NBA: Nets upamiętnili legendę Brooklynu

NBA: Nets upamiętnili legendę Brooklynu
Marzec 13 19:05 2017 Print This Article

By oddać hołd osobom, które w przeszłości zasłużyły się dla klubu zespoły wieszają pod kopułą pamiątkową koszulkę i zastrzegają przy okazji ich numer. Z reguły takim upamiętnieniem mogą szczycić się tylko zawodnicy czy trenerzy. Sytuacja na Brooklynie jest jednak trochę inna. Tutaj charakter wielu ludzi uformowała kultura hip hop.

Przejeżdżając ulicami Brooklynu szybko natkniesz się na jedne z najładniejszych malowideł ściennych na świecie. Nie znajdują się w żadnym muzeum czy galerii sztuki. Oddychają świeżym powietrzem, codziennie obserwując ruch na ulicach największej dzielnicy Nowego Jorku. Rolę kustosza tej ściennej galerii sztuki sprawują wszyscy fani kultury hip hop. To właśnie tu, pośród setek rysunków z łatwością można natknąć się na portret legendy tej części miasta- Biggiego Smallsa.

Christopher George Latore Wallace znany bardziej jako The Notorious B.I.G był jednym z najlepszych raperów, którzy kiedykolwiek złapali za mikrofon. Swój pierwszy pseudonim- Biggie Smalls zawdzięcza pokaźnym warunkom fizycznym (193 cm i 181 kg). Chris dorastał na Brooklynie. Od zawsze interesował się muzyką, a po kilku latach jego życiową pasją stał się hip hop. Na własne życzenie został przeniesiony z jednej z najlepszych szkół w regionie do publicznego liceum, gdzie mógł częściej widywać swoich przyjaciół, którzy także wiązali swoją przyszłość z muzyką np. Busta Rhymes czy Jay-Z. W młodości był bardzo dobrym uczniem, jednak zrezygnował z nauki w wieku 17 lat. Chciał poczuć wolność, a jedynym według niego rozwiązaniem było porzucenie “szarego życia”. W Tamtym czasie często oglądał świat zza krat z powodu handlu narkotykami, który miał odciążyć jego matkę od kupowania mu drogich butów i ubrań. Chciał przez to zacząć życie na własny rachunek. Kiedy opuścił więzienie nagrał demo, które zebrało bardzo pozytywną opinię w redakcji magazynu “The Source”. Był to początek owocnej kariery Biggiego. Zaczął pracować dla wytwórni Uptown, jednak po krótkim czasie odszedł z niej zakładając własny biznes znany dzisiaj jako Bad Boy Records. Od tego momentu życie Notoriousa to prawdziwe pasmo sukcesów. Pod koniec 1995 roku stał się najlepiej sprzedającym raperem Stanów Zjednoczonych, a jego kawałki takie jak “Juicy/Unbelievable“czy “Ready to Die” otrzymały miano prawdziwych klasyków hip hopu. Biggie stał się prawdziwą ikoną. Oprócz sukcesów pojawiły się także kłopoty. Brał czynny udział  w wojnie raperów z zachodniego i wschodniego wybrzeża, co mocno zaostrzyło jego stosunki z Tupacem Shakurem, który reprezentował inną stronę Ameryki (zachód). Na skutek tych wszystkich potyczek najpierw zastrzelono 2paca, następnie właśnie Biggiego Smallsa (1997 r.). Mimo śmierci jego legenda na Brooklynie jest wiecznie żywa, a wcześniej wspominane utwory wychowują kolejne pokolenia dzieci ulicy.

– Był całą tą kulturą- powiedział Lance Thomas, który dorastał na Brooklynie zanim przeniósł się do szkoły średniej w New Jersey- Dorastając w Nowym Jorku oczywiście jestem jego wielkim fanem. Dostałem szansę na oddanie hołdu jemu i jego całej rodzinie za to wszystko co się z nim stało. To było naprawdę wyjątkowe.

I tak, w trakcie przerwy meczu pomiędzy Knicks, a Nets pod kopułą Barclays Center zawisła koszulka z numerem 72 ( data urodzenia Smallsa) upamiętniająca rapera będącego żywą legendą Brooklynu. Nie bez powodu znajduje się obok baneru innego znanego artysty Jay-Z,  który był jego przyjacielem. Na hali zgromadziła się cała rzesza gwiazd i bliskich znajomych rapera m.in. jego matka, dzieci, Diddy, Ice Cube czy Lil Kim. Sean Combs (Diddy) rozpoczął ceremonię poprzez wyjście na środek parkietu prosząc o “trochę hałasu” zamiast tradycyjnej minuty ciszy.

– Wszystko co mogę powiedzieć to to, że wciąz jest tutaj ten młody człowiek, który przyniosł tyle miłości dla całej społeczności, dla ludzi. To jest po prostu wielkie-powiedziała wzruszona, Voletta Wallace Jestem matką. Christopher był moim synem. Widząc tą całą miłość do niego jestem głęboko wzruszona. Bardzo mnie to poruszyło.

Derby Nowego Jorku zakończyły się wygraną Nets. Carmelo Anthony zapytany o wpływ dzisiejszej ceremonii na losy spotkania odpowiedział- Biggie Smalls zdecydowanie był dzisiejszej nocy na Brooklynie. Jego duch tu był.

Tu podaj tekst alternatywny Tu podaj tekst alternatywny

Dodaj komentarz

16 komentarzy do "NBA: Nets upamiętnili legendę Brooklynu"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Michał
Gość

Proponuję kolejny numer zastrzec dla Jay Z. I może jeszcze 9 (czy 10) dla Wu-Tang Clanu – też NY. A w sumie to czemu Barack Obama nie ma jeszcze zastrzeżonego nigdzie numeru – tak się przecież obnosił ze swoim zamiłowaniem koszykówki.
Po co czekać na wartościowych graczy i ich sukcesy?

Kuba
Gość

Boze, co za idiota…

Cikos
Gość
Wiekszej bzdury nie slyszalem: zaczal handlowac dragami,zeby odciazyc mame od kupowania mu drogich butow i ubran…..ja pierdziele,jaki dobry chlopak z niego.Sprzedawal dzieciakom dragi,zeby mamie pomoc……zaraz wezme chusteczki,bo sie poplapakalem,jaki to wrazliwy chlopak byl. No i w wojnie gangow wzial udzial,reprezentowal east.Moze medal mu dadza kiedys za to.Aaaa,i jeszcze haslo,ze chcial czuc wolnosc,dlatego zrezygnowal zdolniacha ze szkoly i szarego zycia…wolal ogladac swiat zza krat.I to ma byc autorytet dla kogos mlodego? Moze mu pomnik postawia w dzielnicy. Nie rozumiem,dlaczego jego glupie zachowanie,decyzje,sa tlumaczone jakimis wznioslymi argumentami? Ten artykol jest spieprzony od poczatku do konca. Odzielmy jego sukcesy muzyczne,ktore sa niepodwazalne i… Czytaj więcej »
lakersfan
Gość

Jakie głupoty ! było inaczej , interesuje się hip hopem od bardzo dawna,wychowałem się na tej muzyce , Hip Hop i koszykówka wychowała nie jednego dobrego gracza w NBA, ta kultura w jakiś sposób jest połączona z koszykówką, Fajne jest to że ktoś to docenia jestem za ! a na filmiku nie ma Ice Cuba , chyba że akurat go nie ma na tym filmiku i właśnie Ice Cube człowiek z kultury hip hopowej mega raper, jeden z moich ulubionych, zakłada Big 3 🙂 uważam że to bardzo dobry pomysł 🙂

Cikos
Gość

Nie mam nic do hip hopu,sam bylem fanem za mlodu,nie podoba mi sie wybielanie zachowan kryminalnych tego pana jakimis wznioslymi intencjami.Jest to dranstwo i chamska manipulacja!
A dobry hip hop zawsze bedzie w moim sercu 🙂

Stockton
Gość

Popieram – fragment o rzucenie szkoły i odciążeniu matki w kupowaniu mu drogich ubrań i butów poprzez handel dragami WTF ??? Jakieś kiepskie to… HH kultura amerykańskiego getta wiadomo ale motywy Biggiego …

lakersfan
Gość

Skoro dobry Hip hop jest w twoim sercu to Biggi wlasnie taki nagrywał , prosze zapoznajcie się z jego osobą, z utworami i z prawdziwym życiem, a nie po jednym artukule, Nie wiem czy wiecie ale Koszykówka i Hip hop cały czas współgrało ze sobą i jest tak dalej.Wydaje mi się że słuchałeś Cikos tylko polskiego Hip Hopu, jak masz w sercu to odrób prace domową 🙂

Cikos
Gość

Nie rozumiesz o co mi sie rozchodzi….nie wiem jak Tobie to wytlumaczyc….poddaje sie.

rockfan
Gość

Nigdy nie byłem fanem hip hopu i nie znam ani jednego jego utworu, ale sam fakt, że słyszałem o nim już dobrze o nim mówi jako o artyście, że musiał być bardzo popularny. Nie mam nic do samego faktu że Brooklyn uhonorował go, w końcu to prywatny klub i honorują kogo chcą – nic mi do tego, ale przez fakt jak przedstawiono jego życiorys w tym artykule to muszę zgodzić się z Cikosem.

tłoknr1
Gość

ponad 20 siedzę z hip – hopem ( obecnie jednak w nurtach marginesowych ) , rap i basket zawsze szły w parze , ale to, to jest patola , ci wszyscy tutaj wymienieni to zwykłe bandziory udający jak im cięzko w życiu więc trzeba truć młodych dragami i jeszcze za to pomniki chcą, taki biggie czy jay nic nie mają wspólnego z 5 elementami , cała ich twórczość to szampan , dupy i giwery , to jest syf hip hopu , no ale od zawsze wiadomo że takie gówno sprzedaje się najlepiej

wojtek
Gość

Bzdury!! Lakers moze niech zastrzega numer Justina Biebera?? Sport niech pozostanie sportem a przekolorowane ikony showbiznesu niech pozostana w showbiznesie… Niestety czasami mam wrazenie ze jedno z drugim miesza sie w celebrycki bełt

Kacpigd
Gość

Nikt Cie nie pytal o zdanie wiesniaku

Real G
Gość

Powinni zastrzec też numer dla Steele’a i Tek’a z Smif-N-Wessun imo. Goście reprezentowali Brooklyn i robią to nadal.

tłoknr1
Gość

ooooo widze tu fana coco bz i boot camp clik

cyzeisk
Użytkownik

Amerykanie powariowali do reszty. Honorują jakichś ulicznych bandytów i pozerów, wywieszając ich pod dach hali. Ale tak wygląda właśnie dorobek kulturowy amerykanów. Propagacja głupoty, bandyctwa, cwaniactwa i chamstwa. Za grosz szacunku do wartościowych rzeczy.

tłoknr1
Gość

amerykański standard . wiadomo rozrywka to rozrywka ale oni robią z tego historię, dla nich alamo to szczyt historii kiedy przeciętny polski zamek na kilkaset lat więcej i skrywa więcej tajemnic niż całe stany …………….jedyne co to oni umieją sprzedać gówno na cały świat i w tym są mistrzami , my z naszą tradycją i historią wstydzimy się siebie i nazywam się zaściankowymi , jak by wyprpomować taki np malbork czy grunwald do cała wojan secesyjna w usa się chowa

wpDiscuz