PROBASKET wybiera: Najlepszy trener

PROBASKET wybiera: Najlepszy trener
Kwiecień 12 15:14 2017 Print This Article

Tym razem pochylamy się nad temat trenerów, czyli zdecydowanie jednym z najtrudniejszych w bieżących rozgrywkach. Kandydatów było sporo, bo wiele ekip zbudowało coś naprawdę solidnego. Za wszystkim stoją rzecz jasna pierwsi szkoleniowcy. Dajcie znać, kto jest waszym kandydatem do tej nagrody.

Jan Melerski

Wybór: Mike D’Antoni

Według mnie faworytów do tego tytułu jest kilku i wybór może być naprawdę ciężki, lecz wśród tych wszystkich nazwisk jedno mnie najbardziej pozytywnie podczas bieżących rozgrywek zaskoczyło – D’Antoni. Przyznam szczerze, że kiedy przed sezonem z Houston odszedł Dwight Howard, a jego miejsce zajął Nene Hilario byłem bardzo ciekawy, dokąd zmierzają włodarze Rockets. Nie doceniłem jednak talentu marki Mike’a D’Antoniego słynącego z tworzenia ultraofensywnych ekip. Przesunięcie Jamesa Hardena i otoczenie go ekipą porządnych zadaniowców to istny strzał w 10! Początki były średnie, lecz na przełomie grudnia i stycznia śmiercionośny atak zaczął zbierać swoje żniwa. Dwie bardzo długie passy zwycięstw znacząco podwyższyły notowania drużyny z Teksasu, która w tamtym okresie mogła pochwalić się dwudziestoma wygranymi na 22 rozegrane spotkania! Później ten taran trochę zwolnił, ale nadal był w stanie trzymać fason (3 miejsce na Zachodzie). Efektem tego, poza świetnym bilansem, jest drugi najlepszy offensive ranking oraz średnia 115.5 pkt na mecz! Co ciekawe wraz z elementami ofensywnymi Rockets poprawili się także jeśli chodzi o walkę na tablicach. W sezonie 2015/2016 Rakiety zbierały średnio 43.1 piłki na mecz (20 miejsce w lidze). Podczas obecnych rozgrywek liczba ta wynosi 44.4, dzięki której Teksańczycy okupują siódmą lokatę w lidze. Mimo dużo bardziej ryzykownej gry koszykarze D’Antoniego notują także mniej strat (15.9 -> 15.2). Wzorowe ułożenie elementów motoru napędowego pozwala także święcić sukcesy indywidualne. I tak, James Harden jest jednym z faworytów do statuetki MVP, a podobnej przymiarki z nagrodą Sixth Man of the Year dokonują Eric Gordon i Lou Williams, który potrafił odnaleźć się pośród obwodowego tłumu strzelców. Nie ma nic lepszego niż trener, który potrafi dopasować styl gry zespołu do ich umiejętności wyciągając z nich to co najlepsze.

Damian Wełna

Wybór: Mike D’Antoni

Houston Rockets prowadzone przez Mike’a D’Antoniego w tym sezonie przekroczyło oczekiwania wielu fanów NBA. Niewielu spodziewało się, że Rakiety uplasują się wysokiej trzeciej pozycji, co we Wschodniej Konferencji jest bardzo trudnym do osiągnięcia celem. Pod wodzą D’Antoniego Rockets stali się drużyną ściśle stawiającą na ofensywę. Jedną z kluczowych decyzji tego trenera było powierzenie piłki w ręce Jamesa Hardena. Ten ruch okazał się strzałem w dziesiątkę, dzięki czemu ekipa z Houston stała się jedną z najlepszych egzekutorów w lidze. Dla poparcia mojego wyboru dodam, że Houston Rockets w tym sezonie dwukrotnie wygrali 9 spotkań z rzędu. Oprócz tego posiadają najdłuższy w tym sezonie okres, gdy nie zostali pokonani – od 1 grudnia do 15 stycznia. Dużym plusem jest również fakt, że trener D’Antoni potrafił wprowadzić do drużyny swój system, który przerodził się w sukces. Bez wątpienia Rockets w tym sezonie wyglądają jak bardzo dobrze naoliwiona maszyna, która nie myśli o tym by się zatrzymać. Z pewnością duża w tym rola Jamesa Hardena, jednakże bez tak wielkiej persony, jaką jest Mike D’Antoni tej machinie mogłoby zabraknąć paliwa.

Piotr Zach

Wybór: Brad Stevens

Ten akapit przysporzył mi najmniej problemów. Nie ma co tu szukać niespodziewanych kandydatów, nie ma co dorabiać ideologii do konkurentów. Tytuł Trenera Roku dla Brada Stevensa należy się bezdyskusyjnie. Trzy lata temu bilans drużyny w głębokiej przebudowie, 25-57. Dzisiaj, na koniec sezonu regularnego, C’s są na czele konferencji, walcząc o fotel lidera z aktualnymi mistrzami. Ze zgrai nieopierzonych, niezgranych chłopaków, Stevens stworzył kolektyw połączony naprawdę mocnymi więzami. Ma się również wrażenie, że każdy, kto dotychczas przychodził do drużyny prowadzonej przez Brada, bardzo szybko się w niej aklimatyzował i odnajdywał w systemie gry. A co do tego systemu – ruch piłki, wypracowywanie pozycji, budowanie akcji – wszystkie te elementy to obecnie kunszt mówiący sam za siebie; koszykówka grana obecnie przez Boston Celtics jest dla mnie jedną z najładniejszych w ostatnich kilku latach. Mam tu oczywiście na myśli spektrum wszystkich drużyn NBA. Na domiar wszystkiego, dawny trener drużyny z uczelni Butler, “wyhodował” być może najlepszego filigranowego rozgrywającego od czasów Allena Iversona. Każdy inny wybór w tym indywidualnym wyróżnieniu będzie dla mnie ciosem.

Wojciech Zwaduch

Wybór: Brad Stevens

Zdecydowanie Brad Stevens. Nie mam wątpliwości, że utalentowany szkoleniowiec w pełni zasłużył na nagrodę ”Coach of the Year”. Jestem pod wrażeniem tego jak dobrze Boston Celtics prezentują się w obecnych rozgrywkach i bez wątpienia duża w tym zasługa trenera pochodzącego z Indianapolis. Na pochwałę zasługuje również postawa zarządu Celtów. Niezwykle dojrzała decyzja włodarzy o obdarzeniu młodego szkoleniowca pełnym zaufaniem bezsprzecznie okazała się strzałem w dziesiątkę. Stevens prowadzi Celtics od 2013 roku i konsekwentnie realizuje plan rozwoju ekipy z Bostonu. Zaskakujący sukces w tegorocznym sezonie jest efektem nie tylko ciężkiej pracy na treningach, ale również przeświadczeniu graniczącemu z pewnością, że jego zespół jest w stanie osiągnąć upragniony cel. Stevens wzbudził wśród zawodników poczucie wspólnoty oraz oparł grę Celtów na ogromnym zaangażowaniu po obu stronach parkietu, zespołowości i niegasnącej wierze w zwycięstwo. Ponadto obiecujący trener postawił na ”small ball”, co pozwoliło jego podopiecznym w pełni wykorzystać swoje atuty zarówno w ofensywie jak i w defensywie. Thomas rozgrywa sezon życia i stał się jedną z gwiazd ligi, Horford notuje solidne statystyki i bardzo dobrze odnalazł się w ekipie z Bostonu, liczne grono niedocenianych zadaniowców (Crowder, Smart, Bradley) znakomicie wspiera swoich liderów – to wszystko w dużej mierze dzięki determinacji, wiedzy oraz niewątpliwej intuicji 40-letniego szkoleniowca. Moim zdaniem rewelacyjna postawa Celtics w tegorocznych rozgrywkach niezaprzeczalnie predestynuje Stevensa do zdobycia nagrody ”Coach of the Year”.

NBA: Koszmarny sezon Noah, zawodnika czeka kolejna operacja

Tu podaj tekst alternatywny

Redakcja
Redakcja

Redakcja PROBASKET - oficjalne konto.

Zobacz więcej tekstów

Dodaj komentarz

17 komentarzy do "PROBASKET wybiera: Najlepszy trener"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Als
Gość

Absolutnie Erik Spoelstra – co innego jeżeli dysponuje się zawodnikami, którzy sami grają (Rockets i Celtics) a co innego skład, który na papierze powinien walczyć z Nets o pick draftu.

Grzegorz Es
Gość

Co powiesz na zbieraninę w Utah i jak wysoko zaszli?

lakersfan
Gość

zbieranina w Uta ? jaka zbieranina kolego , Hayword gra na poziomie naprawde juz all stara , Gobert zrobił wielkie postępy zreszta nie tylko oni burks , favors , exum chlopaki graja nie pierwszy sezon ze sobą i powoli powoli co raz wyżej idą , doszedl doświadczony Hill . jaka zbieranin What are you talking to me ?

Grzegorz Es
Gość
Exum w pierwszej piątce to jest jakaś pomyłka, Favors więcej nie gra niż gra. Hayward oczywiście bardzo solidny punkt. Gobert bardzo solidny center starej szkoły, rim protector. Burks gra chyba trochę gorzej niż grał jeszcze sezon temu, dla mnie ta drużyna na papierze przed sezonem była kandydatem do bicia się o 8 miejsce, tymczasem są bardzo wysoko mimo nie najsilniejszego składu.na dodatek z kulejącym favorsem. Może słowo zbieranina to nie jest najlepsze co oddaje budowanie składu w Utah tym niemniej jakoś specjalnie mega nazwiska nigdy do nich nie ciągną i trener wyłuskuje co najlepsze z takiego składu jaki ma, czy… Czytaj więcej »
Adrian
Gość

zgadzam sie bezdyskusyjnie Spoelstra jeszcze jak Heat zagra w PO to juz 100%, a jak wygra pierwsza runde to juz wiadomo nie trzeba nic komentowac.

Te przykłady, które sa podane jak Stevens to rewelacyjny trener, ale on bardzo dobrze prowadzi BC regulrnie w tym roku nie było szoku to samo z JAzz gdzie jest jeden all star, a zaraz sie pojawi drugi.

MDA owszem rewelacyjny wynik nikt by sie nie spodziewał, ale zawodników ma na taki wynik, albo podobny.

W zwiazku z powyzszym tylko Spolestra

lakersfan
Gość

Spoelstra to bylo by sprawiedliwe , pozniej może Scott

Imacoral
Gość

Kto o zdrowych zmyslach stawia na mike D(bez D) antoniego…? Ta sama taktyka co w wizards, cavs i gsw- ceglowac za trzy a moze wpadnie…spoelestra ktory z ***** ukrecil bat jako pierwszy w historii swiata i stevens ktory z randomow+thomas skleil ekipe to wybory sensowne a antoni? Pokazywal klase non stop i potwierdzil swoja kandydature w lal…

bartek
Gość
jeśli Boston zakończy sezon na 1szym miejscu, to Stevens, z takim składem naprawdę sporo już osiągnął, ciekawe jak wypadnę w PO. D’Antoni też sporo zrobił ale … ma lepszy skład, zawodników którzy pasują do jego szaleńczego stylu gry, poza tym w meczach Houston które oglądałem (głownie przegrane) tylko siekali za 3 i opierali się na produktywności Hardena, jak 3jki nie wpadały to kiepsko im zazwyczaj szło. Spoelstra też powinien być brany pod uwagę w głosowaniu ale jeśli Heat wejdą jutro do PO, sporo zrobił grając rezerwami, a jak powoli kluczowi zawodnicy zaczęli wracać po kontuzjach bili się jak równy z… Czytaj więcej »
Spree8
Gość

A ja postawił bym na Kerra wiem że to kandydatura bez powodzenia ale jakby nie było drużyna sporo poświęciła by zdobyć KD- ktoś powie że to przecież All star który przychodzi i gra, a wg mnie trzeba było odwalić kawał roboty by to jakoś poukładać w schematy a co ważniejsze by zapanować nad atmosferą w szatni, dlatego właśnie on –wyniki są super:
1st in defensive win shares
1st in defensive rating
1st in steals per game
T-1st in defensive FG% at the rim

A i każdy z all star- ów zyskał coś pozytywnego na tej współpracy. Tak więc Kerr!

Tripltrouble
Gość

Po oficjalnych wynikach I zakonczeniu sezonu regularnego pewniakiem do nagrody dla najlepszego trenera jest Brad Stevens I to on z pewnoscia dostanie statuetke

tłoknr1
Gość

jak drużyna zajdzie daleko to już nie zbieranina ? utah zaskakuje bardzo i tam powinna trafić ta nagroda

cormac
Gość

dla mnie Snyder lub Stevens, w Utah skład prawie jak przed rokiem a 5 miejsce w konferencji i realne szanse na przejście LAC, no a Boston 1 na wschodzie, Spo też wykonał robotę pomimo braku awansu do PO, myślałem że to tylko kukiełka jak Lue a okazał się świetnym fachowcem

jestem przed swoim prime
Gość
Uśmiałem się. Numerem 1 został w tym sezonie (dla mnie) jak zwykle Gregg Popovich. Spurs osiągają kolejny raz z rzędu grubo ponad 50 wygranych w sezonie. Ok, mają Aldridge i Leonarda. Ilu podobnych graczy mają inne drużyny? Można rzec – sporo. Do tego emeryt Gasol, emeryt Parker, dziadek Ginobili. Popovich znów wycisnął co tylko mógł z tej drużyny w RS i założę się, że Spurs znów znajdą się w Finałach Zachodu. Popovich udowodnił, że świat po Duncanie też może istnieć. Jest na topie z tą drużyną od 1999 r. Za pierwszym razem triumf przyniosła mu taktyka Twin Towers, ale D.… Czytaj więcej »
Grzegorz Es
Gość

Pop to trener dziesięciolecia.

Orlando Magic
Gość

Do tego umie najlepiej szkolic mlodych. Procz Ducana wszyscy czolowi zawodnicy ktozi zdobywali mistrzostwo (Parker,Ginobli,Leonard) byli wybierani co najwyzej z 20go numeru draftu (czy cos takiego). W tym sezonie Simmons pozytywnie zaskoczyl. Zreszta kazdy zawodnik pod jego reka gra zyciowa koszykowke,zyskuje na formie. Np. taki Dedmon w zeszlym sezonie trzeci center w slabym Orlando a w SA gra w dobrze,solidnie. Krotko mowiac,piszac z nikogo umie zrobi kogos a z kogos umie zrobic mistrza

Grzegorz Es
Gość

Jednocześnie mam wrażenie że nawet on nie wygrałby mistrzostwa z Melo, on poszukuje do drużyny zawodników gotowych poświęcić się jego systemowi a nie gwiazd.

moscu
Gość

Najwięcej głosów Brad Stevens? Widzę, że Boston ma coraz więcej “pikników”. Bandwagon is strong!

wpDiscuz