NBA: Powrót Sama Hinkiego?

NBA: Powrót Sama Hinkiego?
Marzec 28 15:31 2017 Print This Article

Według ostatnich informacji, Sacramento Kings chętnie porozmawiają z byłym generalnym menadżerem Philadelphii 76ers – Samem Hinkiem. Ten po sezonie 2015/2016 opuścił stanowisko w Mieście Braterskiej Miłości i wykładał na uniwersytecie. Wspominał jednak, że ciągle interesuje go praca w NBA.

W umowie Sama Hinkiego z Philadelphią 76ers musiał być zapis zabraniający generalnemu menadżerowie pracować w NBA przez określony czas po zerwaniu umowy. Dlatego Sacramento Kings, by spotkać się z byłym GM-em Szóstek, musieli drużynę poprosić o zgodę Josha Harrisa – właściciela drużyny z Philly. Ten nie ma nic przeciwko spotkaniu właściciela Kings – Vivek Ranadive’a z Hinkiem. Do żadnych rozmów jeszcze nie doszło, ale sprawa jest interesująca.

Na ten moment rolę generalnego menadżera Kings pełni były zawodnik zespołu – Vlade Divac. Jednak po wytransferowaniu do Nowego Orleanu najlepszego zawodnika rotacji – DeMarcus Cousinsa, zespół z Sac-Town znalazł się w bardzo podobnym położeniu, w jakim jeszcze parę lat temu byli Sixers. Proces Hinkiego polegał na zbieraniu picków w drafcie i budowania drużyny w oparciu o wschodzące gwiazdy. Niewykluczone, że w stolicy Kalifornii chcieliby pójść tą samą drogą. W końcu to Hinkie sprowadził do Philly Joela Embiida, Nerlensa Noela czy Dario Saricia.

Kings nie zatrudniają Sama Hinkiego i nie mają zamiaru kreować stanowiska nad Vlade Divacem – czytamy w oświadczeniu wypuszczonym przez drużynę w reakcji na pogłoski. W międzyczasie pojawiły się informacje o zainteresowaniu innych ekip ściągnięciem do siebie Hinkiego. Zatem mimo tego, że GM ostatecznie nie odniósł z Szóstkami sukcesu, praca którą wykonał budując podwaliny zostawiła za sobą pozytywny ślad. Istnieje zatem duże prawdopodobieństwo, iż pewnego dnia Hinkie znów zacznie budować.

W Sacramento wielu fanów było rozczarowanych tym, kogo i co Divac otrzymał w zamian za gwiazdę tak wielkiego kalibru jak DeMarcus Cousins. – Wierzę, że za dwa lata będziemy w znacznie lepszej pozycji – mówił Divac zaraz po wytransferowaniu DMC. – Chcę żeby za dwa lata odezwali się ci sami ludzie, którzy teraz mnie krytykują. Jeśli mam rację, świetnie, jeśli nie – zrezygnuję ze stanowiska. Wszystko jednak odbędzie się na moich warunkach – dodaje, ale tego nie bylibyśmy tacy pewni.

NBA: Hawks w poważnych tarapatach bez Millsapa


Tu podaj tekst alternatywny

Michał Kajzerek
Michał Kajzerek

Zobacz więcej tekstów

Dodaj komentarz

5 komentarzy do "NBA: Powrót Sama Hinkiego?"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Jerzu
Gość

Zatrudnijcie mnie! Za o wiele mniejsze wynagrodzenie nazbieram wam tyle pickow, ze w ciagu paru sezonow srednia wieku graczy w zespole spadnie do 20 lat. Zaloze sie, ze potrafilbym tak samo przegrywac jak zespol pod wodza Pana Hinkie.

Patryk
Gość

Jeśli Sacramento chce Hinkiego to znaczy że chcą pozostać na dnie na dłużej. Po kilku latach bezowocnej pracy go zwolnią. Znając jego “osiągnięcia” z Philly nie może być inaczej.

Przemek
Gość

Są na dnie już bardzo długo, z ostatnich lat pamiętam chyba tylko jeden pozytywny moment, gdy drużynę prowadził Mike Malone, szło mu za dobrze bo został bardzo szybko zwolniony, powinni wysadzić całą tą organizacje i zacząć wszystko od nowa

Człowiek
Gość

Zaczynając od wyrzucenia Vivka

moscu
Gość

Pamiętajcie, że w NBA zawsze muszą być jakieś najgorsze organizacje – “liderami” z pewnością są Sixers i Kings. Dorzuciłbym jeszcze Suns, Nets, Magic i niezniszczalnych Knicks.

wpDiscuz