Ale ten rok szybko zleciał! Jeszcze niedawno składaliśmy sobie postanowienia noworoczne, a tymczasem trzeba będzie szykować następne. Jedno jest jednak niezmienne. Przez ostatnie 365 dni towarzyszyła nam najlepsza liga świata, która nie opuszcza nas również dzisiaj. I tak, o 21.30 Washington Wizards zmierzy się z Chicago Bulls. Spotkanie będzie można obejrzeć na Canal+ Sport. O godz. 23.00 naprzeciw siebie staną Indiana Pacers oraz Minnesota Timberwolves, a pół godziny przed fajerwerkami swoje spotkanie rozpoczną zawodnicy Celtics i Nets.  Wszystkie spotkania dostępne będą również dla posiadaczy NBA League Pass.

WASHINGTON WIZARDS- CHICAGO BULLS, początek godz. 21.30 na Canal+ Sport

Byki wygrały 10 z 12 ostatnich spotkań, czym mogą aktualnie pochwalić się także, posiadający najlepszy bilans w lidze, Golden State Warriors. Bulls pokonali w ostatnim czasie m.in. Boston Celtics, dwukrotnie Milwaukee Bucks czy Indianę Pacers. Dobra dyspozycja Byków jest przypisywana jako jedna z zasług Nikoli Miroticia. Po letnich ekscesach skrzydłowy powrócił na parkiet i zdążył się pokazać z bardzo dobrej strony, notując dotychczas średnio 18.1 punktu, 7.3 zbiórki, 50 FG% i świetne 48 3PT% trafiając przy tym średnio trzy trójki na mecz. Przeciwnicy mają ogromny problem by go zatrzymać, a przecież bardzo groźnymi zawodnikami są również Kris Dunn oraz Lauri Markkanen, którzy do tej pory ciągnęli zespół z Wietrznego Miasta. O skutecznej współpracy podkoszowych przekonała się ostatnio Indiana Pacers. Zawodnikom Nate’a McMillana para Mirotić- Markkanen nastukała łącznie 60 punktów w tym, aż 13 trójek.

Koszykarzy Wizards prześladuje fatum przegrywania spotkań z drużynami poniżej progu 0.500 zwycięstw o czym wspominaliśmy tutaj. Występ przeciwko Bulls można więc uznać za wielkie niebezpieczeństwo, ale z drugiej strony szansę na przełamanie złej passy. W ostatnim spotkaniu Wizards prezentowali się dużo lepiej niż przeciwko Hawks. Czarodzieje nareszcie zaczęli wyglądać jak prawdziwi eksperci od magii, czego dowodem może być chociażby ponad 50% skuteczność zespołu z gry jak i zza łuku. Rzutowo trochę lepiej wyglądał także John Wall (7/10FG), który ostatnimi czasy miał spore problemy z celnością. Oczywiste jest, że jedna jaskółka wiosny nie czyni, dlatego Wizz już dzisiaj będą mieli szansę podtrzymać dobrą dyspozycję. Podkoszowi stołecznej ekipy muszą mieć oko na europejskich strzelców rywali. Motywację przy ciągłym pilnowaniu Byków zapewni na pewno Wizards lokalna publiczność.

2
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
Pipp33Adrian Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Adrian
Gość
Adrian

Podstawowe pytanie jest takie czy Dunn będzie grał, fajnie było by go zobaczyć w konfrontacji z Wallem. To bardzo podobni zawodnicy. Dunn ma uraz rzepki więc może być ciężko, pewnie go nie puszcza i WW zbiją Bulls, może przynajamniej Gorti poćwiczy Lopeza

Pipp33
Gość
Pipp33

Prędzej Lopez Gortata 😉