ROSA Radom po zdobyciu Pucharu Polski złapała dołek formy, co zdecydowanie widać było we wczorajszym meczu z Energą Czarnymi Słupsk. – Jesteśmy w dołku, nie ukrywamy tego – mówił na konferencji prasowej Wojciech Kamiński.

Energa Czarni Słupsk – Rosa Radom 70:62


Gratuluję trenerowi Kairysowi i całej drużynie Energii Czarnych Słupsk bardzo dobrego meczu. Trochę szkoda, że nam do tego poziomu było daleko. Nie mogę być zadowolony z tego jak graliśmy, słaby procent skuteczności, duże luki w obronie – słyszeliśmy z ust trenera radomian na konferencji prasowej.

Faktycznie, skuteczność podopiecznych Wojciecha Kamińskiego pozostawiała wiele do życzenia. Radomianie słyną ze świetnej gry zza łuku, czego świadkami nie byliśmy w tym meczu. Ledwie siedem trójek, na 30 oddanych prób, do tego dochodzi 11/29 za 2. Jedynym zawodnikiem, który zasługiwał na pochwałę był CJ Harris, zdobywca 22 punktów.

Jeśli mam szukać pozytywów, to myślę, że te 8 punktów to nie jest dużo. Musimy się cieszyć z tego co mamy. Natomiast, żeby to się liczyło, to musimy znacznie lepiej grać, bo przed nami ciężkie mecze, a żeby inne drużyny nas nie wyprzedziły, musimy wygrywać – kontynuował Kamiński.

Gra ROSY Radom po zdobyciu Pucharu Polski pozostawia wiele do życzenia. Zespół Wojciecha Kamińskiego wygrał co prawda cztery z sześciu spotkań po turnieju w Dąbrowie Górniczej, ale zwycięstwa nad słabymi zespołami odniósł w przeciętnym stylu, a z silniejszymi Wilkami Morskimi ze Szczecina i Energą Czarnymi przegrywał jednak wyraźnie i po słabej grze. A co dopiero podopieczni Kamińskiego byli murowanym kandydatem do medalu…

Nie jesteśmy maszynami i ciężko przez cały sezon grać dobrze. Żeby grać w Słupsku trzeba zagrać naprawdę bardzo dobrą koszykówkę, której my nie graliśmy. Czarni zagrali naprawdę dobry mecz, dobre zmiany dawał Borowski, do gry wrócił Mokros. Jesteśmy w dołku, nie ukrywamy tego – mówił asystent trenera reprezentacji Polski.

Szkoleniowiec radomskiego zespołu pochwalił Kacpra Borowskiego, i słusznie. Młody koszykarz w trzech ostatnich meczach gra średnio po blisko 25 minut, zdobywa po 10 punktów i 7,3 zbiórki. To właśnie jego zmiany dały Czarnym sporo energii, która przełożyła się na ważne zwycięstwo.

Kolejne spotkanie ROSA rozegra 2 kwietnia o godz. 18, gdzie podejmie we własnej hali ostatnich pogromców Anwilu Włocławek, Siarkę Tarnobrzeg. Radomianie z bilansem 20 zwycięstw i 6 porażek zajmują 4. miejsce w tabeli Tauron Basket Ligi.


Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o