Ostatnio wszędzie pełno Dwyane’a Wade’a. Oferta gry w Chinach za 25 milionów, czy turniej Jr. NBA World Championship, którego ambasadorem jest doświadczony koszykarz, to tylko niektóre z prasowych headline’ów z nim związanych. D-Wade wypowiedział się też o ruchach transferowych tego lata.

Okres największych sukcesów w karierze Flasha zaczął się wtedy, gdy do Miami przybył Lebron James. Wade jest jednym z najbliższych przyjaciół Króla. Zapytany przez dziennikarzy, tak doświadczony koszykarz skomentował przejście LBJ-a do Los Angeles Lakers: – po pierwsze, nie skreślajcie go w tym sezonie. To byłby błąd. Jestem przekonany, że w jego głowie, on przygotowuje się do finału NBA co roku. To umiejętności i talent, którymi został obdarzony. On zdaje sobie też sprawę, że pewne rzeczy będą testowane na żywym organizmie i będą związane z tym perturbacje. LeBron rozumie też, że ma wokół siebie zawodników, którzy ciągle się rozwijają. On może też im w tym pomóc. Obecność takich weteranów, jak on i Rajon Rondo, powinna wpłynąć bardzo pozytywnie na rozwój tych młodych graczy, których tam mają – po chwili Dwyane dodał jeszcze: – mając to wszystko na uwadze, nie skreślałbym LeBrona. On na pewno wierzy, że jest w stanie dojść do finałów konferencji i powalczyć o finały NBA. On zdecydowanie dodał niesamowity rozdział do historii jego kariery. Wszyscy zobaczymy, jak ta drużyna będzie sie rozwijać, ja jednak nigdy nie skreślałbym LBJ’a.

36-letni koszykarz skomentował też wymianę na linii TorontoSan Antonio. Wcześniej już pisał na Twitterze o (braku) lojalności w NBA i że ostatecznie to tylko biznes. Nawet jeśli jesteś gwiazdą swojego zespołu, możesz zostać wymieniony.

– Moje przesłanie było proste: nie ma już lojalności w sporcie. To tylko interes, po każdej stronie: zarówno tej zawodniczej jak i działaczy. Nie znaczy to, że ktoś nie zostanie w klubie do końca kariery, czy organizacje przestały się troszczyć o swoich zawodników. Ostatecznie nie ma przywiązania, bo organizacja robi wszystko, co jest najlepsze dla niej, a ty jako zawodnik robisz wszystko, by tobie było dobrze. I nie ma w tym absolutnie nic złego. Bardziej irytuje mnie coś innego. Organizacje dostają brawa i poklepywania po plecach, jeśli wytrasnferują zawodnika, natomiast gracze zostają wybuczeni i wykpieni, jeśli chcą podjąć najlepszą dla siebie decyzję. Na końcu każdy wybiera, myśląc o sobie. Wszyscy musimy zrozumieć, że to jest jak najbardziej OK – dodał Wade.

Autor: Dawid Paluch

NBA: Dwyane Wade się zastanawia. Na decyzję wpływ będzie miała rodzina

7
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
4 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
6 Comment authors
SkoadamGrzegorz EsJerzuicenumerocinqJehowy Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Hurry74Kryszna
Gość
Hurry74Kryszna

Lakers po tytuł. Reszta baty. Życie jest takie proste. Szprajt.

Jehowy
Gość
Jehowy

Szanuję, ale Durant to pet 🙂

Jerzu
Gość
Jerzu

Połowie czytelników polecam powtórne przeczytanie ostatniego akapitu. W razie potrzeby, powtarzać do skutku. Aż dotrze. Nie ma czegoś takiego jak zdrada, łaszenie się na pieniądze albo tytuł. Jest życie, a nie gra komputerowa, gdzie wciąż i od nowa możecie powtarzać sezon. Dlatego to Danny Ainge zapracował na ciężarówkę pieniędzy, a KD podjął decyzję życia zostawiając MVP roku 2017.

icenumerocinq
Gość
icenumerocinq

Kevin Durant podjął decyzję racjonalną z jego punktu widzenia, bo udowodnił grająć w OKC, że jest jednym z najlepszych graczy. Brakowało mu tylko mistrzostwa. Jednak tym ruchem stracił szacunek u wielu kibiców i oberwatorów oraz wyautował się z dyskusji na temat wybitnych zawodników. Jego przejście do GSW było jednym z najbardziej “miękkich” zagrań w historii ligi. Wyszło na jego, bo zdobył mistrzostwo i tytuł MVP. Sportowo się obronił, natomiast to nie ta półka graczy, co Lebron, Kobe i inni im podobni. Ba, gdyby Westbrookowi udałoby się zdobyć mistrza, chociać jednego z OKC, to zawsze byłby uważany za lepszego od KD.

Jerzu
Gość
Jerzu

I takie spojrzenie podoba mi się o wiele bardziej. Zgoda, może nie zostanie taką legendą jak Jabbar, Bird, Magic, Jordan czy James. Choć w mojej ocenie Kobe wcale nie był większy od Kevina. Nie musiał też przed nikim uciekać, czekać na swój pierwszy tytuł, a poza tym LAL byli w stanie zapewnić mu kompletną paczkę na każdym etapie. Nic, tylko wygrywać. KD miał dwie okazje, w obydwu West pi….ił kluczowe posiadania, czego Shaq i Pau nigdy by nie zrobili. Decyzja o odejściu była desperackim ratunkiem Duranta. A skoro już się zdecydował, to gdzie jak nie do GSW? Miał budować od… Czytaj więcej »

Skoadam
Gość
Skoadam

Chłopie nie masz racji w sprawie Kobe. Na każdym etapie Lakers zapewniali mu zespół gotowy walczyć o mistrzostwo? Mam Ci przypominać lata 2004-2007 ? Kwame Brown, Chris Mihm, Smush Parker. To są faktycznie tuzy koszykówki. OKC miało możliwość zbudowania wielkiego zespołu, który zamiótłby GSW z Currym i Thompsonem. Mianowicie KD, Russ i Harden ale zgadnij gdzie był problem. Tylko jeden z tych graczy rozumie co to znaczy gra zespołowa i jest nim KD. Thunder od momentu pojawienia się Westbrooka należy do tego zawodnika. KD pomimo tego, że jest lepszym zawodnikiem był zawsze w jego cieniu. Harden też ego napompowane do… Czytaj więcej »

Grzegorz Es
Gość
Grzegorz Es

Tylko jak to zrobić będąc tak skoncentrowanym na sobie. mowa o RW.