Niesamowita historia – Kobe Bryant może dopisać do swojego życiowego dorobku kolejne wielkie osiągnięcie. Były zawodnik Los Angeles Lakers otrzymał Oscara za krótki film animowany “Dear Basketball”. – To lepsze niż zdobycie mistrzostwa NBA – przyznaje.

Jako koszykarze faktycznie powinniśmy się “zamknąć i kozłować”. Cieszę się, że robimy znacznie więcej – mówił Kobe Bryant odpowiadając na ostatnie zamieszanie spowodowane przez komentarze Fox News. Kobe Bryant do swoich pięciu mistrzostw dołoży Oscara. “Dear Basketball” jest oparte na historii, którą Kobe napisał w 2015, gdy żegnał się z profesjonalną koszykówką. – Szczerze powiedziawszy czuję się teraz lepiej niż po zdobyciu mistrzostwa.

[ot-video][/ot-video]

[ot-video][/ot-video]

Wyniki NBA: 35 punktów Antetokounmpo, Raptors najlepsi u siebie


Dodaj komentarz

19 komentarzy do "NBA: Kobe Bryant z Oscarem!"

avatar
   
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Sebastian79r
Gość

No i gratulacje. Można go lubić, albo nie lubić, ale jest jednym z najwybitniejszych koszykaży w historii NBA. Wielu mówi arogancki, samolubny, ale po troszkę trzeba być dupkiem aby walczyc o swoje i wymusić na włascicielu klubu aby zbudował wokół siebie drużyna mogącą walczyć o mistrzostwo. LBJ, MJ robili inaczej ? Wracając do Oscara, pokazał że stać go na coś więcej. Tej nagroby nie dostaje sie za nic, lub że jest siesławnym i bogatym. Szacunenk.

Dews
Gość

Tak. Koszykaży…

Marcin Gortat
Gość

Nie ma to jak koszykarz sprzedajny mówi że Oskar lepszy niż mistrzostwo NBA. To w takim razie przez całe życie robił g… bo mógł się wziąć za filmowanie i miałby szanse na 5 Oskarów niż 5 mistrzostw NBA… Głupia ta jego wypowiedź…

forto
Gość

Racja, czekamy na film dear oscar…

Adrian
Gość

to chyba Plotkosz raczej

Jerzu
Gość

Cała natura Oscarów przejawia się w przyznaniu tej nagrody Kobe’mu. Aktualny, głośny temat przeciwdziałania stereotypom i arogancji władzy działał na korzyść tej kandydatury. Osobiście jestem szczęśliwy, że Bryant (za którym nie zawsze przepadałem), osiągnął coś jeszcze w swoim udanym życiu po życiu. Brawo!

Shaq
Gość

No, skubany! A ja tyle filmów nakręciłem!
Jakby 1 dodatkowe mistrzostwo mu nie wystarczyło!

mic
Gość

: D
5+1

Luk
Gość

Całe zakończenie kariery Kobego włączając list, moment ogłoszenia i cały roczny tour pożegnalny zostł skrupulatnie wyreżyserowany, jednak nie sądzę, by autorem był sam Kobe.

mic
Gość

Kobe & Shaq
Kobe & Pau
Kobe & Glen Keane

G-BOY
Gość

Prawda jest taka że większość z nas lepsze opowiadania pisała w podstawówce na polaku. Prawdą jest też to że tylko On miał “predyspozycje” żeby takie opowiadanie napisać i zamienić w Oskara 😉 No może jeszcze kilku się by znalazło.. Był wybitną kopią Jordana xD i za to gratsy bo aby wykonać dobrą kopię obrazu trzeba mieć zdolności jak malarz który namalował oryginał i takie zdolności Kobe miał aby naśladować Jordana ale z tym to przegiął bo to na kilometr wali ostrą ustawką haha

NBA
Gość

Wybitna kopia Jordana?Był konkret zawodnikiem ale do Jordana to nie kopia tylko chińska podróbka

legoat
Gość

Był słabszym cieniem MJ, a nie wybitną kopią. W najlepszych sezonach 45-46% z gry.
MJ w prime 52-55%, a do obrony też bardziej się przykładał więc był lepszy po obu stronach parkietu. Kobego umieszcza się pod koniec Top 10 lub na początku drugiej 10, a MJ to Goat.

wojtas1989
Gość

Tja, tylko że MJ trójki zaczął rzucać dopiero w Wizards, więc porównywanie FG% jest nie na miejscu. Jak spojrzeć na % rzutów za dwa to nagle nie ma takiej przepaści.
MJ był świetny, dla jednych GOAT, dla innych nie. Wg mnie zdecydowanie jeden z najlepszych (ale jak tu go porównać do Billa Russella czy Wilta?). Mimo że jestem fanem Kobego to jednak MJ miał ten jeden pierścień więcej…

legoat
Gość

Jordan w Bulls 1990-1998 dużo więcej rzucał za trzy niż w Wizards.
Wilt w playoff wyraźnie grał gorzej niż w zasadniczym. I to głównie go określało.

G-BOY
Gość

A Robert Horry jeszcze więcej pierścieni – znaczy się był lepszy od obu 😉

G-BOY
Gość

FG FT it’d drobnostki.. lepszej kopii nie widziałem Nie wniósł nic nowego, nie wzbogacił koszykówki nawet o pensa ale w kopiowaniu Jordana byl / jest no 1.

Hej hej tu NBA
Gość

Kobe nawet o pensa nie wzbogacił koszykowki? Cóż, obecnie “Krolem” basketu jest gość, który wzbogaca koszykówkę o kosmiczne cyferki. 27 pkt, 9 zb, 9 as, 10 bk średnio w każdym meczu. Gdzie “bk” oznacza błąd kroków.

mike
Gość

dostał tylko po to zeby wiecej wszedzie mowili i pisali o oscarach