NBA: Reggie Jackson kontynuuje walkę

NBA: Reggie Jackson kontynuuje walkę
Marzec 08 16:21 2017 Print This Article

Bieżący sezon ani przez chwilę nie układał się po myśli Reggiego Jacksona. Zawodnik, który miał być liderem rotacji Stana Van Gundy’ego, nagle znalazł się w sytuacji, w której musi walczyć o minuty z dobrze spisującym się Ishem Smithem. Reggie nie ukrywa, że to dla niego bardzo trudna przeprawa.

Rzadko w tym sezonie Reggie Jackson był w dobrym nastroju. Jednak w ostatnim meczu Detroit Pistons pokonali Chicago Bulls, a zawodnik rzucił 26 punktów. Tłoki nadal liczą się w walce o awans do fazy posezonowej, więc przed nimi najważniejsze momenty rywalizacji. Do tej pory Ish Smith gwarantował trenerowi drużyny – Stanowi Van Gundy’emu znacznie więcej możliwości w kontekście prowadzenia gry. Jackson w międzyczasie walił głową w mur, próbując złapać formę.

Na zawodniku szczególnie ciążyła krytyka ze strony mediów w Detroit. – Mógłbym nie zagrać w kolejnych 10 meczach i wszystkie byśmy przegrali, a i tak mnie oberwałoby się najbardziej – stwierdził. Jackson w ostatnich dniach wyłączył telewizor, przestał przeglądać internet i nie słucha odgłosów otoczenia. Szuka spokoju, który pozwoli mu w stu procentach skupić się na grze. – Staram się nie słuchać. Nie jestem w stanie tego kontrolować. Moim zadaniem jest wyjść na parkiet i dać z siebie absolutnie wszystko – dodał.

Zawodnik stracił początek sezonu z powodu rehabilitacji kolana. Wrócił do gry mocno zardzewiały. Odzyskanie rytmu miało zająć mu co najwyżej kilka tygodni. Mijały miesiące, a Reggie cały czas zawodził. Oddanie piłki w ręce rozgrywającego spowodowało, że zespół przestał grać to, co na początku rozgrywek funkcjonowało, czyli atak wokół Marcusa Morrisa i Tobiasa Harrisa. Nadmierna ilość pick-and-rolli Jackson – Andre Drummond spowodowała, że zespół wszystkiego uczył się od początku.

Z czasem pojawiły się pogłoski transferowe, które sprawie nie pomogły. – Zaczyna mnie wkurzać narracja o tym, że mamy problem, bo jeden z naszych graczy nie radzi sobie najlepiej – mówił Stan Van Gundy, próbujący odciążyć Jacksona. Mimo wszystko w grze zawodnika brakuje ognia, jakim dysponował w poprzednich rozgrywkach. Ustawienia z Ishem spisują się o wiele lepiej od ustawień, w których grę forsuje Jackson. Niewykluczone, że spadek w produktywności gracza wynika z braku pewności siebie po przebytej terapii i rehabilitacji kolana.

Miałem kilka naprawdę złych dni w trakcie sezonu – przyznaje Jackson. – Potem odciąłem się od tego, co mówiły media i prowadzę szczęśliwsze życie – skończył. W 42 spotkaniach rozgrywek 2016/2017, Jackson notował na swoje konto 15,1 punktu, 2,3 zbiórki i 5,4 asysty trafiając 43,2 FG% oraz 36,5 3PT%. Pistons są obecnie na 7. miejscu w tabeli wschodu. Tuż przed Chicago Bulls i Miami Heat.

fot. Keith Allison, Creative Commons

James: Musiałem przeprosić swoja żonę


Tu podaj tekst alternatywny

Michał Kajzerek
Michał Kajzerek

Zobacz więcej tekstów

Dodaj komentarz

6 komentarzy do "NBA: Reggie Jackson kontynuuje walkę"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Timur
Gość

Jackson nie jest rozgrywającym, a takiego gościa tam potrzebują. Smith właśnie to im daje, jak się gra trzema wysokimi w pierwszej piątce i chce się by Drummond był liderem ekipy ( co akurat moim zdaniem jest kiepskim pomysłem) to Jackson jest tu dobry ale …na ławkę!!!! jako główny rezerwowy mógł by grać spokojnie i rzucać swoje. Harris powinien wrócić do pierwszej piątki, moim zdaniem szkoda go na ławkę,a właśnie tak mogli by się rolami zamienić…po sezonie wymiana np. z Chicago…Detroit ma lepszy skład niż wyniki.

Gregor
Gość

Dokładnie jak mówisz. Jackson to max na ławkę. Mógł nie ruszać się OKC. Drummond po sezonie out. Może wtedy coś drgnie w tej drużynie.

Cikos
Gość

W OKC nie dostalby takiej kasy jaka dostal w Detroit,widocznie to bylo dla niego wazne.Pomylka bylo robienie z niego lidera,bo on sie do tego nie nadaje,a jezeli zarabiasz taka kase,to nie dziwie sie,ze wymagania rosna.
Po drugie,az zal czasami patrzec na Detroit.Nie widze w ich grze zadnego polotu,radosci z gry.Moim zdaniem winny temu jest Van Gundy i tyle.

RzutzDystansu.wordpress.com
Gość

W Detroit po sezonie sprowadzą Rose’a, a Reggie Jackson powędruje do Nowego Jorku. Wydaje mi się, że to miałoby sens.

tłoknr1
Gość

absolutnie nie , lepiej oddac połowę drużyny za darmo niż ściągać rosea czy rondo , to typowi rozwalacze drużyn , nie pamiętacie ( bo może i skąd kiedy cały sezon kreci się w okół cavs i gw ) ale w tamtym sezonie jakson ciągnął piston, jak by nie kontuzja to by było w tym jeszcze lepiej, ja bym go nie skreślał, dobry chłopak z ambicjami

GSW is the best team
Gość

Trudno się mówi.Nic się wielkiego nie stało.Warriors złapali ostatnio zadyszke jak każdy ale to chwilowy kryzys i w playoff nie będą mieli konkurencji jak wróci Kevin 🙂

wpDiscuz