Pierwszy mecz w NBA – Michael Jordan

Pierwszy mecz w NBA – Michael Jordan
Listopad 10 17:17 2017 Print This Article

Oficjalny debiut na niezwykle wymagających parkietach NBA to z pewnością spora dawka stresu i emocjonalny roller coaster, ale jest to przede wszystkim możliwość udowodnienie, że zasłużyło się na miejsce wśród najlepszych. Emocje buzują, serce bije jak oszalałe, a w głowie młodego zawodnika kłębią się skrajne myśli. Czy dam radę? Czy rzeczywiście jestem gotowy? Czy podołam oczekiwaniom? Dobra dyspozycja pozostanie zapamiętana na zawsze, lecz słaba postawa na boisku może na długo utkwić w pamięci kibiców. 

Rozpoczynamy cykl artykułów, w których skupimy się na pierwszych meczach w NBA największych gwiazd w dziejach zawodowego basketu. Nie wszystkie z nich były spektakularne, jednak prawie zawsze pozwalały stwierdzić, że mamy do czynienia z jednostkami nietuzinkowymi. Na celownik weźmiemy graczy, którzy złotymi zgłoskami zapisali się na kartach historii, a chyba nikt nie ma wątpliwości, że najwybitniejszym z nich były pewien niesamowicie utalentowany i szalenie ambitny jegomość wybrany w 1984 roku w drafcie do NBA z numerem trzecim przez drużynę Chicago Bulls. Legenda, niedościgniony wzór, źródło inspiracji dla wielu pokoleń koszykarzy, “His Airness”, “G.O.A.T.”, numer 23 – Michael Jeffrey Jordan.

MJ zadebiutował 26 października 1984 roku w meczu przeciwko Washington Bullets. Były lider Tar Heels zaprezentował się z dobrej strony grając bardzo odważnie jak na żółtodzioba i zdobywając 16 punktów, 6 zbiórek oraz 7 asyst. Bulls pewnie pokonali ekipę ze stolicy 109-93, a Jordan schodząc z parkietu został nagrodzony burzą oklasków przez zachwyconych jego grą kibiców, licznie zgromadzonych tego dnia w hali Chicago Stadium. Drużyna ze stanu Illinois zakończyła sezon 1984/1985 z bilansem 38-44 i awansowała do playoffs. Niestety po czterech spotkaniach pierwszej rundy musiała uznać wyższość Milwaukee Bucks. Jordan notował średnio 28.2 punktu, 6.5 zbiórki, 5.9 asysty, 2.4 przechwytu i zdobył nagrodę Rookie of the Year.

Głosami fanów został również wybrany do pierwszej piątki drużyny Wschodu na mający odbyć się w 1985 roku w Indianapolis All-Star Game. Isiah Thomas, zazdrosny o ogromne zainteresowanie jakie wzbudzał Jordan, wraz z kilkoma doświadczonymi zawodnikami uknuł spisek, chcąc utemperować młodziana. Starszyzna zdecydowała nie podawać piłki do MJ’a i tym samym złośliwie, z pełną premedytacją ograniczyła jego poczynania na parkiecie. Michael zdobył zaledwie 7 punktów i był cieniem gracza, który na co dzień zachwycał swoimi efektownymi akcjami. Jordan zapamiętał upokorzenie, jakiego doznał z inicjatywy rozgrywającego Pistons. Okazja do rewanżu nadarzyła się, gdy nadszedł czas selekcji do legendarnego Dream Teamu.

Wojciech Zwaduch
Wojciech Zwaduch

Historia NBA

Zobacz więcej tekstów

Dodaj komentarz

9 komentarzy do "Pierwszy mecz w NBA – Michael Jordan"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Michal1980
Gość

BÓG! Jedyny…Mam ciarki jak oglądam jego mecze:) Ten Hang Time było widać od pierwszego meczu. Nikt tak nie grał i nie gra. Kto nie oglądał MJ nie wie co to prawdziwa koszykówka, zarywanie nocy, ten dreszczyk emocji którego dzisiaj tak juz nie czuje:)) Jego finezja, widowiskowość, skuteczność, zawziętość, tego dzisiaj nie widac u nikogo. Teraz era płaczków, pięciotaktów itp… Na zwsze pozostanie dla mnie nr 1.

Gregor
Gość

Tak jak w latach 90 tych nie lubiłem Jordana – wiadomo kibic Pistons – to później oddałem mu hołd. Najlepszy w historii. Tuż za nim Bird i Magic. Reszta to uzupełnienie. To dzięki Jordanowi mamy koszykówkę jako produkt medialny, globalny. Pomijam już te mecze z Knicks i Pacers.

Reggie 31
Gość
Z tym All Starem w Indinapolis to Jordan sam sobie zasłużył głupim zachowaniem pogardę u starszych. Rzeczywiście, Michael się nie popisał – wspominał po latach Magic Johnson, który był “piątkowym” ekipy Zachodu. – Był arogancki, niemiły, żuł gumę i śmiał się nam prosto w oczy. Nie wiedzieliśmy, o co mu właściwie chodzi.Jeśli chodzi o Dream Team to też są spekulację.Wybrali C.Drexlera zamiast Thomasa,ale nie wiadomo czy to przez Jordana.Sporo koszykarzy tamtych lat zaprzecza tym teorią spiskowym.Potem było wypracowanie syna Isiaha i kłótnia z ojcem.Tak więc redaktorze nie wiadomo jak było i wątpię,żebyśmy się tego dowiedzieli.TYLKO NIE KUMAM PISANIA GŁUPOT,ŻE THOMAS… Czytaj więcej »
Tom
Gość

Dokładnie. na początku zjadła go arogancja. wystarczy posłuchać jak o tym opowiadał Magic czy kolega MJa, Barkley.
Ale w ostateczności postawił na swoim.

Tom
Gość

podzielam zdanie autora co do Isiaha. Właśnie czytam po raz trzeci bajeczną książkę MJ – Życie, tam tak stoi. I też go nie lubiłem gdy grał vs Suns ale teraz po wielu latach… peace & respect

Krzysztof
Gość

Zrobicie też o Iverson’nie? 🙂

Fabro
Gość

Fajny pomysł z tymi meczami pierwszymi graczy NBA 🙂 nie moge doczekać się Iversona, Magica, Birda czy wiele innych legend NBA 🙂

wpDiscuz