NBA: Harden stawia na lojalność

NBA: Harden stawia na lojalność
Lipiec 17 12:31 2017 Print This Article

Houston Rockets od samego początku stawiali Jamesa Hardena w roli lidera. Zaufali jego umiejętnościom i zdecydowali się zbudować wokół niego skład. Gracz docenia starania klubu i w ostatniej rozmowie zagwarantował swoją lojalność. – Chcę skończyć tutaj karierę – zdradził.

Houston Rockets w trakcie tegorocznego okienka są zdecydowanie najagresywniej atakującą drużyną. Generalny menadżer – Daryl Morey nie ma zamiaru czekać i już na sezon 2017/2018 chce zapewnić Jamesowi Hardenowi zespół, który pozwoli mu się włączyć do walki o mistrzostwo. Ściągnięcie do drużyny Chrisa Paula uczyniło ekipę z Teksasu głównym faworytem do walki o mistrzostwo obok Golden State Warriors i Cleveland Cavaliers. Na horyzoncie jest także transfer Carmelo Anthony’ego, choć tutaj sprawa jest bardzo skomplikowana.

Harden okazał się bardzo pomocny w trakcie procesu rekrutacji wolnych agentów. To jego przyjaźń z Chrisem Paulem była jednym z głównych czynników, dla których czołowy rozgrywający ligi zdecydował się dołączyć do zespołu Mike’a D’Antoniego. Podobnie było w przypadku P.J.’a Tuckera. Skrzydłowego do gry dla Rakiet namawiał James. Lider Rockets nie ukrywa, że w Houston czuje się jak w domu. – Naprawdę rzadko spotykasz się z sytuacją, w której każdego kolejnego dnia ludzie dają Ci taką motywację, że po prostu uwielbiasz być wokół nich – mówi Harden. – To jeden z powodów, dla którego zdecydowałem się na przedłużenie.

Wcześniej w tym miesiącu Harden uzgodnił z Rockets warunki 4-letniego przedłużenia, które zatrzyma go w drużynie do 2022 i w tym czasie gracz zarobi niespełna 230 milionów dolarów. – Nie mam zamiaru nigdzie się ruszać. Nie chcę mieć do czynienia z rynkiem, bo wiem, gdzie jest mój dom. Wiem, gdzie chcę skończyć karierę i wiem, gdzie chcę zdobyć mistrzostwo. Wszystko to stanie się w Houston – dodał. Zawodnik nawiązał z lokalną społecznością bardzo silne relacje i fani Rox stoją murem za swoją gwiazdą. Zespół w międzyczasie robi co w jego mocy, by zapewnić Hardenowi warunki do rywalizacji.

Rozmawiam z tymi ludźmi [pracownikami Rockets] częściej niż z moją rodziną, czy moimi przyjaciółmi. Ani trochę tego nie wyolbrzymiam. To wyjątkowe uczucie, gdy czujesz się naprawdę kochany przez swoje środowisko – mówi dalej. Teraz w te środowisko Harden musi wprowadzić CP3. Panowie jednocześnie będą szukać między sobą porozumienia na parkiecie oraz budować tożsamość zespołu poza nim. – Oczywiście nie zawsze wszystko pójdzie po Twojej myśli i pewne sytuacje będą Cię testować. Wtedy trzeba usiąść i na spokojnie pomyśleć, co można robić lepiej – kontynuuje James.

W tym momencie kariery myślę tylko i wyłącznie o mistrzostwie. Nie przestanę walczyć dopóki go nie zdobędę. Pieniądze są w porządku, ale nie to mnie motywuje – kończy. Z CP3 Harden jak dotąd dogaduje się znakomicie…

fot. Keith Allison, Creative Commons

Niesamowite grafiki Polaka z zawodnikami NBA


Tu podaj tekst alternatywny

Michał Kajzerek
Michał Kajzerek

Zobacz więcej tekstów

Dodaj komentarz

7 komentarzy do "NBA: Harden stawia na lojalność"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Zdegustowany
Gość

Z całym szacunkiem ale mam odruch wymiotny kiedy ktoś bierze ponad dwieście milionów dolarów, pod nosi wysoko swoją głowę, wypina swoją pierś i jako argument podaje hasło “lojalność”.
Byłby lojalny jakby przyjął o wiele mniejsze pieniądze(vide Dirk) aby w ten sposób stworzyć szansę na zakontraktowanie kolejnych świetnych graczy i być jeszcze bardziej konkurencyjną drużyną i realnym kontenderem.

Michal
Gość

Ale po co? Skoro mozna zgarniac tyle kasy wypinac piers i nie bronic? I sprzedawac bajki o lojalnosci…

Michal
Gość

Za taka kase to nie ma sie co dziwic ze gada o lojalnosci…

RzutzDystansu.wordpress.com
Gość

Harden chyba nie żartuje z tym mistrzostwem. Pozyskali już CP3, mają Arizę, świetnie rozwijającego się Capelę, potrafiącego rzucić Gordona i jeszcze wzmocnili się Mbah-a-Moute z Clippersów. Powoli zaczyna sie robić odpowiednia głębia składu, chociaż to jeszcze nie to. Szkoda, że Lou Williams przeszedł do Clippersów, ponieważ on też potrafi rzucać. W tym sezonie jeszcze nie, ale może w 2019 przy kolejnych wzmocnieniach składu i zgraniu, którego potrzebują powalczą z GSW o ten Finał. Konkurencja to chyba tylko OKC, ale jakoś bardziej wierzę w tą świeżość w Houston Rockets i energię Hardena i reszty.

Michal
Gość

Ja tam nie wierze w nich. Wzieli Cp3 ale biorac pod uwage ze juz mieli Hardena to mysle ze lepszym rozwiazaniem byloby dodanie kogos na skrzydlo zeby lepszy balans byl w druzynie. No ale zycie pokaze kto ma racje

tomasz81
Gość

Droga ta lojalność zawodników NBA 🙂

ppo2
Gość

Harden jest najlepszym koszykarzem na świecie. Wśród graczy z brodą.

wpDiscuz