NBA: “Rzuty Curry’ego z 9-10 metrów były efektywniejsze niż wsady LeBrona”

NBA: “Rzuty Curry’ego z 9-10 metrów były efektywniejsze niż wsady LeBrona”
Listopad 26 20:18 2017 Print This Article

Do księgarni w całej Polsce trafiła właśnie książka Marcusa Thompsona II o Stephie Curry’m „Potrójne oblicze”. W biografii autor nie tylko przedstawia drogę lidera Golden State Warriors na szczyt NBA, ale szczegółowo analizuje także jego osiągnięcia. Dziennikarz pisze, że w sezonie 2015/16 Curry miał lepszą skuteczność w rzutach z ponad 9 metrów niż LeBron James w próbach oddawanych spod samego kosza.

Kup książkę i wygraj szwajcarski zegarek marki TISSOTT!

Na www.potrojneoblicze.pl wystartował konkurs, w który do wygrania są dwa szwajcarskie zegarki marki TISSOT dedykowane fanom Golden State Warrriors. Wejdź i dowiedz się więcej!

Biografia „Stephen Curry. Potrójne oblicze” dostępna jest na www.idz.do/probasket-stephencurry. Z okazji Black Friday przy zamówieniu min. dwóch pozycji Wydawnictwa SQN z kodem BLACKFRIDAY rabaty do 50%!

Książki szukaj także w salonach Empik w całej Polsce.

 

 

Fragment książki:

W najdalszym fragmencie linia rzutów za 3 punkty w NBA jest oddalona od kosza o 7 metrów i 23 centymetry. Curry zakończył sezon zasadniczy 2015/16 z 45 rzutami z odległości co najmniej 9 metrów i 14 centymetrów*. To o 10 prób więcej niż w dwóch poprzednich latach łącznie.

Rzuty z takiej odległości to zazwyczaj rzuty rozpaczy wykonane w ostatniej chwili, równo z syreną kończącą kwartę albo oznajmiającą upłynięcie 24 sekund akcji. W sezonie 2013/14 liderem ligi pod względem liczby rzutów oddanych z odległości co najmniej 9 metrów i 14 centymetrów był Tony Wroten (20). Rok później przebił go Jamal Crawford, z 22 próbami.

Ale najbardziej szalone nie jest to, że Curry rzucał z tak daleka 45 razy. Tylko to, że miało to sens, bo trafił aż 21 razy. Dwadzieścia. Jeden. Oznacza to skuteczność 46,7 procent, co przy takiej odległości oznacza zupełny obłęd. Center Clippers DeAndre Jordan ma gorszą skuteczność z linii rzutów wolnych.

Istnieje relatywnie nowa statystyka, nazywana efektywną skutecznością rzutów z gry. To parametr, który uwzględnia fakt, że rzuty za 3 punkty mają większą wartość. W przypadku Curry’ego efektywna skuteczność rzutów z gry z odległości co najmniej 9 metrów i 14 centymetrów wynosi 70 procent. Zasadniczo gdyby Curry oddał 45 rzutów za 2 punkty i trafił wszystkie, to zdobyłby 90 punktów. Ale dzięki dodatkowemu punktowi za trafienie z dystansu w 45 rzutach zdobył 63 punkty, co oznacza uzyskanie 70 procent tego, co byłoby możliwe do uzyskania, gdyby nie było trójek.

Efektywna skuteczność rzutów z gry LeBrona Jamesa, podejmowanych z odległości półtora metra i bliżej, była w sezonie 2015/16 najwyższa w NBA i wynosiła 68 procent. A zatem rzut Curry’ego z ponad 9 metrów był efektywniejszy niż rzut LeBrona spod samego kosza.

I to właśnie jest tajna broń Curry’ego. Potrafi zdobywać więcej punktów mimo mniejszej liczby rzutów, bo doprowadził swój rzut za 3 punkty do mistrzostwa. Zakończył rozgrywki, mając na koncie 2375 punktów i po raz pierwszy przekraczając barierę 2000 punktów w sezonie. Jest 35. zawodnikiem NBA, któremu się to udało. Po raz 78. w historii ligi zawodnik zdobył 2300 punktów w jednym sezonie. Tylko Shaquille O’Neal, Adrian Dantley i Karl Malone osiągnęli ten wynik, oddając mniej rzutów – ale wszyscy trzej rzucali co najmniej dwa razy tyle wolnych co Curry.

Jeszcze większe wrażenie zrobiło jednak to, że Curry przekroczył granicę 400 trafionych trójek w sezonie. Ugruntował tym samym już na zawsze swoją pozycję wśród najwybitniejszych sportowców na świecie. Tak jak baseballista Ted Williams ze skutecznością ponad 400 odbitych piłek, hokeista Wayne Gretzky z ponad 200 zdobytymi punktami w jednym sezonie albo futbolista Eric Dickerson i jego ponad 2100 jardów w sezonie. Curry sieje zniszczenie za pomocą rzutów za 3 punkty. Osiągnął w nich mistrzostwo.

* 30 stóp.

O książce:

Kiedy w 2009 roku startował w drafcie, jego matka dopytywała Steve’a Kerra, czy syn w ogóle ma szansę trafić do NBA. Nikt nie mógł się spodziewać, że wybór Stephena Curry’ego będzie jedną z najlepszych decyzji w historii Golden State Warriors i do tego stopnia odmieni losy ligowego outsidera.

„Niech nie zwiedzie was ten uśmiech” – przestrzega dziś LeBron James. Wie, co mówi, bo choć Steph nie jest ani najsilniejszy, ani najwyższy, ma coś, co cechuje wielkich mistrzów: instynkt zabójcy ujawniający się w decydujących momentach.

Poznaj różne twarze gracza, który w ostatnich sezonach zachwyca cały koszykarski świat. Przeczytaj o drodze na szczyt NBA, która nie miała prawa się powieść. Dowiedz się, jak wypracował swój fenomenalny rzut z dystansu, choć niewiele brakowało, by skończyło się to przerwaniem kariery.

Odkrywcza, zaskakująca, napisana z reporterskim zacięciem książka. Niezwykła biografia zawodnika, który dla rzutów za trzy stał się tym, kim Michael Jordan dla slam dunków, a Magic Johnson dla asyst. To po prostu trzeba przeczytać!

Redakcja
Redakcja

Redakcja PROBASKET – oficjalne konto.

Zobacz więcej tekstów

Dodaj komentarz

6 komentarzy do "NBA: “Rzuty Curry’ego z 9-10 metrów były efektywniejsze niż wsady LeBrona”"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Olo
Gość

Zamówiłem razem z Jordanem! GSW zniszczyło Byki i idzie na mistrza. Curry pięknie wykręcał trójki. Będziemy mistrzami z taką grą.

Pawel
Gość

Wszystko fajnie. Ale o wybitności graczy dużo bardziej mówią playoffy, a nie sezon regularny 🙂

Pedro
Gość

A szczególnie finały – w żadnych steph nic nie pokazał

GSW is the best team
Gość
Tak tak dalej tak piszcie.Może nigdy nie pokazał tego co Lebron ale nie można powiedzieć że grał słabo , może poza 2016 (tam tylko w G4 bodajże 38 pkt) ale można mu to wybaczyć gdyż grał nie do końca będąc zdrowy . W 2015 kilka razy ratował GSW dupę w kryzysie trafiając trójki.A w 2017 grał świetnie.Tylko mecz nr 4 ustawiony pod Cavs mu nie wyszedł , zresztą jak całemu GSW.W G1 , G2 i G3 był skuteczny zza łuku ( G1 5/8 jeśli dobrze pamiętam , G2 6/10 , G3 6/11 ) . W meczu nr 5 nie mając… Czytaj więcej »
pgo
Gość
Boże…co za gość… Jak bez Boguta grali to mega osłabienie, jak CLE bez Irvinga i Love to nic… Chłopie, kosza to ty pewnie oglądasz od max trzech i Curry to wszystko, co w NBA widziałeś.. Tak poza tym to poniżej piszę o skuteczności Curry vs. będącego w jego cieniu Klaya. Tak btw to nie dziwi mnie już, że zachwycają się Currym ludzie, którzy nie mają pojęcia o NBA i widzą taki efektowny rzut zza łuku, ale że tu na probasket aż tylu podnieca się Currym pojąć nie mogę… Tak samo, jak hejt na LBJ. Normalne, że każde pokolenie ma swojego… Czytaj więcej »
pgo
Gość
Dla mnie w sporcie liczy się osobowość, a tu Curry na razie blado wypada. PO i przegrane finały, głównie przez jego postawę, czy raczej brak postawy lidera pokazują to aż za dobrze. Jest gościem od trójek i na tym koniec. Oczywiście ball handling też świetne, ale jakoś to robi jakby piłka mu uciekała, a on ją gonił 😊 Tu wolę Irvinga 😊 I dlatego po pierwszym zachwycie nad Currym z pierwszych finałów przeszło mi. Wolę LBJ, Kawaia, Irvinga, etc. Gości, na których można polegać, że wezmą mecz na swoje barki, kiedy będzie trzeba… No, bo co z tego, że ma… Czytaj więcej »
wpDiscuz