To nie był najlepszy dzień, jeśli chodzi o podejmowanie decyzji w szeregach Washington Wizards. Utah Jazz dostali aż 23 prezenty i ostatecznie odnieśli w stolicy zwycięstwo. Zespół Scotta Brooksa po raz kolejny przegrywa z drużyną będącą poniżej 50% zwycięstw.

UTAH JAZZ – WASHINGTON WIZARDS 107:104

STATYSTYKI

– Miesiąc temu Utah Jazz straszliwie zlali Washington Wizards na własnym parkiecie, wygrywając różnicą 47 punktów! Takie rzeczy długo tkwią w pamięci, więc dla Wizards to była szansa na rewanż. Na szczególnie zmotywowanego wyglądał John Wall kończąc z dorobkiem 35 punktów (14/27 FG, 3/6 3PT), 6 zbiórek i 11 asyst.

– Ale była także druga strona medalu gry Walla, czyli aż 8 strat. Był rekordzistą swojej drużyny pod tym względem, choć próbował gonić go Bradley Beal, który zanotował ich 5. To spora zasługa defensywy Jazz, która świetnie czytała zamiary przeciwnika i cały czas wyprowadzała go z równowagi.

– Wizards w czwartej kwarcie byli 8/22 z gry. Mimo to, na 1:22 przed końcem finałowej odsłony, trójka Johna Walla dała Wizards jednopunktowe prowadzenie 102:101. Zaraz jednak trójką dla Jazz odpowiedział Joe Ingles. Ostatnie punkty gości zdobywał Joe Johnson trafiając 3/4 z linii wolnych. Na 7 sekund przed końcem Wizards byli -3 i mieli piłkę. Mecz jednak skończyli stratą Beala.

– 21 punktów z 17 rzutów Rubio, po 16 oczek Joe Johnsona, Donovana Mitchella i Ekpe Udoh. W drugiej połowie z parkietu został wyrzucony Rodney Hood. Jazz na kolejny mecz jadą do Charlotte. Wizards czekają u siebie na Orlando Magic. Marcin Gortat poprzednią noc skończył z 8 punktami i 8 zbiórkami.

[ot-video][/ot-video]

fot. Keith Allison, Creative Commons

NBA: IT i kwestia jego przyszłości w Ohio


2
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
obiektywMosze Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Mosze
Gość
Mosze

Tak, tytul o minutach Gortata, a w artykule ani słowa o nim i jego grze. Co się z wami dzieje? Ciężka noc?

pawelkrzak@op.pl
Użytkownik
pawelkrzak@op.pl

Wall i Beal grają dla siebie a nie dla zespołu i dopóki to się nie zmieni zespół nic nie osągnie…może jakby nie weszli w tym roku do playoff to by się czegoś nauczyli ale wątpie….takie z nich typy