Wzrost jest niezwykle ważną rzeczą w koszykówce. Wysokie dzieci są wybierane do drużyn szkolnych, głównie dzięki warunkom fizycznym. Jednak ci najmniejsi zawsze będą walczyli, niezależnie od umiejętności. Brak wzrostu wcale ich nie ogranicza. Wręcz przeciwnie – to motywuje do jeszcze cięższej pracy. Przygotowaliśmy zestawienie 5 najniższych graczy, którzy zagrali przynajmniej kilka sezonów na parkietach ligi NBA.


Warto podkreślić, że artykuł uwzględnia tylko zawodników, którzy skończyli już swoją przygodę w NBA. Zatem z pewnością zabraknie tu takich osobistości jak All Star Isaiah Thomas, czy najniższy w historii zwycięzca konkursu wsadów Nate Robinson, który jako jedyny dokonał tego trzykrotnie.

CALVIN MURPHY (175 cm)

Kariera koszykarska tego pana rozpoczęła się w Liceum Norwalk w stanie Connecticut, które reprezentował w latach 1964-1967. Potencjał w tamtym okresie ukazuje fakt, że dwukrotnie został wybrany do składu All American. Lata uczelniane (1967-1970) i występy dla Uniwersytetu Niagara były jeszcze bardziej owocne. W każdym z trzech sezonów został wybrany do All American (dwukrotnie pierwszy skład). Łącznie zdobył 2548 punktów w 77 meczach czyli około 33 oczek na spotkanie. Jego najlepszy występ to ten przeciwko Uniwersytetowi Syracuse, w którym rzucił aż 68 punktów. W trakcie kariery uczelnianej należał do sławnej “Trójki M” razem z Petem Maravichem i Rickiem Mountem, z racji swoich indywidualnych umiejętności i wyborów do składów All American.

Calvin Murphy dostał szansę na grę w najlepszej lidze świata w 1970 roku. Został wybrany jako 1 zawodnik drugiej rundy draftu (ogółem 18 numer) przez San Diego Rockets, czyli drużynę która obecnie reprezentuje Houston. Od pierwszego sezonu Murphy zaskakiwał swoją szybkością i dyscypliną w obronie. W 1971 roku został wybrany do pierwszej drużyny pierwszoroczniaków. Całą swoją karierę grał dla Rakiet, gdzie ustanowił rekord rzuconych punktów dla organizacji. Ten rekord został jednak pobity przez Hakeema Olajuwona w 1994. Największym drużynowym osiągnięciem w karierze Calvina jest występ w finałach NBA z roku 1981, w którym ekipa Rakiet uległa Celtom 4-2. Natomiast najlepszym indywidualnym dokonaniem jest występ w Meczu Gwiazd w 1979 roku. Był on najniższym zawodnikiem, który wystąpił w takim spotkaniu, a do jego grona w ubiegłym roku dołączył Isaiah Thomas. Profesjonalną karierę zakończył w 1983 roku, w 1002 spotkaniach zdobywał średnio 17.9 oczek, 4.4 asysty i 1.5 przechwytów. Już 10 lat później, czyli w 1993 został uhonorowany miejscem w Basketball Hall of Fame. Do tej pory jest najniższym zawodnikiem należącym do tego wybitnego grona.

Charlie Criss (173 cm)

Był rok 1948 kiedy urodził się w małej mieścinie o enigmatycznej nazwie Valhalla w stanie Nowy Jork. Tam ten uczęszczał do liceum. Karierę koszykarską rozpoczął na uniwersytecie w Nowym Meksyku. Profesjonalnie zaczął grać w CBA, czyli kontynentalnej wersji NBA. W 1976 roku po zdobyciu tytułu MVP CBA i po trzecim sezonie w tej lidze zdecydował się na start w NBA. Miał grać dla drużyny New York Knicks, co było jego marzeniem. Jednakże dzień przed rozpoczęciem sezonu otrzymał zdjęcie ze swoją przyszłym uniformem, na którym widniał numer 50. Od razu coś wydało mu się nie tak, przecież rozgrywający nie noszą takich numerów, tak wtedy pomyślał. W dniu pierwszego meczu Red Holzman, ówczesny szkoleniowiec drużyny z Nowego Jorku powiedział mu, że go nie potrzebują. Zdecydowanie nie takiej informacji oczekiwał. W tamtym czasie był gotowy się poddać, jednakże po konsultacji ze swoją rodziną postanowił wrócić do CBA by zagrać tam swój 4 sezon. Ta decyzja okazała się strzałem w dziesiątkę. Charlie został uhonorowany mianem Najwartościowszego Gracza tej ligi drugi raz z rzędu co dało mu szansę na jeszcze lepszy start w NBA.

Rok później został zaproszony na obóz przygotowawczy Atlanty Hawks, dla której zagrał w sumie 8 sezonów. Najlepszy okazał się ten debiutancki, w którym osiągał statystki na poziomie 11 oczek i 4 asyst, mając 29 lat.
W okresie swojej kariery grał również przez rok w Los Angeles Clippers (1981/82), a dwa ostatnie lata spędził w drużynie Milwaukee Bucks (1982-1984). W tamtych czasach, ze swoim wzrostem był najniższym aktywnym graczem całej ligi. W świecie koszykówki uznawany jest za prekursora dla innych niskich zawodników, którzy dołączyli do NBA po nim. Przez 11 lat zagrał łącznie w 418 spotkaniach i notował statystyki na pułapie 8.5 punktu, 3.2 asysty i 0.8 przechwytu.

Spud Webb (170 cm)

Wszystko zaczęło w 7 klasie, kiedy ktoś powiedział Spudowi, że jest zbyt niski by grać w koszykówkę. Pierwszą okazję na grę w szkole średniej otrzymał, gdy dwóch kolegów z drużyny zapomniało zdać odpowiednie egzaminy fizyczne dające miejsce w składzie. W swoim debiucie zdobył 20 punktów. Potrafił zakończyć akcję wsadem, mierząc zaledwie 160 cm. W liceum rzucał średnio 26 punktów na mecz. Mimo tak dobrych statystyk, uczelnie wyższe wykazywały małe zainteresowanie Webbem. Koniec końców trafił do Midland College w stanie Teksas. W 1982 poprowadził swoją uczelnię do zwycięstwa w krajowych rozgrywkach juniorskich. W finale ekipa z Midland wygrała po dwóch dogrywkach z Dade North of Florida. Webb w tamtym spotkaniu popisał się przepiękną skutecznością, trafiając 10 ze swoich 15 rzutów z gry i 16 na 18 prób z linii rzutów osobistych, łącznie inkasując 36 oczek. Ten występ dał mu szansę na rozgłos, między innymi napisano o nim w Sports Illustrated. Krótko po tym, Spud Webb otrzymał stypendium od Uniwersytetu Północnej Karoliny, w której został już do końca swojej nauki na studiach. Źródła podają, że w okresie uczelnianym wyskok Webba wynosił 42 cale (1.1 metra).

Większość skautów przewidywało, że Webb ze swoim wzrostem trafi do Europy, jednakże w 1985 został wybrany z 87 numerem, dopiero w 4 rundzie przez Detroit Pistons. Koniec końców trafił do Atlanty, gdzie spędził swoje pierwsze 6 sezonów.

W trakcie debiutanckiego roku postanowił wystąpić w konkursie wsadów podczas weekendu gwiazd. W finałowym starciu musiał zmierzyć się ze swoim kolegą z drużyny, obrońcą tytułu Dominique’m Wilkinsem. Udało mu się wygrać dzięki dwóm fantastycznym próbom, co uczyniło go najmniejszym graczem w historii, który sięgnął po tytuł mistrza wsadów. Ten wyczyn był o tyle ciekawy, gdyż Webb powiedział Wilkinsowi, że wcale nie przygotowywał się do tego konkursu. Co więcej, Wilkins nigdy nie widział jak Webb kończy akcję wsadem.

Najlepsze lata swojej kariery (1991-1995) spędził w Sacramento Kings. Przez 4 sezony występował tam jako starter i zdobył średnio powyżej 11 punktów i 6 asyst. Sezon 1995-1996 był dla niego powrotem do Atlanty, jednakże nie grał tam pierwszym składzie i po 51 meczach trafił do Timberwolves. Ostatecznie karierę zakończył w 1997 roku jako gracz Orlando Magic. Podsumowując, Webb zagrał w 814 meczach NBA notując statystyki na poziomie 9.9 punktu i 4.3 asysty. Jako ciekawostkę można dodać, że to on trenował Nate’a Robinsona przed konkursem wsadów w 2006 roku, 20 lat po swoim historycznym tryumfie.

Earl Boykins (165 cm)

Na świat przyszedł w 1976 roku w Cleveland. Kiedy był dzieckiem, jego ojciec zabierał go na swoje treningi. Wszystko byłoby normalne, gdyby nie fakt, że młody Earl podróżował we wnętrzu torby. W liceum Boykins wykazywał się świetną postawą, a w swoim ostatnim sezonie poprowadził swoją ekipę do 23 zwycięstw przegrywając tylko 2 razy. Notował wtedy średnio 24.6 punktu. Dzięki swojej grze otrzymał możliwość występowania dla Uniwersytetu Wschodniego Michigan, jednocześnie zdobywając sportowe stypendium. W trakcie nauki na studiach, Boykins dwukrotnie wygrał turniej finałowy rozgrywek MAC (w 1996 i 1998).  Na czwartym roku (1998) rzucał średnio 26.8 punktu na mecz i był to drugi wynik NCAA Division I Men’s Basketball Tournament. Jest rekordzistą w liczbie zdobytych asyst (624) dla Uniwersytetu Wschodniego Michigan.

Mimo swojego potencjału, Boykins nigdy nie został wybrany w drafcie do NBA. Po 4 latach spędzonych na studiach trafił do CBA gdzie grał dla drużyny Rockford Lightning. Grał tam zaledwie rok, gdyż otrzymał propozycje zagrania w NBA, dokładniej dla New Jersey Nets. Przez kilka pierwszych sezonów tak naprawdę nie dostawał tego czego oczekiwał. Trafił do Cavaliers, potem do Magic, a dopiero w Clippers otrzymywał możliwość gry. W 5 sezonie kariery w NBA grał dla Golden State Warriors gdzie zdobywał średnio 8.8 punktu i 3.3 asysty. W 2003 roku otrzymał propozycje od Denver Nuggets, która opłacała się finansowo i jak czas pokazał karierze zrobiła dobrze. W sezonach 2003/2004 i 2004/2005 zagrał we wszystkich 82 meczach. 11 listopada 2004 roku Boykins zdobył 32 punkty w wygranym meczu przeciwko Detroit Pistons i stał się najniższym zawodnikiem w historii, który rzucił powyżej 30 punktów w jednym spotkaniu. Denver w tamtych latach dostawało się do fazy playoff, jednakże ich sezon kończył się po pierwszej rundzie w obu przypadkach. W połowie sezonu 2006/2007 Boykins trafił do Milwaukee Bucks, gdzie na 35 meczy 19 razy był starterem co jest jego najlepszym wynikiem w karierze. Kolejny rok to kolejna przeprowadzka, tym razem do Charlotte Hornets gdzie grał średnio po 16 minut, rzucał 5.1 punktu i asystował 2.7 raza.

W 2008 roku postanowił wyprowadzić się do Europy, a dokładniej do Włoch. Podpisał roczny kontrakt z pierwszoligowcem Virtus Bologna (obecnie  La Fortezza Bologna), opiewającym na kwotę 3.5 mln $. Ta cena uczyniła go najlepiej zarabiającym zawodnikiem w historii włoskiej ligi koszykówki. Boykins wraz z ekipą z Bolonii, wygrali EuroChallenge Cup, czyli trzecie z kolei najbardziej prestiżowe europejskie rozgrywki. Earl w swoim jedynym sezonie przodował zarówno w punktach: 15.5, jak i czasie spędzonym na boisku: średnio 30.7 minuty.

Rozgrywający z Cleveland powrócił do NBA w 2009 roku. Na jeden sezon reprezentował Washington Wizards, a już w kolejnym powrócił do Bucks. Po udanym sezonie w Milwaukee Boykins trafił do Houston Rockets, gdzie w 2012 roku zakończył koszykarską karierę. Ten niziutki zawodnik w swoich 14 sezonach zagrał aż dla 12 drużyn. Mimo swojego wzrostu (165 cm) i wagi (61 kg) potrafił podnieść na klatkę piersiową ponad 100 kilogramów! W 652 meczach w NBA notował średnio 8.9 punktu i 3.2 asysty.

https://www.youtube.com/watch?v=dQ_iCwrCkdU

Muggsy Bogues (160 cm)

No i nareszcie, najniższy w historii zawodnik grający kiedykolwiek w NBA. Jego wzrost i gra w NBA to jakaś abstrakcja, patrząc na kolosów którzy od zawsze wypełniali parkiety tej ligi. Mierzył zaledwie 160 centymetrów czyli tyle, ile Shaquille O’Neal w czwartej klasie podstawówki. Ale wypada zacząć od samego początku. Urodził się w Baltimore, w stanie Maryland w 1965 roku jako Tyrone Curtis Bogues. Uczęszczał do tamtejszej szkoły średniej gdzie grał w koszykówkę. W trakcie swojego pierwszego roku w liceum jego drużyna Dunbar Poets miała fantastyczny wynik 29 zwycięstw bez porażki. Podobna forma wróciła w ostatnim sezonie szkoły średniej, w której ekipa z Baltimore wygrała 31 razy nie przegrywając ani razu. Magazyn USA Today dwukrotnie przyznał tej drużynie pierwsze miejsce w zasięgu całych Stanów Zjednoczonych. Razem z Boguesem do tej drużyny należeli między innymi przyszli gracze NBA Reggie Williams i Reggie Lewis.

Po bardzo dobrym okresie szkoły średniej przyszedł czas na studia. W 1983 roku Muggsy trafił na Uniwerystet Wake Forest, gdzie spędził całe 4 lata. W pierwszym sezonie zdobywał średnio 11.3 punktu, 8.4 asysty i 3.1 przechwytów co było wynikiem bardzo imponującym z uwagi na to, że w większości spotkań był najniższym zawodnikiem na boisku. W 1986 otrzymał możliwość gry na Mistrzostwach Świata w Koszykówce odbywających się w Hiszpanii. Wraz z drużyną Stanów Zjednoczonych zdobył na nich złoty medal. Lata uczelniane podsumował fantastycznym ostatnim sezonem, w którym zdobywał 14.8 punktu, 9.5 asyst, 3.8 zbiórek i 2.4 przechwytów. Studia pożegnał otrzymaniem prestiżowej nagrody Frances Pomeroy Naismith, która była uhonorowaniem świetnej gry młodego wychowanka Dunbar Poets.

Do NBA trafił w 1987 roku gdy został wybrany przez Washington Bullets jako 12 numer draftu. Tamten rok obfitował w wiele przyszłych gwiazd, między innymi David Robinson, Reggie Miller czy Scottie Pippen zatem wysoki numer Bouguesa stanowi o jego wielkiej wartości. W trakcie swojego sezonu grał w jednym zespole z Manute Bolem, zawodnikiem mierzącym 231 cm. Różnica 71 centymetrów wyglądała przekomicznie na boisku, jednakże tych dwóch świetnie ze sobą współpracowało. Po debiutanckim sezonie trafił do nowo powstałego Charlotte Hornets, gdzie spędził większość swojej koszykarskiej kariery, bo aż 10 lat. W najlepszym (1993/1994) rzucał średnio powyżej 10 punktów i notował nieco ponad 10 asyst na mecz. Jest rekordzistą organizacji w zagranych minutach (19768), asystach (5557), przechwytach (1067) i….. w stratach (1118). W latach kariery w Hornets na 48 minut średnio asystował 13.5 raza.

Po dwóch meczach w sezonie 1997/1998 przygoda Boguesa w Charlotte się zakończyła. Trafił wtedy do Golden State Warriors, gdzie grał przez 2 lata. Po 2 sezonach dla GSW jako wolny agent wybrał Toronto Raptors, w którym ostatecznie zakończył karierę w roku 2001. Zagrał łącznie w 889 spotkaniach notując średnio 7.7 punktu, 7.6 asyst i 1.53 przechwytów.

Mimo tego, że na boisku mógł być uważany za niziołka w całej swojej karierze zanotował aż 39 bloków. Jeden z nich był między innymi na Patricku Evingu, kolosie mierzącym 212 centymetrów. Wzrost nadrabiał niesamowitą szybkością i zwinnością na parkiecie. Potrafił również kończyć akcję wsadem. Czy miałby jakiekolwiek szanse na grę w dzisiejszych rozgrywkach? Czy liga doczeka się jeszcze tak niskich graczy? Komentarze są dla was.

5
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
DamianRad33Damian WełnaAlonzoWhuuuut? Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Whuuuut?
Gość
Whuuuut?

Potrafił również kończyć akcję wsadem? Skąd taka informacja?

Alonzo
Gość
Alonzo

Mali ,wielcy ludzie. Muggsy, Larry Jonhson i Alonzo Mourning. Gdzie jesteście??? Hornets was potrzebuje 😉

Rad33
Gość
Rad33

Wilkins nigdy nie widział jak Webb wsadza. To może i dobrze,że nie widział he he. Oraz był jego “kolegom”z drużyny… No kolego autorze,warto czasami przeczytać to co się napisało bo takie błędy mogą się zdarzyć i dopiero wtedy opublikować artykuł.

Damian
Gość
Damian

Dzięki za czujność! Oczy bolą ;d