NBA: Kobe nie potrafi wskazać MVP i proponuje inne rozwiązanie

NBA: Kobe nie potrafi wskazać MVP i proponuje inne rozwiązanie
Marzec 28 10:00 2017 Print This Article

Historia NBA nie zna sezonu, w którym dwóch zawodników dzieli honory MVP. Według Kobego Bryanta powinno się to zmienić, ponieważ wybór MVP rozgrywek 2016/2017 będzie niezwykle trudny. 

Kobe Bryant – zdobywca MVP z 2008 roku, nie może zdecydować, kto według niego powinien otrzymać tytuł dla najbardziej zasłużonego zawodnika. Wybór jest ciężki, ponieważ obydwaj kandydaci rozgrywają bardzo dobre sezony, a trofeum jest tylko jedno.

James Harden i Russell Westbrook, bo oczywiście o tych koszykarzach mowa, mają największe szanse na zdobycie MVP. Czarna Mamba, postanowiła zabrać głos w debacie i odpowiedzieć na pytanie: kto według niego zostanie zawodnikiem roku?

Nie można wybrać jednego MVP patrząc na sezon jaki rozgrywają obydwaj. W tym roku powinniśmy zobaczyć pierwsze wspólne MVP. – powiedział Bryant w wypowiedzi dla ABC.

Jeśli porozmawiasz z każdym z nich z osobna, to zgodnie przyznają, że nagroda należy się drugiemu. Nigdy nie widziałem, aby dwóch zawodników miało tak dobry sezon w tym samym czasie. – dodała legenda Lakers.

Westbrook raz za razem zachwyca swoimi triple-double i może stać się pierwszym graczem, który pobije rekord potrójnych zdobyczy od 55 lat. Świetnie radzi sobie także jako lider, po tym jak Kevin Durant postanowił opuścić zespół.
Z drugiej strony Harden, który zaskoczył wielu ludzi i zajmuje drugie miejsce najlepszego strzelca ligi. Co ważniejsze, Rockets zajmują bardzo pewną trzecią lokatę wśród drużyn Konferencji Zachodniej.

Czy ostatnie zwycięstwo drużyny Hardena nad Oklahomą City Thunder na czele z Westbrookiem stanowi ostateczny argument?

NBA: Clippers upokorzeni przez Kings

Tu podaj tekst alternatywny

Natalia Domańska
Natalia Domańska

Zobacz więcej tekstów

Dodaj komentarz

19 komentarzy do "NBA: Kobe nie potrafi wskazać MVP i proponuje inne rozwiązanie"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Raf
Gość

Jest jeszcze Kawhi moze nie ma takich statystyk jak Russ czy Harden ale kapitalnie sprawdza sie jako lider Spurs. Jest rownie dobry w obronie jak i w ataku. Jak myslicie? A moze Thomas lub Wall?

kukuku
Gość

jaki kawhi? daj se na luz lamusie

Russ wywawlczy MVP jesli pobije rekord triple. Jesli nie da rady to MVP bedzie Harden

NBA
Gość

Bzdury to ty prawisz laiku. Od zawsze MVP sezonu trafia do lidera, którego zespół miał bilans w Top 3 ligi, a przynajmniej konferencji. Z jakiej racji Westbrook ma dostać skoro Oscar Robertson w sezonie 1961/1962 miał też średnie triple double, a w głosowaniu zajął 3 miejsce za B.Russellem i W.Chamberlainem. Z tego W.Chamberlain miał średnią punktową 50kt na mecz, a musiał zadowolić się 2 miejscem.

Fred
Gość

Jestem na NIE. MVP od zawsze to była jedna osoba, w przeszłości nie raz się zdarzało, że walka była zażarta ale czy to oznacza, że należy iść w ‘bylejakość’ ? Rozumiem, że poprawnie jest mówić, że oboje są wspaniali ale przez takie pomysły MVP straciłoby na wartości w przyszłości, bo skoro raz mogliby iść na ugodę to czemu by nie pójść drugi i trzeci raz

tloknr1
Gość

wspólne ??? ciekawe jak by zareagował jak by mu dali na spółe z shaqiem , bredzi poprawnością polityczna, mvp jest jeden leonard i koniec kropka

Cikos
Gość

Moze byc i Kawhi,ale Westbrookowi tez sie nalezy MVP jak utrzyma triple duble do konca sezonu.

cormac
Gość

ma rację, dać obydwóm, w czym problem? MVP meczu gwiazd dostawali już 2 zawodnicy, za RS też chyba mogą dać?

Imacoral
Gość

“Najbardziej wartosciiwy zawodnik” wiec moze byc tylko jeden nie moze byc dwoch najlepszych 🙂

LaSalle Thompson
Gość

jak wspomniał kolega wyżej były przypadki, że dwóch graczy zdobywało MVP, a więc tytuł Najbardziej Wartościowego Zawodnika – a więc można analogicznie to przenieść na MVP za sezon regularny. Kiedyś było dwóch najlepszych debiutantów – Hill/Kidd czy Brand/Francis – może i być dwóch współ MVP.

Bart
Gość
Nie było jeszcze 2 MVP w historii, a warto przypomnieć sezon 1961-62, kiedy Oscar Robertson osiągnął średnią triple-double, a Wilt Chambarlain miał 50.4 PPG i 25.7 RB. I choć był to ich najlepszy statystycznie sezon, to żaden z nich nie został MVP (później obaj zostali wyróżnieni tym tytułem, ale za słabsze statystycznie sezony). Oczywiście były to inne czasy, a sezon 61-62 był dla wielu zawodników wyjątkowy (oprócz powyżej wymienionych panów, jeszcze kilku miało średnią powyżej 30 PPG). Ciekawe jest też to że MVP nie znalazł się wtedy w All-NBA First Team. Swoją drogą, może redakcja zbierze wszystkie informacje razem i… Czytaj więcej »
bilzz
Gość

Rookie of the year też w zamyśle ma być tylko jeden a w roku 2000 mieliśmy Francisa i Branda… więc nie mam z tym problemu

Cikos
Gość

A ja jestem chyba za tym pomyslem – w tym sezonie.W zadnym innym sezonie nie zaslugiwalo na to trofeum dwoch graczy, jak w obecnym.
Kidys byly dwa MVP all star game,to dlaczego wyjatkowo nie zrobic tak samo w regural season?
Kontrowersyjne,ale do przemyslenia.Dlaczego Wesbrook mialby nie dostac tego tytulu tylko dlatego,ze jego ekipa bedzie nizej od Hou po RS.
Albo…..stare madre przyslowie mowi,ze gdzie dwoch sie bije….. 😉

Adrian
Gość
Niby mamy 2 kandydatów, ale jednak… moim zdaniem West ma przewage na kilku płaszczyznach. Na pewno nie patrzył bym prez pryzmat wygranych meczy. Owszem gdyby Houston było numer jeden to i owszem, a tak to dzieli ich tylko 9 wygranych. Tutaj przewaga Hardena, ale nie znaczna. Natomiast staty, najlepszy strzelec i przede wszystkim fakt grania o prawie dwie minuty mniej niż HArden czynią z Westa głównego kandydata, może nie jedynego, ale głównego. Było tak nie raz kiedy zawodników było dwóch i mieli super staty i jden był pokrzywdzony podobnie było z Nashe i Kobem, ale w sytuacji Westa kiedy tylko… Czytaj więcej »
lOrdmOri
Gość
Nie jestem zakochany w grze Spurs(chociaż wychodzi im to bardzo dobrze i wcale nie wykluczam że to właśnie oni założą pierścienie po tym sezonie) ale tak sobie myślę skoro wszyscy narzekają że brodacz wymusza mnóstwo osobistych-coś w tym jest a russ gra pod staty dla siebie – trudno się z tym nie zgodzić(chociaż będąc w jego skórze po pewnej części sezonu kto wie jak każdy z nas by się zachował mając realną szansę zapisać sie w historii pobijając rekord w liczbie triple double w sezonie.Mistrzostwa raczej nie zdobędą więc to może być jedyne co uda mu się osiągnąć w tym… Czytaj więcej »
Orlando Magic
Gość

Czemu tylko Westbrook i Harden są kandydatami na MVP? Wg mnie Leonard zasługuje na to. Pierwsi dwaj w prawdzie maja lepsze statsy w offensywie ale w kosza gra sie po obu stronach parkietu. W obronie Leonard jest zdecydowanie lepszy od nich no i nie ma 6 strat na mecz

Grzegorz Es
Gość

Przecież MVP to głosowanie fachowców, a nie wybory esemesowe. Jak dostaną tyle samo głosów to będzie CoMVP. Jak nie to któryś wygra.

Tripltrouble
Gość

Nareszcie jeden pomyslal:)

cyzeisk
Gość

Ja osobiście nie przepadam za Westbrookiem i Hardenem, to są takie duże dzieci, cwaniaczki, uliczniaki, które nie potrafią się zachowywać z klasą, jak na dorosłego faceta przystało. Najbardziej wartościowy gracz ligi, to moim zdaniem Leonard, ponieważ jeśli chodzi o samą grę, jest zdecydowanie bardziej kompletnym graczem oraz zdecydowanie bardziej zwycięskim. A to, że z miną płaczka nie wykłóca się z sędziami po każdej nieudanej akcji, nie skacze jak małpiszon po każdym wsadzie, nie przeznacza 20 sekund na ceremonię przybijania piony z każdym ziomkiem z drużyny itp. dziecinne zachowania, to tylko nadaje gościowi klasy.

michał
Gość

proponuję ich pogodzić i przyznać nagrodę Kawhi’emu 🙂

wpDiscuz