Poprzedniej nocy Malcolm Brogdon jako pierwszy debiutant z klasy 2016 zanotował triple-double. Kto by pomyślał? Zawodnik z drugiej rundy draftu? Okazuje się, że Milwaukee Bucks stawiając na wychowanka Virginii trafili w dziesiątkę.


Ekipa z Wisconsin w sylwestrową noc rozbiła na wyjeździe Chicago Bulls 116:96. Oprócz znakomitego występu Giannisa Antetokonumpo, z bardzo dobrej strony zaprezentował się także pierwszoroczniak – Malcolm Brogdon. Mało kto oczekiwał, że 36 wybór ostatniego draftu już w pierwszym sezonie otrzyma od trenera Jasona Kidda tak dużo minut. Wynikało to jednak ze świetnej postawy zawodnika w okresie przygotowawczym. Brogdonowi udało się przeciągnąć to na sezon regularny.

W zwycięstwie z Bulls rezerwowy combo-guard zanotował na swoje konto 15 punktów (7/13 FG, 1/2 3PT), 11 zbiórek i 12 asyst. To jak dotąd jego najlepszy mecz w karierze. Zazwyczaj zawodnicy wybrani w drugiej rundzie latami czekają na swoją szansę. Bardzo często w ogóle jej nie dostają. Wychowankowi Virginii dopisało jednak szczęście. W trakcie pre-season zaskarbił sobie zaufanie trenera oraz kolegów, co pozwoliło Milwaukee Bucks uczynić go istotną częścią rotacji.

Trzeba pamiętać, że to 24-letni zawodnik, zatem jego koszykówka jest już bardzo dojrzała. Nie było jednak pewności, jak poradzi sobie z intensywnością oraz talentem NBA. Brogdon odnalazł się bardzo dobrze, stanowiąc ogromną wartość w ataku i obronie. Jest w swojej grze bardzo pragmatyczny. Można odnieść wrażenie, że odnalazłby się w każdym systemie i pod każdym trenerem. Dla Bucks to kolejny młody zawodnik, który wrasta w filozofię budowy drużyny na młodzieży, jakiej przewodzą Antetokounmpo i Jabari Parker.

W 32 meczach debiutanckich rozgrywek, Brogdon notował średnio 8,3 punktu, 2,5 zbiórki, 3,6 asysty i przechwyt trafiając bardzo przyzwoite 46,2 FG% oraz 44,1 3PT%. Stał się bardzo mocnym kandydatem do pierwszej piątki debiutantów. Po jego pierwszym triple-double, koledzy w szatni postanowili zrobić Malcolmowi klasyczną kąpiel…

[ot-video][/ot-video]


9
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
7 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
7 Comment authors
CikoscormactkkMarcinGreekFreak Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Timur
Gość
Timur

Wreszcie jakiś debiutant …..fatalny ten draft, największy ubaw to mam przy nazwisku Bender, nie mniejszy przy nazwisku Dunn….cała nadzieja w tym że Simmons to nie kolejna wydmuszka…..moim skromnym zdaniem za młodzi zawodnicy trafiają do ligi, jak patrzę na buzie Russella czy Ingrama to wydaje się że powinni mleko pić do snu ,a nie mecze rozgrywać przy 20 tysiącach ludzi.

Andre
Gość
Andre

Nie pierwszy taki draft, coraz większa reklama i halo koło młodych graczy, a potem wychodzi jedna wielka kicha.

Cikos
Gość
Cikos

Nie pamietam,czy Saric i Rodrigez przeszli przez draft,ale jezeli tak,to ten pierszy ma szanse na first 5 rookie na koniec zezonu.Sabonis w OKC fajnie sie rozwija….juz zaczyna w s5 i pomyslec,ze ogladalo sie jego ojca jak rzadzil pod koszami w NBA…..ehh,czlowiek sie starzeje…..

GreekFreak
Użytkownik
GreekFreak

@Cikos
Saric był w draftcie już parę lat temu, a jeżeli chodzi Ci o Sergio Rodrigueza, to musiałeś wyrzucić ładnych kilka lat z pamięci, bo Hiszpan przed 76’s miał już rozegranych kilkaset spotkań w NBA.

cormac
Gość
cormac

Bender ma 19 lat i dopiero ostatnio zaczął grać, chyba nikt w Suns nie oczekiwał że z marszu zawojuje NBA… to melodia przyszłości. Ale Dunn, Hield czy Bowen mieli wymiatać od początku a tu dupa blada, oprócz “lewego” debiutanta Embiida żaden rookie nie zdobywa nawet 10 pkt/mecz!!!

Marcin
Gość

Dawniej w drafcie chłopak do 20 i bezpośrednio po szkole średniej to był wyjątek, dziś norma. Hajs, managerowie itd. ściemniają i robią młodym pranie mózgu. Po drugie liczy się kasa, a tej jest coraz więcej w nba, dlatego kto będzie czekał 3-4 lat skoro można od razu (a jeszcze jest ryzyko kontuzji). Moim zdaniem prowadzi to niestety do obniżenia poziomu nba w dłuższej perspektywie. Po drugie mamy również coraz więcej niewypałów draftowych, co nie sprzyja słabym drużynom, które coraz chętniej handlują wyborami w 1 rundzie draftu. Trzecia sprawa to budowa super teamów i skracanie drogi do mistrzostwa. Podsumowując 1. niski… Czytaj więcej »

Cikos
Gość
Cikos

Polac mu,dobrze gada….!!!

tkk
Gość
tkk

Nie zgodzę się. Kiedyś GM miał głowę na karku, wybierał perełki, bo mógł i były i są nadal. KOBE, KG, TMAC itd. Wygląda na to, że Gorge Karl dobrze napisał , że drużynami rządzą idioci bez intuicji, wiedzy i pomysłów.
Koszykówka ma się dobrze, a to o czym piszesz wynika z różnicy pokoleń. Ludzie się zmienili, i w nba też pokolenie Y jest w primie. Powiem jeszcze tylko, że nie ma w tym nic złego i nie ma za czym rozpaczać. Patrząc na Westbrooka i Hardena nie mogę pozbierać szczęki tak samo jak paręnaście lat temu patrząc na MJa

Cikos
Gość
Cikos

Ktos ostatnio powiedzial,jakis byly all star,ktos z gornej polki,ze w dzisiejszej NBA brakuje mu zlych chlopcow,wszyscy sie lubia,brakuje ducha wojny…..no bo jak ma byc wojna,jak to sa same dzieciaczki.Dawniej wiazali kolano bandazem i grali w tenisowkach,a teraz byle jaki uraz i dupa……bo tylko sie kasa liczy…..kasa,kontrakty,wizerunek.