NBA: Owacje na stojąco

NBA: Owacje na stojąco
Grudzień 18 12:28 2017 Print This Article

Vince Carter poprzedniej nocy mógł rozegrać swój ostatni mecz w Toronto. Niewykluczone, że to sezon wieńczący karierę wielkiego koszykarza, dlatego kibice w Toronto zgotowali mu bardzo miłe przywitanie. Z uwagi na problemy w rotacji Sacramento Kings, Carter wyszedł na parkiet w pierwszej piątce.

Vince Carter swoją karierę rozpoczynał właśnie w Kanadzie z Toronto Raptors. To jako członek tej ekipy wziął udział w jednym z najlepszych konkursów wsadów w historii. Jego spektakularność sprawiała, że stanowił jedno z najlepszych widowisk ligi. Kibice dla niego przychodzili na mecze. Rozstanie z Raptors było jednak szorstkie i nie wszystkim kibicom podobały się przenosiny zawodnika do New Jersey Nets.

Czas leczy jednak wszystkie rany. Poprzedniej nocy Carter mógł rozegrać swój ostatni mecz w karierze przed kibicami Toronto Raptors. Ci zdając sobie z tego sprawę, wstali z miejsc, gdy trener Dave Joerger na 11 sekund przed końcem meczu ściągał weterana z parkietu. Zawodnik nie ukrywał po wszystkim, że był to dla niego wyjątkowy moment, a Toronto nadal jest dla niego bardzo ważnym miejscem.

Wielu z nas wychowywało się na popisach Cartera w trykocie Raptors. Kto wie co przyniesie przyszłość. Niewykluczone, że drogi zawodnika i zespołu jeszcze się ze sobą skrzyżują. Na razie Carter reprezentuje ekipę z Sacramento i choć jest już na ostatniej prostej swojej przygody z koszykówką, nadal reprezentuje ogromną wartość dla sztabu jako wsparcie w wychowywaniu młodszych graczy. Bieżący sezon wcale nie musi być jego ostatnim.

NBA: Harden gra pomimo problemów z kolanem


Michał Kajzerek
Michał Kajzerek

Zobacz więcej tekstów

Dodaj komentarz

9 komentarzy do "NBA: Owacje na stojąco"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Jehowy
Gość

Szanuję.

Erbest
Gość

Zawsze lubiłem Cartera, ale powinien już dawno sobie dać spokój z graniem. Od jakichś 5 lat jest tylko karykaturą samego siebie. Nawet nie cieniem – właśnie karykaturą.
“Kończ waść, wstydu oszczędź” by się chciało powiedzieć.

Piotr
Gość
Airjersey
Gość

Transfer dp PHX był początkiem końca. Tam zginął. Po przejściu do Mavs i solidnej grze podbił swoją wartość. Niestety, Miśki to był zły wybór. Powinien był wtedy szukać miejsca w czołowych ekipach żeby dać sobie szansę na majstra. Przykre że będzie kolejnym wielkim bez pierścienia. Najlepszy dunker w historii jak dla mnie.

Adrian
Gość

Za jakiś czas jak będziesz w pracy podejdzie taki młodszy i powie do Ciebie “kończ waść, wstydu oszczędź” będzie na Ciebie patrzył jak na karykature nie cieniem….

Imacoral
Gość

A kiedy ty skończyłeś kariere w nba? Typ mial mozliwosc 10x podpisywac kontrakty z kontenderami. Przez ostatnie 2-3lata mowilo sie o transferze go gsw a rok temu nawet o zainteresowaniu gsw by go podpisac ale gosc stwierdzil ze podpisE kontrakt z mloda druzyna by ich czegos nauczyc, podzielic sie doawiadczeniem…gosc postawil nauke mlidych ponad pierscieniem ktorego nigdy nie zdobyl a ty mowisz o wstydzie…

lakersfan
Gość

Ty akurat bedziesz decydował kiedy on ma skończyć , to jest jego życie jego miłość , mnie wgl nie przeszkadza

Erbest
Gość

Niezależnie od tego, jak się będą pieklić w komentarzach fani Cartera, jego statystyki pokazują dobitnie, że mam rację. Mało który gracz potrafi dobrze grać w wieku 40 lat, VC się do nich ewidentnie nie zalicza. I tyle.

Reggie 31
Gość

Jak dla mnie po S.Kempie walił najlepsze dunki w meczach.

wpDiscuz