Trener Boston Celtics Brad Stevens nie daje się ponieść euforii związanej z serią 14 kolejnych wygranych swojego zespołu. Sugeruje, że drużyna z Bostonu nie jest aż tak dobry jak jej bilans zwyciestw. 

– W mojej opinii nasza seria nie odzwierciedla w pełni naszego poziomu. Musimy grać zdecydowanie lepiej – powiedział Stevens. – Znaleźliśmy sposób na wygrywanie, ale musimy poprawić naszą grę – dodał. Celtowie są aktualnie na ustach wszystkich związanych z ligą. Po dwóch porażkach na rozpoczęciu rozgrywek, ekipa z TD Garden okazała się lepsza od rywali w czternastu kolejnych spotkaniach. Po ostatnim zwycięstwie z Golden State Warriors, bostończycy wyglądają jak najlepsza drużyna na wschodzie.

Stevens jest zadowolony z wyników, ale zdaje sobie sprawę, że jego drużyna jest dopiero na 23 miejscu w ofensywnych rankingach. – Wiemy, że cały czas musimy pracować – stwierdził. – Większość meczów wyrywamy w końcowych fragmentach. Mamy przy tym sporo szczęścia, podobnie było z Warriors. Jeśli w każdym starciu będziemy pozwalać rywalom na 17-punktowe prowadzenie, może się to dla nas źle skończyć – zakończył.

We wspomnianym paśmie zwycięstw, Celtowie aż trzykrotnie odrabiali przynajmniej 17 oczek straty. W meczach z Warriors, Oklahomą City Thunder oraz Charlotte Hornets. Comeback przeciwko Szerszeniom był o tyle wyjątkowy, że już na początku spotkania, z powodu urazu twarzy, parkiet opuścił Kyrie Irving. Zawodnicy z Bostonu swój sukces zawdzięczają najlepszej defensywie w lidze – tracą średnio 95 punktów na 100 posiadań, co jest o trzy punkty lepszym wynikiem od drugich w tej kategorii Thunder.

Podopieczni Stevensa dzisiaj w nocy rozpoczynają trójmeczową trasę objazdową po Stanach Zjednoczonych. Ich przeciwnikami będą drużyny mające stosunek wygranych do przegranych poniżej 50%. Zaczynają starciem z Atlantą Hawks, później w Dallas zmierzą się z Mavericks, a na koniec spróbują swoich sił z Miami Heat. Coach Stevens przestrzega swoich zawodników przed lekceważeniem teoretycznie słabszych rywali: – Myślę, że ostatnio zagraliśmy twardo w defensywie i to przyniosło sukces. Ale jeśli zagramy tak samo słabo w ofensywie, to zapewne polegniemy już w Atlancie.

NBA: Curry docenia Celtics

[social title=”Obserwuj autora” subtitle=”” link=”https://twitter.com/DominikKoldziej” icon=”fa-twitter”]

[social title=”Obserwuj PROBASKET” subtitle=”” link=”https://twitter.com/probasketpl” icon=”fa-twitter”]

3
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
JerzuHugoDżejkob Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Dżejkob
Gość
Dżejkob

Gdy by nie nonszalancja, pewność siebie i sędziowie nie mieli by szans z GSW..przewaga tamtych jest potężna..finał ? 4-0dla GSW…choć lubię i cenię Boston

Hugo
Gość
Hugo

Może i mają ujemny bilans ale nie są takie słabe szczególnie Dallas z rookie of the year Denisem Smith Jr może może 😀

Jerzu
Gość
Jerzu

Nie jest to typowa sportowa skromność przed mikrofonami. Brad mówi szczerze. Widać, że wie czego wymagać od swojej drużyny, a z przytoczonymi argumentami nie sposób się nie zgodzić. Fajne jest to, że gość może mówić prawdę o sytuacji zespołu. Wyobrażacie sobie, aby na coś takiego pozwolił sobie Tyronn Lue, Billy Donovan, albo Luke Walton? Dwaj pierwsi są otoczeni (i osaczeni) gwiazdami nie liczącymi się z ich zdaniem. Luke na własne życzenie zdaje się pozbywać wpływu na zespół, pozwalając wiadomo na co i komu. Za rok będzie pasował do zespołu Jamesa.