Washington Wizards przegrali dwa pierwsze spotkania fazy play-offs z Toronto Raptors. Powodów do radości nie ma szczególnie Marcin Gortat, który możliwe, że na mecz numer trzy straci miejsce w pierwszej piątce zespołu ze stolicy USA.

Trener Scott Brooks nie przyzwyczaił kibiców Wizards do zmian w wyjściowej piątce. Zespół jeżeli nie trapiły go kontuzje rozpoczynał mecz najczęściej w takim układzie:

John Wall – Bradley Beal – Otto Porter Jr – Markieff Morris – Marcin Gortat.

Jednak ostatnie wyniki wywierają na trenerze dokonanie pewnych zmian. Niewykluczone, ze miejsce Marcina Gortata zajmie Mike Scott, który ma za sobą dwa udane mecze w tegorocznym postseason. Brooks po przegranym 119:130 meczu numer dwa oceniając Scotta pozwolił sobie na stwierdzenie – Kto wie, może to gracz pierwszopiątkowy?

Te słowa trenera Wizards nie są dobre dla naszego rodaka. Marcin zawiódł szczególnie w drugim meczu, kiedy to zakończył mecz bez punktu (0/4 z gry) zbierając jedynie trzy piłki. Scott natomiast był najlepszym graczem z ławki Wiz. Zakończył spotkanie z 20 punktami i 4 zbiórkami.

Stacja transmitująca ostatni mecz RaptorsWizards pokazała dyskusję Gortata z Wallem. Warto jednak zwrócić uwagę na to co robimy Bradley Beal (siedzący po prawej stronie ekranu).

Gortat zagrał we wszystkich 82 meczach sezonu zasadniczego i za każdym razem wychodził w pierwszej piątce. Choć jeśli chodzi o czas spędzany na parkiecie to pod tym względem był szóstym graczem zespołu. Dłużej grał rezerwowy Kelly Oubre Jr.

Zmiana w wyjściowym składzie będzie rewolucyjnym posunięciem. Wówczas na ławce zasiądą obaj rasowi centrzy Wizards, a mianowicie Marcin Gortat oraz Ian Mahinmi, których trudno sobie wyobrazić jednocześnie na boisku.

Być może trener Brooks zdecyduje się grać niższym składem i w tym szukać przewagi, bo nie da się ukryć, że Jonas Valanciunas i Serge Ibaka grają znacznie lepiej od swoich odpowiedników z Wizards. Może więc wystawianie mierzącego niewiele ponad dwa metry Scotta to tak zwana ucieczka do przodu? Próba uzyskania przewagi mając niższy skład, niż granie takim o podobnych parametrach.

Trzeci mecz serii WizardsRaptors już dziś w nocy (z piątku na sobotę) o godz. 2:00 czasu polskiego.

Obecna sytuacja w play-offach NBA wygląda następująco:

Rozpiska najbliższych meczów poniżej. Warto zwrócić uwagę na godziny spotkań w sobotni i niedzielny wieczór! Jeszcze możemy się cieszyć NBA NA ŻYWO bez zarywania nocy.

NBA: Curry w drugiej rundzie? Nie ma takiej pewności

Dodaj komentarz

6 komentarzy do "NBA: Gortat może stracić miejsce w piątce Wizards"

avatar
   
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Grzegorz Es
Gość

Wywalenie Gortata z S5 nic nie da, co prawda small ball się sprawdza w niektórych drużynach, ale ze Scottem Valanciunas będzie robił co chciał. MG13 stawia zasłony przejmuje w obronie obrońców drużyny atakującej, trudno z takiej pozycji błyszczeć zbiórkami, Mahinmi nie stawia tylu zasłon gra bardziej pod siebie, ma czasem lepsze mecze gdzie rzuci 10+ ale co to daje drużynie? Jak reszta S5 nie zacznie trafiać to to czy Gortat gra czy nie będzie miało marginalne znaczenie. On zasłonami stara się umożliwić im rzut z czystej pozycji.

Obiektyw
Gość

No lepiej późno niż wcale bo drewniany za dużo pkt drużynie nie daje A same zasłony bez straszenia rzutem są łatwe do odczytania dla obrony przeciwnika

ryjas
Gość

Nie ma opcji. Gortat jako jedyny daje jakiekolwiek zasłony. Nawet w tym przegranym meczu postawił chyba z 10 po których padły punkty. W obronie jest problem, bo widać, że Gortat ma kryć wysoko. Problem w tym że obaj wysocy Toronto potrafią rzucić z dystansu i półdystansu. Wtedy nie ma wsparcia przy kryciu pod koszem. To nie Gortat jest problemem. Scott zagrał dobrze, ale tylko w ataku. Rozciągał grę jako nr 3-4. Na 5 nie ma nikogo oprócz Manhimiego i Gortata. Ew. może tu zagrać Kieff

Dzikimiki
Gość

Marcin wychodzi dziś i robi swoje w 2 meczu zawiódł… A w pierwszym nie dali pograć sedziowie(1faul przy jump ball) i parę śmiesznych gwidkow z całym szacunkiem dla Walla ale moim zdaniem za dużo halduje piłkę… Ale dziś mecz nr 3 a dwa poprzednie to historia… Go Wizards go….

olo
Gość
Wizards to od lat chyba najgorsza obrona przeciwko trójkom rywala. A Toronto w tym roku to albo trójka albo wjazd i lay up. Casey chyba na treningach leje zawodników kijem przy próbie rzutu z półdystansu. Z ciekawości obejrzałem I połowę ostatniego meczu: na 24 minuty 3 (słownie: trzy) takie próby z czego 2 wymuszone-sytuacyjne. Więc jak nie trójka to wjazd pod kosz a tam nie ma kto straszyć atakujących bo sztywny Ian grzeje ławę a markujący obronę Marcin lata gdzieś po obwodzie lub potyka o własne nogi przy pick & rollach rywali pokazując wprost, że mu się już nie chce… Czytaj więcej »
jumpman
Gość

czy Beal ma już dość atmosfery ławki wiz? ; )