Za nami pierwszy dzień emocji play-offs. Mieliśmy jedną niespodziankę w postaci porażki Blazers i dominację Sixers. Jak będzie w przypadku kolejnych par, które już dzisiaj wieczorem polskiego czasu ruszają do rywalizacji? O 19:00 Boston Celtics spróbują odeprzeć ataki Milwaukee Bucks i Giannisa Anteotkounmpo.

MILWAUKEE BUCKS – BOSTON CELTICS 19:00, League Pass

– Bez Gordona Haywarda i Kyriego Irvinga. Czy Boston Celtics są faworytem serii z Milwaukee Bucks? W ostatnich miesiącach wydarzyło się wiele rzeczy, które mocno wpłynęły na potencjał, z jakim C’s przystępują do pierwszej rundy walki. Trafili na rywala, który ma w  swoich szeregach kilka naprawdę groźnych opcji. Kto natomiast będzie decydował o wyniku po stronie Celtics? Al Horford, Jaylen Brown i Jayson Tatum to gracze, którzy mogą mieć najwięcej do powiedzenia.

Tymczasem Giannis Antetokounmpo ma ochotę na grę o finał konferencji i bardzo wierzy w potencjał swojego zespołu. W trakcie sezonu dostał do pomocy Erica Bledsoe, jednego z najsilniejszych rozgrywających w lidze. Nie bez powodu na Bledsoe mówi się “mini LeBron”. Zapewnia całe mnóstwo energii po atakowanej i bronionej stronie parkietu. Pierwsze starcie między ekipami już dzisiaj o godzinie 19:00!

INDIANA PACERS – CLEVELAND CAVALIERS 21:30, Canal+ Sport 2

To seria, która powinna zrodzić wiele emocji. Zespoły z miejs 4 i 5 wschodniej konferencji, więc teoretycznie powinniśmy oglądać naprawdę wyrównaną walkę pomiędzy obiema ekipami. Problem dla Indiany Pacers polega na tym, że ich rywalem jest LeBron James, czyli jeden z najlepszych zawodników w kontekście rywalizcji play-offs. LBJ jest w stanie wrzucić drugi bieg i zmieść wszystko na swojej drodze. Ale może Pacers mają odpowiedź?

Zespół przystępuje do play-offów poniekąd w roli kopciuszka, bo za nimi bardzo dobry sezon, w którym udowodnili, że są w stanie się liczyć w walce z silniejszymi rywalami. Victor Oladipo rozegrał fantastyczne zawody dla swojej nowej ekipy. To de facto był przełomowy sezon dla All-Stara. Zaprezentował się jak lider i fani nawet nie odczuli braku Paula George’a, który walczył ze swoją rolą w Oklahomie.

Pozostałe mecze: 

Utah Jazz – Oklahoma City Thunder 00:30

Minnesota Timberwolves – Houston Rockets 3:00

NBA: Clippers spróbują ściągnąć Kawhiego?


Dodaj komentarz

15 komentarzy do "Niedziela z NBA: Kto zatrzyma LeBrona Jamesa?"

avatar
   
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Kuba
Gość

On się sam zatrzyma jak co play offs….

Tylko teraz nie ma Irvinga czy Wade’a który go pociągnie. Bedzie ciekawie.

Kuba
Gość

Takie stwierdzenie jest zabawne w odniesieniu do zawodnika,który 7 razy z kolei wprowadzał swoją drużynę do finału a 8 w ogóle. Bardzo prawdopodobne że za kilka tygodni będzie miał miejsce odpowiednio 8 i 9 raz i za to trzymam kciuki.

paweł
Gość

Kuba uwierz ze zatrzyma go ktoś. Ben Simmons i szóstki. Jeśli nie on ,to na pewno nie Toronto, które 1szy mecz wygrało ledwo ledwo z wizards.

Kuba
Gość

Paweł być może Cię zaskoczę ale moim zdaniem najbardziej groźna jest Indiana. Podziwiam tą ekipę za to co pokazała w tym sezonie a Oladipo wszedł co najmniej na jeden poziom wyżej.Na dziś myślę że jeżeli CLE ich przejdą to zagrają w finale.

paweł
Gość
Póki co Indiana jest na dobrej drodze.Uważam,że ta ekipa jest bardziej zbilansowana i wcale nie będę płakał jak tak się stanie .bo to wybory samego Jamesa.Uważam że gdyby miał cierpliwosc do IT i tak dalej ,to teraz z weteranami typu D Wade czy nawet D Rose grałoby mu się lżej a HEJT na IT jest chory dla mnie,nie dać mu dojsc do pelni formy i wywalic gdzie indziej to dla mnie strata gwiazdy pokroju Kyriego,mimo ze w obronie IT nie istniał.To tez pokazuje jak marną sa ekipa Cavsi,skoro Boston maskował jego braki w obronie idealnie.PS. ten dunk Lance’a miodzio,go Pacers… Czytaj więcej »
Obiektyw
Gość

Niech wpadnie na boisko na puławskiej za godzinę A sam zloje mu dupsko

adeam
Gość

walił byś go?

Obiektyw
Gość

Ciekawe skąd kolega ma takie skojarzenia…z autopsji 😉😉😉😉

Bston
Gość

ale bzdury piszecie.Play offy ruszyły , wraz z nimi LBJ.James przygotował świetną sylwetkę oraz kondycję na ten moment, będzie piekielnie trudno go zatrzymać,wręcz impossible.Dziś z Indianą +30, każdy mecz jak finał dla Kinga.3m się James i powo!

paweł
Gość

Rozum mówi Cavs, serce mówi Pacers.”Born ready”juz czeka na Jamesa.

Popo
Gość

Za rok wygra z Philadelphią

Olo
Gość

Będą musieli Le Brona podwoić i wypchnąć go na obwód. Tam musi być zawodnik, który będzie mu przeszkadzał. Liczy się też rotacja przy kryciu. Da się to zrobić. Szkoda, że człowiek nie trenuje jakiejś drużyny NBA, wiele by osiągnął.

NBA
Gość

On sam siebie zatrzymał w aż 5 finałach.

Arti
Gość

do tych finałów pewnie nawet nie dojdzie

Mciej
Gość

Wiktor O. nie mylić z Orbanem. odpowiedź na pytanie w tytule.