John Wall wychodzi z założenia, że Washington Wizards mają lepszy skład w porównaniu z poprzednim sezonem i zespół włączy się do walki o szczyt wschodu, mając takie same szanse jak Toronto Raptors oraz Boston Celtics. Na razie to wyłącznie myślenie życzeniowe. Ekipa z DC swoją wartość będzie musiała potwierdzić na parkiecie.


W poprzednich sezonach Washington Wizards mieli problem z przełamaniem pewnej bariery. Było to spowodowane kontuzjami liderów oraz nie do końca jasnymi relacjami pomiędzy Johnem Wallem i resztą kolegów. Jednym z graczy, którzy mieli się nie dogadywać najlepiej z rozgrywającym był Marcin Gortat. Problemy w komunikacji poza parkietem nie przeszkadzały jednak obu zawodnikom stworzyć mocnej kombinacji na parkiecie, gdzie MG odpowiadał za dużą część produktywności Walla stawiając mu dobre zasłony.

Latem w obozie z Waszyngtonu doszło do kilku modyfikacji, jedną z najważniejszych jest zmiana pod koszem, gdzie teraz dwójkę Wall-Beal będzie wspierał Dwight Howard. – Moim zdaniem zespoły z czołówki wschodu mają wyrównane szanse – stwierdził Wall. – Nikt z nas nie zdobył mistrzostwa i to nie jest żaden pstryczek w nos, nic z tych rzeczy. Boston ma znakomitą drużynę, Philly mają wiele talentu z Joelem i Benem, a Toronto mimo, że straciło DeMara to zyskało Kawhiego. W ostatnich latach tylko jeden człowiek awansował do finałów. Teraz LeBron James odłączył się od wschodniej konferencji – dodaje Wall.

To prawda, brak LeBrona Jamesa na wschodzie otworzy rywalizację na zupełnie nowy rozdział. Do zgarnięcia jest coś naprawdę wyjątkowego, bo któraś z ekip wspomnianych przez Walla w końcu awansuje do wielkiego finału i będzie miała okazję zmierzyć się na największej koszykarskiej scenie z którymś z mocarzy zachodu. John Wall zdaje się być przekonany, że Washington Wizards mają na to równie duże szanse, co ekipy z Bostonu, Filadelfii i Toronto. Z tej grupy – to Wizards muszą udowodnić, że faktycznie stać ich na walkę w czołówce. – Nie zapominajmy o Milwaukee i Giannisie – zwraca uwagę Wall.

Moim celem numer jeden jest utrzymanie zdrowia. Wszyscy wiedzą, jakim jestem graczem, gdy nie mam żadnych problemów. Jestem gotów grać nawet z kontuzją, ale wtedy nie prezentuje poziomu, którego od siebie oczekuję. W tym momencie skupiam się na jak najlepszym przygotowaniu swojego ciała do sezonu – mówi dalej lider rotacji Wiz. – Jestem spokojny o mój zespół – kończy. W poprzednim sezonie wychowanek Kentucky zdołał rozegrać tylko 41 meczów, w trakcie których notował na swoje konto 19,4 punktu, 9,6 asysty trafiając 42 FG% i 37,1 3PT%.

Warto nas obserwować:

NBA ogłosiła pełny terminarz na sezon 2018/19 – ważne daty i informacje!


4
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
RafałJehowyK-PaxJerzu Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Jerzu
Gość
Jerzu

Na wschodzie powinniśmy oczekiwać dużego skoku naprzód wśród wielu ekip. Ale nie zaliczam do nich Wizards. Moim zdaniem John totalnie zawiedzie się w swoich oczekiwaniach. Jestem gotów założyć się o najgłupszą karę z każdym. Do Milwaukee, o których Wall wspomniał mimo chodem, Washington w obecnym kształcie nie ma nawet startu. Wszyscy wiemy, że to zespół o dużych możliwościach, ale gdyby wokół Walla dało się zbudować zespół na finał, dawno już by tam byli. Zbyt kruche ciało i nie ten charakter.

K-Pax
Użytkownik
K-Pax

Już dawno coś byś osiągnęli gdyby nie ta dziewczynka.Wywalić go i budować skład wokół Beala i Portera.

Jehowy
Gość
Jehowy

I rozumiem, że zmienił zdanie dzięki przyjściu Howarda za “żydka”? Nie widzę żadnego potencjału w Wiz póki on tam jest.

Rafał
Gość
Rafał

Ja liczę na to, że Dwight wreszcie coś odżyje z elitarnie podającym zawodnikiem. Nie jestem fanem Wizards, ale chciałbym aby zarówno Wall i Howard chociaż mieli okazje zagrać jakoś naprawdę na poziomie i tego życzę całej lidze!