Według Chrisa Haynesa z Yahoo Sports Kawhi Leonard zrezygnował z tak zwanej “opcji zawodnika” i 1 lipca stanie się wolnym agentem. To oznacza, że będzie mógł podpisać pięcioletnią umowę z Toronto Raptors lub czteroletnią z innym klubem. Ostatnie plotki mówią, że MVP finałów zostanie w Kanadzie.


Jeśli potwierdzą się doniesienia Chrisa Haynesa, Kawhi Leonard 1 lipca stanie się niezastrzeżonym wolnym agentem, a to oznacza, że będzie mógł się związać z dowolnym klubem.

Dziennikarz Yahoo Sports uważa też, że Leonardpoważnie bierze pod uwagę” pozostanie w Toronto.

Raptors mogą mu zaproponować 189,7 miliona dolarów za pięć lat (średnio 37,94 za sezon).

Inne kluby mogą zaoferować 140,6 miliona dolarów za cztery lata (średnio 35,15 za sezon).

Leonard powinien w środę ogłosić swoją decyzję o wejściu na rynek wolnych agentów, czyli do 26 lipca ma czas na zrezygnowanie z “opcji zawodnika“.

Opcja zawodnika” to zapis w kontrakcie, który ma wielu koszykarzy. Upraszczając – gracz decyduje, czy dany kontrakt będzie ważny jeszcze jeden sezon i otrzyma określone wcześniej wynagrodzenie. W przypadku Leonarda kwota z jakiej rezygnuje to 21,3 miliona dolarów, ale przy pewności, że zarówno Raptors, jak i inne kluby zaoferują mu maksymalne umowy, taka decyzja wydaje się oczywista.

Musimy jednak pamiętać, że Leonard nie ma obowiązku decydowania się na maksymalną umowę, czyli pięcioletnią z Raptors lub czteroletnią z innym klubem.

Może pójść śladami LeBrona Jamesa (kiedy wracał do Cavs) i Kevina Duranta. Może podpisać np. dwuletnią umowę wartą 70 milionów dolarów z “opcją zawodnika” za rok. Wtedy latem 2020 roku byłby w tej samej sytuacji, w której jest teraz.

Dwuletnia umowa jest ciekawym rozwiązaniem. Z jednej strony dawałaby mu wysoką pensję, ale z drugiej to brak gwarancji finansowej w przypadku kontuzji (mówię o poważnej kontuzji i braku wieloletniego kontraktu). Leonard zachowałby jednak pełną kontrolę nad swoją przyszłością tzn. gdyby za rok okazało się, że Raptors wracają do szeregu potentatów i nie ma szans na powtórzenie tegorocznego sukcesu, mógłby po prostu odejść.

Przypomnijmy, że rok temu, kiedy doszło do wymiany za DeMara DeRozana, powołując się na swoje źródła media z San Antonio pisały, że Leonard nie zamierza zostawać w Toronto.

Klub z Kanady miał jednak rok na zbudowanie relacji ze swoim nowym liderem. Ofensywa Raptors zbudowana była wokół Leonarda. Sztab medyczny dbał o niego jak o najdroższy skarb. Pozwolono mu opuszczać mecze w trakcie sezonu, aby mieć pewność, że obciążenia jakimi jest poddawany nie są zbyt duże.

Ku zaskoczeniu wielu osób na całym świecie Raptors zdobyli mistrzostwo, a Kawhi Leonard został wybrany MVP Finałów.

Leonard być może rok temu myślał, że spędzi tylko rok w Kanadzie i zaraz zacznie wszystko od nowa, ale to co się wydarzyło w ostatnich miesiącach na pewno zmieniło jego perspektywę.

Dlatego będąc lojalnym wobec organizacji, która dała mu tak wiele, Kawhi może chcieć zostać w Toronto. Może jednak nie chcieć pięcioletniego zobowiązania, tylko roczne z opcją przedłużenia o jeszcze jeden sezon.

Kawhi Leonard jak Paul George?

Raptors zaryzykowali pozyskując gracza, który może teraz odejść. Zdobyli mistrzostwo, ale rok temu oddali ulubieńca publiczności i bardzo dobrego zawodnika, a teraz mogą zostać bez ich obu.

W takich sytuacjach dziennikarze przypominają historię Paula George’a, który przyszedł latem 2017 roku do Oklahoma City Thunder i sam mówił potem, że był pewien, że w 2018 roku podpisze wieloletnią umowę z Los Angeles Lakers. Klub oraz przede wszystkim Russell Westbrook przekonali go, aby został w OKC.

W Toronto od początku wierzono, że przez rok będą w stanie zbudować z Leonardem relację, którą zawodnik doceni i będzie chciał zostać w Raptors na kolejne lata.

Jeśli nie Raptors, to…

New York Knicks mają tyle miejsca w budżecie, że mogą podpisać dwie gwiazdy NBA na maksymalny kontrakt. Bardzo by chcieli, aby jedną z nich był Leonard. Tak samo Brooklyn Nets, którzy wykonali w ostatnich tygodniach ruchy pozwalające im na włączenie się do wyścigu po najlepszych.

Jeśli Kawhi nie zostanie w Toronto, to największe szanse na jego pozyskanie mają Los Angeles Clippers. Rodzinne miasto Leonarda, dobry trener, solidny skład, porządek w organizacji, zawsze w cieniu medialnych Lakers. To mogłoby się Leonardowi spodobać. Dziś jednak faworytami są Raptors.

Czy Kawhi Leonard zostanie w Toronto?

  • Tak, przedłuży umowę z Raptors (79%, 944 Votes)
  • Nie, odejdzie do innego klubu (21%, 258 Votes)

Total Voters: 1 202

Loading ... Loading ...

“player option” i “team option”

Oprócz “player option”, jest też “team option”, czyli to klub decyduje czy umowa z danym graczem będzie obowiązywać przez jeszcze jeden sezon na określonych wcześniej warunkach.

Obok Leonarda “opcję zawodnika” w tym roku ma też Kevin Durant. Jego sytuacja jest jednak dużo bardziej skomplikowana, ponieważ po zerwaniu ścięgna Achillesa będzie poza grą cały przyszły sezon.

Tylko dla wtajemniczonych i czytających uważnie 🙂 Założyliśmy na Facebooku specjalną grupę dyskusyjną dla czytelników i przyjaciół PROBASKET.

Grupa jest zamknięta, ale zapraszamy do niej wszystkich pozytywnych fanów NBA – https://www.facebook.com/groups/probasketpl/ – to ma być miejsce, gdzie będziemy dzielić się spostrzeżeniami i wymieniać doświadczeniami. Dołącz do grona pozytywnych fanów NBA.

8
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment threads
3 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
6 Comment authors
Michał PacudaPatpan egirykJerzuKuba Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
cormac
Gość
cormac

opuści mistrzowską drużynę i pójdzie do NYK buahahahahha nie no sorry, rozumiem plotkowanie ale bez przegięć…. zostanie w Kanadzie ale pewnie na 2 letniej umowie, opuszczanie mistrzowskiej ekipy która daje ci mega hajs byłoby co najmniej mało zrozumiałe

Kuba
Gość
Kuba

TOR 1+1.

Jerzu
Gość
Jerzu

Skończmy już z dyskusją na temat przenosin gwiazd do Knicks. Nikt tam nie chce grać, nawet zdziwaczały Irving. W takim Seattle, San Diego nie mają drużyny NBA, a nieszczęsny Nowy York musi mieć dwie pretensjonalne drużyny i koniecznie pokazywać koszykówkę w swojej MSG. Wiem, że fani Knicksów mnie zrozumieją, bo nie chodzi o złą wolę, tylko o szacunek dla dużo lepszych zespołów, o których warto rozmawiać. Usiądźmy do rozmów, jak Dolan da sobie spokój z koszykówką.

pan egiryk
Gość
pan egiryk

“gdyby za rok okazało się, że Raptors wracają do szeregu potentatów i nie ma szans na powtórzenie tegorocznego sukcesu,”

serio? xD
autorze, wiesz że to zdanie nie ma sensu?

Pat
Gość
Pat

Widze, ze autor nie lubi krytyki i usuwa komentarzr 🙂