Czasy Kevina Duranta, Russella Westbrooka i Jamesa Hardena były dla koszykówki w Oklahomie bardzo ekscytujące. Fani jednak nie doczekali finału, do jakiego w zamyśle miał tercet zmierzać. Już po odejściu Hardena zespół utknął w martwym punkcie, czego kulminacją była porażka w ostatnim finale konferencji z Golden State Warriors.


Durant, Westbrook, Harden byli jedną z największych szans zarówno w historii Seattle SuperSonics, jak i potem Oklahomy City Thunder. Nie udało się tego projektu utrzymać, bo OKC wiedzieli, że finansowo nie będą w stanie całej trójki pogodzić. Postanowili zatem iśc dalej tylko z Durantem i Westbrookiem. Los Angeles Lakers zbierając przez ostatnie lata talent, teraz znaleźli się w bardzo podobnej sytuacji. Zyskali wielu młodych graczy, którzy mają szansę stać się prawdziwymi gwiazdami ligi. Z tym że różnica pomiędzy Los Angeles i Oklahomą jest co najmniej jedna – zupełnie inne podejście do wydawania pieniędzy.

Dr Jerry Buss nie miał problemów z tym, by rokrocznie przekraczać próg podatku od luksusu i płacić za swoich najlepszych zawodników maksymalne pieniądze. Budżet Lakers jest w stanie udźwignąć naprawdę wiele i bez wątpienia będzie w stanie udźwignąć przyszłość organizacji, przynajmniej pod kątem finansowym. Natomiast od Luke’a Waltona i jego pracy zależy to, czy zespół faktycznie znajdzie się w sytuacji, w której zmuszony będzie pomieścić kilku graczy kalibru All-Star.

Rotacja złożona z takich nazwisk jak D’Angelo Russell, Jordan Clarkson, Julius Randle, Brandon Ingram, Larry Nance Jr brzmi dla Jeziorowców naprawdę ekscytująco. Początek wspólnej drogi tych zawodników w dużej mierze sprowadza się do tego, czy będą w stanie rozwijać się obok siebie, przy okazji budując drużynę z konkretnym charakterem i określoną tożsamością. – Można odnieść wrażenie, że lubią ze sobą grać – przyznaje Kevin Durant. – Widać, że Luke zmienił tam odrobinę kulturę – dodaje gwiazda Golden State Warriors.

Grałem już w takim zespole. Chcesz po prostu wyjść na parkiet i dobrze się bawić. Nie masz żadnych oczekiwań, po prostu grasz – kontynuuje KD. Lakers rozpoczęli sezon niespodziewanie dobrze. Poprzedniej nocy pokonali Atlantę Hawks, czyli jedną z najlepszych defensyw w lidze. To wiele o nich mówi. Porażki mimo to będą częścią procesu i według Duranta na to młodzi zawodnicy Lakers również muszą być przygotowani. – Kiedy my przez to przechodziliśmy, nie było tak, że wskazywaliśmy na siebie palcem. Rozumieliśmy, że potrzeba czasu – dodaje KD.

W podobnym tonie o Lakers wypowiada się Westbrook. – Wszyscy tam radzą sobie naprawdę świetnie – mówił lider OKC. Byli koledzy z drużyny chwalą ekipę za skompletowanie ciekawej rotacji, bardzo dobrego sztabu szkoleniowego i zbudowanie wokół atmosfery, która pozwala zawodnikom nie tylko na rozwój, ale także zabawę, bo to także część dorastania. Nie dziwi natomiast nikogo fakt, że Walton z młodzieżą radzi sobie tak dobrze. Po 18 meczach sezonu ekipa ma bilans 9 wygranych i 9 porażek. Kto by pomyślał…

Martin: Już dawno podjąłem decyzję


6
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
3 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
CikostkkAdamTimurgrooha Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
grooha
Gość
grooha

Gra Lakers w tym sezonie to miód na moje serce. Jako fan Jeziorowców od ponad 20 lat – dokładniej mówiąc, od momentu ściągnięcia Shaqa w lecie 1996 roku – przeżywałem ciężkie chwile w ostatnich sezonach. Let’s go Lakers, let’s go!

Cikos
Gość
Cikos

LA idzie w dobrym kierunku.
Potrwa to jeszcze ze dwa,trzy sezony i wtedy zobaczymy co ta ekipa bedzie w stanie zwojowac.
Wydaje mi sie,ze Seattle tez mialo swoje wielkie szanse ze skladem Payton,Kemp,Schrempf,Hawkins,Perkins…..Jezeli dobrze pamietam,to doszli z ta ekipa do finalu konf.Przegrali wtedy chyba z Jazz….albo Rockets…..albo Lakers 😉

Adam
Gość
Adam

Do finału konferencji ? Jak już to Seattle doszło do finału nba w 1996, gdzie ulegli Bulls którzy po drodze zrobili rekord 72-10 i przez playoff przeszli jak burza i każdy wiedział, że mają mistrza zaklepanego, bo nawet jak nie mieli dobrego dnia w ataku to energią, obroną i zgraniem potrafili wygrywać wiele meczy. Bulls prowadziło 3-0 w finałach, potem Seattle wygrało u siebie 4 i 5 mecz. Ostatecznie wszystko Bulls zakończyli w 6 spotkaniu. W sezonie 1996/1997 i 1997/1998 Seattle też było dosyć mocne, ale wtedy Utah Jazz było już pierwszą siłą zachodu.

Cikos
Gość
Cikos

No wlasnie o to mi sie rozchodzilo 😉

Timur
Gość
Timur

kolejny raz powtarzam to tutaj Walton trenerem roku!!!!…a Wilki???i Tom?rozczarowanie roku???jak porównacie te dwie drużyny oraz składy?????wydaje się że talentu Wilki mają jeszcze więcej, a coś nie gra…duże coś.

tkk
Gość
tkk

Timur, mało tego, Walton powinien być trenerem zeszłego sezonu. Ma chłop to coś.