Test butów Air Jordan XXX1

Test butów Air Jordan XXX1
Maj 11 18:34 2017 Print This Article

Air Jordan XXX1 to najnowszy model w serii butów sygnowanych nazwiskiem Michaela Jordana. Kosztują nie mało, dlatego postanowiliśmy na własnych nogach sprawdzić jak się w nich gra i co jest w nich takiego specjalnego.

 

Zaczniemy jednak od wyglądu. Nie będziemy ukrywać, że buty bardzo nam się podobają. Wiadomo że to kwestia gustu, ale “trzydziestki jedynki” mają klasyczną bryłę, są smukłe i estetycznie wyglądają.

 

Co ciekawe są to pierwsze Jordany, które mają na sobie wszystkie możliwe logotypy. Znajdziemy tutaj Jumpmana, po wewnętrznej stronie jest skrzydlate logo z napisem Air Jordan, jest też zanikające logo Nike Swoosh. Jest to bezpośrednie odniesienie do pierwszego modelu z serii, który był główną inspiracją w trakcie procesu projektowania XXX1.

Producentom chodziło o odświeżenie starego modelu i nadane mu współczesnego wyglądu oraz sprawienie by odpowiadały potrzebom dzisiejszych zawodników takich jak Russell Westbrook czy Kawhi Leonard.

Naszym zdaniem projektanci zrobili kawał dobrej roboty, co więcej XXX1 to jedne z fajniejszych modeli wśród tych, które pojawiały się w erze post-jordanowej (czyli od modelu 18, który był ostatnim, w którym MJ grał na parkietach NBA).

Przejdźmy do konkretów. Najważniejsze w butach nie jest to jak wyglądają, tylko jak spełniają swoje zadanie, a to wiąże się z zawartymi w nich systemami. Zaczniemy od cholewki, która jest wykonana z materiału Flyweave znajdującego się w przedniej części oraz z syntetycznej skóry w tylnej.

Flyweave jest bardzo elastycznym tkanym materiałem, który bez potrzeby rozbijania się dopasowuje się do stopy, zapewniając jej jednocześnie odpowiednie wsparcie. Tylna skórzana część cholewki ma za zadanie utrzymanie pięty w miejscu i wspieranie stawu skokowego.

Dodatkowo wewnątrz cholewki znajdziemy bardzo elastyczny rękaw. Sprawia on, że buty są bardzo wygodne, nic nie uwiera, nie obciera. Rękaw jest dodatkowo wyposażony w piankowe wypustki, które dodają komfortu.

System sznurowania oparty jest na włóknach Dynamic Flywire, które znamy z poprzednich modeli Jordanów czy Nike. Działa to bardzo dobrze i współgra za konstrukcją cholewki dając wsparcie i stabilizację dla stopy.

 

Jednym z elementów Air Jordan XXX1, które szczególnie przypadły nam do gustu jest amortyzacja. Z jednego prostego powodu…poduszka Zoom Air znajduje się na całej długości podeszwy. Da się ja wyczuć już przy pierwszym kroku, a podczas gry zapewnia gładkie lądowanie. Co więcej, jest to poduszka niskoprofilowa i bardzo responsywna. Co nam to daje? Poducha przyjmuje i oddaje energię zapewniając dynamiczny krok przy jednoczesnym dobrym czuciu parkietu.

Ostatnim elementem, o którym chcemy wspomnieć jest trakcja. Z tym bywało różnie aczkolwiek wiązało się to w dużym stopniu z poziomem czystości hali, w której graliśmy. Na bardzo dobrze przygotowanym parkiecie nie było mowy o braku przyczepności. Transparentna guma użyta w podeszwie zewnętrznej, wyposażona w bieżnik, który nieco przypomina siatkę z ogrodzenia, działa dobrze. Nagłe zmiany kierunku, zatrzymania wszystko odbywało się płynnie i bez problemów. Buty testowaliśmy też na sali szkolnej, tam trzeba było raz na jakiś czas przetrzeć podeszwy ręką, ale nie było źle. Natomiast zdecydowanie odradzamy próbowanie gry w XXX1 na dworze. Podeszwa może dość szybko się zetrzeć.

Podsumowując, buty Air Jordan XXX1, to rewelacyjne buty do koszykówki. Podczas testowania nie napotkaliśmy na żadne większe problemy. Za sprawą materiałów dostarczyły niebywałego komfortu do tego stopnia, że co jakiś czas musieliśmy sobie przypominać podczas gry o tym, żeby jednak zwracać uwagę na sprawdzane przez nas cechy. Buty zdecydowanie warte są swojej ceny, za którą otrzymujemy jakość z najwyższej półki.

 

 

Tu podaj tekst alternatywny Tu podaj tekst alternatywny

Redakcja
Redakcja

Redakcja PROBASKET - oficjalne konto.

Zobacz więcej tekstów

Dodaj komentarz

3 komentarzy do "Test butów Air Jordan XXX1"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Grzegorz Es
Gość

Doskonała trakcja, a które buty do koszykówki w podobnej lub nawet dwa razy niższej cenie nie miały by doskonałej trakcji? Miałem IX (biało czarne) i buty Reeboka dla Shaqa z pumpem zrobione w tamtych czasach (biało niebieskie), lepiej mi się grało w jordanach, tylko dlatego że miały węższą podeszwę, Shaqi były jak kapcie, dziś zakładałbym kapcie ze względu na wagę, a Jordany muszą się sprzedawać żeby MJ i Nike mogli zarabiać, reszta to dopisywanie ideologii do produktu.

Andre
Gość

Mnie zastanawia coś innego – dlaczego w takiej PLK są zawodnicy grający w butach retro? Głównie Jordanach, ale także Adidasach KB. Widziałem nawet w Fiba Champions L zawodnika, który grał w Jordanach 12 retro low.
Są dwie opcje, albo Ci zawodnicy są niepoważni, używając archaicznego sprzętu, albo między tamtymi butami, a nowymi nie ma żadnej różnicy jakościowej w grze …

The G.O.A.T
Gość

Oj Panowie… w tych butach chodzi o wygodę. Za to się głównie płaci. Oczywiście za znaczek i markę, ale na to akurat i Nike i Jordan pracowali latami… więc im się należy. Zresztą nikt nikogo nie zmusza do kupowania i wydawania po 600 – 1000zł za parę.Na rynku butów jak mrówków i każdy znajdzie coś na swój gust, na swoją kieszeń a przede wszystkim nogę;) A z Jordan’ami to już w ogóle już inna para kaloszy – “bo choć chcą tego wszyscy, to to nie jest dla wszystkich” 😀

wpDiscuz