miasta. Na 20 sekund przed końcem Jimmay trafił niezwykle ważną próbę z półdystansu. Dzięki niej uchronił Bulls przed ewentualnym powrotem Pels do gry. – Zapewnił nam prowadzenie i obronił w końcówce – mówił na temat występu swojego lidera trenera Hoiberg.

Podczas pierwszej połowy Bulls rzucali na 57% skuteczności z gry. Wyszli na 19-punktowe prowadzenie. Pelicans w końcówce zredukowali stratę do 6 oczek, ale nie mieli w obronie odpowiedzi na Butlera. Ten skończył mecz z dorobkiem 39 punktów (14/26 FG, 3/3 3PT, 8/10 FT), 6 zbiórek, 5 asyst, przechwytu i bloku. Rajon Rondo natomiast był bliski triple-double zdobywając 10 oczek (5/14 FG), 9 zbiórek, 9 asyst i 3 przechwyty. Z ławki wyjątkowo dobry mecz rozegrał drugoroczniak – Bobby Portis. Zapewnił od siebie 21 punktów (9/15 FG, 3/5 3PT) oraz 11 zbiórek.

Pelicans przed tym meczem wygrali osiem z ostatnich jedenastu rywalizacji, co więcej – sześć z rzędu na własnym parkiecie. To tylko podkreślało, przed jak trudnym zadaniem stanęli Bulls. Najlepszym punktującym miejscowych był Anthony Davis – 30 oczek (8/19 FG, 1/4 3PT, 13/14 FT), 11 zbiórek, 2 asysty, 3 przechwyty i blok. Kolejnych 26 punktów (8/16 FG, 2/6 3PT, 8/8 FT), 18 zbiórek, 3 asysty i blok DeMarcusa Cousinsa. Ekipa Alvina Gentry’ego zostaje u siebie i będzie gościć Denver. Z kolei Bulls na kolejny mecz jadą do Madison Square Garden.

INDIANA PACERS – CLEVELAND CAVALIERS 130:135 2OT

STATYSTYKI

To było absolutnie szalone widowisko. Indiana Pacers bardzo potrzebowała wygranej, ponieważ ciągle walczy o play-offy wschodu, a w tym momencie znajduje się na 9. miejscu. Sprzyjał im fakt, że Miami Heat przegrali na własnym parkiecie. Problem jednak polegał na tym, że mierzyli się ze sfrustrowanymi i szukającymi odpowiedzi Cleveland Cavaliers. Zespoły w ostatecznym rozrachunku potrzebowały dwóch dogrywek, by rozstrzygnąć między sobą rywalizację. W drugiej dogrywce LeBron James trafił dla swoich Cavs wielką trójkę i zdołał przebić indywidualny popis Paula George’a.

LBJ spędził na parkiecie 52 minuty – od czterech lat nie miał takiego meczu. Jednak zwycięstwo przyszło do Cavs po bardzo trudnej drodze. W drugiej dogrywce James wymienił kilka ostrych zdań ze swoim kolegą – Tristanem Thompsonem. Po wszystkim mówił, że to jego wina i nie powinien się zachowywać w ten sposób. – Miałem dobre intencje, ale byłem zbyt wylewny. Tristan jest dla nas ważnym graczem i ciężko pracuje. Nie wyglądało to najlepiej – przyznał szczerze. Wówczas w LBJ-u coś pękło, ale nadal poprowadził swoją drużynę do wygranej.

Paul George był zadowolony z tego, ile determinacji pokazała drużyna. Jego trójka na 49 sekund przed końcem zmniejszyła prowadzenie Cavs do punktu (128:127), ale w kolejnym posiadaniu rzutem zza łuku odpowiedział Kevin Love. Zwycięstwo gospodarzy przypieczętowały cztery rzuty wolne Kyriego Irvinga w samej końcówce drugiej dogrywki. LeBron zanotował 41 punktów (16/29 FG, 3/10 3PT, 6/12 FT), 16 zbiórek, 11 asyst, 2 przechwyty i blok. Irving dołożył 23 oczka (5/20 FG, 11/11 FT), 5 zbiórek, 7 asyst, przechwyt i blok. 20 punktów z 12 rzutów plus 12 zbiórek Kevina Love’a.

PG13 dwoił się i troił dla swojej drużyny, ale ostatecznie nie był w stanie zrobić różnicy. Zanotował 43 punkty (16/33 FG, 6/16 3PT, 5/7 FT), 9 zbiórek, 9 asyst, 3 przechwyty i blok. Z ławki bardzo dobre zawody rozegrał C.J. Miles dokładając 27 oczek (8/13 FG, 5/9 3PT, 6/6 FT), 6 zbiórek, 2 asysty i przechwyt. Ponowny debiut Lance Stephensona trwał 18 minut, w trakcie których zawodnik zanotował 4 punkty i złapał 5 fauli. Pacers w kolejnym ważnym starciu zagrają z Toronto Raptors. Z kolei Cavs spróbują odzyskać miejsce na szczycie wschodu w pojedynku z Boston Celtics.

BOSTON CELTICS – NEW YORK KNICKS 110:94

STATYSTYKI

CHARLOTTE HORNETS – OKLAHOMA CITY THUNDER 113:101

STATYSTYKI

MEMPHIS GRIZZLIES – LOS ANGELES LAKERS 103:108

STATYSTYKI

DALLAS MAVERICKS – MILWAUKEE BUCKS 109:105

STATYSTYKI

UTAH JAZZ – SAN ANTONIO SPURS 103:109

STATYSTYKI

PHILADELPHIA 76ERS – TORONTO RAPTORS 105:113

STATYSTYKI

ATLANTA HAWKS – BROOKLYN NETS 82:91

STATYSTYKI

DENVER NUGGETS – MIAMI HEAT 116:113

STATYSTYKI

WASHINGTON WIZARDS – GOLDEN STATE WARRIORS 115:139

STATYSTYKI

HOUSTON ROCKETS – PHOENIX SUNS 123:116

STATYSTYKI

fot. Keith Allison, Creative Commons


  Tagi:
Michał Kajzerek
Michał Kajzerek

Zobacz więcej tekstów

Dodaj komentarz

30 komentarzy do "Wyniki NBA: 39 punktów Butlera, porażki Heat i Pacers, kłótnie Cavs"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Bebok
Gość

Go Bulls ! Fajny pojedynek Jamsa z Goerge ! końcówka w sezonie regulaminowym na wschodzie będzie mega ciekawa 🙂 wreszcie jakieś emocje !!

Master1980
Gość

Teraz Lebufon na pewno będzie pauzowal, 52 min!!!!! Chociaż pojedynek z celtics jest kluczowy. Jak tak dalej pójdzie to wykończa “krolewicza” i resztę, gdzie jest ławka!!!!! Cavs na własne życzenie mają męcząca końcówkę, widać boją się wchodzić z drugiego miejsca, a zwycięstwa nie przychodzą im łatwo.

Timur
Gość

Westbrook nie robi różnicy,jak taki koleś może byc MVP….gra sobie,a drużyna przegrywa mecz za meczem..GSW,mega moc,pisalem ze bez Dyranta grają lepiej,to sie nie którzy śmiali…grają duzo lepiej..oby powrót nie zepsuł tej ukladanki,Bulls super, cieszę sie ze Butler pokazuje np.Hyzemu ze jest super grajkiem.James będzie wypoczywety jak cholera haha,ale ma transfery jakie sobie zazyczyl,dyrektor kipski z niego.

potwor z oakalnd
Gość

Cavs męczą się ze średnimi drużynami podczas gdy gsw z łątwością leją elitę. Zastanawiam się czy Durant jest im wogóle potrzebny. Na ten moment między GSW a resztą ligi jest ogromna przepaść i są oni nie do pokonania. Kardasian śmiał drzeć się na lefloppa haha zapomniał chyba kto mu kontrakt załątwił na bank wyleci z drużyny tak jak chalmers po kłótni z leflopem. Cavs odpadną w pierwszej rundzie co za patologia nikt nie cieszył się z rzutu Lova tylko patrzyli na kłótnie nie ma tam chemii game is over…

potwor z oakland
Gość

Warriors są poza konkurencją w lidze gra toczy się o to kto zagra i przegra z nimi w finale. To wszystko

jestem przed swoim prime
Gość

to sobie zobacz jak grali Cavs w RS w poprzednich 2 sezonach. 2014/15 zajęli 2 miejsce na Wschodzie, w 2015/16 zajęli pierwsze, ale po ciężkiej walce z Raptors. Teraz kluczowy będzie mecz w Bostonie, jeśli wygraja Celtics, mają 1 miejsce, jeśli Cavs, będą mieli 3:1 z Celtics i +1 w wygranych. A w PF Cavs przegrają zapewne 2-3 mecze. To co piszesz, pisano i mówiono już przed ubiegłorocznymi Finałami. Spoko, niech Warriors jadą z koksem na całego przez PF, powodzenia później 🙂

King James
Gość

dokładnie.sezon dopiero się zacznie w playoffs.to ten rok gdzie na prawde Cavs natrafią na prawdziwy opór,chyba,Celtowie i Raps,są już gotowi namieszać i zmusić Kawalerie do serii siedmiu meczy.Szeroki skład i zdrowie będą decydujące ,Thompson i Love,to troche mało na wysokich,ciekawe czy ten Sanders się ogarnie chodz troche.

jak czytam te wyzwiska,ten cały hejt na Lebrona,to jednak Jordan miał fart grajac w erze bez internetu.

G.O.A.T
Gość

Ostatnie zdanie- łahahahhahahahah 😂😂😂

Przemek
Gość

Prawdziwe, ogólnie internet sprawia, że bardzo łatwo przychodzi wszystkim krytyka, najczęściej bezmyślna, wylewna i wulgarna

Kobe
Gość

Ty żyjesz w erze- bez mózgu.

King James
Gość

a ty z kindybałem w pysku od kobiego

kolo
Gość

Tylko,że Curry czy Thompson to nie Durant!

Imacoral
Gość

Obiektywizm fanow gsw i cavs az kluje w oczy…chociaz fanatycy cavs dostarczaja wiecej beki 😀 jak trzeba pocisnac na gsw to czepiaja sie tych 10-12 porazek w RS jak cavs udupi 30 meczow nawet z jakimis ogorkami to slychac “to tylko RS” 😀 obiektywnie patrzac cavs nigdy niedorowna gsw bo nie ma atmosfery, w gsw chlopaki maja fun, dobrze sie dogaduja i dobrze sie bawia. Nikt nie placze, nikt nie jeczy a w cavs? Druga dobrywka z ogorkami i dra ryja jeden na drugiego, a pozniej placz i przeprosiny w mediach…cavs drama live on tv

Kuba
Gość

W zeszłym sezonie byli jeszcze bardziej poza konkurencją.A potem co?Wielkie nic pod względem sportowym,mentalnym i psychologicznym.Zobaczymy w maju i czerwcu.Zdecydowanie teraz jest czas dla fanów GSW i na zaklinanie rzeczywistości.

kolo
Gość

Zamień Barnesa na Duranta w meczu nr 5 i GSW nie potrzebuje Greena by wygrać 4-1. KD to nr 2 na świecie i jedyny przeciwnik dla LBJ który już nie ma ograniczającego go Westbrooka.

Kuba
Gość

Bezsensowne stwierdzenie.Na tej samej zasadzie można powiedzieć żeby wstawić kontuzjowanych Irvinga i Love’a do finałów 2015 i do dziś GSW nie ma tytułu.Do niczego to nie prowadzi.

Dżejkob
Gość
Kubuś jak zwykle, nie może przeboleć że GSW to najlepsza drużyna..tylko tłumaczenie, na jakiej podstawie jesteś optymistą swojej drużyny????grają coraz gorzej..a odpoczynku nie będą mieli, nie ma kto bronić, blokować…to efekt budowy drużyny przez Jamesa nieudolnego menadżera. Kontuzja Thompsona i do finału konferencji nie wchodzą..a GSW, bez Duranta są lepsi niż z nim, bronią , biegają, lepiej współpracują..no ale wg. Ciebie Curry, Thompson są słabi ,a Green to już nie pojęcia o koszykówce. No i Wojowników chce się oglądać, a tych drugich raczej nie ma co. Gdy by Cavs byli na zachodzie w pierwszej rundzie by odpadli, bo byli by… Czytaj więcej »
Kuba M.
Gość

Która drużyna jest najlepsza, to okazuje się zawsze po ostatnim meczu finału. Tylko i aż. Stąd wszystkie deklaracje fanów tej czy innej drużyny na obecnym etapie, to czcza gadanina i zwykła napinka.

Kuba
Gość
Nie mam problemu z “przeboleniem”GSW.Choćby dlatego że drużyna której kibicuję jest mistrzem po finałach,gdzie po raz pierwszy w historii mamy mistrza ze stanu 1-3.Jestem kibicem LBJ’a i CLE od jego pierwszego sezonu w lidze i nie będę tego zmieniał bo zagrali kilka gównianych meczy w ostatnim czasie ani dlatego że na tym forum jest ogromna rzesza fanów GSW lub sezonowców.Zaraz po zeszłorocznych finałach napisałem że po tym mistrzostwie fala nienawiści na CLE i LBJ’a przekroczy wszelkie dotychczasowe poziomy.I to właśnie się dzieje.Poza tym nigdy nie pisałem że wymieniona przez Ciebie trójka jest słaba.Pisałem że Curry jest znacznie slabszy niż wyobrażenie… Czytaj więcej »
Imacoral
Gość

Fajnie poczytac taka hipokryzje 🙂 dla mnie zawsze liczylo sie jak ktos wygrywa a nie czy wygrywa. Zeszly final to byl zart ze strony sedziow i nba…w waszym przekonaniu mistrzostwo zdobyte przez maradone tez bylo mistrzostwem ? 😉 co do wyzywania lebrona- ja nazywam go blaznem nie dlatego ze go nie lubie tylko dlatego ze sie tak zachowuje. Drze ryja na teammate’ow rzuca okularami, rozrywa koszulki drze sie na sedziow…

Kuba
Gość

Zeszły finał to był żart z fanów GSW.A ten żart z Was zrobili sobie sami zawodnicy GSW.Cale to Wasze gadanie o sędziach jest kpiną.Zadnej innej drużynie sędziowie przez ostatnie dwa latanie nie sprzyjali tak jak herosom z Oakland…nikt inny nie zrobił więcej razy nieodgwizdanych kroków niż Curry przy tym swoim dorobieniu przy trójkach i nikt nie popełnił tylu ofensywnych fauli co Green przy swoich zasłonach.I nikt nie próbuje wymuszać tylu fauli co Green przy swoich wejściach pod kosz.Gdzie są ci wszyscy,którzy mówią o placzkach?Green jest w tym numerem jeden w tej lidze.

Imacoral
Gość
My chyba ogladamy inne nba. Sytuacja z cavs-gsw jest identyczna jak barca-real kazdy ma swoje zdanie kto symuluje a kto nie jednak czasem gdy ogladam gran derbi widze jak taki pepe wjezdza z buta w messiego jak komornik po telewizor i kloci sie ze nic nie bylo po czym pada na ziemie 5 metrow od obroncy barcy niczym postrzelony ze strzelby i chce karnego…ta sama sytuacja z cavs-gsw, widzialem conajmniej dziwne zagrania greena jak i widzialem zalosne flopy lebrona, mowisz ze sedziowie pomagali gsw nie cavs a kto zawiesil za nic greena kiedy lebron plakal(znowu) w mediach ? Nie widzisz… Czytaj więcej »
Kuba
Gość

Green wyleciał za kolejne ordynarne zagranie.Nazbieralo się i wyleciał słusznie.Choć za późno bo powinien wylecieć w serii z OKC i to nie na jeden mecz.I to zachowanie ligi mnie dziwi i tu widzę coś nie w porzadku a nie w jego wywaleniu w finale.

Imacoral
Gość

Green zasluzyl na zawieszenie za adamsa jak najbardziej, jak ktos glupi niech placi ale w sytuacji z lebronem nic nie zrobil ba to lebron powinien zostac ukarany za to co zrobil(technikiem nie zawieszeniem) no ale wpadnir wiecej kwitu jak wladze nba zmanipuluja wyczyny historyczne bo lebron bo comeback bo wrocil…

Imacoral
Gość

Mentalnym i psychologicznym ? 😉 o ile obie strony wroza z fusow to gsw nie zaklina rzeczywistosci. Bazuja na faktach patrzac na gre currego itp to raczej cavs fUn base zaklina rzeczywistosc mowiac ze zdobeda mistrza kiedy ssa nawet przeciwko ogorkom 🙂

Kuba
Gość

Byłeś uprejmy chyba zupełnie nie zrozumieć.

RED
Gość

Bez Duranta GSW gra jak z nut. Po powrocie jak nie będzie szło to całą wine będą zrzucać na KD.

Alonzo
Gość

Dalej Charlotte. Jeszcze troszkę i Playoff 😉

NBA
Gość
To co wy piszecie w komentarzach to jest jakiś żart…. Nawet nie mam słów na to. Rozumiem jakąś konstruktywną i z sensem krytykę, ale wyzywanie zawodników a potem siebie wzajemnie to jest chore. Ciekawy jestem waszych umiejętności koszykarskich skoro macie takie poglądy. Ci którzy jadą na LBJ lub Kuraka to już wgl masakra. Jeden i drugi to zupełnie inny typ zawodnika, tak samo jak ich drużyny, zupełnie inny styl gry. Fakt, CC grają ostatnio dosyć w kratkę a GSW sa w gazie, ale to sezon zasadniczy, który nic nie znaczy. Było to widać szczególnie w zeszłym roku. Także ludzie ogarnijcie… Czytaj więcej »
Marek
Gość

Bardzo fajnie grał Boris Diaw przeciwko Spurs. Czy celowo trener go sciągnął pod koniec 3 kwarty i wpuścił w końcówce 4 kwarty by tylko Utah nie wygrało? Ciekawe czy Pop rozmyślał, że jednak błędem było oddanie Diawa. Młodego Łotysza ze Spurs objeżdżał zawodowo. Schodził w 3 kwarcie z bilansem 8/8 :).

wpDiscuz