„Potrójne oblicze”. Rusza przedsprzedaż biografii Stepha Curry’ego!

„Potrójne oblicze”. Rusza przedsprzedaż biografii Stepha Curry’ego!
Październik 29 16:39 2017 Print This Article

Mimo że gwiazdą NBA jest od niedawna, jego styl gry dosłownie zrewolucjonizował koszykówkę. To głównie dzięki niemu Golden State Warriors z drużyny ogrywanej niemal przez wszystkich stali się najlepszym zespołem w lidze. 22 listopada do księgarni trafi książka Marcusa Thompsona II „Stephen Curry. Potrójne oblicze” opowiadająca o życiu i karierze lidera Wojowników. Rusza przedsprzedaż biografii pod naszym patronatem!

Książka w przedsprzedaży dostępna na www.idz.do/probasket-stephencurry:

– rabat 25% – oszczędzasz prawie 10 zł!
– wysyłka od 31 października – książka w Twoich rękach na długo przed premierą!

Książki szukaj również na www.empik.com, a od 22 listopada w salonach Empik w całej Polsce.

Przedpremierowo biografia dostępna na stoisku Wydawnictwa SQN (D37) na Targach Książki w Krakowie (26-29 października).

Fragment książki:

Nie chodzi o to, że Warriors byli kiepscy, nie chodzi o to, że mieli szansę na coś wielkiego i ją zmarnowali. Było znacznie gorzej – Warriors nie mieli żadnego znaczenia. Kibice cierpieli, bo ich drużyna pozostawała nijaka. Kiedy masz swoją siedzibę na Zachodzie, a media sportowe są zdominowane przez Wschodnie Wybrzeże, musisz zrobić coś spektakularnego, żeby przyciągnąć uwagę. W przypadku Warriors do publicznej świadomości przedostawały się zazwyczaj historie negatywne, tak jak ta, kiedy Latrell Sprewell zaczął dusić swojego trenera. Albo jak ta, kiedy zespół sprzedał swoją młodą gwiazdę, Chrisa Webbera.

Mecze Warriors rzadko pojawiały się w ogólnokrajowych transmisjach, więc niewiele osób poza zatoką San Francisco miało okazję ich oglądać, polubić i obdarzyć szacunkiem, choćby dzięki wspomnieniom z dzieciństwa. I sam zespół, i jego kibice byli koszmarni i mało widoczni. Każdy wieloletni fan Warriors potrafi opowiedzieć historyjkę o tym, jak spotyka kogoś, kto nie mieszka w Kalifornii i nie wie nawet, w jakim mieście grają Golden State Warriors. Byli tak nieistotni, że nikt nie zadał sobie trudu, by rzucić na nich jakąś klątwę, która uczyniłaby ich historię ciekawszą i wartą śledzenia.

Warriors byli zawsze na tyle daleko od tytułu mistrzów NBA, że nawet nie stawiali sobie takich celów. Ich kibice marzyli tylko o tym, żeby ich ulubieńcy awansowali do play-offów i może napędzili trochę stracha jakiejś naprawdę dobrej drużynie. I zyskali dzięki temu choć odrobinę szacunku. Choć mieli poczucie dumy, doprowadzenie do sytuacji, w której zaczną cokolwiek znaczyć, było bardziej realistyczne od pierścieni. Gdyby Warriors wspięli się na poziom drużyn takich jak Sonics, Blazers czy Jazz – na tyle dobrych, że przegrały dopiero w wielkich finałach z prowadzonymi przez Michaela Jordana Chicago Bulls – to już byłoby święto.

Po czym pojawił się Stephen Curry i wszystko odmienił.

Zanim LeBron James dał Cleveland pierwszy mistrzowski tytuł od 54 lat i zanim Cubs wygrali World Series po raz pierwszy od ponad 100 lat, to Warriors byli tą przeklętą drużyną, której udało się w końcu przerwać pasmo nieszczęść. Ale w przeciwieństwie do tamtych nie byli nigdy pupilkami Ameryki. Nikt nie trzymał za nich kciuków tak jak za Cavaliers czy Cubs, albo za baseballistów Boston Red Sox, którzy po blisko stuleciu przełamali złą passę i w 2004 roku zdobyli mistrzowski tytuł. Częściowo wynikało to z faktu, że w rejonie zatoki San Francisco pojawiały się w międzyczasie ekipy mistrzowskie: baseballowe drużyny Oakland Athletics i San Francisco Giants czy futboliści 49ers. Ciężej więc było wykrzesać z siebie współczucie.

I oto teraz, po dwóch wspaniałych magicznych sezonach, świeżość towarzysząca nowym Warriors zdążyła się już ulotnić. Można nawet mówić o poczuciu zmęczenia materiału. W ciągu kilku lat ekipa z Golden State przeszła drogę od uroczego start-upu, na którym umieli się poznać tylko prawdziwi znawcy, przez tytuł wielkich mistrzów, aż do miana znienawidzonych faworytów, z których klęski wiele osób się cieszyło. Tymczasem w zatoce San Francisco wiele osób wciąż jeszcze kręci z niedowierzaniem głowami. Rzesze kibiców nie zdążyły jeszcze oswoić się z myślą, że ich ulubieńcy są mistrzami NBA, że ich ukochani Warriors zdążyli już nawet stać się koszykarskimi czarnymi charakterami.

Wtedy nikt jeszcze nie miał o tym pojęcia, ale wszystko zaczęło się 25 czerwca 2009 roku. Przyszłość organizacji odmieniła się wraz z siódmym wyborem w drafcie. Warriors pozyskali wtedy najważniejszy element potrzebny do rozpoczęcia odbudowy drużyny – ten, który miał z niej uczynić potęgę. Trzy lata minęły, zanim można było dojść do wniosku, że są w stanie rywalizować z najlepszymi. Kolejne dwa – dopóki udało się zbudować coś więcej. I zanim ktokolwiek się zorientował, rozpędzili się tak, że mało kto potrafił dotrzymać im kroku. A Curry znajdował się w epicentrum tego trzęsienia ziemi. Był wszystkim tym, czego od lat pragnęli kibice Warriors.

Książka w przedsprzedaży dostępna na www.idz.do/probasket-stephencurry

O książce:

Kiedy w 2009 roku startował w drafcie, jego matka dopytywała Steve’a Kerra, czy syn w ogóle ma szansę trafić do NBA. Nikt nie mógł się spodziewać, że wybór Stephena Curry’ego będzie jedną z najlepszych decyzji w historii Golden State Warriors i do tego stopnia odmieni losy ligowego outsidera.

„Niech nie zwiedzie was ten uśmiech” – przestrzega dziś LeBron James. Wie, co mówi, bo choć Steph nie jest ani najsilniejszy, ani najwyższy, ma coś, co cechuje wielkich mistrzów: instynkt zabójcy ujawniający się w decydujących momentach.

Poznaj różne twarze gracza, który w ostatnich sezonach zachwyca cały koszykarski świat. Przeczytaj o drodze na szczyt NBA, która nie miała prawa się powieść. Dowiedz się, jak wypracował swój fenomenalny rzut z dystansu, choć niewiele brakowało, by skończyło się to przerwaniem kariery.

Odkrywcza, zaskakująca, napisana z reporterskim zacięciem książka. Niezwykła biografia zawodnika, który dla rzutów za trzy stał się tym, kim Michael Jordan dla slam dunków, a Magic Johnson dla asyst. To po prostu trzeba przeczytać!

Autor: Marcus Thompson II

Tytuł oryginału: Golden: The Miraculous Rise of Steph Curry

Data wydania: 22 listopada 2017

Cena okładkowa: 39,90 zł

Liczba stron: 320 tekst i 8 zdjęcia

Książka w przedsprzedaży dostępna na www.idz.do/probasket-stephencurry

 

Redakcja
Redakcja

Redakcja PROBASKET - oficjalne konto.

Zobacz więcej tekstów

Dodaj komentarz

14 komentarzy do "„Potrójne oblicze”. Rusza przedsprzedaż biografii Stepha Curry’ego!"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Olo
Gość

Zamawiam! To najlepszy w historii koszykarz świata a może i galaktyki. Gdyby miał wzrost Jordana i siłę Le Brona to byłby 10 krotnym mistrzem NBA.

jestem przed swoim prime
Gość

I w dodatku dopiero wchodzi w swój prime…

acrii
Gość

jest już na swoim prime ale jeszcze wchodzi w większy prime..

P23
Gość

Gdyby miał wzrost Jordana to wcale nie jest powiedziane ży byłby tym kim jest. Podobnie z siłą LeBrona.

Adrian
Gość

Widac ze masz pojecie o baskecie takie jak twoja mama o gotowaniu 🙂 lec lec golabku do sklepu I zamow odgrzewanego kotleta niczym w Mcdonaldzie 🙂

Olo
Gość

Słuchaj sierściuchu! W koszykówce chodzi o to aby rzucić do kosza więcej razy i za więcej punktów niż przeciwnik. I Steph to robi najlepiej w historii. Gdyby specjalnie nie zniszczyli mu kolana przy PO to miałby już trzy tytuły.

Pedro
Gość

Dziękuję. Nie ma to jak zacząć dzień od przedniego dowcipu.

insert
Gość

Niedługo biografie zaczną wydawać o nastolatkach. Chłop nie ma jeszcze 30 lat, a już biografię mu napisali. A za 5 lat jak skończy karierę wydadzą część drugą opisującą te ostatnie lata kariery i hajs się będzie zgadzać.

cormac
Gość

biografia gracza po 7 sezonach w lidze??? ja bym się nie zgodził. Z drugiej strony – to nie jest autobiografia, wątpię aby Steph o nią się upominał, jakiś dziennikarzyna po prostu napisał jego historię i tyle. Raczej sobie daruje, czytałem już o Shaqu, Bronku, MJ-u czy Iversonie – wszędzie te same wypociny i lanie wody, nic odkrywczego, a szczególnie nie polecam “Chicago Bulls. Gdyby ściany mogły mówić” – książka o niczym, anegdotki ciekawe na poziomie przedszkola, na dodatek sztucznie powiększona objętościowo

G-BOY
Gość
Potrójne oblicze? Znaczy się dwulicowy to już za mało 😉 Tak na poważnie.. Już sam nieprawidłowo przetłumaczony tytuł daje do myślenia. Dalej jest chyba tylko gorzej cyt.: “Steph nie jest ani najsilniejszy, ani najwyższy, ma coś, co cechuje wielkich mistrzów: instynkt zabójcy ujawniający się w decydujących momentach.” No właśnie tego to mu szczególnie brakuje :] Opowieść rozpuszczonym dzieciaku któremu wszystko było wolno bo wychował się na parkietach NBA.. Hmm Życie ma nudne a jako człowiek – poza tym że jest bufonem i ignorantem – nic wiecej nie reprezentuje. Statystki. No i to jedyne co mu wyszło ale zeby pisać o… Czytaj więcej »
Reggie 31
Gość

Zazdrościsz,że nie możesz być na parkietach NBA.Miał ojca koszykarza to czemu miał nie chodzić na mecze.Zwykła zazdrość.W tym roku zrówna się z mazgajem mistrzostwami.A co do książki.Dla mnie mogą wydać biografię jakiegoś rookie-kto chce kupuje i tyle.Ja na pewno jej nie przeczytam.

G-BOY
Gość

Stalker 😂

Chris
Gość

Jestem fanem, ale… jak można pisać biografię kolesia który jeszcze nie zakończył sportowej kariery? No to jest kpin ai dramat po prostu.

bartek
Gość

mimo, że książkę pewnie kupię bo lubię czytać o baskecie 😉 to zgadzam się z tym, że trochę śmieszne jest czytanie biografii zawodnika co jeszcze nie zakończył kariery. Ciekawy bardziej jestem o jakich zawodnikach, drużynach NBA mają szanse pojawić się w PL podobne publikacje ??? (pytanie do redakcji …jeśli tutaj ktoś jeszcze zagląda;-) … może dawna era i coś o Utach Jazz, Ray Allen, Garnett ??

wpDiscuz