NBA: Problemy w Atlancie. Czy awansują do play-offów?

NBA: Problemy w Atlancie. Czy awansują do play-offów?
Kwiecień 06 18:48 2017 Print This Article

Przed koszykarzami Hawks bardzo ciężkie zadanie. Ekipa Mike’a Budenholzera znajduje się na ostatniej prostej w drodze do fazy play-offs, jednak małe różnice między potencjalnymi przeciwnikami Atlanty powodują, że może być to bardzo wyboista ścieżka. W dodatku ich najbliżsi rywale, to drużyny z czolówki. Wszystko zależy od tego jakim rezultatem zakończy się ich pięciomeczowy maraton.

Zanim rozpoczął się  sezon 2016/2017, z powodu opuszczenia klubu przez dwóch kluczowych zawodników, Hawks byli jedną z największych niewiadomych całej ligi. Co prawda zarówno luka po Teague’a oraz Horfordzie została bardzo sprawnie wypełniona sfrustrowanym Howardem oraz prężnie rozwijającym się Shroederem, jednak największym atutem podopiecznych Budenholzera zawsze była chemia w zespole. Ponadto np. Dwight prezentował zupełnie inny styl od Dominikańczyka, który posiadał bardzo dobry rzut z półdystansu oraz przede wszystkim należał do grona pewnych egzekutorów rzutów osobistych. Ten ostatni element jeszcze dzisiaj jest piętą achillesową Howarda, który przez całą karierę trafiał z 56% skutecznością z linii. Takie niedociągnięcia w ataku mogły poważnie naruszyć poukładaną ofensywę Hawks oraz zmniejszyć ich wachlarza zagrań ofensywnych.

Przez całe rozgrywki grają bardzo nierówno, przeplatając chlubne passy zwycięstw z frustrującymi seriami porażek. Mimo tych wahań formy Hawks wciąż utrzymywali się w środku tabeli maja chyba poczucie nietykalności. Wszystko się jednak kończy, a do drzwi zaczęły pukać kolejne odradzające się ze zespoły. Najpierw w pogoń za Jastrzębiami poszli Heat, którzy dzierżą tegoroczny rekord największej serii zwycięstw z rzędu. Później ze snu zimowego obudzili się młodzi Bucks spychając Atlantę z długo okupowanego 5. miejsca.

Za swój brak regularności zostali ukarani także Pacers. Jeszcze do niedawna ekipa Paula George’a wydawała się bezpieczna jeśli chodzi o premiowaną ósemkę, tymczasem w związku z licznymi oblężeniami znaleźli się tuż poza premiowaną lokatą.

Hawks przegrali ostatnio 9 z 11 meczów fundując sobie horror na koniec sezonu. Pomiędzy nimi, a siódmym, ósmym i dziewiątym miejscem (mają równe bilanse 38-40) jest różnica zaledwie dwóch porażek. Mały dystans dzieli ich też od piątych Bucks, bo tylko jedno zwycięstwo. Najłatwiejszy z tej czwórki terminarz mają szarżujące ostatnio Byki, które zmierzą się z 76ers, Magic oraz dwukrotnie podejmą Nets. Atlanta będzie musiała zmierzyć się z samą czołówką czyli Celtics, Cavaliers, Hornets i Pacers. Żadna z tych ekip nie zamierza odpuścić, w szczególności Indiana, która także ma jeszcze szanse na awans.

Po wczorajszym treningu, Kent Bazemore powiedział: – Możliwe, że będzie to walka, której trzeba będzie stawić czoła by naprawdę awansować. Pozostały nam bardzo wymagające drużyny i bardzo dobrzy przeciwnicy.

Problemem Hawks jest także postawa ich rozgrywającego Dennisa Schrodera. Trener Budenholzer zapewne wiele razy w tym sezonie zastanawiał się czy na pewno Hawks dobrze zrobili żegnając Jeffa Teague’a i stawiając na młodego Niemca. Schroder sprawia problemy wychowawcze na parkiecie, jak i poza nim. Po Weekendzie Gwiazd nie dołączył do drużyny w planowanym terminie. Potem spóźnił się na jeden z wyjazdów.

Na parkiecie Schroder często gra sam. Oddaje bardzo dużo rzutów (w niektórych spotkaniach po 20 lub więcej). Przeważnie trafia mniej niż połowę. Notuje też dużo strat. Pod koniec marca przeciwko Wizards zaliczył 10 strat! Przeciwko Suns osiem, a w meczu z Sixers dziewięć.

Warto też wspomnieć, że trener Budenholzer nie wystawił go na ostatnie sekundy spotkania w Chicago, kiedy Hawks mogli doprowadzić do dogrywki lub nawet wygrać spotkanie. To wszystko nie napawa optymizmem przed najważniejszymi meczami, które zdecydują o tym czy drużyna z Atlanty w ogóle zagra w play-offach.

Na dyspozycję Hawks wpłynęła też absencja lidera zespołu, Paula Millsapa. Zawodnik opuścił ostatnie osiem meczów z powodu zapalenia błony maziowej (kolano). Co ciekawe, każde z tych spotkań zakończyło się fiaskiem Jastrzębi. Tegoroczny all- star wrócił ostatnio do gry w starciu przeciwko Nets. Millsap wszedł na parkiet z ławki rezerwowych notując 14 punktów ( 4/14 z gry) oraz 4 zbiórki. Jego powrót nie wpłynął jednak na wynik Hawks, którzy ostatecznie polegli. Trener Budenzholzer stwierdził, że występ Millsapa ,,był ok, ale bez rewelacji” . Skrzydłowy po swoim debiucie zaliczył we wtorek solidny trening. Lider zespołu podkreślił, że ma nadzieję na powrót do pierwszej piątki przeciwko Celtics.

– Myślę, że dla pewności i naszych morali musimy te najbliższe spotkania wygrać – powiedział Paul Millsap. – Musimy się tam dostać i walczyć, ponieważ jeśli chcemy dostać się do play- offs będziemy zmuszeni zagrać po prostu dobrą koszykówkę. To dla nas dobry test. Mam nadzieję, że wykorzystamy tą szansę.

Millsap podkreślił także, że faza play-offs zaczyna się dla Atlanty już dziś. – Myślę, że musimy zmierzyć się z czymś takim jak to. Musimy się do tego jako tako przygotować.

Podczas ostatnich meczów poza Millsapem nieobecni byli również Kent Bazemore (zbite prawe kolano) oraz Thabo Sefolosha (naciągnięcie pachwiny). Pierwszy nich wystąpi dzisiaj przeciwko Celtics, drugiego powrotu nie jesteśmy jeszcze pewni. Mimo tych przeszkód w zespole panują dobre nastroje. W głównej mierze jest to spowodowane przez trenera, Mike’a Budenholzera.

– Już od dłuższego, dłuższego czasu nie wiedziałem u niego, aż tyle entuzjazmu – wyznał dziennikarzom Bazemore. Chce tego tak samo jak my. Kiedy widzisz tą jego złość, to błyskawicznie to na Ciebie wpływa.

Millsap słysząc o “złości” swojego szkoleniowca tylko się uśmiechnął i powiedział: Ja tam widziałem miłość. To wszystko zależy od tego jak na to spojrzysz.

Sam szkoleniowiec był rozbawiony różnymi interpretacjami swoich podopiecznych. Spoważniał jednak po chwili i skomentował bieżącą sytuację Jastrzębi. Myślałem, że w poprzednim tygodniu zrobiliśmy jakiś postęp, ale potem stwierdziłem, iż niedziela była małym krokiem wstecz. Chcemy zawsze podążać naprzód i robić postępy.

Przed Jastrzębiami prawdziwe Igrzyska Śmierci. Czy uda im się z takim nastawieniem awansować do fazy play-offs?

Czy Hawks awansują do play-offów?

  • Tak (53%, 125 Votes)
  • Nie (47%, 110 Votes)

Total Voters: 235

Loading ... Loading ...
  Tagi:

Dodaj komentarz

4 komentarzy do "NBA: Problemy w Atlancie. Czy awansują do play-offów?"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
kuku
Gość

to oczywiste, ze hawks awansuja do play-off. Bredzenie bzdur o innej opcji jest smieszne…A tak na marginesie, po co na zdjeciu w tle przedstawiaja drewnianego?

bas
Gość

Sam jestes drewniany

Tomaaas
Gość

w tle jest reprezentant zespołu który atlanta wyeliminuje w 1 rundzie play off

surtu
Gość

Kuku bardzo słabo się zaprezentowałeś

wpDiscuz